MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Wychodzenie z pokrzyw raju utraconego

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 19 lutego 2009, 21:37
Aktualizacja: Sobota, 21 lutego 2009, 7:59
Autor: TEJO
Fot. TEJO
O przyszłości jeleniogórskiego „raju na ziemi”: doliny parków, pałaców i ogrodów, a także o sposobie zagospodarowania bezcennych, często podźwigniętych z ruin zabytków, debatowali dziś uczestnicy kolejnego spotkania w ramach Obserwatorium Karkonoskiego.

Sala Biura Wystaw Artystycznych wypełniła się niemal do ostatniego miejsca. Fatalna pogoda nie wystraszyła zainteresowanych tematem „Obserwatorium”: „Mieszkać w parku krajobrazowym”. Gości – połączonych pasją entuzjastów dawnych budowli, Agatę Rome-Dzidę właścicielkę pałacu w Staniszowie, Jacka Jakubca, kustosza dworu Czarne, oraz Piotra Napierałę, prezesa Fundacji Doliny Parków i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej, przywitała Janina Hobgarska, dyrektorka BWA.

W obszernym i ciętym wstępie Andrzej Więckowski, jak zwykle prowokacyjnie, mówił o otoczeniu towarzyszącemu człowiekowi od zawsze. – Pierwszym parkiem kulturowym był raj – podkreślił mówca.
A. Więckowski przypomniał, że to właśnie Kotlina Jeleniogórska od co najmniej dwustu lat była uważana za jedno z piękniejszych miejsc w ówczesnej Europie. Dodał jednak, że owo piękno zawsze było dwuznaczne. U jednych budziło zachwyty, u innych – odrazę. Mówca cytował Josepha von Eichedorfa, niemieckiego literata romantycznego, który wykpiwał „rekonstrukcję przeszłości” i służące ku temu rozmaite formy, choćby nawiązujące do antyku. A było ich, nawet w okolicach Jeleniej Góry – słynny Helikon – sporo.

Zebrani usłyszeli, że świadome mieszkanie w parku kulturowym wymaga wysiłku intelektualnego: znajomości kontekstów historycznych oraz umiejętności odczytania wpływów gospodarczych. – Najważniejsze jest w tym wszystkim, aby o takim parku umieć stwarzać opinie, aby rozpowszechniać jego istnienie – dodał Andrzej Więckowski. Bez tej wiedzy dzieje się to, co stało się w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej: w pałacach urządzano biura – w lepszym przypadku – lub stodoły, obory i chlewnie – w gorszym. Podkreślił też, że krajobraz nie jest nam dany, ale powierzony, abyśmy mogli o niego zadbać.

Andrzej Więckowski wymienił różne role, jakie dziś spełniają poszczególne zabytki. Z nutą drwiny mówił o wykwintnym menu (chrupiące raki i magnolie z polędwiczek) proponowanym przez kuchnię pałacu w Staniszowie, który nastawił się tylko na turystę i to o dość zasobnym portfelu. Skontrastował to z Dworem Czarne, który – z kolei – spełnia misję bardziej społeczną niż komercyjną. Nawiązał też do pałacu w Wojanowie, który powstał jak Feniks z popiołów.

Agata Rome-Dzida argumentowała, że w dzisiejszych czasach trudno jest, aby zabytek utrzymał się inaczej niż jako hotel czy lokal gastronomiczny. – Odbudowywanie zespołu barokowego: pałacu i parku, w Staniszowie, to nasze życie, nasza pasja. Wkładamy w ten obiekt każdy grosz, cieszymy się z każdego odrestaurowanego detalu – mówiła. – Spaliśmy na początku w fatalnych warunkach: ze szczurami i bez wygód. Pierwszych gości też przyjęliśmy po spartańsku, ale podobało się – dodała właścicielka pałacu.

Zaznaczyła, że bez nieustannych kredytów oraz potężnego, osobistego wysiłku finansowego nie byłoby mowy o doprowadzeniu pałacu do dawnej świetności. A jest on już coraz bliżej kompletnej renowacji.
Agata Rome-Dzida zapowiedziała też, że część kompleksu będzie wykorzystana na galerię oraz ośrodek dla lokalnych artystów plastyków.

Weteran wśród opiekunów opuszczonych i zniszczonych zabytków, Jacek Jakubiec, przeżył w dworze „Czarne” schyłek epoki Gierka, stan wojenny, ostanie lata PRL, okrągły stół i kolejne „burze” w wolnej Polsce. Gdyby nie decyzja sprzed 27 lat, kiedy postanowił się zaopiekować będącym na granicy śmierci technicznej renesansowym dworem, tego obiektu dziś by już nie było.

J. Jakubiec długo opowiadał o wspólnym dziele, jakim jest odbudowa dworu na Czarnym i urządzenie w nim wszechnicy oraz centrum ekologicznego. – To nie jest żaden interes pana Jacka, bo niektórzy twierdzą, że to ja kręcę na tym lody. Nie! To wspólna praca wielu osób – zaznaczył. Kustosz przytoczył także deklarację krajobrazową opracowaną w Białowieży, która postuluje obdarzenie jeszcze większym szacunkiem otaczającego nas świata. – Bardzo żałuję, że jest coraz mniej architektów krajobrazu, którzy powinni uczestniczyć w projektach urbanistycznych – dodał.

