MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Sobota, 11 lipca
im. Karoliny, Olgi

Wojciech Kilar: jeleniogórzanin honorowy

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 16 października 2009, 21:43
Aktualizacja: Niedziela, 18 października 2009, 8:42
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Przesiedleńcom z Kresów Wschodnich oraz swoim krajanom z Lwowa zadedykował tytuł Honorowego Obywatela Jeleniej Góry światowej sławy kompozytor polski Wojciech Kilar. Maestro odwiedził dziś nasze miasto: spotkał się z wielbicielami i uczestniczył w finałowym koncercie XII Europejskiego Festiwalu Muzyki Organowej „Silesia Sonans”.

– Gościli w tej świątyni cesarze, królowie, ministrowie i prezydenci, ale radość nasza jest ogromna, kiedy jej progi przekraczają ludzie, których twórczość jest odzwierciedleniem wielkości dzieła Stworzenia – artyści – powiedział witając Wojciecha Kilara ks. płk prałat Andrzej Bokiej, proboszcz Kościoła Łaski pod Krzyżem Chrystusa. Jego wnętrze, a zwłaszcza ołtarz główny i prospekt organowy, lśniły dziś blaskiem nowej, ledowej i zmieniającej barwy iluminacji.

Hubert Papaj, przewodniczący rady miejskiej, oznajmił zebranym na finałowym koncercie „Silesii Sonans”, że mieszkańcy – za pośrednictwem swoich wybrańców – nadali Mistrzowi tytuł Honorowego Obywatela Jeleniej Góry. – Witamy naszego najmłodszego jeleniogórzanina! – powiedział po odczytaniu przez ks. Bokieja laudacji, w której wypunktowano najważniejsze zasługi i dorobek kompozytora. Honorowe obywatelstwo dostał, między innymi, za wzorową postawę moralną i wszelkie cnoty, których Wojciech Kilar jest uosobieniem.

– Serdeczne Bóg Wam zapłać – dziękował cichutko wzruszony kompozytor, człowiek niezwykłej skromności. – Wiem, że nie zasłużyłem na ten tytuł, ale postaram się przez te dni, które jeszcze mi zostały, udowodnić, że jestem jego godny – podkreślił Wojciech Kilar. – Ten zaszczyt nie jest tylko dla mnie. Dedykuję go wszystkim moim rodakom, którzy opuścili Kresy Wschodnie, aby tu rozpocząć nowe życie – dodał przy akompaniamencie braw publiczności.

Wojciech Kilar, siedząc w fotelu przy Zuzannie Dziedzic i Hubercie Papaju, wysłuchał finałowego koncertu Silesii Sonans. Złożyło się nań prawykonanie „Hymnu paschalnego”, niezwykle subtelnego utworu autorstwa Gościa. Maestro właśnie w Jeleniej Górze usłyszał do dzieło po raz pierwszy w wykonaniu Chóru Filharmonii Śląskiej z Katowic (gdzie osiadł i działa Wojciech Kilar). Później zagrali także filharmonicy dolnośląscy pod dyrekcją Mirosława Błaszczyka. Solistą był tenor Adam Sobierajski a partię organów wykonała Jadwiga Śmieszchalska-Delepaut. Zabrzmiały, między innymi, dzieła Maestro „Victoria”, „Exodus” oraz „Te Deum” Berlioza.

Przed koncertem w Jeleniogórskim Centrum Kultury Wojciech Kilar spotkał się z miłośnikami muzyki. Wypytywany przez Waldemara Wilka, filmoznawcy z JCK, Maestro odpowiadał o swojej twórczości, fascynacji filmem i o kondycji muzyki w czasach współczesnych. Do dyskusji włączali się także obecni jeleniogórzanie, między innymi, Sławomir Kupczak, kompozytor i pedagog muzyczny.

Maestro powiedział, że pierwszym filmem, jaki obejrzał, była „Królewna Śnieżka” Disneya. Przyznał, że jego fascynacja kinem była tak ogromna, że – choć to nie wypadało – w czasie okupacji często siadywał na widowni. Podkreślił, że muzyka filmowa jest jego „kochanką”, a pozostaje wierny tworzeniu tak zwanej muzyki poważnej z wieloma odniesieniami religijnymi.

Opowiedział też zebranym, że rzadko kiedy pisze muzykę przed nakręceniem filmu, choć są wyjątki. – Poloneza do „Pana Tadeusza” napisałem wcześniej, żeby mieli do czego tańczyć – mówił W. Kilar. Zaznaczył także, że muzyka filmowa jest jedynie częścią składową większego dzieła, a on – jako twórca – bywa w filmie nawet trzeciorzędny. – Kiedy piszę muzykę poważną, wiem, że jestem odpowiedzialny za całość dzieła – stwierdził.

