MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Zachowują sukcesy dla pamięci

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 30 października 2009, 9:30
Aktualizacja: Czwartek, 24 czerwca 2010, 0:43
Autor: TEJO
Alina Obidniak i Henryk Szoka, dokumentalista i filmowiec w Galerii Biura Wystaw Artystycznych. 30 X 2008
Fot. TEJO
Mamy już pierwsze zgłoszenia po zainicjowanej latem akcji przekazywania nam wieści o wyróżnieniach, osiągnięciach i innych sukcesach, które były udziałem jeleniogórzan w różnych dziedzinach życia społeczno–kulturalnego.

Pomysłodawcą działań jest znany społecznik Józef Liebersbach. Pragnie on – za naszym pośrednictwem – ocalić od zapomnienia sukcesy mieszkańców miasta.

– Z otrzymanych już materiałów dowiedzieliśmy się, między innymi, że reprezentanci Szkoły Tańca Kurzak-Zamorski byli wicemistrzami Polski, a pary Szkoły Tańca Beaty i Tomasza Taborów zajmowały czołowe miejsca w międzynarodowych zawodach tanecznych – mówi Józef Liebersbach.

Swoimi osiągnięciami pochwalił się także mistrz cukiernictwa Rafał Mrugała, który w 2000 roku zajął IV miejsce w Mistrzostwach Świata Młodych Cukierników w Lizbonie (Portugalia), a w roku 2007 wygrał konkurs dla profesjonalistów.

Długą listę rozmaitych nagród i wyróżnień dostaliśmy od długoletniej dyrektor Teatru im. Norwida Aliny Obidniak. Wieloma sukcesami może pochwalić się Paweł Trybalski, znany artysta malarz. Kiedy na przełomie lat 70. i 80. mieszkał w Jeleniej Górze, zdobył „Złotą szpilkę”, pierwszą nagrodę za rysunek podczas legnickiego „Satyrykonu”.

– Pragniemy sporządzić szczegółowy spis dokonań jeleniogórzan – mówi Józef Liebersbach – które znalazły odzwierciedlenie w nagrodach, medalach, listach gratulacyjnych i innych wyróżnieniach. Dotyczy to osiągnięć w kulturze, sztuce, nauce, technice, rzemiośle, sporcie. Sugestie od Czytelników są mile widziane. Finalnym zamierzeniem jest organizacja okolicznościowej wystawy dokumentów świadczących o aktywności jeleniogórzan i ich potencjale twórczym.

Na sygnały od Państwa czekamy pod adresami naszej redakcji: elektronicznym: redakcja@jelonka.com lub też tradycyjnym: ul. Skłodowskiej-Curie13/2 58 500 Jelenia Góra

