MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Z czym dzwonią na 997?

Wiadomości: REGION
Środa, 3 lutego 2010, 8:02
Aktualizacja: Czwartek, 4 lutego 2010, 7:59
Autor: Sławomir Masojć
Fot. TEJO
Telefon alarmowy 997 lub 112 to telefon POGOTOWIA. Służy on do natychmiastowego wezwania pomocy, poinformowania policji o wypadku lub innym zdarzeniu, gdzie konieczna jest błyskawiczna reakcja. Niestety wykorzystywany jest do wielu innych rozmów lub zgłaszania faktów, które szybkiej reakcji nie wymagają.

Przy tym telefonie przez całą dobę, pełni służbę dwóch policjantów. Na bieżąco reagują na wszelkie zgłoszenia o przestępstwach lub prośby o pomoc. Wielokrotnie, przy okazji różnych spotkań, słyszy sie, że na połączenie z numerem 997 trzeba bardzo długo czekać, a wręcz, że nie można się w ogóle dodzwonić. Dzieje się tak właśnie dlatego, że dzwoniący zasypują dyżurnego policji mało istotnymi problemami. Mało istotnymi z punktu widzenia pogotowia oczywiście – pogotowia, czyli służby „szybkiego reagowania”.

Dzwoni na przykład mężczyzna i informuje, że od kilku dni nie świecą dwie lampy uliczne przy jego domu. Właśnie się obudził i przypomniał sobie, że wczoraj wieczorem było ciemno. Policjant informuje go, że od oświetlenia jest pogotowie…ale energetyczne. Mężczyzna nie daje łatwo za wygraną: Proszę mi podać numer do nich!

Jeśli trafił na okres względnego spokoju w pomieszczeniu dyżurnego, to ten w wykazie znajdzie i poda dzwoniącemu numer do energetyki, najczęściej jednak pulpit z lampkami sygnalizującymi kolejne połączenia świeci bez przerwy. Na rozmowę z policjantem czeka pięć lub sześć osób. Każda z nich może potrzebować pomocy natychmiast.

Kolejny telefon: Dzień Dobry, jadę z Wrocławia do Niemiec. Jak najszybciej dojechać? Następny – Przepraszam, gdzie kupię baterie do telefonu komórkowego? I jeszcze jeden: - Panowie! Wodociągi od dwóch godzin coś kopią na ulicy, a ja nie mam wody! Policjanci są cierpliwi, jeśli jest spokojnie, to pomogą. Wskażą sklep, podadzą numer telefonu, przełączą do wodociągów.

Ale prawie zawsze coś się dzieje. Policjant podnosi słuchawkę raz po raz: wypadek, kolizja, mąż bije żonę, skradziono radio z samochodu, samochód prowadzi nietrzeźwy kierowca…
Każde takie zgłoszenie wymaga odpowiedniej reakcji, odpowiedniego zachowania funkcjonariusza i wykonania określonych czynności.

Trzeba wypytać dzwoniącego co się stało i gdzie, czy są ranni i potrzebna jest karetka, następnie przekazać te informacje policjantom pracującym w mieście, a na koniec wszystko to dokładnie pisemnie udokumentować. A wystarczy w wielu wypadkach zastanowić się, pomyśleć i sięgnąć po książkę telefoniczną. Służba dyżurnego jednostki i jego pomocnika trwa dwanaście godzin. W tym czasie odbierają oni do tysiąca telefonów.

Są również dowcipnisie, którzy robią kawały przez telefon, obrażają policjantów oraz zgłaszają fikcyjne, nie mające miejsca wypadki. Wielu z nich udało się ustalić i ponieśli już karę za swoje pomysły.

