MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

XL JST. Emancypacja „Stworzeń scenicznych”

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Sobota, 2 października 2010, 8:19
Aktualizacja: 12:02
Autor: Agrafka
Fot. Archiwum
Siódmy dzień jubileuszowych 40. Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych stworzył możliwość obejrzenia aktorek Lubuskiego Teatru im. Leona Kruczkowskiego z Zielonej Góry w spektaklu April de Angelis „Stworzenia sceniczne” w reżyserii Roberta Czechowskiego.

Fabuła autorstwa brytyjskiej dramatopisarski April de Angelis rozgrywana jest w budynku teatru, gdzie kiedyś odbywały się walki niedźwiedzi. Myśl feministyczna kiełkuje w tle wydarzeń XVII-wiecznego bezwzględnego Londynu, gdy król Karol II Stuart wreszcie kobietom zezwolił grać w teatrze.

A tytułowe „stworzenia sceniczne” (Playhouse Creatures) to pani Betterton (przekonująca Elżbieta Donimirska), była gwiazda sceny teatralnej, a prywatnie żona właściciela teatru – także aktora, garderobiana Doll Common (niesłychanie skupiona na roli Elżbieta Lisowska-Kopeć), dwie początkujące aktorki – pani Farley (bardzo świadoma sceny Marta Artymiak) i pani Marshall (dobra Anna Zdanowicz), które są utrzymywane przez arystokratów, oraz Nell Gwyn (świetna Karolina Honchera), sprzedawczyni ostryg i prostytutka. Wszystkie jednak są protagonistkami.

Bohaterki opowiadają drapieżnie o swoich bolączkach i zmaganiach. Z czułością wygłaszają swoje bóle o bezlitosnym upływie czasu. Pełne dramatycznych okoliczności portrety ekscentrycznych pięciu postaci epoki Restauracji Stuartów niosą ze sobą życiowe konsekwencje i każda z nich musi opuścić teatralną scenę.

Doświadczona przez wielką historię teatru sławna aktorka pani Betterton pociesza się zagranymi w przeszłości szekspirowskimi rolami – jako błazen u boku króla Leara, Jago z „Otella”, Hal przy Falstaffie. Garderobiana Doll także żyje wspomnieniami. Panie Farley w czasie trwania ciąży musi również zrezygnować z grania. Pani Marshall w okresie mody na procesy o czary podobno rzuciła na kochanka przekleństwo, o czym natychmiast doniesiono. Dla Nell teatr staje się azylem przed ulicznym życiem i średniozamożnymi kupcami, ale z odbytego kursu aktorskiego będzie korzystała na ulicy.

Pełen twórczej pasji reżyser Robert Czechowski, który na deskach jeleniogórskiego Teatru im. Norwida siedemnaście lat wstecz wyreżyserował sztukę Tennessee Williamsa „Szklana menażeria” z Piotrem Konieczyńskim, musiał ulec fascynacji dramatem elżbietańskim, tak jak fascynacji tej uległo pięć aktorek występujących w tym przedstawieniu o zabarwieniu feministycznym.

Atutem spektaklu, zbudowanego z partytur aktorskich, jest sprawna reżyseria i kostiumy zaprojektowane przez Elżbietę Terlikowską. Budzi zainteresowanie doskonała gra świateł pod kierunkiem Piotra Pawlika, która wprawia w niesamowity nastrój i komponuje się z klimatem dźwięków wydobytych przez Damiana Neogenna Lindnera. Jest to taka historia teatru opowiedziana w garderobie.

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wybory: Zwycięstwo PiS

Sybiraczki i goście

Seniorzy świętowali

Zaczytaj się z Jelonką.com

Spór o edukację seksualną

Wirtuozi jazzu

Powstaje taras widokowy na Szrenicy

Złoty Krokus dla...

Sonda

Dla piratów drogowych, jak w Estonii, zamiast mandatu godzinny postój. To dobry pomysł?

Oddanych
głosów
231
Tak
55%
Nie
38%
Nie wiem
7%