MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Wypadek autobusu i kilku aut – ponad 50 osób poszkodowanych. Na szczęście to ćwiczenia!

Wiadomości: Region
Piątek, 12 października 2012, 11:50
Aktualizacja: Sobota, 13 października 2012, 9:14
Autor: Angela
Fot. Angela
Taki scenariusz miał ostatni dzień XIV Manewrów Ratowniczych w powiecie jeleniogórskim, w których udział wzięło 40 zespołów ratowniczych z całego kraju. Dzisiaj (12.10) służby musiały się zmierzyć z wypadkiem na drodze sudeckiej za Borowicami, gdzie doszło do pozorowanego zderzenia autobusu pełnego ludzi oraz kilku aut osobowych. Co było najtrudniejsze w tych ćwiczeniach? – Selekcja poszkodowanych i walka z czasem, by uratować jak największą liczbę poszkodowanych – odpowiada Robert Domański, twórca zadania.

Takie manewry ratownicze odbywają się co roku pod innym hasłem. Tym razem do Borowic zjechało 40 zespołów, by ćwiczyć działania z zakresu wypadków drogowych, ale nie tylko. W pierwszym dniu odbyły się ćwiczenia nocne.
Służby ratunkowe poszukiwały zaginionej wycieczki w rejonie Góry Szybowcowej. Wczoraj (11.10) ratowników podzielono na zespoły, które ćwiczyły różne zadania na dwóch pętlach czterostanowiskowych w rejonie Szklarskiej Poręby i Jeleniej Góry. Dzisiaj (12.10) było jednak największe z zdarzeń.

- Na ostatni dzień przygotowano działania podczas zdarzenia masowego z udziałem kilku pojazdów i autobusu. Liczba poszkodowanych to ponad 50 osób – mówi straszy kapitan Jan Dalidowicz z JRG 1 KM PSP w Jeleniej Górze.
Zespoły uczestniczące w ćwiczeniach zostały podzielone na dwie grupy, jedna z nich ratowała ludzi, a druga obserwowała całe zdarzenie, a następnie zmienili się rolami. Pozorantami byli uczniowie Gimnazjum nr 1 w Jeleniej Górze.

Robert Domański, ratownik GRS Jelenia Góra, twórca zadania przyznaje, że największa trudność takiego działania polega na tym, że jest więcej osób poszkodowanych, niż ratowników.

- Może zabrzmi to brutalnie, ale koordynacja takiego działania polega na tym, by uratować jak największą liczbę osób poszkodowanych. Ratownicy muszą segregować poszkodowanych, nadają im priorytety, by pomocy udzielać w pierwszej kolejności tym, którzy potrzebują jej natychmiast. Pozostali, którzy mają mniej poważne obrażenia muszą poczekać na pomoc. W normalnych warunkach ta pomoc byłaby im udzielona od razu, ale przy zdarzeniu masowym potrzebna jest selekcja – mówi Robert Domański, ratownik GRS Jelenia Góra.

Jak zawsze, celem takiego szkolenia jest doskonalenie umiejętności z zakresu ratownictwa medycznego. Wnioski z tych poprawnie przeprowadzonych akcji oraz błędów popełnionych podczas ratowania ludzi ratownicy usłyszą od koordynatorów po godz. 14.00. I to ten punkt trzydniowego szkolenia będzie dla nich najważniejszy. Podczas realnych zdarzeń nie ma bowiem czasu na zastanawianie się i improwizację. Każdy błąd, który można wyeliminować dzięki takim właśnie szkoleniom, może uratować ludzkie życie.

Ogłoszenia

Czytaj również

O rozpadających się górach

Teraz lepiej widać

Spodziewany silny wiatr

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~ 12-10-2012 20:54
Wow, to ja dzisiaj jechałem z Odrodzenia na rowerze i myślałem, że to się dzieje naprawdę. Dzwoniłem nawet na policję, ale nie mogłem się dodzwonić, więc pojechałem dalej do domu no bo co mam robić przecież sam bym tylu ludzi nie uratował. Dopiero potem słyszałem syreny i minęło mnie kilka wozów na sygnale to pomyślałem, że to oni pewnie będą ratować na wszelki wypadek skręciłem w las i do domu dojechałem różnymi ścieżkami klucząc jak się tylko dało, bo myślałem, że mogą mnie gonić, jakby podejrzewali, że jestem w to zamieszany albo szukali świadka czy co. W każdym razie strachu się dzisiaj nieźle najadłem, no bo sami rozumiecie taki sajgon zobaczyć, a człowiek nie wie co robić w takiej sytuacji, sam przecież nikogo nie uratuje. Dopiero teraz wchodzę na Jelonkę i czytam, że to ćwiczenia, k
~ 12-10-2012 20:56
...że to ćwiczenia, kamień spadł mi z serca normalnie. Nastepnym razem jak coś takiego zobaczę to nawet nie będę nigdzie dzwonił, szkoda impulsów, a w sumie to łatwo się domyslić, że jak taka kraksa jest i tylu ludzi jęczy to przecież muszą być ćwiczenia, więc niech się sami sobie bawią i nie straszą normalnych ludzi.
~dfghjk 12-10-2012 21:44
uczestniczyłam w tym : )
~jablona 12-10-2012 22:37
piekna rzecz takie cwiczenia nawet sie nie mysli o tym w takim momencie ze to tylko zajecia tylko jak realia, jako harcerz sam zawsze ile sie da wale takich cwiczen z pomocy
~do 20:54 12-10-2012 22:48
Tak ty tak mowisz ze nastepnym razem nie zadzwonisz a jesli nie powiadomia ze takie cwiczenia sa tylko to bedzie prawdziwy wypadek trzeba wziasc cos takiego tez po uwage
~Thebrymbrym 13-10-2012 0:04
A było słychać strzały ?
~autobysmalut 13-10-2012 0:57
„Regimiusz P. z firmy K ....a zapytany przeze mnie, z jakich przyczyn jechał dziś dużym fiatem torami kolejowymi zamiast drogą publiczną, narażając się na ewentualne spotkanie z pociągiem towarowym odpowiedział mi, że żaden pociąg mu nie straszny, a ponadto do miejscowości, gdzie zdążał wraz z pewną panią, nie ma dobrej drogi, tylko same wertepy, dlatego wybrał jazdę torami kolejowymi (…)”.
~M_Nadia 14-10-2012 10:34
A ja uważam, że takie Manewry są potrzebne - dzięki takim działaniom kilkudniowym nasza Straż Pożarna ( ekipy zjeżdżały przecież do Jeleniej Góry z całej Polski ! ) udoskonala swoją wiedzę. Wiadomo, pozorowanie wypadku a wypadek to dwie różne rzeczy, ale gdy `wypadek` jest dobrze `odegrany` pozwala wyobrazić sobie ogrom odpowiedzialności spoczywający na barkach tych ludzi. Podziwiam ich i życzę każdemu, by takich wypadków - zwłaszcza z trzeciego dnia ! - było jak najmniej. :) pozdrawiam !

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Studium na początek

Jubileusze małżeńskie

Pożegnali Słońce

"Gorące przyciski" w autobusach MZK

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
100
Tak
63%
Nie
35%
Nie wiem
2%