MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Wtorek, 14 lipca
im. Kamila, Marcelina

Zatarty blask pałacu i dworu w Maciejowcu

Wiadomości: REGION
Wtorek, 26 lipca 2011, 8:50
Aktualizacja: 8:51
Autor: Agrafka
Fot. RED
Wprawdzie mamy „naszą” Dolinę Pałaców i Ogrodów, warto jednak czasem odwiedzić podobne zakątki za miedzą. A do nich na pewno zalicza się założenie parkowo–pałacowe w Maciejowcu, gdzie wznosi się także renesansowy dwór.

O ile jednak większość tego typu zabytków w pobliżu Jeleniej Góry odzyskała bądź odzyskuje dawną świetność i pełni różne użyteczne funkcje, obiekty w Maciejowcu pozostają w częściowej ruinie i zaniedbaniu. I choć w dworze prowadzone są skromne prace modernizacyjne, trudno uwierzyć, że zakończą się one szybko.

Dwór wraz z zabudowaniami folwarcznymi (częściowo w ruinie) został wzniesiony w latach 1627 – 1648 przez rodzinę von Spiller. Do dziś wciąż widać dawną świetność tego obiektu, który – aby odzyskać blask sprzed lat – potrzebuje mnóstwa nakładów. Warto zwrócić uwagę na renesansowe kartusze herbowe na frontonie budynku. Wzrok przyciąga też zegar, który dawno temu przestał wskazywać czas.

Nieopodal – w zdziczałym parku, gdzie rosną między innymi, rododendrony i cisy – wznosi się XIX-wieczny pałac pochodzący z lat 1834 – 1838. Budowla często zmieniała właścicieli. Przed 1939 rokiem należał do rodziny von Kramsta, która pozostawiła po sobie herb o bogatej symbolice heraldycznej. Von Kramstowie byli jedną z najbogatszych rodzin na Dolnym Śląsku: posiadali tkalnie oraz uprawy rolne. Mieli także dom handlowy, który zajmował się eksportem ich produktów na całą Europę oraz do Stanów Zjednoczonych.

W czasach wojny mieścił się tu szpital oraz rezydencja ambasadora Japonii. Za polskich czasów pałacem zarządzała, między innymi, Politechnika Wrocławska. W latach 70. I 80. XX wieku działało tu sanatorium (Prewentorium Sudeckie), i – jak wynika z relacji ówczesnych kuracjuszy – pałac był w bardzo dobrym stanie. Zachowało się także jego wyposażenie, nawet zastawy stołowe. Obiekt popadł w ruinę po pożarze. Aktualnie – w prywatnych rękach. Wprawdzie zrekonstruowano dach, jednak poza tym nie widać, aby cokolwiek wskazywało na przywracanie zabytku do dawnej świetności.

Częścią założenia parkowego jest także kapliczka, której scenerię często wybierają nowożeńcy jako tło ślubnych fotografii.

Ogłoszenia

Czytaj również

Śmieci przy ścieżce na Perłę Zachodu

Informacja wojewody ws. koronawirusa (aktualizacja)

