MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Żaba i orzeł blisko zdroju

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 22 października 2006, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 22 października 2006, 22:19
Autor: TEJO
Fot. Archiwum, K. Piotrowski
Kolonie Niemiecka i Rosyjska. Dziś te nazwy niewiele mówią mieszkańcom Cieplic. Urokliwe, willowe osiedla popadają w ruinę, a były perełką okolic uzdrowiska.

<b> Wielka wieś </b>
Chodzi o Malinnik (Herischdorf), który Rycerz Fryczko w 1309 roku dostał od książąt świdnicko-jaworskich, co poświadcza najstarszy zachowany dokument dotacji w Archiwum Państwowym w Jeleniej Górze.

Wcześniej, bo w roku 1288 joannici, zakon szpitalników, wznieśli gościniec dla chorych. Byli także do połowy XIV wieku właścicielami Cieplic.

W Malinniku ciągnącym się wzdłuż Kamiennej i Wrzosówki była szkoła i wieża widokowa Friedrichturm na Scholzenbergu (dziś jest to Strzelecka Góra).
To właśnie z Malinnika jeździły do jeleniogórskiego dworca głównego pierwsze elektryczne tramwaje, a ich remiza z dawną elektrownią, która dostarczała energię do sieci, zachowała się do dziś. Tyle, że z częściowo zburzonym w minionych latach kominem, który był w fatalnym stanie technicznym.

Wieś najbardziej rozwinęła się jednak w sąsiedztwie Cieplic (Warmbrunn), które w XIX wieku były jednym z najbardziej popularnych kurortów i uzdrowisk ówczesnych Niemiec.
I nie powstawały tam sanatoria, ale wille, pensjonaty i restauracje, odwiedzane przez licznych kuracjuszy i turystów.

<b> Żaba i orzeł </b>
Urozmaicony skałkami i pagórkami teren przy Weirihsbergstrasse – ulicy, którą nazwano od nazwiska właścicieli okolicznych gruntów – skusił karczmarza, który w 1824 roku postawił tam gastronomiczny przybytek. Ten, niestety, spłonął częściowo w 1884 roku. Jednak karczma szybko została odbudowana i jako zespół restauracji Auf dem Weirihsberg przyciągała licznych kuracjuszy i ciepliczan, którzy – wybierając się na spacer do Malinnika – chętnie się tam zatrzymywali.

O popularności tego miejsca świadczą liczne okolicznościowe widokówki przedstawiające restaurację wraz z okolicznymi wytworami skalnymi. Ze względu na kształt jeden został nazwany „Frosch” (czyli żaba), a drugi – „Adler” (orzeł).
Letnie ogródki z sezonie tętniły życiem towarzyskim, choć miejsce to jest nieco oddalone od centrum Cieplic, gdzie również było wiele gastronomicznych przybytków.
Atrakcją dla gości było również samo położenie lokalu, który powstał na skale, a z jego tarasu rozciągała się wspaniała panorama Cieplic, Karkonoszy oraz ich przedgórza. Klimat tworzyły też ogrody urządzone w okolicy.

<b> Kamienna góra
i prywata </b>
Polacy po 1945 roku nazwali ten zakątek Kamienną górą. Nie wiadomo, dlaczego „góra” napisano małą literą, ale takie jest obowiązujące nazewnictwo.
Dawny zespół restauracyjny jest dziś własnością prywatną i do stanu sprzed kilkudziesięciu lat wiele mu brakuje. Okolic raczej nie odwiedzają ciepliccy kuracjusze, choć ta część uzdrowiska zachowała miejscami niepowtarzalny klimat epoki „fin de siecle”.

Podobną atmosferę można odczuć w innej części Malinnika zwanej niegdyś Deutsch Kolonie, czyli Kolonią Niemiecką. Sąsiadowało ono z Russische Kolonie, czyli Kolonią Rosyjską.
Jak podaje Ivo Łaborewicz nowo wznoszoną część Herischdorfu nazwano w ten sposób, ponieważ szczególnie chętni właśnie tam zatrzymywali się Rosjanie, którzy przyjeżdżali do Cieplic na kurację. Dziś są to okolice ul. Łabskiej.

<B> Raschdau
by się zawstydził </b>
Wyróżniającym się obiektem w Kolonii Niemieckiej była willa z pensjonatem na Wilhelmshöhe (Wzgórzu Wilhelma). Działała tam także restauracja otoczona parkiem. Na samym wzgórzu zbudowano wieżę widokową, po której zachowały się tylko ruiny.
Sama willa, której właścicielem był Wilhelm Raschdau, bardzo bogaty cesarski poseł, który w 1927 roku pożyczył Bractwu Strzeleckiemu pięć tysięcy marek w złocie, jest (bo uchowała się do dziś), konstrukcją imponującą: z ryzalitem wieżowym, dwoma wysokimi piętrami, wysokim podpiwniczeniem, tarasem i werandą.

