MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Z siekierą na lokatorów. Agresor usłyszał wyrok

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 25 listopada 2010, 8:57
Aktualizacja: 16:23
Autor: Angela
Fot. Angela
Trzynaście lat więzienia – na taką karę skazał wczoraj Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze Artura D. z Kopaczowa, który 11 września 2009 roku włamał się do domu 68– letniej Weroniki Balickiej, by ją okraść. Kiedy kobieta nie chciała wydać pieniędzy, sprawca zadał lokatorom po dwa ciosy siekierą. Następnie ukradł pieniądze i uciekł.

W nocy 11 września 2009 sprawca wszedł do budynku, w którym mieszkała 68 – letnia Weronika Balicka. Włamał się wybijając okno w piwnicznym okienku. Znał układ mieszkania, bo 10 lat wcześniej był w nim razem z księdzem, chodząc jako ministrant po kolędzie.

Artur D. wszedł do sypialni Weroniki Balickiej i zażądał pieniędzy, a kiedy lokatorka nie chciała ich wydać, zadał jej dwa ciosy przyniesioną ze sobą siekierą. Kobieta broniła się na tyle skutecznie, że obrażenia nie zagroziły życiu. Kiedy napastnik zabrał portfel z pieniędzmi, na drodze stanął mu jednak 88 – letni Jan Z., któremu złodziej również zadał dwa ciosy siekierą i uciekł. Obrażenia 88 latka okazały się na tyle poważne, że gdyby nie natychmiastowa pomoc medyczna, straciłby życie.

Sprawca początkowo przyznał się do winy, szczegółowo opisał przebieg zdarzenia podczas eksperymentu procesowego i spójnie opisywał sposób i ilość zadanych ciosów. W trakcie śledztwa wycofał się jednak z tych zeznań i twierdził, że jest niewinny.

Wczoraj w Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze przesłuchano ostatniego ze świadków w tej sprawie. Jego zeznania nie miały jednak istotnego znaczenia. Przed zamknięciem przewodu sądowego i głosami stron pełnomocnik poszkodowanych, mecenas Joanna Czelusta-Zagajewska wnioskowała o ponowne przesłuchanie biegłego z zakresu medycyny sądowej oraz ordynatora oddziału, na który Weronika Balicka trafiła tuż po zdarzeniu.

Sędzia obydwa wnioski jednak odrzucił jako niezasadne. W ostatniej mowie prokurator Katarzyna Wójcik-Kurcio, która żądała dla oskarżonego łącznej kary 15 lat więzienia, szczegółowo omówiła przebieg działania sprawcy, jego motyw i bezwzględność. Za dowody potwierdzające winę oskarżonego przytoczyła pierwotne zeznania Artura D., jego dwukrotny szczegółowy opis zdarzenia i drogę ucieczki podczas eksperymentu procesowego i przesłuchania.

Wskazywała, że oskarżony podczas wizyty z policją w mieszkaniu pani Balickiej doskonale orientował się w usytuowaniu i rozkładzie pomieszczeń. Prokurator przypomniała też, że oprawca, jak i jego głos został rozpoznany przez poszkodowaną. Późniejsze wycofanie się z zeznań Artura D. tłumaczyła jako próbę uniknięcia kary.

Prokurator próbowała też udowodnić, że człowiek w wieku oskarżonego, zdrowy i prawidłowo rozwinięty, biorąc siekierę do ręki i włamując się z nią do cudzego domu, a następnie używając jej musiał zdawać sobie sprawę, że może kogoś zabić i zgadzał się na to.

Pełnomocnik poszkodowanych żądała dokładnie takiej samej kary jak prokuratura. Mówiła o lękach, jakie do tej pory odczuwa poszkodowana, o jej budzeniu się o drugiej w nocy z krzykiem. Przekonywała, że zachowanie oskarżonego było naganne, bestialskie i brutalne, przez co całkowicie zniszczyło poczucie bezpieczeństwa poszkodowanych.