Nowy przystanek w Łupkach

Komentarze (33) Dodaj komentarz

~biko 26-07-2011 9:01
ten dwor spalony przez niechlujstwo winnowajca nie zostal ukarany, prosperuje calkiem niezle na miejskiej kasie,
~diabelek 26-07-2011 10:17
...cos... jak palac BOBRÓW ; też popada w ruine w rękach ddr-owskiego niemiaszka, śmierdzacego jak z obory, nawet więźba dachowa z wieży juz znikneła, wali sie a Kapałczyński ślepy jak zawsze ... a palac w Bobrowie był piekniejszy niż Wojanowski czy na wodzie ... Może wpuscić p.Pilch'a to pałac Bobrów doprowadzi do stanu palacu wojanów czy dworku w karpnikach lub chocby do stanu paulinum ...
~biko 26-07-2011 10:38
czesc palacu Bobrow jest na ul Slowackiego
~KojaII 26-07-2011 11:47
do biko - teraz "dworuje" za państwową (NASZA!!!) kasę w znanym ośrodku kultury. I jakoś nikt z naszych władz nie brał tego faktu pod uwagę przyklepując nominacje! A zachowanie jaśniepańskie pozostało!!!!
~harry 26-07-2011 12:15
Kilka lat temu chciałem odwiedzić to miejsce zapamiętane jeszcze z czasów studenckich. Rosły tam przepiękne rododendrony.Na miejscu ZONK! Obiekt w remoncie. Słychać walenie młotów. Brama (drewniana rama i siatka ogrodzeniowa) i dzwonek. Kartka, żeby dzwonić. Po kilkunastu minutach bezowocnego naciskania guzika we dwóch z kolegą wchodzimy. Grzecznie powolutku. Pukamy do drzwi. nadal nic. Wchodzimy. "Dzień dobry". Ludzie na rusztowaniu wymieniają dźwigary stropowe. Nie zdążyłem powiedzieć o co nam chodzi, gdy skądś wyskoczył kark w ciemnych okularach i z "klamką" w dłoni.Nie dając dojść do słowa pokazał drzwi i majestatycznie wypowiedział słowo "won"! Wtedy właścicielem był ktoś z Poznania. A kto jest teraz?
~diabelek 26-07-2011 12:22
~biko ... :) ... widze, zorientowany jesteś ... :) ... pewnie o dachówce z pałacu Bobrów piszesz? a p.Doktor to jeszcze dycha?? znaczy z 7 dych ??
~DarekS 26-07-2011 13:54
Kiedyś słyszałem że ktoś kto chciał go wynająć i kupić przed dopełnieniem transakcji pozostawił po sobie olbrzymią dziurę w podłodze .... i znkinął gdzieś z fantami które znalazł ...
Piipi Jelonkowa 26-07-2011 15:30
.. pierwszym udokumentowanym właściciele pośiadłości Matzdorf / Maciejowiec / był Heinze von Mesenau.
~ 26-07-2011 15:35
...brawo...wygrała pani zegarek....
~do Piipi 26-07-2011 15:48
Piipi, a skąd ty wiesz takie rzeczy?
Piipi Jelonkowa 26-07-2011 15:56
..do - [~autora postu z godz.15:48 ] .. bo lubię miejsca,gdzie straszy ! .. zawsze to jakaś rezerwa na etat:.. DUCHA !
~ 26-07-2011 16:04
symbolika wolnomularska, to może tajemniczy niby-własciciel znalazł Graala, no ciekawe bardzo te symbole
~rodrygo 26-07-2011 16:48
Jak niosą wieści... w tym obiekcie i jego okolicach /park/ ukryte zostały pod koniec wojny skarby. Prawdopodobnie to w interesie niektórych " strażników" leży aby były one dalej na swoim miejscu....a wszelkie zmiany, w tym odbudowa, takim celom nie służą. Podobnie rzecz może mieć się i z ruinami pałacu Bobrów.
~Ilona 26-07-2011 18:18