Nasilenie połączeń telefonicznych z dyżurnym następuje wtedy, kiedy nieoczekiwane zdarzenia, np. gołoledź, paraliżują ulice i drogi. Ilość odbieranych telefonów jest kilka razy większa niż w normalny dzień. Wszyscy chcą tego samego: poinformować policjanta, że jest ślisko i ma przestać siedzieć bezczynnie tylko odblokować ruch. Tylko, że dyżurny dwie godziny wcześniej postawił na nogi służby odpowiedzialne za utrzymanie dróg i nie ma żadnego wpływu na to co dzieje się na zewnątrz.
Niektórzy kierowcy dzwonili z informacją o warunkach pogodowych, niektórzy z pretensjami a niektórzy po prostu chcieli sobie pogadać siedząc w samochodzie.

Niestety, osoby które faktycznie potrzebowały wtedy pomocy słyszały w słuchawce głos z taśmy: „Pogotowie Policji, proszę czekać…”

Ogłoszenia

Czytaj również

Piaskarka w rowie

Zatrzymany miał narkotyki i broń z amunicją

Czołowe zderzenie w Jeżowie Sudeckim

Komentarze (19) Dodaj komentarz

~ 3-02-2010 8:21
jezeli w ciagu 12 godz sluzby odbiera sie do 1000 telefonow to dlaczego tylko dwie osoby maja dyzur???????
~gosc_programu 3-02-2010 8:42
Bo w policji sa ciecia...
~mary_lu 3-02-2010 8:58
A mają zatrudnić 10 osób, żeby odbierały telefony z kretyńskimi pytaniami?
~al 3-02-2010 9:45
?jak mąż bije żonę.....natychmiast reagują a jak np. zona bije męża to co?
~manana 3-02-2010 10:03
Raz miałem taką sytuację pod klubem Kaligrafia (centrum miasta), ok 3 w nocy. Dziewczyna wywróciła się i uderzyła głową o schody. Była nieprzytomna, krew się lała. Staraliśmy się ją ocucić. Dzwoniłem pod 112 dobre 10 min. i ciągle było zajęte. W końcu dziewczyna zaczęła odzyskiwać przytomność i ktoś pojechał z nią do szpitala. Przed tym zdarzeniem myślałem że pogotowie policyjne działa sprawnie, aż do momentu w którym było potrzebne i zawiodło.
~do manana 3-02-2010 10:20
a co pogotowie policji ma wspolnego z pogotowiem ratunkowym:))...idz klocki poukladac i naucz sie numerow na pamiec : 997 POLICJA 998 STRAZ POZARNA 999 POGOTOWIE RATUNKOWE A jak dzwoniles pod 112 to pewnie rozmawiali z takim niedorozwojem jak ty, ktory nie zna numerow ratunkowych,albo pomylil 112 z numerem na taksowke!!!:)) A dziewczynie to pogratulowac zdrowia , po 10 minutach odzyskala przytomnosc po urazie glowy,a do tego po utracie duzej ilosc krwi(tak wynikam z twojego opisu):))... PIJ WIECEJ!!!:)))
~Aaron pałkin 3-02-2010 10:21
Do manana, to nie dzwoń pod 112 - bo ten numer i jego funkcjonowanie to o kant tył.a moża rozbić. Dzwoń na nr. 997, 998 ,999.
~ 3-02-2010 10:29
do manana - a do czego była ci policja potrzebna? Z twojego komentarza wynika że było potrzebne pogotowie ratunkowe... więc jak ze112 był problem to pewnie uczyli Cię nawet w przedszkolu by dzwonić pod 999
~dancia 3-02-2010 10:33
Dlatego dobrze piszą w artykule żeby nie zawracać głowy bzdurami,bo jeszcze troche a policja bedzie wysyłana do porodów bo karetka na czas nie dojedzie to nie w policji pracują cecie tylko cieciami są ci którze bezmyślnie dzwonią z byle pierdołą.
~Zdzich 3-02-2010 12:35
