MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Z nadajnikiem w tle

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 29 sierpnia 2006, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 29 sierpnia 2006, 13:58
Autor: Angelika Grzywacz
Fot. Angelika Grzywacz
Lokatorzy przez cały okres trwania umowy zawartej między urzędem miasta a firmą telekomunikacyjną "Era" walczyli o zlikwidowanie nadajnika - bezskutecznie. W maju 2007 umowa wygasa i wówczas miał nastąpić demontaż masztu. Jak na razie zapowiada się jednak jego rozbudowa.

Od samego początku lokatorzy budynku, na którym "Era" ustawiła nadajnik, byli przeciwko jego zamontowaniu. Wówczas jednak właścicielem tego budynku była Agencja Mienia Wojskowego. Jak twierdzą mieszkańcy, to ona zadecydowała o zgodzie na jego ustawienie. Teraz większość lokatorów wykupiła mieszkania.

- Mimo, że jesteśmy właścicielami mieszkań w dalszym ciągu nie mamy wpływu na to co dzieje się na naszym budynku - mówi jedna z lokatorek. - Nad głowami mamy promieniujace urządzenie i nic nie możemy z tym zrobić, bo Urząd Miasta do tej pory nie mógł zerwać umowy.

Podpisana umowa Ery GSM z Urzędem Miasta w Jeleniej Górze miała wygasnąć w maju 2007 roku. W międzyczasie lokatorzy budynku skierowali kilkanaście pism i protestów żądając demontażu urządzeń.
- Niestety, wszystkie spotkały się z milczeniem lub odmową - skarżą się mieszkańcy. - Część z nich w ogóle zaginęła. I jakby tego wszystkiego było mało, dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że podejmowane są już decyzję o rozbudowie masztu.

- W tej sprawie toczy się postępowanie administracyjne, które określi czy rozbudowa tego masztu nie koliduje ze środowiskiem - powiedział nam jeden z pracowników wydziału ochrony środowiska urzędu miasta.
- Chciałoby się zapytać - ironia losu czy złośliwość i brak wyobraźni ludzi - komentują lokatorzy. - Jak promieniujący nadajnik w centrum miasta może nie kolidować ze środowiskiem.

Ustawiony na budynku maszt spędza sen z powiek lokatorom całej klatki. Także w sensie dosłownym.
- Moja córka żeby się wyspać albo pouczyć musi chodzić do sąsiadów, ponieważ w moim własnym mieszkaniu przez hałas wywołany tym urządzeniem, nie da się normalnie funkcjonować. Ja śpię w nocy dwie, góra trzy godziny - mówi Marzena Kogut, właścicielka mieszkania, nad którym umieszczony został nadajnik.

Hałas nie jest jednak jedynym kłopotem. Mieszkańcy twierdzą, że z każdym miesiącem odczuwają pogarszanie się ich stanu zdrowia. Jedni uskarżają się na nasilanie się nerwowości, inni mówią o bólu głowy, łysieniu, depresji i innych dolegliwościach.

- Urząd miasta za nic ma nasze prośby - wypowiadają się właściciele budynku przy ulicy Drucianej. - Jak wynika z przesłanej nam odpowiedzi, maszt jest całkowicie nieszkodliwy dla otoczenia. Badanie prowadzone od lat na całym świecie mówią co innego. Wystarczy zajrzeć do internetu i przeglądnąć wyniki najnowszych badań dotyczących oddziaływania nadajników telefonii komórkowej.

- Nie możemy wydać zakazu budowy nadajników - tłumaczy pracownik wydziału ochrony środowiska. - Przed wydaniem każdej zgody na budowę takiego masztu przedstawiciel firmy starający się o budowę czy rozbudowę nadajnika musi przedłożyć komplet dokumentów potwierdzających jego nieszkodliwość. Następnie muszą one zostać zatwierdzone przez Wojewódzki Inspektorat Sanitarny i Dolnośląski Urząd Wojewódzki we Wrocławiu.

Badania przeprowadzone przed podjęciem decyzji o budowie nadajnika nie wykazały żadnych zagrożeń.
- Owszem, były prowadzone pomiary przez sanepid jakiś czas temu - mówią Danuta i Ludwik Zielińscy. - I nic dziwnego, że nic nie wykazały, przeprowadzone były niewłaściwą aparaturą przeznaczoną do zupełnie innych badań.
Teraz mieszkańcy wysyłają kolejne pisma w nadziei, że tym razem ktoś weźmie pod uwagę ich problemy zdrowotne i nie wyda zgody na przedłużenie umowy.

- Cała ta walka o normalne życie nie ma sensu, jeśli do ludzi nie dotrze prawda o konsekwencjach działanie tego urządzenia - mówi jedna z lokatorek.

Za rozbudową masztu jest również administracja. Zespół Zarządców Nieruchomości argumentuje swoje poparcie dla masztu dodatkowymi pieniędzmi, jakie wpływają na konto spółdzielni.
- Miesięcznie na nasze konto wpływa ponad dwa tysiące złotych. Zasila to fundusz remontowy, dzięki któremu moglismy wyremontować i ocieplić budynek - wyjaśnia administrator Leokadia Kubiak.

