MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Winny cierpienia sarny ukarany

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 23 sierpnia 2016, 13:50
Aktualizacja: Czwartek, 1 września 2016, 8:07
Autor: MPGK (komunikat)
Fot. Archiwum
Niedawno mieszkaniec Niemiec samochodem potrącił na drodze sarnę. Lekarz weterynarii zajął się rannym zwierzęciem dopiero po siedmiu godzinach od przewiezienia do Schroniska dla Małych Zwierząt w Jeleniej Górze. . (Pisaliśmy o tym 13 sierpnia br.). MPGK zbadało sprawę.

- Kierownictwo Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Jeleniej Górze PGK - po „zbadaniu” sprawy - podjęły następujące decyzje: Pracownik schroniska, który w nocy nie dopełnił obowiązku powiadomienia lekarza weterynarii o konieczności podjęcia interwencji, został ukarany karą porządkową. Z pozostałymi pracownikami schroniska przeprowadzono rozmowy dyscyplinujące. Kierownik schroniska, przebywający w tym czasie na urlopie, zobowiązany został do ponownego przypomnienia i wyjaśnienia podległym pracownikom obowiązków wynikających z realizacji obowiązujących umów oraz stosowania wszystkich wiążących w tym zakresie procedur, tak aby podobna sytuacja nigdy więcej się nie powtórzyła – informuje rzecznik MPGK Zbigniew Rzońca.

Ogłoszenia

Czytaj również

Wypadek przy baniakach  

Remont ulicy Drzymały – jaka decyzja?

