MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Niedziela, 27 września
im. Kosmy, Damiana

Wystawa zdjęć z Arktyki

Wiadomości: Kowary
Piątek, 20 września 2019, 9:10
Autor: WAC
Fot. Zbigniew N. Piepiora
Do 16 listopada w Gościńcu na Starówce w Kowarach przy ul. 1–go Maja 23 jest czynna wystawa fotografii Zbigniewa Norberta Piepiory pt. „Umierające lodowce”.

Prezentowane na niej zdjęcia powstały podczas pobytu ich autora w Arktyce, który miał miejsce w lipcu tego roku w ramach stażu naukowego i konferencji "Krajobrazy polarne w warunkach zmian klimatu". Wydarzenie zostało zorganizowane w Stacji Polarnej Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu „Petuniabukta”. Organizatorami konferencji byli dr Justyna Weltrowska, prof. Grzegorz Rachlewicz, mgr Krzysztof Rymer, a sesje terenowe prowadził także dr hab. Leszek Kasprzak, prof. UAM i Dziekan Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych.

Do stacji polarnej dopłynąłem z Longyearbyen, gdzie w lipcu temperatury przekraczały 10 st. C. „Petuniabukta”, która znajduje się na Spitzbergenie Środkowym - mówi Z.N. Piepiora. - Jest ona najbardziej na północ wysuniętą, polską stacją polarną i okazała się świetną bazą wypadową do wypraw na Ziemie Bünsowa i Dicksona. W czasie wypraw zobaczyłem „Karkonosze sprzed ok. 12 tys. lat”. Widziałem „umierające” lodowce Bertil, Elsa i Ferdynand, odsłaniające węglowe zbocza. Pierwszy raz w życiu po takich zboczach chodziłem. Zaobserwowałem cielenie się lodowca Nordenskiölda. Zobaczyłem jak powstają nunataki i moreny. Wędrowałem po młodych, kształtujących się górach, w których bezpieczniej było postawić stopę na małej niż dużej skale, bo to właśnie ta pierwsza okazywała się bardziej stabilna. Miałem okazję zdobyć górę Piramidę i przeżyć niemałe zaskoczenie – zobaczyć stałą asekurację drogi na część szczytową za pomocą „via ferraty” z kabla elektrycznego.
Odwiedziłem również inną Piramidę – dawną szwedzką, a później rosyjską osadę górniczą, natomiast obecnie atrakcję turystyczną. Podczas wędrówek poznałem arktyczną faunę i florę. Widziałem Globalny Bank Nasion. Zobaczyłem renifery i chrobotek reniferowy. Spotkałem lisy polarne. Natknąłem się na maskonura i tropy niedźwiedzi polarnych.
Należy jednak pamiętać, że pobyt w stacji polarnej to nie tylko szukanie tropów białych niedźwiedzi. Czasem trzeba przeprawić się na drugą stronę fiordu pontonem, który jest w lipcu na Spitsbergenie najefektywniejszym środkiem transportu, wejść „via ferratą” z kablem elektrycznym jako asekuracją lub iść po grani, aby w końcu móc pozmywać naczynia w otoczeniu lisów polarnych, a potem zasiąść do kolacji z zacną załogą stacji polarnej, której chciałbym przy tej okazji podziękować i przekazać pozdrowienia.

Twoja reakcja na artykuł?

4
57%
Cieszy
0
0%
Hahaha
3
43%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

"Skarb" Solidarności ukryty w Komarnie zostanie wydobyty

Senator zachęca do głosowania na maszty

Pod tym samym niebem

Komentarze (4) Dodaj komentarz

~ross 20-09-2019 11:21
Czy zmiany klimatu zniszczą naszą cywilizację? Zainteresowanym polecam książkę ''Wodny świat'' Androsa Kupiszty. O nieistniejących dziś wyspach, ruinach na dnie mórz, bałtyckim tsunami... Intrygująca lektura.
~czarna czapeczka 22-09-2019 15:19
Ciekawy tekst,ale jednak nie udam się tam.Głodno,chłodno i do domu daleko.
~ugogo 24-09-2019 18:22
może wystawe przenieść i zrobić w alchemi tam jest ciepło regionalne piwko i otwarte dłużej no i klimat .
~Dougogo 25-09-2019 13:40
Ta, a w gościńcu będzie przeciąg.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Lodówka społeczna znowu jest dostępna

Remont wiaty na finiszu

Więcej przystanków kolejowych na żądanie

Porządki przy cmentarzu

Strategia rozwoju

Sonda

Wiemy, jak ważna jest ochrona środowiska, ale czy dbamy o to na co dzień?

Oddanych
głosów
959
Tak
25%
Nie
72%
Nie wiem
3%