Bywalam w Maciejowcu czestymgosciem u mojch znajomych,w tym czasie Palac byl ,,w calosci"zarzadzala nim Poltechnika Wroclawska,przepiekny park z tarasami widokowymi,unikalny na skale europejska drzewostan,gdyby to doprowadzic do stanu poprzedniego Maciejowiec bylby pieknym miejscem wypoczynku i zapewne turysci nie omijali by tego miejsca.Szkoda ze przepiekne zabydki w Kotlinie Jeleniogorskiej marnieja,lub trafiaja pod zle ,,skrzydla".
~Holmes 26-07-2011 19:22
Kto jest szczęśliwym właścicielem tego obiektu ? Po jaką cholerę i za ile go kupił jak nie potrafi o niego zadbać !
~lekarz haha 26-07-2011 22:07
Tak dokladnie dachowki z palacu bobrow; zostaly skradzione chyba ??? i sa na dachu na ul. Slowackiego a takim szacunkiem wlasciciel sie cieszy a tu taka wpadka po 30 latach od budowy. Numeru domu chyba nie trzeba nikomu podawac; wypadalo by dachoweczki teraz oddac bo wstyd na starosc.
~venividivici 26-07-2011 22:09
Byłem tam w czerwcu, widziałem jak prace w zabezpieczeniu wnętrz szły pełną parą. Oby powstał z ruin.
~Do piipi 26-07-2011 22:23
Już rozumiem: masz tam etat Białej Damy.
Piipi Jelonkowa 26-07-2011 22:54
..do - [~Autora postu z godz.22:23] .. chyba nie robisz mi konkurencji ! *Spok ! .. czasu mamy jeszcze dużo,gdyż ten zaniedbany Dwór został oddany w dzerżawę prywatenemu właścicielowi na .. lat 40 (..od 1999 ) ..a wtedy bede juz bardzo dorosla !
~Sir Galahad 26-07-2011 23:00
Prawda jest taka, że wszelkie możliwości, żeby w nasza Kotlina była równie atrakcyjna jak "Zamki nad Loarą" były, a nawet mimo dewastacji ciągle są...
~piipek 27-07-2011 2:47
"lekarzu haha", śmiało! dachówka z pałacu Boberstein została zdjęta rękami wynajętych ratowników GOPR w latach 60-tych. zleceniodawcą tego złodziejstwa był pan Barczyk, lekarz okulista. dziś dachówka ta ze znakami lilii, przypomiunająca znak polskiego harcerstwa "zdobi" niechlubnie dom państwa Barczyków przy ul. Słowackiego. sprawa była "badana" przez konserwatora zabytków jeszcze w latach 70-tych, ale umorzona, bowiem konserwator uznał, że pałac Bobrów, dawna posiadłość rodziny von Decker (właściciele papierni w Dąbrowicy i drukarni papierów wartościowych) nie jest zabytkiem... i pan Barczyk okulista przymruża dalej oko, jak się go pyta o pochodzenie dachówki na jego domu
Piipi Jelonkowa 27-07-2011 9:24
..komunistyczne pasożyty !
~olo 27-07-2011 12:37
IPN się tym zajmie..........jak Kaczyński zostanie królem
~walkiria 22-02-2013 20:54
Jak chcesz kupić Pałac tanio,to musi pierw spłonąć.Jest na Dolnym Śląsku pewnego rodzaju regularność do takich sytuacji.
~ewa 7-01-2015 22:53
czy ktoś pamieta ten pałac z lat 70-tych,bło sanatorium dla chorych na płuca,byłam tam ,najpiękniejsze wspomnienia ,byłam 2 razy na 1 roku studiów,muszę tam wrócić.ewa z Krakowa
~ewa 7-01-2015 23:01
jeszcze ja Ewa,byłam na leczeniu i pamiętam:Przemka Kiszkowskiego-niewidzącego-fizyka,księdza z Lublina z Kulu,czy ktoś z was z lat70-71 tam był,grałam na fortepianie a na piętrze była biblioteka gdzie pisałam wiersze.Co za magiczny to był czas i miejsce.ewa
~roman 7-10-2015 21:43
też mam bardzo miłe wspomnienia z obiektu, gdy był w zarządzie PW. Niezapomniana atmosfera obiektu, wspomagana przez starą historię miłosną. Okolica wspaniała, nocne wycieczki na zaporę przez wąwóz, i wiele innych.
~Ewa M. 24-03-2016 23:34