Z kolei Piotr Napierała, który szefuje jednocześnie spółce, właścicielowi odbudowanego w błyskawicznym tempie pałacu w Wojanowie, nie mówił o tym zabytku. Podkreślił, że park kulturowy to olbrzymia szansa na rozwój regionu, której nie wolno nie wykorzystać. – To największy tego typu obszar w Polsce. On musi przyciągnąć turystów. A wraz z nimi przyjdzie praca dla miejscowych bezrobotnych i nie tylko. Turysta ma wiele potrzeb, które dzięki parkowi można zrealizować – wyjaśniał Piotr Napierała.

Dodał, że pewne kwestie wymagają „przeorania” mentalności mieszkańców i decydentów. Ale dzięki temu możemy mieć efekty unikatowe w całej Europie – usłyszeli zebrani. Gość zaznaczył także, że dolina pałaców i parków to nie tylko te obiekty, lecz także wiele różnych zabudowań, w tym chat i gospodarstw, o które także należy w szczególny sposób zadbać.

Ciekawej dyskusji przysłuchiwała się Elizabeth von Kuestler z Pałacu w Łomnicy. Był także, między innymi, konserwator zabytków Wojciech Kapałczyński oraz Janusz Korzeń z fundacji doliny parków i ogrodów a także Witold Szczudłowski, prezes Związku Gmin Karkonoskich.

Ogłoszenia

Czytaj również

Była gala z nagrodami

Radni KO przeciw kupcom?