Kiedyś koło Shella też był dość poważny wypadek, jedna osoba była trochę poszkodowana, trzymała się za głowę, miała ją rozcięta. Drugi kierowca to już stary mężczyzna i nie miał telefonu, ale jak przechodziłem przez przejście to poprosił mnie, żeby dzwonić na policję i pogotowie, więc od razu, żeby było szybciej to zadzwoniłem na 112 i dyspozytor przyśle od razu pogotowie i policję, ale gdzie tam... Po 10 minutach musiałem dzwonić po kolei na 997 i 999, bo 112 to kpina z ludzi.
rymcycymcy 3-02-2010 12:57
09:45 | ~al | ...no, bo trzeba się bić równocześnie, a nie na zmianę ;) ...chyba, że chodzi o biczowanie ...aaa to co innego :)
rymcycymcy 3-02-2010 13:19
Numer alarmowy powinien zaczynać się od 700 i kosztować dychę za minutę :) ...kto ma temat ciekawy dla policji, to zgłasza dyżurnemu, a kto chce pogawędzić, to do sympatycznych policjantek i niech gada ile wlezie :)
~Iza 3-02-2010 13:25
A wystarczy wpisać w Googla ["oficer dyżurny' 'Jelenia Góra'] i wyskakuje numer NIEALARMOWY, pod którym wczoraj uzyskałam uprzejmą informację, gdzie mam się zgłosić (dzielnicowy czy KMP) i z jakimi dokumentami. Jak się chce, to można...
~EDWARDOS 3-02-2010 13:42
He, myślę, że inne zgłoszenia mogą być zbyt skomplikowane... :)
~staś pytalski 3-02-2010 13:56
A jak bedzie po wejściu w życie przepisów o nielegalnym parkowaniu na kratce dla niepełnosprawnych? Dziś rtaki bezczelny gnój śmieje się w oczy jak mu zwrócisz uwagę. Aale jak te przepisy wejdą, to policja ma obowiązek interweniować. Bedę mógł zgłaszać takie fakty na 112?
~Koala 3-02-2010 15:11
do ~a Gdy mąż bije żonę? Reagują? Dobre sobie... Nie wiesz chyba o czym gadasz. Taka osoba dostanie informację że trzeba zgłosić fakt do dzielnicowego i tyle. Może ewentualnie przyjadą gdy nie ma zbytniej roboty w terenie i to po ok. godzinie. Zazwyczaj to pijaną żonę bije pijany mąż i jak policja przyjeżdża to żona usprawiedliwia męża i jeszcze naskakuje na policję... Stąd znieczulica - pijaki niech się wybiją i będzie spokój.
Cień 3-02-2010 17:10
Niektórzy by chcieli dzwonić na straż miejską, ale nie znają numeru, a po za tym połączenie z mini jest płatne, a jak ktoś ma telefon na kartę i puste konto, to lipa. A w ogóle, to dlaczego ktoś ma płacić by poinformować ich np. o zaparkowanym samochodzie który stwarza zagrożenie?
~jak zwykle 3-02-2010 18:54
Ostatnio dzwoniłem na 997 ponieważ chciałem zgłosić kolizje, oczywiście nikt nie odbierał przez kilka dobrych minut. W końcu Pani odebrała, przedstawiam grzecznie prozbe o interwencje Pani zaczeła wzdychać i narzekać i proponuje "a nie możecie się dogadać", niestety jak bym mógł to bym nie dzwonił to raz a następnie młodych Panów policjantów niech douczą bo sami przepisów nie znają oczywiście nie wszyscy już któryś raz się przekonałem. Oczywiście to nie są jakieś moje wymysły tylko rzeczy sprawdzone prawnie bo sam nie wierzyłem.... na koniec jeśli się nie wyrabiają to niech zwiększą liczbę osób przyjmujących zgłoszenia....pozdrawiam Wszystkich
*piipi* 3-02-2010 20:31
~Biedny *Pan Policjant .. jest *padnięty .. po takich "rozmowach" ! ( ..w domku ..)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Karpacz rezygnuje z fajerwerków

Spalał odpady – został ukarany mandatem

Coraz bliżej święta

Magiczny poranek

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
994
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%