MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Poniedziałek, 6 lipca
im. Dominiki, Łucji

Znikające sowy, czyli nasi tu byli – felieton

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 17 lutego 2008, 17:45
Aktualizacja: Poniedziałek, 18 lutego 2008, 9:08
Autor: Konrad Przezdzięk
Fot. Kazimierz Piotrowski
Niemal symboliczną stała się scenka z filmu „Seksmisja”, kiedy to Jerzy Stuhr z Olgierdem Łukaszewiczem w futurystycznym świecie opanowanym przez kobiety widzą puste butelki po tanim winie. – O! Nasi tu byli! – stwierdza jeden z nich. „Nasi” – choć to absurdalnie paradoksalne – są także u nas.

Kiedy rozmawiałem z moim Profesorem historii o jubileuszu 900-lecia Jeleniej Góry, nauczyciel był uprzejmy stwierdzić, że za bardzo akcentuje się niemiecką przeszłość naszego miasta, na co zapanowała wręcz pewna moda. Wraca się do przeszłości, wręcz gloryfikuje ją, zapominając o bolesnych momentach dziejów.

Choćby Brama Wojanowska przy ul. Konopnickiej, która kartuszami herbowymi nawiązuje do czasów króla Prus Fryderyka II Wielkiego, współsprawcy pierwszego rozbioru Polski. Jakoś, zdaniem pana Profesora, zgrzyt pozostaje niezauważony, mimo fali krytyki, która ten właśnie element stawiała pod pręgierzem wątpliwości w roku 1998. Wówczas to pod koniec panowania ekipy Zofii Czernow zdecydowano o powrocie bramy w jej pierwotne miejsce, skąd została usunięta w kilkadziesiąt lat wcześniej, bo tamowała rozwijający się ruch. Krytycy posunięcia wypominają herbowe faux pas pomysłodawcom do dziś.

Z kolei, gdy zasięgałem opinii pani Janiny Hobgarskiej, dyrektorki Biura Wystaw Arystycznych, kiedy pisałem o „magicznych miejscach” Jeleniej Góry, usłyszałem zdania, które zresztą w pełni podzielam: Polacy nie pozostawili po sobie w Jeleniej Górze nic, do czego warto nawiązywać i pochwalić się tym. Wszystko wartościowe, co mamy w stolicy Karkonoszy, to dziedzictwo po dawnych pokoleniach, które zadbały o to, aby Hirschberg był piękny. A my resztki tego piękna mamy jeszcze okazję podziwiać.

Dodam jeszcze, że wiele z tego piękna zabraliśmy i to bezpowrotnie. Uświadamia mi to zdjęcie pana Kazimierza Piotrowskiego wykonane lat temu kilka na Osiedlu Robotniczym. Banalne w sumie drzwi do kamienicy przyozdobione piękną rzeźbioną sową. Alegoria mądrości siedzi na misternie rzeźbionej księdze i wita gospodarzy oraz gości secesyjnego budynku. Akurat dzień wcześniej przejeżdżałem obok tej budowli i uwagę moją zwróciło puste miejsce z wyraźnymi śladami wyrwania czegoś z korzeniami. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że była to sowa. Dowiedziałem się z maila i fotografii pana Kazimierza. Bliźniaczy ptak „siedział” na drugich drzwiach tej samej bramy.

– Nasi tu byli – pomyślałem od razu wzorem bohaterów „Eksmisji”. „Nasi”, którzy bezmyślnie (a może i z pełnym rozmysłem) zniszczyli bezpowrotnie małą enklawę piękna. Tacy „nasi” byli zresztą nie tylko na Osiedlu Robotniczym, które – jeszcze jako niemiecka Straupitzerstrasse – było rzeczywiście „robotniczym” i skromnym miejscem. Rzeźbione sowy uchowały się jednak przez cały okres niemiecki i lata Polski Ludowej. Przetrwały nawet do końca XX wieku. W XXI „nasi” ptaki utłukli i basta.