Marcin Wyrostek patriotycznie

Komentarze (30) Dodaj komentarz

kazimierzp 19-02-2009 23:07
Rozmówcami pana Więckowskiego były osoby które reprezentują różne sposoby, różne filozofie podchodzenia do takich obiektów jak pałace: pan Jacek Jakubiec to podejście głównie ideologiczne i wszelkie działania są wokół jakichś idei którym na siłę podporządkowuje się wszelkie działania. Przy tym różne osoby czy firmy korzystają z wykonywania prac na rzecz obiektu. Pani Agata Rome-Dzida to przykład połączenia ideologii z pragmatyzmem. Ma ze swym mężem idee które chce zrealizować, ale wie też że należy na to samemu zdobyć środki i uważa też, że taki pałac wraz ze wspaniałym parkiem może na siebie i na swój rozwój zarobić. Ile to ich kosztuje pracy to oni najlepiej sami wiedzą!!! Pan Piotr Napierała szef spółki właściciela pałacu w Wojanowie reprezentuje biznes, włożyli pieniądze w pałac bo je mieli i chcą je jak najszybciej odzyskać. Pietyzm włożony w odtworzenie świetności budowli ma się zwrócić poprzez zwiększone zainteresowanie turystów. Dla mnie najbliższe jest podejście pani Agaty Rome, taka mieszanka sacrum i profanum. Czyli sztuka tak, ale i proza życia też ważna. Ciekawe jak wyglądałoby zestawienie środków wykorzystanych do odtworzenia tych obiektów. Na który poszło najwięcej środków z pieniędzy podatników: Ministerstwa Kultury, od Konserwatora Zabytków,z budżetu gmin, ze środków europejskich!?! Na przestrzeni prawie 30 lat! A gdzie najlepsze efekty zostały osiągnięte! Czy tam gdzie najwięcej poszło środków własnych, czy tam gdzie poszło najwięcej środków społecznych!?! Może redakcja Jelonki pokusi się o takie zestawienie dotacji i efektów!
~Jacek Jakubiec 20-02-2009 9:37
Najpierw nieco ogólnie: Organizatorom Obserwatorium Karkonoskiego należą się serdeczne gratulacje ! Ten cykl spotkań prowadzonych przez Andrzeja Więckowskiego to inicjatywa niezwykle cenna dla przyszłości Miasta i regionu. Nawet jeśli dziś jeszcze tego nie zauważamy. Dla p. Konrada gratulacje za kolejne znakomite foto-serwisy z tych i innych obywatelskich spotkań w naszym Mieście. Moich współobywateli serdecznie zachęcam, aby bywali uczestnikami tych wydarzeń, bo naprawdę warto... Tobie Kaziu P. dzięki za mobilizujące słowo. Spróbuję się poprawić. Teraz odpowiadam Ci tylko aby pokwitować odbiór Twojej wypowiedzi. Z anonimami nie dyskutuję, ale Ciebie Kaziu P. większość gości Jelonki.com kojarzy bezbłędnie. Ja też. Szkoda że Cię wczoraj nie było, bo poruszasz realny problem, który ja także próbowałem wczoraj naświetlić. Ale ta dyskusja trwa nadal, więc w wolnej chwili spróbuję się odnieść do tego, co piszesz. Pozdrawiam !
~Janina Hobgarska 20-02-2009 11:02
Dla dopełnienia dodam,że twarze w tle zdjęć to dzieło malarskie Andrzeja Boja Wojtowicza. Wczorajsze Obserwatorium moim zdaniem było świetne. Ze względu na temat i wystąpienia na wysokim poziomie merytorycznym ale tez jakoś po ludzku ciepłe i wrażliwe. Kaziu brakuje nam Ciebie na Obserwatoriach. Zapraszam nieustająco. Najbliższe będzie dotyczyło lokalnych mediów.
~Józef 20-02-2009 11:20
Znów pojawił się gościnnie na Obserwatorium niejaki Dumin, który oczywiście zabrał głos. Jego egzaltacja i parafiańskie pustosłowie przypomniały licznym gościom Więckowskiego, że Henryczek istnieje ciągle i jeszcze wszystkim pokaże. Dumin pomylił epoki, jego gadanina sprawdzałaby się najlepiej w komunie.
~Janinne 20-02-2009 11:23
Rację ma Jakubiec. Obserwatorium to jedna z najlepszych jeśli nie najlepsza z imprez jeleniogórskich. Trochę to jakby perły przed wieprze, bo Jelenia Góra nie potrafi tego dostrzec, władze wolą wspierać rzygi Klemma niż maestrię intelektualną tego faceta od Obserwatorium.
~Ala 20-02-2009 15:25
No, ten facet od Obserwatorium jest niezły, hippisowaty trochę, ale inteligentny. Przyjemnie jest wpaść co jakiś czas do BWA na taki wieczór, można też przy okazji obejrzeć wystawę - za darmo
kazimierzp 20-02-2009 16:29
@Niny Hobgarskiej! Cały czas czuję się zaproszony i cały czas mam dobre chęci aby być! Niestety stan mego zdrowia jest taki, że po południu raczej z domu nie wychodzę!;-( Niedługa jadę na drakońską kurację i może ona pomoże mi wyjść z tego. Wtedy rączo będę biegał na różne ciekawe spotkania. Dziękuje za ciepłe słowa! Kazimierz Piotrowski
~karolst 20-02-2009 19:33
Często przebywam poza J. Górą, ale Miasto i Kotlina mnie bardzo interesują. Gdzie można uzyskać zapisy (w dowolnej postaci) poszczególnych spotkań Obserwatorium?
~ago od kosmosu 20-02-2009 20:13
a może Henio to "odźwierny"?
~ 20-02-2009 21:19