Przed 1945 rokiem ulicy patronował sam Wilhelm Raschdau. Za polskich czasów patronem traktu byli najpierw kompozytor Stanisław Moniuszko, później – Małgorzata Fornalska, działaczka komunistyczna. Nazwisko Ludwika Hirszfelda, lekarza mikrobiologa, widnieje na szyldach od 1993 roku.

Dziś w dawnej rezydencji Raschdaua mieści się Ośrodek Szkolenia Polskiego Czerwonego Krzyża. Stan budynku jest nieciekawy, podobnie jak większości XIX wiecznych zabudowań tej pięknej okolicy cieplickiego uzdrowiska.

<b> Stare, ale piękne </b>
Zabytki nieco nikną przytłamszone klockowatymi domami z gierkowskiej epoki PRL. Na tych terenach powstały także zbudowane już po 1989 roku wille.
Jednak w niczym nie są w stanie dorównać podupadłemu, choć ciągle czarującemu urokiem budownictwu zaprojektowanemu przez niemieckich architektów.

Czytaj również

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Tomaszewscy w Karkonoszach

John Quincy Adams w Kotlinie Jeleniogórskiej

Komentarze (13) Dodaj komentarz

~Anna 22-10-2006 22:36
Witam mam ogromna prosbe bardzo interesuje mnie historia oraz jezeli to mozliwe rowniez fotki obecnego osrodka PCK a dawniej rezydencja Raschdau bardzo prosze o wszelkie wiadomosci na e-mail atmo-sfera@tlen.pl z góry bardzo dziekuje, pozdrawiam i czekam na inne facynujące historie :)
~ciepliczanka 23-10-2006 10:44
Byłabym bardzo wdzięczna za informację jak nazywa się obecnie dawna ulica - Weirihsbergstrasse, jestem z Cieplic ale jakoś jej nie znam. Nic mi również nie mówi nazwa - "Góra kamienna". Z góry dziękuję.
~do ciepliczanki 23-10-2006 10:54
to ulica Andrzeja Struga - nazwa Kamienna góra funkcjonuje w nazewnictwie oficjalnym, być może mieszkańcy określają to miejsce inaczej - pozdrawiam, autor
~ciepliczanka 23-10-2006 11:01
Dziękuję bardzo za informacje i za ciekawe artykuły, na które zawsze czekam z niecierpliwością.
~Michał 23-10-2006 20:23
a gdzie jest Restauracja na Weirihsberg? nie moge skojarzyc? wie ktos może?
~kibitz 24-10-2006 16:38
bardzo fajne i poznawcze oparacowania.jednak przytaczając niemieckie nazewnictwo robicie to niechlujnie.oczywiście nie ma przymusu bieglości w niemieckim ,dlatego trzeba uważniej przepisywać zwłaszcza że nie ma tego dużo. pozdrawiam cieplicko.
~rycho 28-10-2006 14:19
Zdjecie przedstawia ulice,ktora dzis nazywa sie ul.Hirszfelda.Piaty budynek to wlasnosc SM "FAMPA",PONAD 20 LAT TEMU MIESZKALEM TAM.
~Zibi 29-10-2006 20:28
Do Rycho.O jakim zdjeciu piszesz, bo nie nie bardzo rozumie.
~rycho 3-11-2006 14:21
Piate zdjecie od gory,tam gdzie stoi pani z parasolem.Przeptraszam,ze poprzednio nie napisalem.
~Wes 12-11-2006 16:56
Do Michała tam gdzie ulica Struga skręca, naprzeciwko placu zabaw gdzie sti taka "rakieta"
~Emeryt 14-11-2006 22:00
Cośmy zrobili z takim skarbem... Czy wszystko na opał poszło? wystarczyło 60 lat i ani tramwaju ani kolei - za to dobrobyt i Tesco.
~a.raczynski@wp.pl 16-11-2006 0:25
Urodziłem się w moich kochanych Cieplicach... Po tych schodach do PCK robiłem pierwsze kroki - mama tam pracowała (tak mi się wydaje)...Na tym planie, ta apteka to chyba "pod Koroną" a za mostem poczta. Diadek i babcia mieszkali naprzeciw apteki... i ja też... były jeszcze tramwaje (potem już tylko pętla). Na kolonii rosyjskiej mieszkali Państwo Szymkowscy - tak mi się wydaje. Ja się urodziłem za torami, na Książęcej... POZDRAWIAM WSZYSTKICH Andrzej Raczyński
~04.12.2006.gabi 4-12-2006 0:02
Cieplice to bardzo urocze miasto,tylko szkoda,że zostało doprowadzone do tak ogromnej ruiny.Wystarczy pooglądaćpiękne kamienice na ul:Labskiej,Struga Hirszfelda,Wróblewskiego.Do rozpaczy doprowadza wspaniały budynek szpitala cieplickiego!Byłabym bardzo wdzięczna za informacje na temat dzisiejszej ul.Francuskiej.Wspaniałe artykuly.Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

„Pan Twardowski” – willa w Zachełmiu

Rozrywki tu nie będzie, powstanie market

Jak „topniały” cieplickie zbiory

O jeleniogórskim rynku

"Unia Lubelska" była w Jeleniej Górze

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
702
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%