MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Polubmy mowę sąsiadów – felieton

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 6 kwietnia 2008, 16:37
Aktualizacja: 16:38
Autor: TEJO
Wycieczka Niemców pod arkadami na placu Ratuszowym.
Fot. TEJO
Kiedy na początku lat 90. odwiedziłem francuski region Alzację, pewien miły mieszkaniec Strasbourga spytał mnie, czy w Jeleniej Górze wszyscy mówią po niemiecku. Zdziwiłem się nieco i odpowiedziałem, że wybiórczo mówią, ale na pewno nie wszyscy. – U nas wszyscy – odparł z chytrym uśmieszkiem Francuz. I spojrzał podejrzliwie. – Jak to możliwe mieszkać z kimś niemal przez ścianę i nie znać jego mowy?

Alzacja nie jest do końca trafnym porównaniem z naszym pograniczem. Bo Alzatczycy to tacy sfrancuziali Germanowie, którzy mają swój alzasisch, dialekt będący mieszanką języków francuskiego i niemieckiego. Pieszczony przez alzackich patriotów, a ostatnio coraz częściej na fali mody na pielęgnowanie takich lingwistycznych rarytasów – doceniony i hołubiony przez większość Alzatczyków.

W 1990 roku Francuzi zachłystywali się nie tyle samą Polską, co zjawiskiem odesłania komuny do lamusa historii. Ich zachwyt był tyle entuzjastyczny, co krótkotrwały. Poczuli zbawczą misję, że jak nam pokażą, jak to jest u nich, to my przejmiemy to na polski grunt. I będzie świetnie. Pokazali i o nadwiślańskim kraju zapomnieli nadal kojarząc go głównie z Papieżem, Wałęsą oraz pijaństwem.

Dziś jesteśmy w Unii Europejskiej. Ludzie, którzy ledwo raczkowali, kiedy ja zwiedzałem alzackie browary i delektowałem się ichnią choucroutte (rodzaj bigosu, ale nasz lepszy), dziś są pełnoletni. Mamy fundusze unijne, dwanaście gwiazdek iluminuje nam drogę ku świetlanej przyszłości. Nie musimy – jak wtedy – jeździć po wizy do konsulatów i ambasad.

Jedno się tylko niewiele zmieniło: nie mówimy dalej po niemiecku. I to niezależnie od tego, czy stosunki są akurat ocieplone, czy wieje od nich lodowatymi oddechami Lecha Kaczyńskiego oraz Angeli Merkel.

Powiedzenie: jeśli chcesz dobrze poznać wroga, musisz biegle nauczyć się jego języka, straciło na aktualności. Zresztą nawet wówczas, kiedy Niemcy wrogiem naszych byli, niespecjalnie sprawdzało się w praktyce. A Polacy wojenne zaszłości przekazują z pokolenia na pokolenie. Wskutek tego ci, którzy wojny nawet nie widzieli, pałają do sąsiadów zza Odry i Nysy – pisząc delikatnie – uprzedzeniem, a ostrzej – nienawiścią. Podświadomie drażni ich mowa Goethego i automatycznie blokują się nie chcąc jej poznawać.

– Wer den Dichter will verstehen, muss in Dichters Lande gehen – napisał wspomniany. – Kto chce zrozumieć poetę, musi iść do kraju poetów. Dlatego twierdzę, że nic tak nie zbliża ludzi jak poznanie ich języka oraz doświadczenia z rzeczywistości przeżywanej właśnie dzięki tej znajomości.

Niestety, wpisuję się w grono tych, którzy z niemieckim radzą sobie kiepsko. Tyle że nie z racji uprzedzeń lub nienawiści. Liznąłem nieco niemczyzny w podstawówce i na tym się skończyło. Teraz sam i z własnej woli nadrabiam zaległości, choć – podobno – im umysł starszy, tym języki chłonie gorzej.

Polakom do Germanów daleko, ale i punktów zbieżnych z dziejami Alzacji sporo jest. Choćby wspomniana wojna i fakt, że i mieszkańców Strasburga bardzo długo trzeba było przekonywać, żeby po 1945 roku polubili sąsiadów, którzy mieszkają dwa kilometry od centrum miasta, za granicznym mostem nad Renem. Do dziś na widok Niemców raczej entuzjazmem nie pałają. Ale ich język znają.

Nasze ziemie z Niemcami łączy pewna, nie do końca dosłowna, historyczna ciągłość trwania oraz bliskość granicy. Świeradów, dawny Bad Filinsberg, ze względu na inwazję kuracjuszy zza Odry i Nysy, stał się miastem szyldowo dwujęzycznym. Ekonomia robi swoje a lud – chcąc nie chcąc – niemieckim włada i to niezależnie od emocji, przeszłości oraz politycznych zapatrywań. Czy to samo czeka Jelenią Górę? Pewnie tak. Dlatego nawet po 18 latach wciąż warto skorzystać z tej alzackiej lekcji.