Świetne, niezmiernie ciekawe Obserwatorium. Mam tylko jedną uwagę do " prowokacji" jakiej dopuścił się pan Andrzej Więckowski. Przeciwstawił misję społeczną ( cóż to znaczy ?) jaką rzekomo spełnia Dwór Czarne , Pałacowi Staniszów. Znam jeden i drugi. Dwór Czarne praktycznie jest martwy dla mieszkańców i turystów.W nieustannym remoncie od kilkudziesięciu lat! Nic się nie dzieje poza sporadycznymi elitarnymi sympozjami ,kilkoma wystawami w roku i zabawą sylwestrową. Przemiły pan Jakubiec chętnie oprowadzi i z pasją opowie o świetlanej przyszłości Dworu Czarne. Problem w tym, że snuje te wizje od kilkudziesięciu lat. Tam dzisiaj potrzebny jest sprawny menadżer, a nie bujający w obłokach wizjoner.Marzy mi się kameralny, letni koncert z lampką wina, na przepięknym dziedzińcu Dworu, sympatyczna kafejka, parę miejsc noclegowych, itp. To miejsce powinno żyć i zarabiać, niestety jest martwe. Brama wjazdowa chyląca się ku upadkowi, miejsce przed wejściem to od lat wielkie gruzowisko. No tak, ale to " misja społeczna !" Nawiasem mówiąc należy podziwiać pana Jakubca, że potrafił przetrwać tam od czasu "późnego Gierka" do dzisiaj i nie uruchomić tego potencjalnie świetnego miejsca. Zdecydowanie wolę "komercyjny" Pałac Staniszów z przepięknymi wnętrzami i wspaniałym parkiem. Żeby tam być wcale nie musi się zamawiać wykwitnych dań. A organizowane tam koncerty często są bezpłatne lub za niewielką opłatą.Wyrazy uznania dla właścicieli !
~W.K. 20-02-2009 22:30
Na Obserwatorium byłem cztery razy, ale teraz nie mogę bywać. Przydałoby się utrwalić chociaż część spotkań na papierze albo w formie cyfrowej. Może Jelonka coś tu dopomoże?
~mesjah 20-02-2009 23:26
Chcialbym byc chociaz woznym tego pałacu... Wszyscy tylko o pieniadzach,ile wloze a ile wyciagne...obserwatorium to perełka J.G.
~Jędruś z Jelonki 21-02-2009 9:52
"Wychodzenie z pokrzyw raju utraconego" to najtrafniejszy tytuł, jaki "Jelonka" wydrukowała, opisując wszystkie spotkania w BWA, zwane "Obserwatorium Karkonoskim". Znam Kotlinę od 1948 roku. Pamiętam odbudowywane teraz pałace, (i te, po których juz nie ma śladu) jako budynki, w które miały oszklone okna, szczelne dzchy i jeszcze nie do końca wyszabrowane wnętrza. Tak, do 1945 roku była to prawdziwa "Dolina pałaców i ogrodów". Ale już w maju przyjechali do niej szabrownicy i osadnicy. I cofnęli czas o ponad 100 lat. Śmiejemy się na filmie "Sami swoi", jak babka Pawlaczka domaga się zerwania podłogi, zrobienia klepiska i wstawienie pieca opalanego drewnem. Ale to właśnie było cofaniem kulturalnym "Doliny Królów, pałaców i ogrodów". Niszczono zabytki, bo nie dosyć że były "pańskie", to jeszcze germańskie. A jak wyłamano drzwi, powybijano szyby, to już tylko pokrzywy broniły wstępu do owych rezydencji. Spotkanie uważam za bardzo ciekawe ale żałuje, że pan Redaktor Andrzej Więckowski, wprowadzając do tematu spotkania, nie wspomniał o osobie dr Klausa Ullmanna, który w latach przemian, już jako emeryt, osiadł w Jeleniej Górze, założył polsko - niemieckie Stowarzyszenie Pielęgnacji Kultury i Sztuki Śląska, i dopomagał w odbudowie pierwszych zabytków. W tym też Pałacu Łomnica. Dr Ullmann zmarł nagle. Odszedł. Ale zasiane przez Niego ziarno daje piękne i obfite plony. Szkoda też, że pan Andrzej Więckowski, któłrego cenię za niezwykle ciekawą książkę "Wypowiedzieć wojnę Niemcom" nie wspomniał hrabiny von Pfeil, byłego Konsula RFN w Opolu, która czując się Dolnoślązaczką z pod Brzegu, zamieszkała w Łomnicy. Szkoda, bo przecież od czasu ustrojowych przemian, popularne jest powiedzenie, że przejmując w 1945 roku Dolny Śląsk, przejęliśmy go wraz z jego przebogatą kulturą, sztuką i historią. Wprawdzie dr Klaus Ullmann ma swoją płytę pamiątkową w Kościele Garnizonowym, ale to za mało. Zasłużył, by więcej i częściej o nim wspominać. Innym mankamentem tego "Obserwatorium" było pominiecie roli pruskich władców, którzy przebudowali pałac w Erdmannsdorf/ Mysłakowice na letnią rezydencje, bo to dało początek gospodarczego rozwoju Kotliny, i przyczyniło sie do powstania owego Śląskiego Elizium. I jeszcze jedno: - już w jesieni ktoś napisał, że w XXI wieku gestykulacja preleganta to za mało. Trzeba korzystać z projekcji multimedialnej. I tego tym razem też zabrakło. A ponieważ duża część piszących do "Jelonki" bardzo pozytywnie ocenia "Obserwatorium" to wypadało by wyszukać trochę złotówek na doposażenie BWA w odpowiedni projektor i ekran. Bo szkice na ścianie nawet samego Leonarda, nie powiedzą tyle, (w tym przypadku o zabytkach) co fotografie rzucane na ekran.
~Praktyk do Jędrusia z Jelonki 21-02-2009 10:36
