MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Czwartek, 9 lipca
im. Sylwii, Weroniki

Życiem zapłacił za pracę

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Poniedziałek, 23 lipca 2007, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 23 lipca 2007, 6:48
Autor: Angela
Fot. Archiuwum
Prokuratura bada śmiertelny wypadek w zakładzie Hagemann.

Mężczyzna pracował na umowę o dzieło. W feralnym dniu miał wykonać podłączenie elektryczne jednej z maszyn. Tego zadania jednak nie dokończył. Urządzenie go zrzuciło i zabiło.

Ten wypadek zbulwersował kowarzan oraz inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy. – Ofiara tej tragedii pracowała w zakładzie w ramach samozatrudnienia – mówi Lesław Mandrak, kierownik oddziału PIP w Jeleniej Górze. Sprawę przejęła prokuratura i jest jeszcze za wcześniej, żeby mówić tu o szczegółach.

Wiadomo tylko, że winę za zdarzenie najprawdopodobniej ponosi suwniczy, który po pierwsze nie miał on uprawnień do tego urządzenia, a po drugie wypuścił suwnicę z ładunkiem narażając życie pracowników zakładu.

Suwnica zahaczyła ofiarę i zrzuciła ją z trzech metrów. W zakładzie nie było też żadnego koordynatora działań, który sprawowałby dozór nad pracownikami. Do błędów zakładu dołożyć należy jeszcze fakt, że suwnica nie powinna być używana, podczas gdy w strefie znajdują się ludzie.
– Ta zasada nie została jednak zachowana, co jeden z pracowników przepłacił życiem – przypuszczają inspektorzy PIP.

Nieprzestrzeganie zasad BHP jest nagminnym zjawiskiem nie tylko w zakładzie metalowym w Kowarach. Do kolejnego wypadku doszło w minionym tygodniu w piechowickiej papierni.
Tu jeden z pracowników obsługujący wózek widłowy nałożył zbyt wielki ładunek na kierowany pojazd. Pakunek ograniczał mu widoczność. Na drodze wewnątrzzakładowej doszło do potracenia.

Na początku mieliśmy informację, że jest to uszkodzenie ciężkie, teraz wiadomo jednak, że potrącona kobieta wyszła już ze szpitala – mówi Lesław Mandrak. Był to podobny wypadek do tego z przed kilku lat w Kowarach w Fabryce Dywanów, gdzie zginął pracownik BHP. W ostatnim czasie niestety wypadek goni wypadek.

Jaka jest tego przyczyna? Oczywiście dające się we znaki upały, podczas których reakcja pracujących jest bardzo opóźniona, natomiast tempo pracy często zwiększone do maksimum.

Dlatego inspektorzy pracy ostrzegają: – Każdy, kto zatrudnia ludzi, musi sobie zdawać sprawę, że mają oni jakąś wytrzymałość fizyczną i psychiczną – mówi inspektor Mandrak. Podczas upałów powinny być robione krótkie przerwy, które pozwolą zregenerować się pracownikom, którzy dodatkowo powinni pić sporą ilość płynów. Pośpiech, jak widać z wymienionych przykładów, jest złym doradcą i o tym trzeba pamiętać.

Ogłoszenia

Czytaj również

Senator zaklejał plakaty? Jest odpowiedź K. Mroza

Autem w stragan

Uwaga na oszustów!

Komentarze (4) Dodaj komentarz

~xxx 23-07-2007 11:09
podobne rzeczy dzieja sie w pec–miasto gdzie nie sa przestrzegane przepisy bhp przez kierownikow i mistrzów
~wind 23-07-2007 12:51
Totalny brak nadzoru ze strony pracodawców!!! Winę za wypadki ponoszą głównie oni bo nie ma kary za oszczędzanie na bezpieczeństwie i nadzorze nad pracownikami.
~rrrobi 23-07-2007 22:23
jasne postawić pracodawcę przy każdym pracowniku tylko po co wtedy pracownicy. albo lepiej dokopać pracodawcą tak żeby zbankrutowali nie będzie wtedy pracowników i problemów. zstanówcie się co mówicie oskarżając pracodawców
~EBE 24-07-2007 1:16
Drogi Wind ! Według Ciebie kierowcy do bani, trzeba ich karać , pracodawcy też totalnie winni. A Ty może ideał, ale bezrobotny i bez samochodu ? Totalny brak wychowania ze strony Ciebie ! Może mała lustracja ...własnej osoby ? Pozdrawiam: EBE

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Przy Handlówce z darmowym parkingiem

Prezydent na Polanie Jakuszyckiej

Złodzieje grasowali na jednym z campingów – zostali zatrzymani

Ponad kilogram marihuany nie trafi do sprzedaży

Bobry na Zabobrzu

Sonda

Przed nami II tura wyborów prezydenckich w Polsce. Kto ma większe szanse na wygraną?

Oddanych
głosów
2090
Andrzej Duda
40%
Rafał Trzaskowski
55%
Nie wiem
5%