Tacy sami „nasi” zabrali rzeźbę niedźwiedzia sprzed willi przy ul. Krasickiego. Sąsiedni trakt - ulicę Norwida - Niemcy zadedykowali jeszcze w XIX wieku Johannowi Schoenau’owi, burmistrzowi Hirschbergu. Temu samemu, co założył za pożyczone przez żonę Eleonorę pieniądze, park na Cavalierbergu (Wzgórzu Kościuszki). I ci sami „nasi” dziś ten park demolują kradnąc elementy ławek i niszcząc drzewa. „Nasi” sprawili, że w ciągu jednej nocy „odfrunęły” rzeźbione amorki na tyłach dawnej rezydencji na rogu Wojska Polskiego i Wolności. I długo jeszcze by tak można było wyliczać, co w Jeleniej Górze „nasi” zrobili.

Dlatego uważam, że – nie zapominając o bolesnych animozjach między Polakami i Niemcami z lat dawnych – nie można twierdzić, że pokazywanie chlubnej przeszłości Ziemi Jeleniogórskiej jest niepoprawne. Jest jak najbardziej na miejscu. Warto też – jak radzi pan Zbigniew Leszek, nasz zaprzyjaźniony kolarz, a dekarz z zawodu, wywyższyć się ponad wszystko i zadrzeć głowę do góry. Choćby po to, aby podziwiać dawne ornamenty i ozdoby, które czasem są niedostrzegalne, a warte refleksji. Można to robić tylko na ulicach starej Jeleniej Góry, bo na Zabobrzu – dziedzictwie, jakie pokolenie Polaków pozostawi kolejnym jeleniogórzanom – zadzierać głowy nie ma po co. Bo można się jeszcze potknąć o butelkę po tanim winie. Zresztą nie tylko na Zabobrzu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Prezydent na Polanie Jakuszyckiej

Ruszyła procedura ws. referendum

Nadal trwa śledztwo ws. śmierci Magdaleny Ż.

