MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Wielkanoc: święta pełne kontrastów

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 2 kwietnia 2009, 22:04
Aktualizacja: Piątek, 3 kwietnia 2009, 18:25
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Najpierw płaczemy, potem cieszymy się. Pościmy, aby w końcu dać upust łaknieniu popadając nierzadko w obżarstwo. Obiecujemy poprawę i odejście od grzechu, ale lejemy się wodą. Obyczajom i obrzędom wielkanocnym w różnych odmianach chrześcijaństwa poświęcone było dzisiejsze spotkanie w salonie Empiku. O zbliżających się świętach dyskutowali duchowni: prawosławny, ewangelicki i katolicki oraz literaturoznawczyni.

Księża Bazyli Sawczuk, proboszcz parafii prawosławnej, Wiesław Suchorab, pastor parafii ewangelickiej Zbawiciela i Józef Stec, prałat i proboszcz parafii rzymsko-katolickiej Matki Bożej Miłosierdzia z Cieplic przedstawiali dziś obrzędowość wielkanocną swoich wyznań. – Wszyscy jesteśmy z Kościoła chrześcijańskiego, dlatego te święta są dla nas bardzo ważne: dotyczą Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, co jest podstawą naszych wyznań – powiedział ks. Wiesław Suchorab.

Wcześniej Edyta Tuz-Jurecka, doktor Kolegium Karkonoskiego i literaturoznawczyni, przywołała obraz świąt wielkanocnych w literaturze, głównie w „Chłopach” Reymonta. – To prawdziwa kopalnia z zakresu etnologii obrzędowości wielkanocnej w dawnej Polsce – mówiła prelegentka. Wspomniała, że święta niewątpliwie kojarzą się z odrodzeniem, jakie dokonuje się w naturze wiosną. Dodała także, że Wielkanoc nie jest tak popularnym motywem literackim, jak Boże Narodzenie. A jeśli się pojawia to głównie jako rozważanie nad śmiercią, a nie nad Zmartwychwstaniem, które jest trudniejsze do pojęcia. Edyta Tuz-Jurecka zarysowała też wielkanocne odniesienia w poezji. Przeczytała dwa wiersze księdza Jana Twardowskiego. Jeden tyczący Wielkiego Piątku: dnia niezwykłego, w którym „Pan Bóg odwrócił się od Boga”.

Duchowni długo debatowali nad ekumenicznym aspektem Wielkanocy. Ksiądz Bazyli Sawczuk wyjaśnił, dlaczego wierni Kościoła prawosławnego obchodzą święta wg kalendarza juliańskiego. – Dlaczego prawosławni nie chcą przystać na wspólne świętowanie Świąt Zmartwychwstania? – pytał prowadzący spotkanie Jordan Plis. – Może dlatego, że to właśnie my świętujemy tak, jak pierwsi chrześcijanie – dał do zrozumienia ksiądz Bazyli tłumacząc, jak ważna dla wiernych prawosławia jest juliańska data.

Mówiono o poszczeniu oraz istocie postu oraz o tym, że w istocie każda niedziela jest pamiątką Zmartwychwstania. Ksiądz Sawczuk dodał, że ma to wyraz nawet w języku starocerkiewnosłowiańskim (w rosyjskim także), gdzie słowo „vaskrieslenije” znaczy zarówno ‘niedziela’ jak i ‘zmartwychwstanie’. Uwypuklając różnice w obchodzeniu świąt księża zwrócili uwagę na wartość Słowa Bożego w prawosławiu i protestantyzmie. – U nas nie ma obrzędowości związanej ze święceniem pokarmów czy palm wielkanocnych. Wszystko to odbywa się mocą modlitwy i Słowa – powiedział ks. Wiesław Suchorab. Ks. Sawczuk opowiedział o skomplikowanej liturgii Wielkiego Tygodnia w cerkwi. Czytane są tam całe, długie fragmenty Ewangelii. A nabożeństwa Wielkanocne są niemal w całości śpiewane.

Proboszcz parafii św. Piotra i Pawła podkreślił także brak ikonografii ilustrującej złożenie Chrystusa do grobu. W Kościele prawosławnym symbolizuje to ikona zwana Płaszczenicą. – Różnorodność w obchodzeniu świąt w naszych Kościołach jest swego rodzaju darem – powiedział ks. Józef Stec. Dodał, że sam jest pełen podziwu dla ewangelików, którzy w Wielki Piątek (to najważniejsze święto dla protestantów) żałują za grzechy w sposób, którego katolicy mogliby im pozazdrościć. Cieplicki proboszcz podkreślił wagę cnót w kontekście Wielkanocy: wiary, nadziei i miłości. Wspomniał także o obyczaju wielkoczwartkowego obmywania nóg starcom, który jest kultywowany w kościele przy ulicy PCK. – Najważniejsze, że wszyscy radujemy się wesołym Alleluja po Zmartwychwstaniu Pana – mówił ksiądz Stec.

