MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Żyją w sercach jeleniogórzan. Wspominki w ODK

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 9 listopada 2010, 8:39
Aktualizacja: 8:40
Autor: Agrafka
Fot. Agrafka
Wczoraj w Osiedlowym Domu Kultury na Zabobrzu odbyło się spotkanie wspominkowe pod hasłem „Żyli wśród nas”, które poprowadzili Alina Obidniak i Stanisław Firszt. Towarzystwo Przyjaciół Jeleniej Góry wspominało wielkich jeleniogórzan: Mieczysława Baranowskiego, Bogdana Błonnego, Jadwigę Skibińską, Stefana Strahla oraz Guenthera Grundmanna.

Długoletnia dyrektor Teatru im. Norwida Alina Obidniak odczytała wiersze miejscowych poetów m.in. „Sierpień umarłych” Marii Sucheckiej z tomiku „Nimfy błotne”.

– Wspominaliśmy osoby, które wywarły mocne piętno na naszym regionie, właśnie w tym okresie jesiennej zadumy, kiedy to wspominamy bliskich znajomych, ludzi dobrych, ludzi, którzy tworzyli piękną literaturę a których nie ma już niestety z nami – powiedział Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego.

Wśród wspominanych osób był m.in. Mieczysław Baranowski, kresowiak, jak większość jeleniogórzan tych pierwszych powojennych czasów. Był również Sybirakiem. W 1946 roku przyjechał do Polski, a od 1955 roku zamieszkał w Jeleniej Górze i cały czas był związany ze środowiskiem żołnierskim, wojskowym. Wykładał w szkole oficerskiej „pod Jeleniami”. Jego postać wspominał kpt. rezerwy Jan Ganowicz.

Przywoływano także postać Guenthera Grundmanna, niemieckiego profesora, malarza, historyka sztuki, konserwatora zabytków, doktora honoris causa Politechniki Wrocławskiej (przed wojną) oraz Uniwersytetu w Hamburgu. Był również autorem książek i artykułów o sztuce Śląska oraz twórcą tzw. "listy Grundmanna". Do historii przeszedł dzięki trosce o zabytki w regionie i choć jego postać bywa oceniana dwuznacznie, nie ulega wątpliwości, że to dzięki Grundmannowi udało się ocalić wiele dzieł sztuki przed grabieżą po drugiej wojnie światowej.

Zebrani usłyszeli także wspomnienie o Jadwidze Skibińskiej, konserwator zabytków, które postawa także pozwoliła ocalić przed zniszczeniem wiele obiektów o historycznej wartości.

W obecności dyrektor PSM I i II stopnia Urszuli Borkowskiej oraz pracowników placówki, wspominano dyrygenta i pedagoga Stefana Strahla, zmarłego w kwietniu ubiegłego roku. Był jednym z pionierów polskiego życia muzycznego na Dolnym Śląsku, związanego z Jelenią Górą od 50 lat. Był absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu oraz założycielem w latach 1964-90 i dyrektorem naczelnym i artystycznym Państwowej Orkiestry Symfonicznej, dzisiejszej Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze. Współtworzył także Państwową Szkołę Muzyczną I i II stopnia im. Stanisława Moniuszki, był jej długoletnim szefem, a pracował tam niemal do końca swoich dni.

Ogłoszenia

Czytaj również

Uczniowie piszą listy...

Rozrywki tu nie będzie, powstanie market

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~a to SZELMA 9-11-2010 10:20
Bardzo miło i ciepło wspominam Pana Stefana Strahla. Pamiętam słowa jakie padły na cmentarzu, ze tak wybitnie zasłużony człowiek dla rozwoju naszego miasta mógł by być patronem jednej z ulic w JG. Ale widzę, że półtora roku po śmierci tego zacnego człowieka nic w tym kierunku nie zrobiono...Trochę a nawet powiem strzeże że bardzo mi z tego powodu smutno!!!
~Grześ 9-11-2010 12:18
A proszę nie zapominać o pionierach Jeleniej Góry i o nieodżałowanym Panu Stanisławie Bernattcie .
~bren 10-11-2010 13:38
Na przyszłość należy pomyśleć o atrakcyjniejszej formie niż tylko słowa. Obecnie nie ma przeszkód aby to były prezentacje multimedialne. Wystąpienia głównych prelegentów i osób zabierających głos powinny być ograniczone czasowo. Dobrze, że w tym roku pojawił się trochę inny sposób pokazywania postaci - na wesoło. Myślę, że nie wszyscy bohaterowie wspomnień byli ponurakami i sztywniakami. Powinni pozostać w naszej pamięci w miarę pełnej swojej osobowości. Organizatorzy powinni też pomyśleć o podawaniu, przynajmniej orientacyjnego czasu zakończenia imprezy. Jeszcze jedno. Zbierają się w sali osoby, które są wspomnieniami związane z bohaterami wieczoru, a nie ma młodzieży. Tutaj jest rola organizatorów w dotarciu do szkół. Jeśli będą to prezentacje połączone z emocjonalnymi wspomnieniami młodzież zapewne taką imprezę zaakceptuje. Wielkie uznanie Towarzystwu Przyjaciół Jeleniej Góry za determinację w kontynuowaniu tych spotkań i Jelonce, że zamieściła relację (chociaż niepełną).

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Swingin´ Santa w JCK

Pożądanie w cieniu pokrywki w „Muflonie”  

Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze zaprasza  

O jeleniogórskim rynku

Świętowali Złote Gody

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
861
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%