MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Został skatowany, bo rodzina zawiadomiła policję o libacji w kamienicy

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 27 czerwca 2012, 8:23
Aktualizacja: Czwartek, 28 czerwca 2012, 8:01
Autor: Petr
Fot. Petr
Kiedy w niedzielę (17 czerwca) około godz. 18.00 Ryszard S. z ul. Pijarskiej w Jeleniej Górze usłyszał dzwonek i otworzył drzwi, usłyszał od stojącego za nimi mężczyzny: Jeżeli jeszcze raz zadzwonisz po „mendziarnię”, to cię zabiję. Bandyta wtargnął do mieszkania i zaczął Ryszarda S. okładać pięściami, a następnie kopać. Poszkodowany trafił do szpitala.

Żona i syn, którzy byli obecni na miejscu zdarzenia i próbowali odciągnąć napastnika również zostali pobici. Ryszard S. ucierpiał najbardziej.

– Akurat ubierałem buty, bo chciałem wyjść do miasta. Usłyszałem dzwonek i po otworzeniu drzwi usłyszałem wspomniane słowa, a potem zostałem brutalnie zaatakowany przez jednego z uczestników libacji odbywającej się w naszej kamienicy w nocy z soboty na niedzielę, którą moja żona zgłosiła na policję. Jestem pewien, że ten mężczyzna brał w niej udział - mówi nam Ryszard S. I dodał: – To była zemsta. Ja i moja rodzina zawsze zgłaszamy policji podobne sytuacje.

Skatowany Ryszard S. stracił przytomność. Napastnik wyrwał się rodzinie poszkodowanego i uciekł. Ta zawiadomiła pogotowie a potem zgłosiła sprawę policji. Wskutek pobicia i kopnięć, które otrzymał w głowę, Ryszard S. doznał m.in. krwiaka podczaszkowego, wylewów krwi do gałek ocznych i szeregu innych ogólnych obrażeń ciała. Po wyjściu ze szpitala zamierza oddać sprawę do prokuratury.

– Otrzymaliśmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. W ramach pierwszego etapu, tj. czynności sprawdzających procesu postępowania zebraliśmy wszystkie niezbędne materiały i rozpoczniemy przesłuchania Ryszarda S. jego żony i syna. Napastnik został wskazany, musimy zrobić wszystko, by go odnaleźć. I odnajdziemy bez względu na to, gdzie się ukrywa. Dążymy do jak najszybszego zakończenia tej sprawy – informuje nadkom. Bogumił Kotowski z KMP w Jeleniej Górze.

Od autora:
Kiedy żona Ryszarda S. dzwoniła na policję, z pewnością nie myślała, że chęć zagwarantowania sobie i innym mieszkańcom budynku spokojnego snu tak się skończy. Miejmy nadzieję, że policja szybko ustali i zatrzyma bandytę, a sąd go przykładnie osądzi. Wszyscy mamy prawo do spokoju i mamy prawo je egzekwować. Dlatego wszelkie próby zastraszania powinny być jak najsurowiej karane. A swoją drogą patrzmy, komu otwieramy drzwi...

Ogłoszenia

Czytaj również

Bilety MZK też podrożeją?

PiS apeluje do mieszkańców

Radni KO za podwyżkami

Kolejowa po remoncie

Jeleniogórska piłka ręczna w 1 lidze!  

Stypendia dla przyszłych pielęgniarek

Nie zaśmiecajmy otoczenia Kropelki

Z gitarą i poezją

Sonda

Czy mnożenie rządowych programów plus ma sens?

Oddanych
głosów
483
Tak
20%
Nie
77%
Nie mam zdania
2%