w latach 70-tych było tam jeszcze zabytkowe wyposażenie pokoi. Salonik z meblami w styli Ludwika chyba XIV, pozłacane. Ciekawe co się z tym stało?. Kto i dlaczego zabrał to Politechnice. Przez wiele lat dbano bardzo dobrze. Za tej wstrętnej komuny. A teraz? Zgroza.Aleja rododendronów była piekna.
~marek76 13-06-2016 20:20
Ja też tam byłem na obozie terapeutycznym w 1976 roku. Odbywały się tam psychoterapie, wycieczki i byłem w mauzoleum. Wchodziłem jakoś przejściem od spodu (jakimś świetlikiem). Była tam w krypcie cynowa trumna, a w niej kości w ubraniu jakiejś kobiety. Już wtedy widać, że ktoś rozpruł trumnę pewnie w poszukiwaniu złota, ale kościotrup był prawie nienaruszony. Dworek był zadbany. Pamiętam dwuosobową ogromną wannę, w której miałem przyjemność wziąć kąpiel (nie sam). Jak to się stało, że dobra zadbane za PRL-u poddane zostały takiemu zniszczeniu. Dotyczy to dworków, ale też tysięcy zakładów produkcyjnych, PGR-ów, które poddano "eksterminacji". Na tym polega gospodarka kapitalistyczna? Kto za to kiedykolwiek odpowiedział z Balcerowiczem na czele , który stworzył te korupcjogenne zasady
~ella1000 3-07-2016 14:49
Też mile wspominam pobyt w lecie 1981 lub 1982 (obóz terapeutyczny): zabytkowe wanny w łazienkach, kaplica kościelna obok, gdzie przyjeżdżał ksiądz na niedzielne nabożeństwo (strasznie krzyczał na miejscowych za brak kwiatów w kaplicy), w pobliżu droga wiejska z drzewami czereśniowymi (mnóstwo czereśni - czy ktoś pamięta tę "aleję czereśniową"), spacery po okolicy (pamiętam w oddali w dole kościół i domki - co to była za wioska/miasteczko? nie udało się dojść/dobiec - za daleko). A jeszcze gdzieś w pobliżu jakaś księgarnia, czy budka z książkami i mnóstwo ciekawych i tanich poradników i broszur medycznych. Gdyby można było cofnąć się w czasie....
~Ewa W. 17-07-2016 15:15
Byłam tam w maju 1969r. Cudowne wspomnienia. Wieczory przy kominku z poezją, rododendrony i magnolie jak z bajki, krzewy dwa razy wyższe od człowieka z fantastycznymi kolorami . Jadalismy na oryginalnej porcelanie słuchając szumu marmurowej fontanny. Sala balowa z olbrzymi lustrami , gdzie zemdlalam tańcząc walca w ramionach chłopaka. Sceneria baśniowa. Teraz zobaczyłam jak to wygląda i mam łzy w oczach. To jest morderstwo na naszej przeszłości.
~Rozalia Sz. 15-08-2016 20:01
Byliśmy tam dzisiaj 15-08 2016r. Żal patrzeć jak ten piękny obiekt niszczeje.Czy nie ma sposobu żeby ten pałac uratować.Gdzie są włodarze tego pałacu.Należy ukarać wszystkich którzy doprowadzają do dewastacji zabytków.
~Szymon W 2-09-2018 22:39
Osoby, które chcą się podzielić wspomnieniami i skanami zdjęć, zapraszam do kontaktu na e-mail: sz_wrzesinski@wp.pl Przygotowuję książkę i zbieram materiały o Maciejowcu w okresie PRL.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Prezydent na Polanie Jakuszyckiej

Co z wodą w zalewie złotoryjskim?

Półkolonie z MOS–em po pierwszym turnusie

Przystań w śmieciach

Powstanie trasa rowerowa – sprostowanie

Sonda

Powstała miejska plaża nad Bobrem, czy to dobre miejce, także na rodzinny, relaks?

Oddanych
głosów
648
Tak
46%
Nie
41%
Nie wiem
13%