MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Piątek, 18 września
im. Ireny, Józefa, Stanisława

Własność nie jest święta

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Sobota, 18 sierpnia 2007, 0:00
Aktualizacja: Sobota, 18 sierpnia 2007, 7:37
Autor: ROB
Fot. ROB
Kupił zamek i jest nieuchwytny a służby konserwatorskie rozkładają ręce. To nie jedyny obiekt, który niszczeje, od kiedy trafił w ręce prywatne.

Jedna z najpiękniejszych rezydencji Rudaw Janowickich grozi zawaleniem.
Pięknie położony zamek w Karpnikach został ogrodzony taśmą budowlaną i oznakowany tabliczkami z zakazem wstępu. Obiekt jest w opłakanym stanie. Ze ścian sypie się tynk i cegły, przecieka dach. Miejsce jest bardzo zaniedbane. Przed zamkiem rosną kilkumetrowe chaszcze. – Czasami jeżdżę tędy i widzę, że z roku na rok jest coraz gorzej – mówi Anna Pawłowska z Jeleniej Góry, którą spotkaliśmy przed wejściem.

Właścicielem obiektu jest spółka „Zamek Karpniki” z siedzibą we Wrocławiu. Niestety, nie udało nam się dotrzeć do jej przedstawicieli. Pod adresem, który firma podaje w oficjalnych pismach, jej nie ma. – Dodzwonił się pan do Hali Ludowej. Tutaj działa kilka firm, ale o tej nic mi nie wiadomo – powiedziała nam kobieta, która odebrała telefon. Próżno szukać jakiejkolwiek informacji przy wejściu do zamku. W drzwiach jest tylko otwór na listy.

Więcej szczęścia miał konserwator zabytków w Jeleniej Górze. – Wydaliśmy właścicielowi nakaz wykonania niezbędnych prac w zamku – mówi Jan Sobota ze służb ochrony zabytków. – Ma wykonać m.in. remont dachu oraz rynien. Z tego, co wiem, stara się on o pozwolenie na budowę. Zamek powinien być zabezpieczony jeszcze w tym roku.

Karpnicki zamek przed laty był chlubą okolicy. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z 1438 roku. Obiekt był kilkakrotnie przebudowywany, m.in. po pożarze w 1593 roku. Wówczas nadano mu styl renesansowy. Obecny, neogotycki wygląd, zamek zyskał podczas przebudowy w latach 1844 – 1846. W jego ścianach pozostały jeszcze elementy pochodzące z XV wieku.
Obiekt trafił w ręce prywatne kilkanaście lat temu. Od tego momentu, jest on niedostępny dla turystów.

W regionie jeleniogórskim jest znacznie więcej zabytków, które nie mają szczęścia do właścicieli. Tak stało się np. z pałacem w Dąbrowicy. Od kilkunastu lat niszczeje, podobnie jak była fabryka likieru, znajdująca się w centrum Staniszowa. Od lat właściciel nie wbił łopaty w ruinach zamku Proszówka k. Gryfowa, choć remont jest pilnie potrzebny. Zarastają resztki murów tego malowniczo położonego zamku.

– Kontaktujemy się z właścicielami zaniedbanych zabytków, nakładamy kary. Ale to nie zawsze skutkuje – dowiedzieliśmy się w siedzibie konserwatora zabytków.
Jakie jest wyjście? – Właściciel, którego nie stać na utrzymanie pałacu czy zamku, powinien go po prostu sprzedać – usłyszeliśmy.

<b> Dbają o swoje </b>
Luk Vanhauwaert kilka lat temu kupił popadający w ruinę zespół pałacowy znajdujący się nieco poniżej zamku Lenno we Wleniu. Dzięki Flamandczykowi miejsce to powoli odzyskuje swój dawny blask. Do Łupek, gdzie znajduje się zespół pałacowy, zaczęli przyjeżdżać turyści. Luk uratował też poniemiecki zabytkowy grobowiec rodzinny. Był on zapomniany do tego stopnia, że nadleśnictwo chciało wyciąć lipy, które rosły przy ścieżce prowadzącej do tego miejsca.

Ogłoszenia

Czytaj również

Międzynarodowe warsztaty w JCK

Rajd szlakiem przygody

Wandale kontra naukowcy

Komentarze (4) Dodaj komentarz

~manka 18-08-2007 7:19
Tak to u nas jest. Wyprzedac, firma krzak i szukaj wiatru w polu. Jak to ze nie jest mozliwe aby znalezc firme. Sa przeciez instancje, ktore maja wglad do rejestrow itp. Przy sprzedazy takich objectow tez powinny byc stawiane warunki co do utrzymania objectu w nalezytym stanie. A to Poska wlasnie.
~4x 18-08-2007 7:51
Artykuł oddaje dwa problemy. "biednych" właścicieli , którzy kupują pałace bez wizji co z nimi zrobic i przede wszystkim bez kasy i drugi gdy jest zamożny, konkretny właściciel dba o nieruchomośc , a rzuca mu się kłody pod nogi . Wszyscy wiemy o perturbacjach jakie musiał przechodzic w Łupkach Flamandczyk. Co lepsze ?
~jeleniogorzanin3 18-08-2007 10:19
Znam ten zamek dobrze,mysle ze chodzi poprostu o maksymalne spenetrowanie zamku pod katem ukrytych skarbow.kiedys (lata 70–te)znaleziono tam cos i do dzisiaj nie daje to spac pewnym ludziom.A to ze nie mozna znalezc "wlasciciela",to swiadczy niestety o wladzach konserwatorskich zle!
~Pietras 31-08-2007 20:44
Mieszkalem za dzieciaka w palacu we wsi Kruszyn k/BOLESLAWCA (dolny slask) ktory teraz niestety sie rozsypuje z dnia na dzien,oczywiscie stary PGR. Szukam o nim informacji,kto jest wlascicielem itp. Dziekuje piotrnitecki20@o2.pl

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Koncert na gongach

XXI Biennale Fotografii Górskiej rozpoczęte

Zygzakiem po ulicy

Koronawirus w Szkole Podstawowej nr 10

To jest antywitacz

Sonda

Wiemy, jak ważna jest ochrona środowiska, ale czy dbamy o to na co dzień?

Oddanych
głosów
590
Tak
25%
Nie
71%
Nie wiem
4%