Więckowski nie wspomniał też o Adamie i Ewie, którzy jak wiadomo wiele wnieśli do promocji Raju. Zarzucanie, że we wstępie czegoś nie uwzględniono, jest chore. Niech Jędruś z Jelonki sam wygłasza wstępy, gdzie wszystko wymieni, łącznie ze swymi znajomymi i znajomymi znajomych. Po to są te debaty, żeby każdy pochwalił się tym, co wie i co myśli na jakiś temat i o sprawach, których nie wymienił Więckowski, bo mu do konceptu nie pasowały, bo mówił o wcześniejszym okresie niż rezydencja królewska w Msłakowicach, nadmienił p. Jawor. Jak będziecie krytykować Więckowskiego, to on się wycofa z tej imprezy. Zamiast go na rękach nosić, jakieś debilne zarzuty. Uważam wstępy Więckowskiego za świetne eseje. Ktoś tu napisał, że to trichę perły przed wieprze. I rzeczywiście.
kazimierzp 21-02-2009 12:57
@Jędrusia! Którego chyba widać na środku zdjęcia otwierającego ten tekst! Najłatwiej zwalać na mentalność, najłatwiej doszukiwać się winy w Polakach! Często też słyszę takie obrzucanie nas Polaków różnymi winami przez tych którzy po wojnie nieśli wraz z "bratnimi armiami" sowiecką włast'! Do pałaców bogatych w różne zbiory maluczcy nie mieli dostępu. Były grupy sowieckich muzealników którzy doskonale wiedząc co się w tych pałacach kryje przejeżdżali jak po swoje. Po nich dzieła sztuki zabierali polscy muzelanicy z panem Lorenzem na czele! Oni odbierali dzieła sztuki zabrane przez tych "kulturalnych Niemców" w czasie wojny - w Przesiece były obrazy Matejki. Dlatego może nie uogólniajmy zachowań ludzkich! Nie wiem skąd się pan Jedruś z Jelonki wywodzi, ale miałem możliwość zobaczenia domu moich dziadków w Uhornikach koło Otynii. Był i jest to nadal nowoczesny dom który już przed wojną był wyposażony we wszelkie wygody! Zwiedzałem miasta na dzisiejszej Ukrainie. Niczym stara zabudowa popolska nie różni się od tej poniemieckiej! Co do uwag, że nie wymieniono niektórych osób-Niemców, bardzo zasłużonych dla naszego regionu, czy dla nas Polaków. Jest ich wielu, pan ich przypomniał. Może i Jelonka o nich napisze, który to portal co i róż piórem pana Konrada przybliża ludzi i zdarzenia przedwojennej Kotliny! Trudno mieć jednak pretensje do moderatora, że nie wszystkich wymienił! Co do zdjęć! Zdjęcia bomba, a pan Więckowski powinien odkupić zdjęcie numer 13 i to w pełnej rozdzielczości - wyszedł doskonale!!!
~Andrzej Więckowski 21-02-2009 14:29
Do bezimiennego z 21.19. Wcale nie przeciwstawiłem misji społecznej Dworu w Czarnem Pałacowi w Staniszowie. To nieporozumienie, nie wiem zresztą na jakiej podstawie powstałe. Pałac w Staniszowie misję społeczną spełnia wspaniale. Podkreślałem w trakcie spotkania, jak wielkim podziwem obdarzam działalność kulturalną Pałacu Staniszów. To, że Pałac w Staniszowie chce zarabiać oferując kulturę, jest rzeczą godną jak największego wsparcia i pochwał. Lekka ironia słyszalna przy czytaniu listy wykwintnych dań dodanych do wyrafinowanego śpiewu była przede wszystkim autoironią. Autoironią człowieka bywałego wprawdzie nieco w świecie kultury, ale ze względu na niezamożność (taki eufemizm) zupełnie niebywałego w restauracjach z wykwintną kuchnią. Reagowałem jak człowiek w swetrze, który śmieje się z dystyngowanego pana we fraku. I wystawiłem tę reakcję na ogląd powszechny ku uciesze, ale i krytycznej nauce jako przykład do zganienia, ale przecież zupełnie nie za to, za co dostałem prztyczek. To prawda, że niesłychanie męczący jest ten aspekt Obserwatorium, który nazwałbym zabawą w głuchy telefon. Mówię jedno, słuchacze słyszą drugie. Głuchy telefon jako powszechne zjawisko społeczne - to byłby niezły temat na jakieś przyszłe Obserwatorium. Serdeczne pozdrowienia dla P. Kazimierza. Brakuje Pana. Pozdrawiam wszystkich, także tych słyszących co innego. Pewnie to moja wina, może za cicho mówię. Andrzej Więckowski
~Jacek Jakubiec 21-02-2009 16:54
Andrzeju, dobrze mówisz, wcale nie za cicho. …ciekawie się ten dyskurs rozwija… Jak wczoraj napisałem – spróbuję nieco szerzej odnieść się do tego, co mi, miły Kazimierzu P(iotrowski) imputujesz. Napisałeś: (…) pan Jacek Jakubiec to podejście głównie ideologiczne i wszelkie działania są wokół jakichś idei, którym na siłę podporządkowuje się wszelkie działania (…). Przy drobnej stylistycznej wpadce, koronny Twój zarzut jest czytelny. Hm…, jeśli trwanie przy pewnych zasadach, albo uporczywe, bez względu na niepogodę - dążenie do wywiązania się z raz danego słowa, uważasz za ideologię, to niech Ci będzie. Jeśli ideologią jest stawianie na aktywność obywatelską tzw. III sektora, to i do tego się przyznaję. Ale to, co nazywasz „jakimiś ideami” to temat naprawdę dużo poważniejszy i dużo szerszy, by go tu zbywać nonszalanckimi skrótami myślowymi. Chętnie rozwinę to przy innej okazji. Teraz przytoczę w skrócie kilka myśli i informacji z mojej wypowiedzi, której nie słuchałeś, bo Cię w czwartek nie było. Przypomniałem współobywatelom, że 30-letnia już kampania na rzecz Dworu „Czarne” to czas, w którym Polska przeżyła istny „przeciąg historii”. To przecież kilka różnych epok i dziejowych zakrętów: epoka Gierka, jej kryzys, 16 miesięcy pierwszej „Solidarności”, stan wojenny i konspira, przełom 1989 r., reformy Balcerowicza, akcesja do Unii, traktat z Schengen, a teraz kryzys, który jednych przeraża, innych już wykańcza, a jeszcze innych mobilizuje do tym sprawniejszego główkowania na temat „co dalej ?!”