MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Wtorek, 14 lipca
im. Kamila, Marcelina

Zaczytaj się z Jelonką.com

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 16 listopada 2018, 7:14
Aktualizacja: Niedziela, 18 listopada 2018, 10:07
Autor: KK
Fot. Książnica Karkonoska
W swoich ciekawych recenzjach bibliotekarze jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej piszą o książkach, które nam polecają. Tym razem jest to: „Lud”, „Gertrud Staats 1859–1939. Mistrzyni śląskiego pejzażu” i audiobook „Sońka”. Zachęcamy do lektury.

Lud. Ilona Wiśniewska

Jak napisać o książce, która w tak niezwykle delikatny i subtelny sposób porusza się po tematach zarezerwowanych raczej dla zwierzeń i rozmów w cztery oczy niż do publikacji? Jaką miarą mierzyć szacunek, wnikliwość i skupienie tak charakterystyczne dla tej autorki, gdy styka się z inną kulturą? Nasza już chyba specjalistka od zlodowaciałych terenów podbiegunowych, z temperaturami, których samo wymienianie wprawia ciało w drżenie z zimna, tym razem spędziła rok na Grenlandii. Pracowała jako wolontariuszka w Uummannaq, w domu dziecka. Czy przeczuwała, jakie dramaty i lęki czyhają po kątach? Czy udało jej się już je oswoić? Bo choć ta największa na świecie wyspa w osiemdziesięciu procentach pokryta jest przez lód i zamieszkana przez niewiele ponad pięćdziesiąt sześć tysięcy osób, to w każdym większym mieście jest co najmniej jeden dom dziecka. Ilona Wiśniewska z reporterską rzetelnością przybliża nam to dla większości nieznane terytorium, jego zależność od Danii i również obce nam zjawisko danizacji. Poznajemy kulturę grenlandzką, zwyczaje, kuchnię, tajemnice języka, współistnienie z bezlitosną i jednocześnie oszałamiająco piękną naturą, ale przede wszystkim interesują ją Grenlandczycy – ten dumny lud, któremu historia mocno dała się we znaki i zrodziła problemy, z którymi długo im jeszcze przyjdzie się mierzyć i trudno powiedzieć na ile skutecznie. A mimo to potrafią być radośni jak mało kto: „Grenlandczycy śmieją się bardziej niż ktokolwiek inny na znanej mi Północy. To jest śmiech, który w ułamku sekundy uruchamia wszystkie mięśnie twarzy, rozbraja rozmówcę i sprawia, że odpowiada się tym samym. Często też śmiejemy się z was. – I co was najbardziej w nas śmieszy? – To, że jesteście zawsze tacy poważni. Jakbyście mieli wpływ na to, co się wydarzy.” Nie tylko radości moglibyśmy się od nich nauczyć: „łowi się tu tylko tyle, ile potrzeba w danym dniu. Najważniejsze to nie marnować, nie przełowić, szanować morze. Odkąd mieszkam na Dalekiej Północy, ciągle słyszę, żeby brać z morza tylko tyle, ile potrzeba.” Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (KH)

Gertrud Staats 1859-1939. Mistrzyni śląskiego pejzażu

Gertruda Staats należy do nielicznych kobiet, artystek, którym udało się osiągnąć sukces. Urodzona we Wrocławiu malarka doczekała się miana najwybitniejszej pejzażystki wrocławskiej przełomu XIX i XX wieku. Dzięki rodzinnemu majątkowi Gertruda Staats miała szansę uczyć się od najlepszych, a swoje wybitne prace prezentowała nie tylko w Europie, ale również w USA. Jednym z jej nauczycieli był Adolf Dressler, to właśnie ten znany karkonoski pejzażysta, zabierał młodą Trudę w Karkonosze, do ukochanej Przesieki. Śląskie góry i lasy inspirowały artystkę przez wiele lat. Jej kariera nabierała rozpędu, malarka zdobywała nagrody, wyróżnienia i uznanie, silna osobowość i talent przyciągały do niej wiele osób, charyzmatyczna kobieta założyła Stowarzyszenie Artystek Śląskich. Wiele podróżowała, z każdego wyjazdy przywoziła nowe motywy. W 1897 roku pokazała na wystawie w Jeleniej Górze 36 prac w wystawie malarstwa karkonoskiego. Była aktywna, głodna sztuki i nowych znajomości artystycznych, stale poszukująca nowych inspiracji. Niestety obie wojny światowe sprawiły, ze wspaniała kariera Gertudy Staats została przerwana, a dorobek artystyczny uległ w dużej mierze zniszczeniu. Książka prezentuje zachowane pejzaże, wśród nich liczne motywy karkonoskie, oraz dzieła ze zbiorów jeleniogórskiego muzeum. Wydawnictwo jest pięknym przypomnieniem artystki, którą inspirowała śląska przyroda, kobiety, która wbrew stereotypom miała odwagę i siłę odnieść olbrzymi sukces. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (JJ)

Sońka. Ignacy Karpowicz; czyta: Joanna Domańska

„Sońka” to piękna poetycka opowieść o życiu pozornie przegranym, o upodleniu człowieka, o zepchnięciu na margines, ale też i o chwilach radości, czułości i szczęścia. A wszystko to rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, obecnie i podczas II wojny światowej, gdzieś na Podlasiu, w miejscu zdawałoby się zapomnianym przez Boga i ludzi.
Dawno, dawno temu żyła sobie Sonia. Dziewczyna nigdy nie miała łatwego życia. Mama zmarła przy porodzie, więc na jej głowie spoczywały wszystkie domowe obowiązki. Brutalny i bezwzględny ojciec obwiniał ją o śmierć matki, a nocami przychodził do jej łóżka, żeby odebrać swoje. I tak mijał dzień za dniem, aż do chwili, gdy przed jej domem zjawił się książę w niemieckim mundurze, który głęboko spojrzał w oczy i podarował jej szczeniaka Borbusa Pierwszego. Zakochana Sonia chciała tylko, żeby wojna trwała wiecznie, tak jak jej romans. Nie było takiej ceny, której nie byłaby w stanie zapłacić. Jeszcze wtedy nie wiedziała, że zły los upomni się o swoje z nawiązką…
„Sońka” ma cudowny klimat, jest bardzo poetycka, czyta się ją z wielkim wzruszeniem i niepokojem. Serdecznie polecam! Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (AS)

Twoja reakcja na artykuł?

2
100%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Czyżby Andrzej Duda?

Prezydent na Polanie Jakuszyckiej

Zobacz eksponaty z Muzeum Zabawek

Frekwencja dopisała. Będzie skatepark?

JBO: Ogrodzenie boiska w Parku Norweskim

Wyjątkowi aktorzy, niecodzienne okoliczności

Zauroczeni Karkonoszami – zaproszenie na wernisaż

Śmieci przy drodze na Perłę Zachodu

Sonda

Powstała miejska plaża nad Bobrem, czy to dobre miejce, także na rodzinny, relaks?

Oddanych
głosów
631
Tak
46%
Nie
41%
Nie wiem
13%