Ogłoszenia

Czytaj również

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

O rozpadających się górach

Wokół Ratusza – to warto zobaczyć!

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~Mocherowa 6-04-2008 20:11
Skoro mowa o francuskim to muszę powiedzieć że to mój ulubiony język.Nie ma to jak po francusku.Pozdrawiam Miecia spod 4 On wie o czym mowa.
~Mocherowa 6-04-2008 20:15
a jeszcze pozdrowienia dla piipi.
~popis 6-04-2008 20:54
<i> caput tuum in ano est, podex :-) </i>
piipi 6-04-2008 23:20
...do - [~Mocherowej..]..ty moja siostro...bo ja tez kocham francuski.~Lody natomiast....wloskie !1.
piipi 7-04-2008 1:04
...Przyjezdzaja do Jelonki ....taki praktyczny tlumacz osobisty dla Niemcow..to ksiazeczka..rozmowki polskie.~Elisabeth von Küster ..jezyk nasz opanowala..bo pracuje ..~U NAS.
~ktosiowy 7-04-2008 6:27
a przepraszam .. ze wtrace swoja uwage .. ale jak mozna mieszkac tak blisko i nie znac polskiego.. mowa tu o niemcach.. uwazam iz wiekszosc jeleniogórzaninów zna niemiecki nie wspominajac o całej polsce.. niz niemcy znaja nasz polski :)
~ 7-04-2008 7:15
Mam się uczyć niemieckiego? A oni to niby polski umieją? Ha ha ha ha na pewno, tak samo nas nie lubią jak my ich... Zapraszam za granice to zweryfikuje Pan swoje poglądy, juz na przejściu granicznym zatrzymają auto i bedzie trzepańsko... Po takim ekscesie już nie napisałby Pan takiego felietonu. Młodzi niemcy wyśmiewają się z nas, że jesteśmy brudasami dodatkowo zacofanymi a starzy na widok polaka zaraz traktują jak złodzieja (pomimo dobrych intencji), czy to w sklepie czy w innym miejscu. To co dalej mamy im wylizywać? Czeskiego się uczmy! Albo nie patrzmy co się na około dzieje... Żyjmy swoim życiem a nie cudzym.
~Edek 7-04-2008 10:40
A diabli z niemcami !. Czas skończyć z nadskakiwaniem tym pyszałkom . Oko za oko . I będziemy ich traktować tak jak oni Nas !. To Polska ,Nasz kraj gdzie jedynym językiem komunikacyjnym jest Nasz wspaniały język POLSKI !!!!!!!.
~popis 7-04-2008 11:44
<i> ulżyło?, tylko proszę nie odpowiadać :-) </i>
~młody przedsiębiorca z Jeleniej Góry 7-04-2008 11:46
Problem drodzy Państwo polega na tym, że zbyt często nasza narodowa buta i zarozumiastwo biorą górę nad ekonomią i możliwością łatwego zysku, a w konsekwencji bogactwa miasta, regionu, czy państwa. Czechów - mimo, że też Słowianie - dotyczy to raczej w znikomym stopniu, poniekąd pewnie też dlatego zawsze są o krok przed nami (o ile nie dalej) i potrafią zbratać się z Niemcami dla obopólnych interesów. Za przykład śmiało może tu posłużyć choćby Skoda, czy Pilsner Urqell. Natomiast nam - jak jednemu z komentujących powyżej - w zamian za to o wiele łatwiej wychodzi krytykanctwo, niż wzięcie d... w troki i działanie. Natomiast powód dla którego bardziej nam się opłaca uczyć niemieckiego, niż zastanawiać się dlaczego Niemcy nie uczą się polskiego jest prosty - bo na dzień dzisiejszy ich kasa pozostawiona w Polsce jest o wiele bardziej wartościowa, niż dostrzegalna przez Niemców korzyść, jaką mają oni z naszej obecności (pracy) u nich. Mimo to pozdrawiam wszystkich, ale szczególnie tych zadufanych w sobie rodaków.
piipi 7-04-2008 21:05
...do - [~mlodego przedsiebiorcy z J.Gory..]...Niemcom Polacy kojarza sie glownie z...TANIA sila robocza - tak uwaza 77% ankietowanych Niemcow.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

W Filharmonii dla Niepodległej

Radni KO przeciw kupcom?

Łaknęli Kwiatu Jabłoni

Groźnie na szlakach

Studium na początek

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
977
Tak
65%
Nie
28%
Nie wiem
7%