. Toć każda z tych „faz” to inne realia, inne reguły gry, inny klimat, inne możliwości. Dla wszystkich sektorów, a już dla programowych „cienkich bolków”, czyli tzw. inicjatyw obywatelskich - w szczególności! Tak patrząc, trudno jest zestawiać inicjatywę określaną jako „Projekt Dwór Czarne” (wielowątkową, obejmującą nie tylko ratowanie zabytku) z działaniami tych, którzy podjęli remonty zabytkowych rezydencji w ostatnich latach. Przy całej sympatii dla nich i ogromnym moim uznaniu dla ich dokonań! W tym sensie, drogi Kaziu, Andrzej Więckowski trafnie różnicuje postawy i formuły działania podobnych pasjonatów. Ten pluralizm istnieje i stanowi dziś – tak uważam – jeden z atutów Kotliny Jeleniogórskiej. Podczas spotkania w BWA dałem chyba wyraźnie do zrozumienia, że ja też, jak wielu mniej lub bardziej życzliwych kibiców, nie jestem kontent z tempa, w jakim remont Dworu dotąd przebiega. Dlaczego tak się działo, mógłbym książkę napisać… O tym, że ta faza być może (bo czego dziś można być pewnym ?!) wreszcie się kończy i skąd się taka nadzieje bierze - także mówiłem w czwartek. Przypomniałem to, o czym niedawno doniosły media, że aktualne zamierzenia związane z Dworem i jego otoczeniem, przedstawiliśmy 5 lutego licznie zebranym przedstawicielom wielu instytucji i środowisk z różnych sektorów. Spotkały się one z jednoznacznie przychylnym odbiorem. Grono sojuszników „Projektu Dwór Czarne” zostało wydatnie wzmocnione i już dziś mam z ich strony konkretną pomoc. Oby tak dalej! Drogi Kazimierzu, zdrowia Ci życzę, Ty też trzymaj kciuki…
kazimierzp 21-02-2009 19:07
@Jacka Jakubca! Może uda mi się krótko sprecyzować co wynika z tej dyskusji i wieloletnich obserwacji! W Staniszowie i Wojanowie działają na swoim i dla siebie przy okazji odtwarzając pieczołowicie zniszczone zabytki architektury. Dwór Czarne przez wiele lat nie był własnością tych co w nim działają - nie jestem na bieżąco, ale chyba już jasno określona jest własność dworu!;-) Działający do tej pory na dworze Czarne robili to głównie dla idei nie mając formalnie żadnych praw do tego obiektu! Może w tym tkwi istota różnic tempa z jakimi te obiekty są odtwarzane! Życzę aby wszystkie pałace i dworki w Kotlinie tętniły życiem i przynosiły dochody-przychody pozwalające na dalszy rozwój!
~Jędruś z Jelonki 21-02-2009 19:56
Do Pana Praktyka Trudno mi z Panem dyskutować po tym, jak na wstępie przywołuje Pan Adama i Ewą. Wynika bowiem z tego, że nie jest Pan zorientowany ani w działalności dr Ullmanna, ani też w historii naszego regionu. Dlatego też Pana uwagę, że coś jest chore pozostawiam bez uwag, bo "Jelonka" nie jest brukowcem, tylko coraz lepiej redagowanym pismem regionalnym. Kończąc, zapewnim "Pana Praktyka", że pozostaję w głębokim szacunku dla Jego odmiennych poglądów.
~Urtica 21-02-2009 20:01
Uwaga "praktyka" do tekstu Pana Jędrusia z Jelonki jest słuszna. Szkoda,że Pan Jędruś nie podzielił się wiedzą w dyskusji o stanie zabytków oraz innych budowli Kotliny tuż po osiedleniu w 1948r. Nie można pomijać wiedzy naocznego świadka o ówczesnym stanie naszej "Doliny pałaców i ogrodów".
~Jędruś z Jelonki 21-02-2009 20:35
Do Pana "Kazimierzp" Ponieważ Pan przypuszcza jak ja wyglądam, więc na następnym spotkaniu, proszę zrobić mi miejsce obok siebie. Będę zaszczycony, bo wreszcie usiądę koło przedstawiciela polskiej arystokracji z Ukrainy. Nie! Panie "kazimierzp", ja niczego nie zwalam na mentalność moich i Pana Rodaków tylko wiem, że dach na Zamku Bobrów rozebrano na polecenie jeleniogórskich notabl a nie Moskwi. Więc jeszcze raz powtarzam i trwać bedę przy tym, że dewastacji "Doliny Królów i Ogrodów" dokonali nie "radzieccy okupanci", ale nasi Krajanie. W tym też pewnie i Pana sąsiedzi (albo i poddani) z Uhornik. Co zaś do rabunku polskich dzieł sztuki przez niemieckiego okupanta to Pan wie, że rabunek ten szedł niejako dwoma torami: 1. Na polecenie władz III. Rzeszy konfiskowano w podbitej Europie wszystko, co w przeszłości wytworzyli niemieccy artyści. Przykład - Ołtarz Mariacki z Krakowa. No chyba że Pan twierdzi, że wyrzeźbił go Wit Stosz ze Stoszowic koło (chyba) Ząbkowic. 2. Rabunek dokonywany przez żołdaków zwycięskiej armii, którzy brali wszystko co popadnie. Prawdopodobnie znowu zostanę odsądzony od czci i wiary ale napiszę, że dla niemieckich historyków sztuki, obrazy Jana Matejki, nie miały wartości artystycznej. Dlatego sławiony przez nas "Hołd Pruski" trafił do knajpy koło dzisiejszych Mysłakowic. Panie "Kazimierzp": - a co z manuskryptami Bacha? Czy one nadal w Krakowie? Pozostaję z głębokim szcunku jaki należy się Arystokracji Kresowej od parweniusza krakowskiego.
