MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Załoga „dywanówki” do wycięcia

Wiadomości: Region Jeleniogórski
Piątek, 16 maja 2008, 8:34
Aktualizacja: 8:35
Autor: JEN
O latach świetności zakładu przypomina już jedynie wizerunek dywanu na jednym z budynków.
Fot. JEN
Fabryka Dywanów w Kowarach walczy o byt. Pięćdziesiąt osób straciło pracę w kowarskiej firmie. Zakład, który jeszcze niedawno dźwignął się z dołka, znowu walczy o przetrwanie. Dlaczego tak się stało i czy to koniec zwolnień?

– Co teraz zrobimy – mówią zrezygnowani pracownicy, którzy otrzymali wypowiedzenia. Pod koniec ubiegłego roku w Fabryce Dywanów pracowały 372 osoby i dodatkowo 71 następnych w wyodrębnionej od zakładu przędzalni. Jednak spadek kursu dolara oraz brak spodziewanych zysków spowodował, że ostatnio zwolniono 50 pracowników. Wśród załogi słychać głosy, że to nie koniec i liczba zwolnionych może się podwoić.

Nie udało nam się porozmawiać z dyrekcją zakładu.
– Ubolewam nad tym, co się dzieje – powiedział nam natomiast Zbigniew Juraszek, przewodniczący Związków Zawodowych Pracowników Fabryki Dywanów. – Staramy się pomagać ludziom w ramach związkowej działalności w wyszukiwaniu nowych miejsc pracy. Bo tych, wbrew pozorom – nie brakuje. No i nadal liczymy na to, że nasza fabryka dźwignie się z kryzysu.

To nie pierwszy kryzys zakładu, który w czasach PRL-u zatrudniał kilka tysięcy osób. Fabryka Dywanów była nazywana przez mieszkańców Kowar matką żywicielką. Funkcjonowała przy zakładzie stołówka, żłobek, przedszkole, zakład miał też własny ośrodek wczasowy nad morzem. Fabryka wzniosła też dla swoich pracowników istniejące do dzisiaj budynki spółdzielcze. Teraz tereny po byłej FD przypominają krajobraz po bitwie.

Wielu mieszkańców miasta twierdzi, że nieszczęście zaczęło się od wejścia fabryki, na początku lat 90 – tych, do Narodowego Funduszu Inwestycyjnego „Hetman”. Wówczas szefem firmy był wcześniejszy naczelnik miasta i późniejszy wojewoda jeleniogórski – Janusz Pezda.

Później kolejni szefowie (zmieniali się często) szastali jej majątkiem, próbowali kolejnych restrukturyzacji, a efekt był zawsze taki sam: kondycja zakładu pogarszała się.

Ratunkiem okazało się wykupienie przez Roberta Leńkę ładnych parę lat temu za niewielkie pieniądze całej fabryki i dzięki jego przedsiębiorczości oraz kierownictwa zakładu uratowano matkę żywicielkę.

Nowe szefostwo sprzedało towar zalegający w magazynach, wart kilka milionów złotych. Dzięki temu opłacono najbardziej niecierpliwych wierzycieli, w tym ZUS.
Ponadto szefostwo sprzedało wiele opustoszałych terenów innym firmom. Fabryka Dywanów wciąż jednak jest w dołku i jeśli jej właściciele nie podejmą zdecydowanych kroków, zakład może upaść.

I pomyśleć, że był on przed laty potentatem, a dywany z Kowar eksportowano po całym świecie, trafiały nawet do Persji.

Ogłoszenia

Czytaj również

Country pod Śnieżką

Muzyczyny Piknik pod Szrenicą z LAO CHE  

Gdzie wymienią oświetlenie?