Mecenas Mariusz Starosta, obrońca oskarżonego, wnioskował o unieważnienie. Próbował udowodnić, że szkieletem w procesie były zeznania Artura D. i jego przyznanie się do winy. Mecenas twierdził, że wszystkie czynności były prowadzone pod te zeznania. Wykazywał na brak wyraźnych dowodów, jak nieodnalezienie siekiery czy brak odcisków palców w mieszkaniu poszkodowanej.
Próbował też udowodnić, wątpliwości, które miała poszkodowana podczas rozpoznawania oskarżonego. Równorzędnie wnosił też o zmianę kwalifikacji czynu, próbując przekonać sąd, że jego klient nie chciał nikogo zabić, bo jego celem była kradzież, a nie zabójstwo.

Argumenty prezentowane przez obrońcę w pierwszej części nie przekonały sędziów. Sąd uznał, że Artur D. jest winny zadania dwóch ciosów siekierą Weronice Balickiej i kradzieży portfela o wartości około 40 zł. Zmienił jednak kwalifikację czynu uznając, że skazany nie chciał bezpośrednio zabić Weroniki Balickiej. Za zadanie dwóch ciosów siekierą oraz kradzież portfela skazał sprawcę na 8 lat pozbawienia wolności.

Sąd uznał też Artura D. winnego tego, że przewidując możliwość pozbawienia życia Jana Z. i godząc się na nią zadał mu dwa ciosy siekierą i wymierzył mu 12 lat wiezienia. Łączna orzeczona kara wyniosła 13 lat więzienia i 30 tys. zł nawiązki dla Weroniki Balickiej. Zdaniem sędziego wina oskarżonego nie budziła żadnych wątpliwości i była bezsporna, a dowody w sprawie wystarczające.

Na ogłoszeniu wyroku poszkodowani nie pojawili się. Zdaniem pani pełnomocnik byłoby to dala nich za duże przeżycie. Wyrok nie jest prawomocny. Po wyroku prokuratura zapowiedziała, że zastanowi się nad apelacją, co do której wątpliwości nie miała natomiast obrona Artura Z.

Ogłoszenia

Czytaj również

Wzruszający spektakl niezwykłych aktorów

Spór o edukację seksualną

Kto do Sejmu? (aktualizacja)

Komentarze (10) Dodaj komentarz

~tomekkk 25-11-2010 9:57
13lat - naprawdę straszliwy wyrok...
~rrrr 25-11-2010 10:08
13lat? mordercy niekiedy tyle nie dostają
Piipi Jelonkowa 25-11-2010 10:20
.. mężczyzna jest mordercą ! ~SMUTNE ..
~ 25-11-2010 10:46
W każdym artykule napisanym przez Panią Angele napotykam się na rażonce błędy.Bycie zastępcą redaktora naczelnego do czegoś zobowiązuje.
~do 10;46 25-11-2010 10:54
rażonce powiadasz...
~ 25-11-2010 11:02
Tak wlaśnie rażące jak mój błąd.
~~ 25-11-2010 11:22
Dlaczego CHORE "prawo" tego kraju zezwala na publikowanie pełnego nazwiska osoby poikrzywdzonej -może jeszcze adres podać-a bandziora ukrywa za inicjałami i maskuje wizerunek.Można było wybrać zdjęcie jak ma łapy opuszczone i skute z dolnymi ...,chyba ,że to zdjęcie pokazuje jak się modli...Może mi to ktoś wyjaśnić?
~doopa 25-11-2010 13:11
jakis on taki troche do obrońcy podobny ... hmmm ...
~ 25-11-2010 13:46
Kolejny bandzior na którego ludzie ciężko pracujący będą musieli zapier....lać 13 lat! A on będzie sobie leżał i jadł obiadki. Do kopalni z takimi szmatami!
~marcino 25-11-2010 15:53
..Kiedy kobieta nie chciała wydać pieniędzy, a sprawca zadał lokatorom po dwa ciosy siekierą." TO CO STAŁO SIĘ DALEJ???? Chyba raczej zamiast "a", powinno być "to" albo "wtedy" ...! hehh - śmieszne te jelonkowe artykuły...

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Droga królewska uporządkowana

Kolejna kamienica na starówce pięknieje

Radny KO: Szyszko już, a kiedy reszta?

Powstaje taras widokowy na Szrenicy

Ślubowały pierwszaki

Sonda

Dla piratów drogowych, jak w Estonii, zamiast mandatu godzinny postój. To dobry pomysł?

Oddanych
głosów
382
Tak
55%
Nie
38%
Nie wiem
7%