kazimierzp 21-02-2009 22:49
Smutnie i żałośnie zabrzmiały słowa pana "Jedrusia z Jelonki"! Jak jeszcze przeczytam Pańskie, panie Jedrusiu wypowiedzi, że ci "kulturalni funkcjonariusze III Rzeszy jedynie ze względów higienicznych wymordowali miliony ludzi zostawiając jedynie rasowo czystych to da wtedy pełen obraz Pańskiego widzenia świata, a dowiemy się przy tym, że dogadali się przy tym słusznie z przedstawicielami innego reżimu ze wschodu - Sovietami w sprawie wyczyszczenia z ""Polaczków" środkowej Europy to już wtedy będzie szczyt Pańskiego widzenia świata! Kretynów z nadania moskiewskiej władzy nie brakowało i tych kilku którzy wykorzystując swe stanowisko ogołocili zamek Bobrów z dachówki nie są reprezentatywni dla naszego społeczeństwa. Tak samo jak i ci którzy rozszabrowali bibliotekę Schaftgotschów! W każdym zakątku świata jeżeli coś nie ma właściciela i jest "niczyje" to jest szabrowane, a wiele z pałaców w Polsce powojennej (nie tylko poniemieckich) zostało zniszczone, bo soviecka włast' osadzona po 1945 roku w Polsce oddała je na pastwę gawiedzi! Dlatego proponuję panu, aby może nie rozwijał swych światłych tez, bo słuchać, czy czytać "hadko'!
~Urtica 21-02-2009 23:38
Panie Jędruś mimo zagorzałej duskusji na forum Jelonki, jest Pan niepoprawnym romantykiem. Ciągle Panu "szumią jodły na gór szczycie".
~Jędruś z Jelonki 22-02-2009 10:01
Szanowny Panie "kazimierzp". Przyznaję, że czuje się powalnony Pana argumentacją, bo przypisuje mi Pan poglądy, których nie tylko nigdy nie wypowiedziałem, ale biorąc pod uwagę mój życiorys - nigdy bym nie powiedział. Nie będę nazywał takiego postępowania, bo daleki jestem od obrażania ludzi, którzy widzą świat inaczej niż ja. Chciałbym też Panu zwrócić uwagę, że wśród rządzących mieliśmy sporo (jak to Pan pisze) "kretynów", nie tylko z nadania Moskwy, ale też z innych partii rządzących po 1989 roku.
kazimierzp 22-02-2009 12:56
Może moje w"wnioski" są zbyt daleko idące, za co przepraszam! Niemniej pańska linia obrony niemieckich szabrowników, czy też niszczycieli polskiej kultury takie mi w pierwszej chwili skojarzenia nasunęła! Może i "Hołd Pruski" Matejki jest artystycznie niższego lotu, ale dla polskiej nacji, dla polskiej tożsamości jest istotny!!! Równocześnie jeżeli uważa pan wnuka pracownika warsztatów kolejowych ze Stanisławowa za potomka kresowej arystokracji to przypochlebia pan mojemu Dziadkowi! On, ten mechanik, który wybudował przed 1939 rokiem taki nowoczesny dom - tam w Uhornikach, wykształcił swe dzieci i spowodował, że w swoich środowiskach uważani byli i są za ludzi światłych! Ja niegodny Jego wnuk staram się godnie to kontynuować! Może nie zawsze mi to wychodzi, ale różnie to jest postrzegane! Pozdrawiam i mam nadzieję, że z tych dyskusji, z tego ścierania się poglądów rodzi się mentalność współczesnych Dolnoślązaków! Dumnych ze swego pochodzenia, ale i pełnych szacunku dla pozytywnych dokonań poprzednich mieszkańców tych ziem! Może przyszłe pokolenia nie będą już rozdrapywały niezagojone rany, ale będą zastanawiały się jak tę ziemię czynić jeszcze wspanialszą! Tego panu i sobie życzę! Kazimierz Piotrowski
~Jędruś z Jelonki 22-02-2009 14:58
Panie Prezydencie! (jako że wice prezydent to też Prezydent, i że jest to tytuł dożywotni). Wszystkiego bym się spodziewał tylko nie tego, że "kazimierzp" to Pan! Przyznaję, że oburzony byłem przypisanymi mi przez Pana poglądami, bo jak podejrzewam, Pan zna hitlerowców tylko z filmów i fotografii, a ja żyłem do 8 roku w GG, pod rządami dr Hansa Franka i nawet pierwszą klasą ukończyłem nie ze świadectwem, ale z "Bescheinigung'iem". Za tą "kresową magnaterię" z kolei ja przepraszam, ale nie zmieniam zdania, co do oceny malarstwa Jana Matejki, które ma ogromną wartość historyczną, ale tylko dla nas - Polaków. Nie zmieniam też poglądów o rabowaniu przez III Rzeszę zabytków kultury na ziemiach okupowanych i powodów, dla których "Dolina królów, pałaców i ogrodów" stała się "Rrajem utraconym". Rewanżując się Panu Prezydentowi za życzenia - życzę, aby Pana jak najprędzej ogarnął duch Zjednoczonej Europy. Ja rozumię, że trudno wyzbyć się wyniesionej z "realniesocjalistycznej" szkoły przyzwyczajeń, ale jak się weszło do Wspólnej Europy to trzeba zapomnieć o antyniemieckich fobiach. Pozostając z szacukiem należnym byłemu Wice Prezydentowi Miasta St-a. Jawor