Ogłoszenia

Czytaj również

Operowo na starówce

Miedzianka Fest 2019

O nieznanym obrazie w Muzeum Karkonoskim

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~Józef Pawłowski 21-11-2009 5:59
Ocalić od zapomnienia… Jakie winny być to czyny, by uznać je za zasługi dla społeczeństwa? Jakie winny to być czyny, by warto je było ocalić od zapomnienia? Zazwyczaj poszukujemy szczególnych zasługi dla Ojczyzny - służbę z bronią w ręku, bohaterską śmierć. A co ze zwyczajnym, dla nich nadzwyczajnym, życiem dwojga ludzi, którzy kiedyś tam zdecydowali się być razem i dziś po 55 latach małżeństwa nadal są ze sobą i wzajemnie wspierają w jesieni życia? Co jeszcze nie znaczy, iż… nie cierpieli za Ojczyznę. Ich też trzeba i należy utrwalić w pamięci Miasta. Piszę tu oczywiście, i w tej formie honory Im oddaję, o Helenie i Konstantym Trochimiak. Pani Helena wraz z rodzicami wywieziona została na roboty przymusowe do Niemiec. Pan Konstanty był uczestnikiem tajnego nauczania. Pani Helena do 1960 roku pracowała w zakładach przemysłu bawełnianego, a następnie aż do odejścia na rentę inwalidzką w Garnizonowym Węźle Łączności. Pan Konstanty związał się z mundurem. Swą z nim przygodę rozpoczął już w 1948 roku, najpierw w Giżycku, następnie w Olsztyn, a skończył w Jeleniej Górze - w Wyższej Oficerskiej Szkole Radiotechnicznej. Panią Helenę Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych uznał za osobę represjonowaną. Pan Konstanty przez sentyment do mundury wyżuwał się i nadal wyżywa w stowarzyszeniu grupującym byłych żołnierzy zawodowych. To właśnie im: Pani Helenie i Panu Konstantemu – dostojnym jubilatom, Prezydent RP, złożył serdeczne gratulacje i decyzją z dnia 7 lipca 2009 roku, przyznał Medal Za Długoletnie Pożycie Małżeńskie, a Prezydent Jeleniej Góry, do życzeń dalszych stu lat życia i pożycia, dołączył upominek. Gratulacji nie omieszkali też przekazać rodzina i koledzy. Do nich właśnie dołączam się i ja, oddając wszelkie możliwe honory. Niech im gwiazda pomyślności nigdy nie zagaśnie… Chapo ba! Józef Pawłowski
~Marek W 4-01-2010 9:31
Żołnierze walk II wojny światowej powinni być szczególnie wyróżnieni, tym bardziej że ich historia odchodzi pomału w zapomnienie. Proponuję zebrać stare fotografie wraz z opisem ich historii. Przecież ich męstwo, narażanie życia i zdrowia nie można porównywać z sukcesami w sporcie, czy zawodach cukierników. Chętnie tego tupu publikacje bym zobaczył i przeczytał na łamach Jelonki.
~Józef Pawłowski 18-01-2010 8:38
„Zachować sukces dla pamięci”, to określenie działań, których celem jest ocalenie od zapomnienia wszystkich sukcesów mieszkańców naszego Miasta za pośrednictwem „Jelonki.com”. Cenna to akcja, więc się chętnie do nie dopisuję, prezentując sylwetkę człowieka renesansu - jeleniogórzanina płk w stanie spoczynku, prof. dr hab. inż. Jana Jagielskiego. Lata temu natknął się na Jelenią Górę i do dziś jest jej wierny, choć od kilku już lat czas swój dzieli pomiędzy Nią i Zieloną Górą. Ale od początku. Do naszego Miasta trafił jako młody chłopak zaraz po maturze. Dziś nie ważne jest co skłoniło Go do zdobywania wiedzy w jeleniogórskiej Oficerskiej Szkole Radiotechnicznej. Ważne, że ją w 1967 ukończył zdobywając tytuł technika telekomunikacji i pierwszy oficerski patent. Stąd ruszył w „świat” i tu gruntownie wykształcony powrócił, by objąć szefostwo katedry w Wyższej Oficerskiej Szkole Radiotechnicznej, w którą międzyczasie przekształciła się szkoła oficerską, która przed laty ukończył. Jednak nim to uczynił, poświęcił się jednej ze swych licznych pasji – zdobywaniu wiedzy. Zresztą nigdy nie spoczął na laurach i do dziś ją realizuje. Ale po kolei. Politechnika Poznańska i tytuł inżyniera (1974 r.). Wojskowa Akademia Techniczna i stopień magistra (1977 r.). Akademia Sztabu Generalnego i stopień naukowy doktora (1984 r.). Przed Radą Naukową tej samej Akademii, mając lat 41, broni rozprawy habilitacyjnej i już przed nazwiskiem, poza stopniem wojskowym, wpisuje skrót: dr hab. inż. (1987 r.). Teraz dopiero może poświęcić więcej czasu kolejnym pasjom: pracy naukowej, dydaktyce i popularyzacji wiedzy. Łakomstwem na wiedzę skutecznie zarażać innych. Organizuje seminaria doktoranckie (promuje trzech doktorów i recenzuje trzynaście przewodów). Wiele publikuje (30 artykułów, 10 prac o charakterze twórczych, 4 podręczniki i 10 innych niepublikowanych opracowań). Uczestniczy w 11 tematach naukowo-badawczych. Niektórymi z nich kieruje osobiście. Służbę wojskową, jako nauczyciel akademicki, kończy w 1996 roku (rozwiązanie jeleniogórskiej uczelni wojskowej) - po trzydziestu latach służby zostaje przeniesiono do rezerwy. Nie, nie przerywa to Jego akademickiej kariery. W tym samym rokiem rozpoczyna, niestety nie w Jeleniej Górze (choć pozostaje mieszkańcem naszego Miasta do dziś i, jak stanowczo twierdzi, nie ma zamiaru się z niego wyprowadzać), pracę na stanowisko profesora w zielonogórskiej – Wyższej Szkole Inżynierskiej, która w tym czasie przeistacza się w Politechnikę, by dziś już nosi miano Uniwersytetu Zielonogórskiego. W tej uczelni realizuje swoje naukowe i dydaktyczne pasje. Kontynuuje prace naukowo-badawcze. Nadal dużo publikuje. Opracowuje autorskie programy nauczania