Remont dworca – umowa podpisana

Komentarze (24) Dodaj komentarz

~ 23-08-2016 14:45
I słusznie! Niech na zawsze zapamiętają, że to nie zwierzęta są dla nich lecz oni dla zwierząt!
~edek zgredek 23-08-2016 14:49
Mysle, ze pracownik schroniska mial zakaz budzenia weterynarza w nocy.
~edek zgredek 23-08-2016 14:56
Albo zapomnial numeru telefonu do niego.
~edek zgredek 23-08-2016 14:58
Szkoda sarenki
~ 23-08-2016 15:00
Kierownik Ragiel na urlopie a gdzie lekarz oczyścili d..ę ,w końcu ktoś zainteresuje się tym schroniskiem
~ 23-08-2016 16:41
Złodziej zawinił, Cygana powiesili. Ukarali maluczkiego, a bali się ruszyć kierownictwo i lekarza. Powinien być ukarany kierownik za brak nadzoru. Przede wszystkim kierownik. Jeśli poszedł na urlop, to powinien wyznaczyć zastępcę. To w końcu państwowa instytucja.
~r. 23-08-2016 18:47
No a ta sarna to zdechła, zginęła czy poległa?
~ 23-08-2016 19:05
płotkę ukarali , agrube ryby mają się dobrze
~uzi 23-08-2016 19:48
Ragiel-team z radną na czele nie do ruszenia... żenada.
~Yrezi Rewor 23-08-2016 20:14
Bezdusznosc jednego, to cierpienie drugiego:-(
~Do sad 23-08-2016 21:19
Lekarz jak zwykle się wykręcił i dalej będzie spał na dyżurach
~jeżozwierz1 24-08-2016 8:34
Mieszkaniec Niemiec pokazał, jak postępuje się gdzieś tam z potrąconym dzikim zwierzęciem. Dotarł do schroniska , bo sądził, że tam całodobowa opieka weterynaryjna. A tu niespodzianka! Jeden pielęgniarz na kilkadziesiąt psów i kotów. A ponieważ za taką wpadkę trzeba odpowiedzieć, więc najlepiej ukarać tego co pod ręką. Szanowni Państwo Od Decyzji - jeśli już mamy tyle różnych zdarzeń z dziką fauną, to może czas pomyśleć o zmianach w sposobie zarządzania schroniskiem dla zwierząt w Jeleniej Górze, i to nie tylko małych.
~ 24-08-2016 10:57
Taki pseudoweterynarz powinien utracić prawo do wykonywania zawodu, skoro go nie wykonał, mając taki obowiązek i naraził zwierzę na cierpienie. Nadto powinien wylecieć z pracy dyscyplinarnie, a na jego miejsce miasto powinno zatrudnić osobę odpowiedzialną.
~Anonim 24-08-2016 11:01
Oczywiście pracownik zawsze winny. Kiedyś byłam wolontariuszką w schronisku i wiem jak to naprawdę wygląda. Pracownicy mają zakaz dzwonienia w nocy do weterynarza i budzenia go, mimo że ten zgarnia kasę za dyżury. Ragiel i jego syn nic nie robią, nie informują pracowników np. o zmianie przepisów, czy o nowych umowach, a jak ci próbują się dopytać, to słyszą "a co cię to obchodzi, nie interesuj się". Pracownicy starają się jak najlepiej wszystko ogarnąć, ale to wszystko zależy od kierownictwa, a im się chce tylko kasę zgarniać i nic nie robić. Powinni się wziąć za kierownictwo i weterynarza, i zaprowadzić porządek.
~XXX 24-08-2016 11:14
Ukarany został pracownik, a kierownik był na urlopie? To co, już nikt wtedy nie odpowiada za schronisko? Nie ma zastępcy? O ile wiem to chyba syn Ragla jest tam zastępcą, więc on też powinien zostać ukarany. No ale cała rodzinka na ciepłych państwowych posadkach, pracuje od 7-15 za nasze pieniądze to co się będą przemęczać. A dla prezesa MPGK najlepiej znaleźć jakiegoś kozła ofiarnego, zamiast przyjrzeć się uważnie pracy kierownika i jego syna.
~JG 24-08-2016 11:18
Najpierw pracownika przeszkól, poinformuj , wskaż , a potem wymagaj i wyciągaj konsekwencje... Przykład idzie z góry. Dwoma artykułami nie da się naprawić wizerunku wypracowanego latami. Do zwierząt trzeba ludzi przede wszystkim z serduchami. To zajęcie trochę społeczne...
~azja 24-08-2016 12:10
kTO TO PISZE, PRZECIEŻ POWINNA BYC JAKAŚ KOREKTA TEKSTU Prawidłowo winno być: "Winny cierpienia" i "Kierownictwo podjęło". Doprawdy prawidłowa pisownia jest ekipie Jelonki jakby całkiem obca.
rymcycymcy 24-08-2016 12:29
Może dzwonił, ale ...nie trafiał we właściwe numery ! :)
~ludzie 24-08-2016 12:45
Ten pracownik powinien zmienić pracę ,bo dla niego jak dla prawdziwego katolika sarna to rzecz.Ludzie bez ludzkiej empatii powinni pracować z tam gdzie nie ma istot żywych.
~neronek 24-08-2016 16:00
squrwiel
~em 24-08-2016 17:21
Przecież ten pracownik schroniska postąpił tak jak miał nakazane postępować w takich przypadkach, sam nie podjął takiej decyzji żeby nie budzić weterynarza. Kilka lat temu dzwoniłam do schroniska w podobnej sprawie. Była sobota, środek dnia, na Zabobrzu kot z bardzo poturbowaną tylną łapą.Od pracownika schroniska usłyszałam że weterynarz będzie w poniedziałek a telefonu do tegoż mi nie poda bo nie jest upoważniony. Nic się od tamtej pory nie zmieniło, przecież kierownik nadal ten sam. Zmieńcie nazwę tego przybytku, bo na miano schroniska dla zwierząt nie zasługuje, nie wiem tylko dlaczego z naszych podatków utrzymuje się to całe towarzystwo tam zatrudnione.
~Były pracownik schroniska 24-08-2016 22:34
Dlaczego nie ma tu nigdzie wypowiedzi tego biednego pracownika? Nikt go nie zapytał dlaczego tak się stało, jakie znał procedury na dany dzieň.? Czy lekarz schroniska to też dyżurny powiatowy lekarz? Czemu wogóle nimt tu nie pisze że sarna jest własnością ła łowieckiwgona terenie którego doszło do tego zdarzenia i na nich spoczywa obowiązek zajęcia się ranną zwierzyną, ale zadzwoń do takigo łowczego i powiedz mu że znalazłeś ranną sarekę to na99% usłyszysz zciągnij ją do rowu a lisy dokończą robotę, one też muszą coś jeść i proszę mi tu nie zaprzeczać panowie myśliwi bo wymienię z imienia i nazwiska
~ 24-08-2016 23:24
Faktycznie, dlaczego nikt z gazety nie porozmawiał z pracownikiem? On już nie ma nic do stracenia, i tak został ukarany. Mógłby wiele powiedzieć. Przecież pracownik postępuje tak, jak mu szef nakaże. To nie pracownik powinien być ukarany ale szef, przynajmniej za brak nadzoru, nic o tym nie słychać, aby wobec kierownika wyciągnięto jakiekolwiek sankcje. Kumoterstwo?
~ehhh 25-08-2016 2:39
ten szmal trzepie jak tylko się da, do psów podchodzi bardzo przedmiotowo,jest znieczulony, jak gdyby nigdy nic, zero serca i czułosci a wszystko dla kasy. boze.......! niech lepiej kierownictwo sie teraz na ramach jelonki tłumaczy dlaczego znowu coś w tym schronisku sie dzieje. Ponadto wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że to że akcja z sarną i coś o tym schronisku napisano,nie znaczy wcale, że gdyby nie sarna to nic złego się tam nie dzieje, nic bardziej mylnego! odwiedzać ich i sprawdzać i pisać na bieżąco, błagam....

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Mają w nosie pieszych

Wiadomo kto postawi szatnie – kontenery

Niebezpieczne wyzwania

Bulwar Cieplicki otwarty!

Wędrówka Szlakiem Siedmiu Wzgórz

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
329
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
2%