W dyskusji nie zabrakło refleksji o samych obyczajach wielkanocnych, niekoniecznie polskim śmigusem, czy święceniem pokarmów. – Choćby praktykowanym w Czechach zwyczaju smagania witkami dziewczęcych zadków, czy też obrzędach związanych z czwartą niedzielą Wielkiego Postu zwaną też „śmiertelną”, „czarną” lub „białą niedzielą”. Jak tłumaczą etnolodzy, w ludowości był to dzień „ostrej” walki zimy z wiosną. – Pory roku walczyły z sobą na śmierć i życie – stąd niedziela śmiertelna. Ze względu na kolory żałoby, dzień też kojarzono także ze wspomnianymi barwami. – Na Dolnym Śląsku był to dzień obchodzony jako tzw. Latarysonntag – mówi Andrzej Jawor, przewodnik sudecki.

Ogłoszenia

Czytaj również

Lwowiacy uczcili Święto Niepodległości

Stoi kolej na Kopę

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~Widz 2-04-2009 22:36
O smaganiu witkami, gałązkami panien było również powiedziane. Pytanie o tą tradycję padło z sali, a odpowiedzi udzielił pastor.
~fotoman 2-04-2009 23:04
Bardzo łądne i ciekawe fotki, panie Tejo
~ago od kosmosu 2-04-2009 23:33
Zdjęcia faktycznie bardzo piękne.
~okoo 3-04-2009 9:21
taa zdjecia naprawde sa genialne! szczegolnie ze widac po nich ogromne zainteresowanie sluchaczy hehe
rymcycymcy 3-04-2009 9:39
Takie zwyczaje bardzo niezdrowe ! Ja tam nie płaczę, cały czas jem równiutko i polewam systematycznie ;)
~brat-katolik 3-04-2009 15:17
Fajny i ciekawy temat do dyskusji. A wszystkim, czy to braciom prawosławnym, czy też protestantom, życzymy Wesołych Świąt !!!
~ago od kosmosu 3-04-2009 17:40
Okoo, bo sobie oko zwichniesz od przyglądania się. Pozory mylą. Ja tam naprawdę byłam zainteresowana, a zwłaszcza tym co mówił ksiądz Sawczuk (bo to dla mnie nowe rzeczy), i tym, co przekazał pan Andrzej Jawor. A moja mina na zdjęciu jeszcze o niczym nie świadczy.
~x. 3-04-2009 20:05
Ja z kolei uważam, że część, w której mówili księża była poświęcona bardziej nie samej Wielkanocy, lecz ogólnie chrześcijaństwu. To są moje największe zastrzeżenia, chociaż nie ukrywam, że liczyłem bardziej na dogłębniejsze rozważanie na temat obyczajów świąt Wielkanocnych, niż tłumaczenie zalążków wiary.
~do ago 3-04-2009 21:49
ja nie mowilem tutaj o wszystkich, przeciez wiadomo ze niektorych moglo to interesowac nie? no wlasnie:)
~Jędruś z Jelonki 4-04-2009 7:43
Miało być o zwyczajach, a wyszła z tego dysputa teologiczna, o różnicach w liturgii wielkanocnej w trzech chrześcijańskich kosciołach. I tu wielkie brawa dla księdza Sawczuka, który zasugerował, że tylko prawosławie jest prwadziwym kościołem chrystusowym. Bo trwa bez zmian.Też ciekawe, ale nie o to chyba w zapowiedzi chodziło. Zmianę tematu spotkania wynikła z młodego wieku prowdzącego, który prawdopodobnie sam nie zna żadnej ludowej tradycji wielkanocnej. Podobnie jak Pani Doktor z Kolegium, któa ograniczyla się do odczytania fragmentu "Chłopów". A szanowni Ojcowie Duchowni, zgodnie ze swoim powołaniem, wykorzystali okazje do głoszenia Słowa. Bo są do tego. Szkoda że zabrakło informacji o dolnośląskich zwyczajach wielkanocnych, bo chociaż żyły one w tradycji ludności niemiecko jezycznej, to nawiązywały do histrorii Polski. Potwierdza to opinie, że dla części niemieckich historyków Piastowie byli rodem rycerskim skandynawskim, którzy Słowianom złożyli księstwo a potem państwo. Dlatego też nawet w czasie "Festung Breslau" była we Wrocławiu "Piastenstrasse". Tam, gdzie jest dzisiaj.
~kanu 4-04-2009 15:54
Mimo wszystko spotkanie odbyło się w miłej atmosferze. Trochę mogło być więcej o tradycji wielkanocnej w różnych odłamach chrześcijaństa. Pozdrawiam Panią doktor z KK. Miło było Panią znów usłyszeć.