oraz materiały dydaktyczne do wykładów, ćwiczeń laboratoryjnych i rachunkowych, a także projektów przejściowych. Recenzuje prace doktorskie i habilitacyjne oraz bierze czynny udział w konferencjach naukowych, do których komitetów naukowych i programowych jest bardzo często zapraszany. Od roku 2000 udziela się także w Sekcji Kształcenia Komitetu Metrologii i Aparatury Naukowej PAN. Ten intelektualny wysiłek i dorobek naukowy zostaje dostrzeżony. W latach 2002 i 2006 otrzymuje nagrodą rektorską drugiego stopnia, a 25 września 2009 roku tytuł naukowy profesora nauk wojskowych od Prezydenta RP. Przejdę teraz do Jego pozostałych pasji, ale nim to uczynię na chwilkę oddam Mu głos: -W miarę jak staję się poważniejszym człowiekiem, moje zainteresowania też ulegają zmianie. Jeżeli chodzi o pracę zawodową to zajmowałem się eksploatacją stacji radiolokacyjnych, systemów komputerowych, zautomatyzowanych systemów dowodzenia. Aktualnie zajmuję się metodami sztucznej inteligencji i ich praktyczną implementacją. Moja droga do miejsca, w którym dziś się znajduję prowadziła przez różne uczelnie, gdzie zdobywałem wiedzę w różnych specjalnościach, a te się nie powtarzały. Każda była inna. W związku z tym uzyskałem dość szeroką podstawę, która teraz pozwala mi się w miarę swobodnie poruszać na polu wielu dziedzin nauki. A nauki wojskowe mają to do siebie, że idą jakby w dwóch kierunkach. Jeden - bardziej humanistyczny, czyli zarządzanie, podejmowanie decyzji, a drugi - techniczny, czyli sprzęt, jego wykorzystanie, zabezpieczenie, itp. Łączenie tych dwóch dziedzin to jest to, co mnie bardzo pasjonuje. Tak więc nauka, dydaktyka i popularyzacja wiedzy, to jedna strona tego związanego z Jelenia Górą, „Profesjonalnego Medalu”. Druga to pasje sportowe – głównie związane z szeroko rozumianą turystyką i kultura fizyczną. Wyliczmy. Szybownik (srebrna odznaka). Modelarz lotniczy (złota odznaka i patent instruktora modelarstwa lotniczego klasy S.) - zawsze w pierwszej czwórce w kraju w kategorii szybowców swobodnie latających i niezłe wyniki w kategorii szybowców sterowanych radiem. Sternik jachtowy i motorowy oraz instruktor żeglarstwa (rejs stażowy na Morzu Północnym). Uprawia wspinaczkę wysokogórską – zaliczone wszystkie wyższe europejskie szczyty w różnych pasmach górskich, ale też ma w swej kolekcji niezłe osiągi na pozostałych kontynentach (długo by je wymieniać). Wyżywa się w biegach na orientację (jest też ich instruktorem) i w narciarstwie biegowym. To w tych ostatnich konkurencjach przyniósł i nadal przynosi wiele chwały naszemu Miastu. W pierwszej należy do ścisłej krajowej czołówki, odnosząc wiele wartościowych zwycięstw, tak w zawodach krajowych, jak i zagranicznych, zaś w drugiej zdobył dwa tytuły Gold World Loppet Master, a nieco wcześniej trzy Euroloppet Master (uzyskuje się je za ukończenie 10 z 15 biegów ligi Worldloppet organizowanych w Europie, Japonii, Kanadzie, USA i Australii. Wszystkie mają ponad 50 km, a królewski Bieg Wazów Vasaloppet – 90). Nie, to jeszcze nie wszystko. Z wielka pasją uprawia też turystykę kwalifikowaną - ma uprawnienia kadry programowej PTTK, przewodnika turystyki górskiej (też instruktora), motorowej i narciarskiej. Dużo tego, ale i tak nie mam pewności, czy wszystko udało mi się wymienić. Więc raz jeszcze oddaję Mu głos: Czynne uprawianie sportu i turystyki wymaga wysokiego zorganizowania, ale doskonale koreluje z zainteresowaniami naukowymi, które są wynikiem różnych kierunków studiów i zgłębiania różnych dyscyplin naukowych. Zostałem w Jeleniej Górze i teraz nie mam wątpliwości, że dobrze zrobiłem… Z racji moich dodatkowych zainteresowań jest to dla mnie doskonałe miejsce na ziemi. W wolnym czasie zajmuję się turystyką, narciarstwem i innymi sportami, więc mam tu dobre warunki do tego, aby korzystać z gór. Przecież człowiek pracuje 8 godzin, a doba ma tych godzin trochę więcej, więc warto ten czas dobrze wykorzystać. Oczywiście, że godzenie pracy zawodowej z realizacją tak licznych pasji nie jest ani łatwe, ani proste. A jeszcze jest coś takiego, jak rodzina… Okazuje się jednak, że mimo nieraz dużych trudności i zaawansowanego wieku mały to dla Niego Pikuś - doje sobie z tym radę i… ma marzenia. Chciałby jeszcze coś pożytecznego zrobić na polu nauki, opłynąć Przylądek Horn (prawdziwe wyzwanie), móc stale chodzić po górach i uprawiać biegi narciarskie – zaliczyć wszystkie światowe (jest ich 15, w tym Bieg Piastów), co gwarantuje zdobycie tytułu: Global Worldloppet Skier. Do pełnej kolekcji brakuje już tylko 3 - w Japonii (właśnie wybiera się do Sapporo na jubileuszowy 30. Sapporo International Ski Maraton zaliczany do Worldloppet Master), Stanach Zjednoczonych i w Australii. Wiem, mam pewność nawet, że te marzenia przybiorę realny kształt. Z całego serca życzę by tak się stało. Niech na forach naukowych, na morzach i ośnieżonych pasmach górskich całego Świata nadal sławi Jelenią Górę!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

PiS zaprezentował kandydatów

Kandydaci PO

Muzyczny Ogród Liczyrzepy w Parku Zdrojowym

Finał "Skoku w blok"

MZK nie dla rowerzystów?

Sonda

Czy jeleniogórski SOR zasługuje na krytykę?

Oddanych
głosów
107
Tak
70%
Nie
10%
Nie wiem
20%