kazimierzp 22-02-2009 15:32
Widzi Pan! Ja nie mam fobii antyniemieckich. Nie mam fobii wobec jakiejkolwiek nacji w świecie! Osobiście jestem pasjonatem architektury, architektury Dolnego Śląska szczególnie. Nie przeszkadza mi w podziwianiu dzieł sztuki pochodzenie ich autora! Nie jestem zwolennikiem obciążania potomków za błędy ich przodków. Dlatego mam wielu bliskich sobie ludzi w Niemczech, na Ukrainie, czy Rosji. Staram się robić jak najwięcej dla przybliżenia tematyki architektury Dolnego Śląska działając aktywnie na stronach: http://wroclaw.hydral.com.pl/ Tu większość zdjęć z Jeleniej Góry, czy Kotliny wraz z opisami są mojego autorstwa! Polecam zapoznanie się. Jestem tylko przekonany do jednej rzeczy: jasnego określania kto jest winny II wojny światowej, dokonanych wtedy gwałtów i mordów, oraz kto jest winny barbarzyńskiego wyrzucania ludzi z własnych domów i odrywania ich od dziedzictwa przeszłości! Polowania na czarownice nie chcę i nie oczekuję! Z poważaniem Kazimierz Piotrowski
~Jędruś z Jelonki 22-02-2009 18:35
Panie Prezydencie, uważam że dalsza dyskusja pomiędzy nami na forum "Jelonki", nawet jak weseli PT Czytelnków nie ma sensu, ale może zejść do bardziej kameralnych przestrzeni. Przez Pana Konrada może mi Pan przesłać swój adres onernetowy. Możemy też sie spotkać. Na polecaną stronę natychmiast wejdę. Nie jestem specem od architektury, ale tym chętniej poczytam, co mądrzejsi piszą. Zyczę spokojnego, rodzinnego wieczoru. st-a. jawor
~Robert Prystrom 23-02-2009 16:29
Jest faktem niepodlegającym dyskusji, że mieszkamy w niezwykłym i bardzo szczególnie nasyconym zabytkami regionie Europy. Mieszkamy w parku kulturowym, ponieważ nasz region jest nasycony bardzo wieloma perełkami architektury, a śladów historii jakże bujnej i bogatej pozostało jeszcze całkiem sporo (na szczęście). Zatem nie jest kwestią pytanie: Czy mieszkamy w Parku Kulturowym, ale czy chcemy i potrafimy ten fakt wykorzystać. Uważam, że dzięki tak wspaniałym osobom jak między innymi: pani Agata Rome-Dzida, pan Jacek Jakubiec, pan Bogdan Spiż czy pan Piotr Napierała i wielu innych, którzy ratują dziedzictwo naszego regionu, udało się zrobić bardzo wiele w ciagu kilku ostatnich lat. NIE PSUJMY TEGO! Niech nadal trwa wielka odbudowa naszego dziedzictwa. Oby powiodły się planowane działania przez Pana Szczudłowskiego, oby kolejne obiekty odzyskały swój blask. Jest bowiem rzeczą bezdyskusyjną, że właśnie to DZIEDZICTWO jest naszym największym skarbem. Park Kulturowy jest wielką szansą naszego regionu i miasta. Warto przy okazji tej ważnej i potrzebnej dyskusji podkreślić zasługi wszystkich tych mieszkańców, którzy w ostatnich latach zajęli się odbudową i ratowaniem wszelkich obiektów, w których zapisana jest historia naszego regionu. Odbudowano stare domy, kamienice czy nawet zabudowania gospodarskie. Kilka ostatnich lat przyniosło wielką pozytywną zmianę. Nie słychać już tego, co jeszcze w latach 70-tych słychać było w każdej miejscowości na Dolnym Śląsku, że nie warto nic robić, bo tu wrócą Niemcy i wszystko zabiorą. Takie podejście legło u podstaw swoistej filozofii zniszczenia i zapomnienia, która krolowała od lat 40-tych do lat 90-tych. Stąd marnotrawstwo jakie miało miejsce przez wiele lat. Wyrządzono wiele szkód, ale na szczeście to już za nami! Nadszedł czas renesansu. Są pierwsze sukcesy: odbudowane Paulinum, Wojanów, Łomnica, Karpniki, Czarne, Staniszów, ale przecież także Miłków i dziesiątki mniejszych obiektów. A więc napewno warto tworzyć pozytywne myślenie o odrodzeniu wielkiego dorobku naszego regionu i chyba już czas na utworzenie Parku Kulturowego. Z wyrazami szacunku Robert Prystrom
~Jędruś z Jelonki 24-02-2009 9:11
Mam prośbę to wszystkich PT Czytelników tej strony "Jelonki", a przede wszystkim do zabierających głos w dyskusji na temat "Doliny zamków, pałaców i ogrodów". Jak czytacie -"królów" z oryginalnej nazwy pomijam. Może nie tyle prośbę co pytanie: - kto te wszystkie pałace i zamki pobudował? Bo z korespondencji którą przez "Jelonkę" dostawałem wiem już, że zniszczyła je Krasnaja Armia i "komuna", której zresztą nigdy w Poklsce nie było. Z wielkim szcunkiem dla wszystkich, którzy mi odpowiedzą nie obrażając się na mnie za pytanie.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Ulica Tabaki gotowa

Będzie referendum w Jeleniej Górze?

Immatrykulacja w KPSW

Świętują Niepodległość

Spór o edukację seksualną

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
826
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%