- Pieniądze jednak to nie wszystko - podkreślają lokatorzy. - A poza tym można je zdobyć inną drogą. Najważniejsze jest zdrowie i to nie tylko nasze, ale naszych dzieci i ludzi mieszkających czy przebywających w okolicy tego masztu. Chcemy tylko zdemontowania tego nadajnika po wygaśnięciu umowy - podkreślają. - Chcemy normalnie mieszkać, bez hałasu, bólu głowy nerwów i całej reszty związanej z tym nadajnikiem. Czy oczekujemy zbyt wiele?

-Nie poddamy się zanim nie uzyskamy normalnych warunków do życia i nadajnik nie zostanie zdemontowany - zapewnia Marzena Buczek. - Nadajnik z równym powodzeniem może przecież zostać zamontowany z dala od ludzi, gdzieś w lesie. Nie liczymy na współczucie i łaskę, ale na rozsądek ludzi podejmujących decyzję w tej sprawie, a także wszystkich tych, którym nie jest obojętne własne zdrowie i zdrowie najbliższych - podsumowuje pani Marzena. Wobec tej sprawy nie można być obojętnym, za jakiś czas może się jednak okazać, że pojawią się kolejne nadajniki na budynkach w naszym wspólnym "uzdrowiskowym mieście".

Ogłoszenia

Czytaj również

Akcja Segregacja

Sympatyczny skrzat przed budynkiem POK

Kto strzelał do konia?