~pietruszka 7-04-2009 7:59
Zmiencie moderatora tych empikowych dyskusji błagam, bo kolejny raz byłam i kolejny raz miałam ochotę powiedzieć żeby się zamknął jak nie ma nic do powiedzenia. On ma przygotowanych parę pytań a na bierząco odnośnie tematu nie umie powiedzieć NIC!!! ale najbardziej mnie wkurzył jak było o czarownicach. Pani Edyta się wyprodukowała żeby powiedzieć o swoich odczuciach odnośnie czarownic w literaturze z dzieciństwa po czym on ją zapytał o "czarownice z dzieciństwa". No ręce opadają!
~Jędruś z Jelonki 7-04-2009 10:02
To nie tylko wina moderatora ale i zaproszonych gości. Wielebni Duchowni nie są od opowiadania o zwyczajach, mających rodowód pogański, tylko od głoszenia Słowa. I zrobili to znakomice. Trzeba było zaprosić Henia D.i poprosić go, zeby przyprowadził kilka staruszek, (Męskiego staruszka też by pewnie znalazł) z różnych regionów Polski. I byłoby o zwyczajach a nie o teologii, bo niezależnie od przypisywania Heniowi D. rodowodu peerelowskiego, jest w swoim fachu świetny. Ale - nic straconego! Mozna to powtórzyć przy okazji "Małej Wielkanocy", zaraz po świętach. I pozwolić Heniowi D., żeby sam poprowadził to spotkanie. Bez Pani Doktórki i może w większym pomieszczeniu jak salun EMPIK.
~Ktosik 7-04-2009 12:36
Można otwarcie powiedzieć, że nie wszyscy Księża przyszli porozmawiać i podyskutować. Ksiądz rzymsko-katolicki powiedział to co chciał i wyszedł. Dziwne to zachowanie.
~Ja;) 7-04-2009 16:24
Atmosfera była miła, aczkolwiek księża za dużo czasu poświęcili na inny temat. Pani doktor opowiadała o Świetach z takim przekonaniem, radością, miłością- po prostu sercem!. Ktoś napisał, że Pani ograniczyła się do przeczytania "Chłopów", ale jakby ktos dobze zauważył to na wstępie powiedziała, że to jest mini wykład i nie ma za wiele czasu :). Pozdrwiam;)
~ago 7-04-2009 20:10
Bardzo dobry pomysł ma Pan Jędruś. Takie spotkanie mogłoby być w Książnicy Karkonoskiej. I w takim składzie, jak Pan proponuje. W tym "salunie" trochę za mało miejsca. W ogóle to WSZYSTKIE takie różne spotkania mogłyby być w Książnicy, bo tam jest dość przestronnie. Wszystko, co jest gdzie indziej - mimo całej sympatii do różnych gospodarzy (i Gospodyń) - to niewypał - z powodu wielkiej ciasnoty (no może z wyj. BWA).
~Mixer 9-04-2009 18:16
Panie Jędrusiu, czytam Pana komentarze pod wieloma artykułami. Wiecznie jest Pan niezadowolony i prawi swoje, często żałosne, wypociny udające "intelektualne rozprawy". Jak się Panu nie podoba to, co dzieje się w naszym mieście, niech Pan się zamknie w swoim pokoju i spokojnie ogląda TV Trwam. Tam chyba Panu wszystko będzie odpowiadało....
~Jędruś z Jelonki 9-04-2009 22:04
Panie "Mixer", ciesze się, że wreszcie moją pisaninę dostrzegł Geniusz Intelektu w Pańskiej osobie. Piszę, bo mam na to ochote i czas. Ci co czytają róznie komentują. Informuje Pana, że oprócz TW "Trwam" oglądam też i inne programy. Ale ma Pan racje! Teraz, w okresie apogeum Wielkiego Tygodnia, będę częściej na "Trwam", bo to właściwy program dla katolika. A Pan, Panie "Mixer" nie jesteś katolik? Pan nie wierzysz, że Jezus Chrystus również za Pana umarł na krzyżu i zmartwychwstał? Pan jesteś wyzwolony? No to: - Wesołych Świąt Wielkanocnych! I dużo zdrowia. Bo na inne rzeczy raczej za późno.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Karkonoskie witraże

Medale „Nauczyciel Kraju Ojczystego 2019”

O rozpadających się górach

Studium na początek

„Grabarów” bezpieczny

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
908
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%