Komentarze (16) Dodaj komentarz

kazimierzp 17-02-2008 17:58
Niedźwiedź z ulicy Krasińskiego podobno został odzyskany i zabezpieczony przed zniknięciem! Tak mówili mi pracownicy ZGL Południe w którego zarządzie ten budynek był przed prywatyzacją. Tyle, ze nie wrócił na swoje miejsce. Może sowa też jest gdzieś - nie zniszczona? Może ktoś wie gdzie?! Kazimierz Piotrowski (nie Piotrkowski - ach ten word!;-)
~Albercik 17-02-2008 18:18
"scenka z filmu „Eksmisja”, " czyżby jakieś nowe dzieło polskiej kinematografii?????????
~antybolszewik 17-02-2008 19:39
Nasi tu byli! Nie tak całkiem darmo, od wojny, Jelenia Górę zwą czerwoną kotliną!
~? 17-02-2008 20:05
Może to inicjatywa zwolenników zmiany nazwy ulicy na Lumpenproletaryatstrasse??? Nie wiem co jeszcze może zniszczyć nasz pustostan umysłowy - wiem natomiast (tak jak większość mieszkańców), że pozostało już coraz mniej do zagrabienia lub bezpowrotnego zdewastowania.
~Ilona 17-02-2008 22:48
Całkowicie się zgadzam z autorem. Dziedzictwo kulturalne tej ziemi nie ma nic wspólnego z rozpasanym stanem umysłowym ludu, który tu nastał po 1945 roku. Nie tak dawno znany pisarz powiedział nie bez goryczy, że miast to Polacy nie umieli budować, bo ta sztuka przyszła z Niemiec i Włoch. Jednak coś bardziej strasznego jest w tym, że nie tylko nie umieją budować, ale nie umieją zachować standardów cywilizacyjnych, uszanować całej masy miejskiej, która przecież tworzy tkankę czegoś tak ulotnego, jak piękno życia i oddychania danym miejscem, tworzy "genius locci". Wszystko to bydło zdepcze, wetrze w bruk, ukradnie, połamie, zeszpeci.
~grr 17-02-2008 22:55
:-( 50 lat komuny zrobilo swoje... niestety, wiekszosc Polakow nie wie co znaczy okreslenie "dobro wspolne" bo kiedys cos co bylo wspolne czy panstwowe bylo po prostu niczyje, do zabrania, rozkradzenia. Elementy tej mentalnosci pozostaly do dzis. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, ze tak samo zachowuje sie rowniez najmlodsze pokolenie, szczegolnie ci jego przedstawiciele, ktorzy nie wyniesli z domu tzw. "zasad"... jak widac kosciol i szkola w Polsce w tym temacie nie maja nic do powiedzenia, a szkoda :-( jedno jest pewne, szansa na jakakolwiek zmiane jest EDUKACJA i delikatne aczkolwiek konsekwentne wbijanie do mlodych (i starych) glow, ze istnieje cos takiego jak dobro wspolne.
~grr 17-02-2008 22:58
dosyc allegoryczne sa te fotki, bo oto sowa "odfrunela" a ksiazka zostala, wiadomo, po cholere zlodziejskiej ka...lii ksiazka???
~o naszych 18-02-2008 7:51
Witraże z portali kamienic w śromieściu też powywawali na śmietnik, bo dziwne jakieś, lepiej jak wiatr hula albo biała szyba jak u zwykłych ludzi.
~jelonek 18-02-2008 8:03
mieszkam tu 27 lat i Jelenia Góra nidy mi sie nie podobała.Zawsze byly stare zdewastowane kamienice pełne brudu.Jakby je odnowić i mogli zamieszkac tam ludzie majetni to było by ok.Architektura jest ładna ,tylko te sypiące sie tynki wewnątrz i na zewnątrz.Wyobrazcie sobie jakby te kamienice byly odnowione ,pieknie by było.
~iga 18-02-2008 8:55
małe sprostowanie , niedźwiedź stał przy ul. Ignacego Krasickiego, a nie Krasińskiego...to tyle
~fatalistka 18-02-2008 10:03
Żałosne jest to że czujemy się lepsi od Niemców, mamy do nich pretensje, że uwazają Polaka za złodzieja i alkoholika. Wystarczy przejsc ulicami miasta i widzi się obrazek niczym z filmu grozy. Pamiątki historyczne są kradzione, niszczone i tylko to uciera obraz prawdziwego Polaka: wandala, alkoholika i złodzieja.
kazimierzp 18-02-2008 19:00
Do Igi! Dziękuję za uwage. W tekście redakcyjnym było poprawnie, ale ja ciagle myle te nazwy choć przez 7 lat prowadzałem do przedszkola na tę ulice synów!;-) Do redaktora! Jest na pewno jedna rzecz która dzięki "nam" odzyskała blask - wymieniona w artykule barokowa Brama Wojanowska! A poza tym niestety w Jeleniej Górze nie powstały po 1945 roku żadne perełki architektoniczne zachęcające do przebywania w ich otoczeniu!
~jola 18-02-2008 21:05
Aby zadrzeć głowy konieczne jest stąpać po pewnej powierzchni . A jak jest z Jeleniogórskim brukiem , najlepiej wiedzą jeleniogórscy szewce !.A tak na marginesie ; miasto jest Polskie i najwyższy już czas wyraznie to zaakcentować !.
~jelonek 18-02-2008 22:01
Były diwie sowy nie ma żadnej:( trzeba dodać ze obydwie sowy przetrwały tylko dlatego ze drzwi na których wisiały były odrapane i brudne nie rzucające sie w oczy tak jak i cała zdewastowana kamienica. Dopiero gdy kamienice odrestaurowano a drzwi odmalowano to sowy zniknęły, przykre:/
piipi 18-02-2008 22:45
...tak sowy "odlecialy"......ale najsmutniejsze jest to,ze nagrobki poniemieckie "sluza" tym....co na te Ziemie Odzyskane przybyli !.
~Do "Jola" 19-02-2008 4:46
Jest, ale nie bylo. Owa " polskosc " natomiast, akcentujemy na kazdym kroku i niekoniecznie z korzyscia dla miasta. Agnieszka III

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Nieczynne place zabaw

Powstaje "Kuchnia Ducha Gór"

Oficjalne wyniki wyborów – Jelenia Góra i powiat jeleniogórski

Przygoda w górach  

Plany wysadzenia mostu (jednak) są realne?

Sonda

Przed nami II tura wyborów prezydenckich w Polsce. Kto ma większe szanse na wygraną?

Oddanych
głosów
1542
Andrzej Duda
41%
Rafał Trzaskowski
54%
Nie wiem
5%