Komentarze (19) Dodaj komentarz

~cdi 29-08-2006 14:03
Posostaje jedyne sluszne rozwiazanie - sabotaz!
~toja 29-08-2006 15:32
powiedzieć "chłopakom" że jest złom do zabrania i po godzinie macie problem z głowy. A jak powiecie "im" że jest tam sporo miedzi - cała operacja zajmie góra kwadrans :)
~maniek 29-08-2006 15:42
z tego co mi widadomo to promieniowanie fal z tego typu nadajników sieciowych jest poziome a nie pionowe...a wiec wbrew pozorom maja oni lepiej niz mieszkańcy budynku którzy są naprzeciwko bloku z nadajnikiem.Ci z naprzeciwka sa najbardziej podatni na takie promieniowanie, poniewaz fale rozchodza sie pod minimalnym kątem w dół i własnie te miejsca(na górnych piętrach sąsiednich bloków)najbardziej dostaja po dupie.
~maniek 29-08-2006 15:43
a co do chałasu to dach mozna wygłuszyc warstwami maty wygłuszającej
~Morf 29-08-2006 15:43
... tam gdzie zaczynaja sie pieniadze tam koncza sie "bariery"
~anka 29-08-2006 17:39
współczuję ludziom mieszkajacym w takim sąsiedztwie, nikogo nie interesuje sytuacja w jakiej sie znależli, żeby nie móc mieszkac we własnym M, to skandal. śMIAć się chce że WOJSKOWI mieszkańcy twierdzą że to nie szkodliwe, skoro wyrazili zgodę na montaż nadajnika, ludziom którzy sprzeciwjają sie BRAWO!!!
~JPG 29-08-2006 18:42
Przynajmniej mają dobry zasięg na komurze. Heh Heh.
~kazimierzp 29-08-2006 19:17
Umowę podpisała Wojskowa Administracja Mieszkań. Nadajnik stoi na budynku do którego miasto nic nie ma! Skąd się wzięło miasto jako strona umowy w tekście? Wydział Ochrony Środowiska jest tu tylko elementem całego postępowania i jeżeli uprawnieni biegli wypisali opinie poparte ich uprawnieniami, że nie ma zadnego zagrozenia. To urzędnikowi wręcz nie wolno tego podważać. Mogą to zrobić protestujący zlecając kontrekspertyzę! Jeżeli będzie inna niż przedłożył inwestor to wtedy sprawę może rozstrzygnąć sąd! Teraz po sprzedaży części mieszkań jest to wspólnota mieszkaniowa i po zakonczeniu czasu umowy od nich będzie zależało czy ten nadajnik będzie tam stał, czy nie. Przy tym wszystkim ciekaw jestem kto z osób protestujących ma telefony komórkowe?!? One to dopiero sieją promieniowanie!!!
~LG 29-08-2006 21:30
Tym co mieszkaja w budynku pod nadajnikiem zadne promieniowanie nie grozi, te wymysly to raczej ich choroba psychiczna. Najgorzej mieszkac w sąsiadujących budynkach bo nadajnik wlasnie tam wysyla sygnał.Dlaczego sołtysi na wiochach stawiaja takie anteny u siebie na ogrodkach - bo tam jest najbezpieczniej, sa chronieni tak jakby parasolem. Wy durnie Wy! nieuki!
~maniek 30-08-2006 0:12
popieram LG
~Patol 30-08-2006 0:29
Ja bym wszedł na dach i w 5 minut sciał ten nadajnik ;-) Ludzie to maja problemy!! Tam musza mieszkac niedorozwoje!!
~sałata G 30-08-2006 8:38
do LG proszę nie mów na wiochach .to nie ładnie smierdzacy mieszcuchu
~Komórkowiec 30-08-2006 8:51
LG ma rację, a swoją drogą kto bierze pieniadze za to? Postawienie masztu na czyimś terenie daje właścicielowi terenu niemały zysk.
~mieszkaniec jelonki 30-08-2006 13:29
Uważnie przeczytajcie tekst pana kazimierzap,jeden głupi nadajnik a pojawia się Wojskowa Administracja Mieszkań,miasto jako strona umowy,Wydział Ochrony Środowiska,uprawnieni biegli,urzędnicy,ekspertyzy,kontekspertyzy,CZYLI MÓWIĄC KRÓTKO LISTA PŁAC INWESTORA NA KTÓREJ NIE UWZGLĘDNIONO MIESZKAŃCÓW I ICH WSPÓLNOTY,ZASTANÓWCIĘ SIĘ NAD JEDNYM PRZECIEŻ TAKI NADAJNIK ZANIM ZACZĘTO GO PRODUKOWAĆ PRZESZEDŁ TYSIĄCE GODZIN TESTÓW,TAKŻE POD WZGLĘDEM SZKODLIWOŚCI DLA LUDZI,POSIADA ON ATESTY,CERTYFIKATY WIĘC PO CO PRZED MONTAŻEM POWTARZA SIĘ EKSPERTYZY ,BIEGLI WYDAJĄ OPINIE WE WSZYSTKO WPIEPRZA WYDZIAŁ OCHRONY ŚRODOWISKA,POWINNO BYĆ TAK PRZYCHODZI ERA DO W.A.M PODPISUJĄ UMOWĘ, W.A.M ROBI REMONT BUDYNKU,ELEWACJA,WYMIANA OKIEN,INSTALACJI ITD.I BYŁOBY OK!!
~też mieszkanka JG 30-08-2006 15:12
o ile wiem jest to teraz wspólnota Mieszkaniowa - ludzie wykupili mieszkania oraz reszte budynku jako części wspólne czyli właścicielem budynku jest Wspólnota nie wiem co ma z tym wspólnego Miasto przed wykupem był to budynek wojska a więc tez nie miasta mam pytanie gdzie teraz idzie czynsz dzierżawny za te anteny - powinien zasilać fundusz remontowy tejże wspólnoty - a są to całkiem porządne pieniądze tak jest we Wspólnocie Na Komedy która powstała również z zasobu wojskowego i popieram wszystkich tych którzy nie wierzą w tajemnicze promieniowanie
~nindz@ 30-08-2006 18:33
Radzę zapoznać sie z charakterystyka promieniowania takich anten. Budynek pod którym stoi antena a dokladnie to co jest pod anteną nie jest objety wiązka promieniowania.
~willy 31-08-2006 7:52
Popieram "LG" i innych , którzy negują szkodliwe oddziaływanie promieniowania na mieszkańców bloku. Sam nie korzystam z "komórki" , ale doceniam jej zalety , a bez takich masztów nie mogą one funkcjonować .Takie są koszty rozwoju cywilizacyjnego. Znacznie większe zagrożenie dla mieszklańców miasta stanowią spaliny samochodowe i jakoś nikt nie protestuje np. mieszkający obok dużych skrzyżowań !!!
~majk@ 4-09-2006 18:45
myślę że takie artykuły powinny ukazywać się częściej, aby społeczeństwo mieli świadomość tego co czeka ich w przyszłośc, jest mowa przez czytelników o promieniowaniu, dlaczego w związku z tym żołnierze którzy pracuja na stacjach radiolokacyjnych dostają jakis procent za stracone zdrowie w związku z promieniowaniem( ale to nie jest szkodliwe!?) tak naprawdę lokatorka pisze o hałasie, który jest uciazliwy.
~mil@ 4-09-2006 18:50
nie wiem dlaczego rządzący miastem zgadzają sie na stawianie nadajników w centrum miasta, skaładam ukłony dla burmistrza Gryfowa, który nie zgodził się na stawianie w mieście, lecz po za nim, zdaję sobie sprawę, że bez telefonów komórkowych trudno zyć, ale dlaczego kosztem spokoju ludzi??????????

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Lech Wałęsa w Świeradowie Zdroju

Relacja z Targów Ceramiki w Bolesławcu  

Mistrzowie na otwarciu stadionu

PiS zaprezentował kandydatów

Chińczycy zainwestują?

Sonda

Czy poprzez budżet obywatelski mieszkańcy powinni mieć coraz większy wpływ na miejskie inwestycje?

Oddanych
głosów
553
Tak
86%
Nie
9%
Nie mam zdania
5%