Wspomniał też o epizodzie w USA, kiedy F. F. Coppola zaprosił go do napisania muzyki do głośnego horroru „Dracula”. – Dziwiłem się, że wziął starzejącego się kompozytora, który na dodatek dzień po pierwszej rozmowie z Stanach dostał zawału serca – podkreślił. Maestro był jednak pod wrażeniem uczciwości wielkiego reżysera, który – mimo choroby artysty i wielu innych propozycji – nie przyjął nikogo innego tylko do końca trwał w powierzeniu kompozytorowi ścieżki muzycznej do filmu.

Zdaniem Mistrza muzyka nigdy nie osiągnie tej doskonałości, którą nadali jej wielcy kompozytorzy epok minionych. Jednak nie oznacza to zastoju w rozwoju tej dziedziny sztuki. – Po prostu uzupełniamy ją o współczesne treści – mówił. Wyznał przy tym, że bardzo rzadko słucha muzyki, jeśli już to klasyczną. – Współczesnej nie słucham, żeby się czasem nie zasugerować i podświadomie nie wykorzystać gdzieś jakiegoś fragmentu – usłyszeliśmy. – Słucham za to często słowa, poezji. Uważam zresztą, że sztuka słowa jest wyższa niż muzyka –
skonkludował Wojciech Kilar.

Po spotkaniu, na którym – jak na miasto o prężnie działającej szkole muzycznej było bardzo mało jej uczniów – chętni obejrzeli film Zanussiego „Iluminacje” z muzyką pióra bohatera tego piątkowego, niezapomnianego wieczoru.

Ogłoszenia

Czytaj również

W Podgórzynie za wodę jak za złoto!

Trwa budowa punktu widokowego

Leśnicy posprzątali, sprawcy zapłacą

Komentarze (15) Dodaj komentarz

~ 16-10-2009 22:08
My z koleżankami nie jesteśmy uczennicami szkoły muzycznej, a przyszłyśmy ;] Może problemem było też to, że spotkanie słabo rozreklamowano? Ja dowiedziałam się o nim dopiero wczoraj, przypadkiem ze strony Nowin Jeleniogórskich. Ogólnie koncert pierwszorzędny, oby takich więcej!
teessi 16-10-2009 23:05
Ależ dużo ludzi przyszło. Fajnie, że tym razem na takim spotkaniu dominowali dorośli obywatele. Koncert świetny, chór niebiański! Udane zdjęcie M.J.Błaszczyka "w akcji".
~ 17-10-2009 2:38
ile kosztował bilet?
ciotkaz 17-10-2009 8:52
Panie Konradzie, zdjęcie # 32 zapiera dech...
~... 17-10-2009 9:40
Gratulajce dla wspomnianej pani Zuzanny Dziedzic, ktora cały koncert bardzo elegancko i dyskretnie przeżuwała gume :) Przecież to razi w oczy, szczególnie jak sie siedzi na środku Kościoła!
~do~ 17-10-2009 9:54
Bilet kosztował ""aż"" 10 zł ,tyle ile cegiełka za wejście do kościoła . Warto było ze wszech miar warto.. cóż za wielkiej pokory człowiek, jestem pod wrażeniem. A nas same bufony, niestety
teessi 17-10-2009 16:06
Do Trzykropkowego - Może wcześniej jadła czosnek, a guma była miętowa...;-)
teessi 17-10-2009 16:12
cd. do Trzykropka - Trzeba się jakoś ratować... Ale ... to zbyt nieprawdopodpobne. Nie chce mi się wierzyć.
~ 17-10-2009 19:33
ano nieststy pani Z. nie popisała się ... szkoda ... za to koncert pierwsza klasa !!!! brawa dla orkiestry, organistki i dyrygenta !!!! dla mnie wieczór był niezapomniany ;-) dzięki
~AD 17-10-2009 19:42
mam prośbę - czy moglibyście podać tytuły utworów jakie były wykonywane na koncercie... z góry piękne dzięki
teessi 17-10-2009 23:23
Do AD - zajrzyj do artykułu "Mistrz muzyki filmowej w Jeleniej Górze". Jest na tytułowej stronie Jelonka.com. Tam jest to podane.
~ulyssenardin 18-10-2009 8:23
BRAWO BRAWO BRAWO!!!! Brawo Maestro i Brawo Ks. Dr. Płk Bokiej!!!
~do teessi 18-10-2009 19:13
piękne dzięki - pozdrawiam - AD
~Cień niezalogowany 19-10-2009 0:27
To była guma "nicorette".
~Markom 27-10-2009 20:50
Takie wydarzenie kulturalne nie trafia sie zbyt czesto! Ciesze sie tym bardziej, ze odbylo sie to w moim ulubionym regionie i sympatycznym miescie jakim jest Jelenia Gora. Piekne slowa powitalne ks. płk prałat Andrzeja Bokieja.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Tak nie wolno parkować!

Drzymały i Flisaków niemal gotowe

Senator zaklejał plakaty? Jest odpowiedź K. Mroza

Kowary liczą straty po nawałnicy

Boże Ciało w Bazylice Mniejszej

Sonda

Powstała miejska plaża nad Bobrem, czy to dobre miejce, także na rodzinny, relaks?

Oddanych
głosów
306
Tak
48%
Nie
40%
Nie wiem
12%