MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Wyrok na strażnika więziennego uchylony

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 29 lutego 2008, 8:15
Aktualizacja: 8:17
Autor: Angela
Ogłoszenie wyroku w sprawie Krzysztofa W. w listopadzie ubiegłego roku.
Fot. Angela
Sprawa Krzysztofa W., który 19 kwietnia 2006 roku ostrzeliwał się z wieży Aresztu Śledczego, zostanie ponownie rozpatrzona. Tak zdecydował Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze podczas czwartkowej rozprawy odwoławczej.

Decyzją sądu, który odrzucił dzisiaj wcześniejszy wyrok pół roku więzienia na dwa lata w zawieszeniu, sprawa strażnika więziennego zostanie ponownie rozpoznana. W uzasadnieniu sąd wskazał dwa różne stanowiska dwóch zespołów biegłych. Teraz powołany zostanie trzeci zespół, który wypowie się w sprawie poczytalności strażnika w chwili oddania kilku strzałów z wieżyczki aresztu.

Sąd uchylił wydany w listopadzie wyroku powołując się na dwie sprzeczne ze sobą opinie biegłych z Bolesławca i Jeleniej Góry. - Zasadniczą kwestią w sprawie była sprawa poczytalności oskarżonego w chwili oddania strzałów i ta kwestia przesądziła o takim postanowieniu sądu odwoławczego – powiedział w uzasadnieniu sędzia prowadzący sprawę.

W tej kwestii wydane zostały dwie opinie przez dwa zespoły biegłych. Jeden zespół biegłych z Bolesławca wydawał opinię w fazie postępowania przygotowawczego, czyli w śledztwie, drugi w fazie postępowania przed sądem pierwszej instancji. Nie wdając się w szczegóły tych opinii stwierdzić należy, że są one ze sobą sprzeczne.

Dlatego sąd polecił powołanie trzeciego zespołu biegłych, którzy ostatecznie wyjaśnią rozbieżności.
Po wyroku oskarżony, jego żona oraz obrońca nie kryli zadowolenia. – Z jednej strony cieszymy się z decyzji sadu, z drugiej strony jest to w dalszym ciągu duże obciążenie i dla nas i naszych dzieci oraz naszych rodziców, i tym się martwimy – powiedziała Marzena W.,

Obecnie prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie mobbingu w jeleniogórskim areszcie, które według Krzysztofa W. doprowadziły do jego załamania nerwowego. Sfrustrowany W. zamknął się w wieżyczce aresztu i oddał serię strzałów ze służbowego kałasznikowa. Zabarykadował się i nie chciał wyjść przez osiem godzin. W końcu ustąpił. Jesienią 2007 sąd skazał go za przekroczenie uprawnień służbowych na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu. Ze względu na stan zdrowia W. nie jest już strażnikiem więziennym.

Ogłoszenia

Czytaj również

Remont ulicy Drzymały – jaka decyzja?

Remiza jak nowa

Cieplice pod selfie

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~Rebus 29-02-2008 16:00
W dzień w którym oddał pan Krzysztof strzały zaczął prace od wieży numer 1 i otwierał mi brame sterowana przyciskiem który jest na wieży..Chwile z nim rozmawiałem, nie wyglądał mi na człowieka który godzine potem po przejściu na wieżyczke nr 2 zacznie strzelać.Wydawało się że jest to silny facet, był oddziałowym a to już wyższe stanowisko niż wieżyczka- Ciągły kontakt z osadzonymi którzy czuli przed nim respekt a o to trudno w tym miejscu..Po jakims czasie na wieżyczke trafił i nie wytrzymał, podobno stosowano mobbing? Dziwne, Kierownik ochrony pan.B to przyzwoity facet a w nagrode nie trafia się na wieże..A godzine przed tym rozmawiałem z nim- żartował nawet..
~mmmmm 3-03-2008 16:35
cieszy mnie,ze tak dobrze oceniasz kierownika.CIEKAWE JAK DLUGO

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Chwile wzruszenia podczas Złotych Godów  

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Wystartowała gra miejska

Niebezpieczne wyzwania

Mają w nosie pieszych

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
468
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
3%