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~to i owo 16-05-2008 10:29
Leńko kupił Dywany za... 50 tysięcy złotych, tyle co samochód
~Darkel66 16-05-2008 13:44
Piszecie o Dywanówce, a dlaczego nie napiszecie o Orle, którego czeka ten sam los?
~CIUMBAWTD 16-05-2008 14:16
SZKODA TYCH FABRYK PORCELANA, FILCE....DYWANóWKA
zloty666 16-05-2008 14:19
jak zwykle nie opłaca się; chińczycy i hidusi pewnie są winni, a nie mało rozgarnięty i niegospodarny zarząd
~xxx 16-05-2008 14:33
ale peany na cześć pana Leńki tylko dlaczego miał sprawy w sądzie i dlaczego zarobili na dywanówce tyle kasy chyba artykulik sponsorowany
~miłego łikendu 16-05-2008 15:15
wg mnie winna jest cała ekipa menedżerów zakładu. Patałachy, nie potrafią nawet sprzedać doskonałego towaru, a dlaczego? Bo im się nie chce !! Pozdrowienia dla konfliktowej Pani Dyrektor, oraz Właściciela , który chce zamknąć Kowary, ponieważ Kamienna Góra potrzebuje resztki maszn z Kowar.
~XYZ 16-05-2008 15:48
Masz rację ~xxx, artkuł sponsorowany. Przecięż p. Leńko był wcześniej członkiem zarządu d/s sprzedaży a później prezesem fabryki w momencie kiedy kupił fabrykę Dywanów w Kowarach za 56 tysięcy złotych. Co dziwne, bo sprawę załatwił w NFI Hetman podczas wekendu?!!!! Dlatego w takim tempie bo pracownicy chcieli wykupić zakład na którego budowę zrzekli się wypracowanych nagród w postaci 14-tek i 14-tek a także nie negocjowali podwyżek płac aby tylko rozbudowac zakład. Wolę swoją przedstawili na walnym zgromadzeniu akcjonariusz właśnie przed wekendem poprzedzającym zabór Fabryki Dywanów przez przez p. Leńko - bo czyż można nazwać kupnem za 56 tys.zł zakładu z tyloma budynkami produkcyjnymi,biurowcem i magazynami z czego zostało już niewiele!!!! Że był zadłużony - PRZECIEZ SAM SIE DO TEGO PRZYCZYNIŁ . DLACZEGO NIE MA ANI SŁOWA O ZAKŁADZIE W KAMIENNEJ GÓRZE???J JEST ON BEZ ZADŁUŻEŃ I STANOWI WŁASNOŚĆ - zgadnijcie czyją???? Można sprawdzić w KRSie we Wrocławiu. Kto tam jest od dawna w Radzie Nadzorczej????? Za ile kupił sobie super willę pod Warszawą jeden z członków byłej Rady Nadzorczej p.N. w dobrą chwilę po ''sprzedaży" FD KOWARY SA w Kowarach. PYTAM WIĘC CZY KTOŚ ZA TO ODPOWIEDZIAŁ POMIMO SPRAW W SĄDZIE???? A właśnie, sędzia prowadzący sprawy dywanówkowe jest bardzo stronniczy- bardzo ich broni) w stosunku do oskarżonych ( członków zarządu NFI HETMAN, i FD KOWARY,poszczególnych dyrektorów ). Natomiast świadków traktuje jak oskarżonych. Z sali rozpraw wychodzą zszokowani postawą tego pana śedziego.......... <br><br> <i> Nie jest to artykuł sponsorowany </i>
~~ Szpilka 16-05-2008 19:36
To dobrze,że nie jest to artykuł sponsorowany. Tylko dlaczego tak dziwnie się go odbiera? np. Jakie nowe szefostwo? Jakie sukcesy? Towar przygotowywany do sprzedaży a i owszem ale po zakupie zakładu. Zakład należało kupić za jak najniższą cenę!!! Ekipa taka sama, no może dużo dużo mniej długoletnich pracowników. Gdzie tu sukcesy???? To co zrobił p.prezes nazywa się zupełnie inaczej i brzmi bardzo brzydko- wręcz pachnie kryminałem . Ale co z tego- z tego kraju również i PRAWO WYEMIGROWAŁO!!!!!!!
~~Emeryt 16-05-2008 20:23
Przykro czytać...
~Ja"a 16-05-2008 23:05
~Darkel66 - piszesz o ZL "Orzel", który (ponoć) czeka ten sam los... Tylko że: -"Orzeł" to spółka akcyjna notowana na GPW-"Dywanówka" nie; -w ZL władzę (przynajmniej na najistotniejszym, końcowym etapie produkcji) dzierży najbardziej niekompetentny człowieczek, jaki tylko mógł się znaleźć na tak wysokim stołku-niejaki Sławomir K. - w "Dywanówce" przynajmniej szefostwo produkcji zna (-ło) się na swojej pracy, -Kowary eksportowały swoje towary do wielu krajów-ale głównie za komuny. Orzeł również, ale większość (w okresie po 1989) wracała z powodu braków, Wreszcie, co już pisałam na samym początku-Orzeł to GPW, Dywany nie-więc ciekawe, kto prędzej zbankrutuje...
~Zniesmaczony 20-05-2008 20:49
A takie były wielkie plany, obietnice... Niewiele ponad rok temu pan L. tak pieknie przemawiał i obiecywał załodze... nowe maszyny na przędzalni, umowy z Anglikami, spłatę długów... No cuda niewidy. Wszystko po to by pracownicy zgodzili sie utworzyć i przejśc do "spółki", której ze wszystkich sił tak pragnął pan L. Po co? By zaciągnąć nowe kredyty, roztrwonić to co zostało wypracowane,a resztkami nakarmić Kamienną Górę. A "naiwni" a raczej "ufni" ludzie uwierzyli w te obiecane cuda na kiju. I co? Minął rok i spółka pada. Brawo!!! Patrząc na to, wcale nie dziwie sie ludziom którzy swojego szczęscia szukają na emigracji. Ja dzięki bogu nie muszę.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Tłok na warsztatach

O bezpieczeństwie seniorów na drodze

W obronie zwierząt

W Karpaczu działo się!

Czytelnik: drzewa to nie słupy ogłoszeniowe

Sonda

Czy poprzez budżet obywatelski mieszkańcy powinni mieć coraz większy wpływ na miejskie inwestycje?

Oddanych
głosów
413
Tak
87%
Nie
9%
Nie mam zdania
4%