MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Środa, 30 września
im. Hieronima, Zofii

„Zakała” walentynkowy bawił znakomicie

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 15 lutego 2013, 9:38
Aktualizacja: 9:43
Autor: Elster
Fot. Archiwum Teatru–Jaremen Press
Wczoraj (14 lutego) w walentynkowy wieczór Teatr im. Norwida wypełnił się humorystycznym klimatem, który został wyczarowany za sprawą francuskiej farsy kryminalnej Francisa Vebera „Zakała” w reżyserii Stefana Szaciłowskiego. Szczerze rozbawiona widownia nagradzała oklaskami co śmieszniejsze sceny.

Spektakl zagrany po raz szesnasty, w bardzo przystępny i przepełniony efektownymi zwrotami akcji rysował charaktery dwóch ludzkich typów. Władysław Wigura stworzył na scenie iluzję wnętrza ekskluzywnych dwóch pokojów hotelowych i umiejętnie rozlokował meble i sprzęt.

Historia jest prosta. Do jednego z hoteli w Nicei przyjeżdża zawodowy fotograf robiący kiepskie zdjęcia François Pignon (Piotr Konieczyński). W sąsiednim pokoju zamieszkuje z kolei płatny zabójca Ralf Milan (Jarosław Góral). Gośćmi zajmuje się boy hotelowy Georges (Jacek Grondowy). François to życiowa ciamajda, pogrążony w depresji zdradzony mąż, którego żona Luiza (Magdalena Kępińska) odeszła z swoim terapeutą, właścicielem kliniki psychiatrycznej Edgarem Wolfem (Jacek Paruszyński). Ralf Milan otrzymał zlecenie wyeliminowania skruszonego gangstera, w jego pokoju pojawia się policjant (Robert Dudzik). Stan psychiczny Pignona doprowadza go do czynów samobójczych, ale mimo usilnych starań, nawet to mu nie wychodzi.

Tak w skrócie prezentuje się warstwa fabularna spektaklu, który miał swoją premierę dokładnie 20 maja ub. r. Tekst francuskiego dramatopisarza, scenarzysty i reżysera filmowego Francisa Webera, świetnie przełożony przez Barbarę Grzegorzewską, znalazł znakomitych wykonawców.

Atutem tej realizacji jest trafny wybór odtwórców głównych ról. Piotr Konieczyński (wierny od początku swego scenicznego debiutu Teatrowi im. Norwida, spędził tu ćwierć wieku) wydobył z postaci Pignona pociesznego człowieka z gatunku tych, co to wyrzucają ich drzwiami, a oni i tak wracają oknem, choć czasem nagle budzi się w nich poczucie godności. Dobrym kontrapunktem dla wybuchającego energią Pignona jest postawny, buczący niskim głosem Jarosław Góral w roli killera. Magdalena Kępińska, Robert Dudzik, Jacek Grondowy i Jacek Paruszyński (w ubiegłym roku obchodził jubileusz 30-lecia pracy artystycznej) jako odtwórcy określonych postaci doskonale nakręcają atmosferę. Wszyscy wyczuli lekkość, bezpretensjonalność i nieodparty wdzięk tekstu.

Przypominamy, że dziś (15 lutego) i jutro (16 lutego) o godz. 19. widzowie będą mieli okazję wziąć udział w konkursie, w którym nagrody - kolację dla dwóch osób ufundowały jeleniogórskie restauracje.

Ogłoszenia

Czytaj również

Informacja wojewody w sprawie koronawirusa

Senator zachęca do głosowania na maszty

Był "Krok do sukcesu"

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~ 15-02-2013 9:56
Bardzo dobra sztuka humorystyki. Superancki duet panów Konieczyńskiego i Górala:-)))))
~Meg 16-02-2013 12:04
fantastyczna sztuka, wszyscy aktorzy bawili znakomicie, szkoda , ze tak mało zdjęć
~Widz 16-02-2013 14:25
O tak! To chyba jedyna sztuka w obecnym repertuaarze teatru, która przynosi nadzieję na przyszłość. Tylko po co pan Grondowy jak z akademickiego teatrzyku "udaje" doświadczonego po przejściach kochającego inaczej? Ale poza tym Państwo Aktorzy - Konieczyński, Góral, Kępińska (oj, za mało dano jej przestrzeni gry!), a nawet Paruszyński i Dudzik - są znakomici, naprawdę dobrzy. Szacenek. Brawo!!!
~do ~widz 16-02-2013 20:48
Zgadzam się, że Grondowy udaje jak z ze złego teatrzyku, ale to przecież już trwa dosyć długo...
~Widz 16-02-2013 21:19
Co trwa dosyć długo? To że Grondowy "udaje", czy, że to nie jest pierwszy spektakl? No tak, na premierze jako bell boy do tego "czesał grzywkę" - rzenada do potęgi ! Jak będzie jakaś sztuka z nim to po prostu wstanę, wyjdę i niech kasa oddaje za bilet. Mam tego dosyć!!! Amatorszczyzna, niech się zatrudni u lalkarzy w Cieplicach.
~Widz 16-02-2013 21:45
Chyba za dużo czytam „Uważam Rze”, stąd „Rzenada”, a nie żenada.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Dwie dziewczyny pobiły i skopały, a następnie okradły piętnastolatkę  

Ćwierć wieku Teatru Maska

Policjanci będą szkolić księży z Dolnego Śląska

Komentarze po decyzji radnych ws. muzeów

Skarpeta z metamfetaminą

Sonda

W Jeleniej Górze pojawiły się miejskie hulajnogi. Czy to przydatny środek lokomocji po mieście?

Oddanych
głosów
294
Tak
42%
Nie
48%
Nie wiem
11%