MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Willi Erich Peuckert – 50 rocznica śmierci

Wiadomości: Szklarska Poręba
Wtorek, 5 listopada 2019, 11:12
Aktualizacja: Środa, 6 listopada 2019, 7:09
Autor: Krzysztof Tęcza
Fot. Archiwum K. Tęczy
W Chacie Izerskiej w Szklarskiej Porębie miało miejsce spotkanie zorganizowane przez Gildię Przewodników Sudeckich im. Willa Ericha Peuckerta. Poświecono je patronowi Gildii, który zmarł 50 lat temu.

Willi Erich Peuckert został uznany za jednego z najwybitniejszych badaczy europejskich tradycji ludoznawczych. Ale zanim to nastąpiło był nauczycielem w miejscowości Wielka Izera. Zamieszkał w starej szkole na pięterku. W wolnych chwilach odwiedzał okolicznych mieszkańców i spisywał opowiadane przez nich legendy i podania. Zbierał wiadomości o laborantach i Walończykach. Interesował się historią regionu. Opisywał warunki w jakich żyli ówcześni mieszkańcy. Dzięki jego tytanicznej pracy wiemy dużo więcej o tych niedostępnych terenach górskich.

Z czasem poznając mieszkańców, Willi nawiązał kontakty z Carlem Hauptmannem autorem „Księgi Ducha Gór”. Lektura tej książki wywarła na młodym Willim spore wrażenie. Postanowił pracować dalej w tym duchu. Gdy Carl Hauptmann zmarł wygłosił na jego pogrzebie wyjątkową mowę pogrzebową. Był on jedynym człowiekiem, który potrafił odczytywać rękopisy Carla i dlatego został wydawcą jego dzieł.

Po wyjeździe do Wrocławia i uzyskaniu doktoratu został wykładowcą na Uniwersytecie Wrocławskim. Niestety po dojściu do władzy Hitlera w 1933 roku usunięto go z uczelni. Zabroniono mu także publikowania. Zmieniło się to dopiero po wojnie kiedy pracował na uniwersytecie w Göttingen (1946-1959) kierując katedrą etnologii i historią duchowości.

O życiu tego niezwykłego człowieka opowiedział inny niezwykły człowiek – mieszkaniec Szklarskiej Poręby – Przemysław Wiater.

Drugą część spotkania poświęconą Wielkiej Izerze poprowadził Emil Mendyk znany z wielu ciekawych tłumaczeń literatury dotyczącej tych terenów. Przybliżył on życie codzienne mieszkańców. Cała miejscowość liczyła ledwie kilkadziesiąt domostw. Znaczna część mieszkańców wykonywała zawody leśne. Podstawą bytu było wówczas kłusownictwo. Ziemia była tutaj marna i nie można było liczyć na zbiory wystarczające do przeżycia. Większość artykułów potrzebnych do życia sprowadzano z pobliskiego Świeradowa. Zaopatrzeniem zajmowały się głównie kobiety. To one dźwigały ważące 25 kg ładunki. Najgorzej było zimą. Często domostwa zasypane były śniegiem jeszcze późną wiosną. Nic też dziwnego, że w końcu mieszkańcy wymogli na właścicielu tych ziem Schaffgotschu, by ten sprowadził duszpasterza, który niósłby posługi duchowe. Wszystko wskazuje na to, że wykonywał on swoją posługę w budynku starej szkoły. Było to bardzo praktyczne i oszczędne. W tygodniu uczyły się tu dzieci a w niedziele odprawiano msze.

Ukoronowaniem spotkania była recytacja wiersza W-E Peuckerta o Wielkiej Izerze. Dzieła tego podjął się Mirosław Hochół.

Nad całością czuwał prezes Gildii Przewodników Sudeckich Gracjan Kielijański.

Twoja reakcja na artykuł?

6
75%
Cieszy
0
0%
Dziwi
1
13%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
1
13%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Udany Piknik Strzelecki

Świętują Niepodległość

Koperty życia już w Mysłakowicach

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~zwykla_baba 5-11-2019 11:33
Brawo 👏👏👏
~Grzesiek_5 6-11-2019 0:59
Wiejski dom Peuckerta zachował się do dziś (Leszczyna nr 26). W 1952 r. polski debilny chłopek wywiózł ze strychu domu do pobliskiego lasu około 15 000 książek w obawie przed pożarem, który mogły zaprószyć dzieci.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Spore zainteresowanie dopłatami

Łoś w Karkonoszach

Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa działa!

Oszust pod kluczem

Motocykliści dla Niepodległej

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
822
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%