MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

W uzdrowisku jak w kominie

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 3 grudnia 2008, 8:12
Aktualizacja: Czwartek, 4 grudnia 2008, 8:37
Autor: Angela
Zdjęcia tylko z pozoru są takie same. Nasz Czytelnik wykonał je w czrery kolejne niedziele. – Kominy "Zorki" kopcą codzinnie – mówi.
Fot. Archiwum Czytelnika
Nie ma mocnych na cieplicką "Zorkę", na nic interwencje mieszkańców w wydziale ochrony środowiska, na nic pisma, prośby i groźby. Zakład jak kopcił tak kopci – mówią oburzeni ciepliczanie z ulicy Dworcowej. Tymczasem prezes spółki zapewnia, że w przyszłym roku zakończy się trwająca już drugi rok modernizacja kotłowni, co sprawi, że problem będzie mniej uciążliwy.

Mieszkańcy Cieplic mają już dość dymiących kominów spółdzielni „Zorka” przy ul. Dworcowej w Cieplicach. Sąsiedzi spółdzielni czują się ignorowani nie tylko przez właścicieli zakładu, ale także wydział ochrony środowiska, któremu wielokrotnie zgłaszali swój problem.

– "Zorka" już kilkanaście lat obiecuje że to ostatni rok, że już nie będzie kopcenia, smrodu i czadu – mówi Artur Kraszewski (dane zostały zmienione na prośbę rozmówcy). Kierownictwo Zorki mimo obietnic i zobowiązań "olewa" problem i podejrzewamy, że wydział ochrony środowiska też skoro przez tyle lat nie potrafi tego od "Zorki" wyegzekwować. My, pobliscy mieszkańcy czujemy się jakbyśmy mieszkali na Górnym Śląsku w najbardziej zakopconej dzielnicy. Zostawiając samochód na podwórku co rano zastajemy go przysypanego popiołem. Nie można też wywiesić prania na dworze czy otworzyć okna w mieszkaniu, bo po chwili jest pełne czadu.

Tymczasem pracownicy wydziału ochrony środowiska tłumaczą, że w tym roku poza telefonicznymi sygnałami mieszkańców do urzędu nie wpłynęło ani jedno pismo w tej sprawie. Zastępca naczelnika wydziału, Bożena Mazurek wyjaśnia również, że spółdzielnia posiada małe kotły, które nie wymagają dodatkowych zezwoleń. Co więcej według obecnych danych urzędu firma nie przekracza dopuszczalnej emisji spalin.

Prezes spółdzielni Janusz Urzędowski tłumaczy natomiast, że opinie ciepliczan są nie do końca sprawiedliwe. Przykładem na to mają być rozpoczęte prace nad modernizacją kotłowni oraz fakt, że firma mimo posiadanych zezwoleń na opalanie węglem, tego nie stosuje.
– Zdaję sobie sprawę, że lokalizacja zakładu jest uciążliwa dla mieszkańców i po części ich rozumiem. Ten problem nie jest jednak dla nas obojętny dlatego dwa lata temu wraz z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska rozpoczęliśmy trzyletnią modernizację naszej kotłowni – zapewnia Janusz Urzędowski. – Mimo że nie ma jeszcze widocznych efektów tych prac, bardzo wiele już zostało zrobione. Obecnie wymieniliśmy na nowocześniejszy jeden z kotłów. Problem stanie się mniej uciążliwy, kiedy pojawią odpylacze, które obecnie są montowane. Na to przedsięwzięcie wydamy w sumie około 900 tysięcy złotych. To dla nas bardzo duża suma i najlepszy przykład na to, że nasi sąsiedzi i uzdrowisko nie są nam obojętni.

Ciepliczanie rozwiązanie problemu widzą jednak nie w modernizacji kotłowni, ale zamianie obecnego materiały opałowego na gaz.
– Był okres że miasto dopłacało mieszkańcom by likwidowali piece i zakładali ogrzewanie gazowe, między innymi po to by w uzdrowisku było czyste powietrze – mówią. Cieszyliśmy się z tego bo naprawdę zwłaszcza zimą powietrze w Cieplicach stało się czyste. Bardzo dużo mieszkańców się na to zgodziło bo gaz był tani ale "Zorki" to nie dotyczyło. "Zorka" w tym czasie zaczyna palić trocinami w nieprzystosowanych do tego piecach i zwiększa się ilość wydobywającego się dymu i popiołu.

Prezes zakładu zapewnia jednak, że jeśli tylko byłaby taka możliwość, to zmieniono by formę ogrzewania na gazowe.
– Niestety na ulicy Dworcowej nie ma nigdzie żadnej rury o takim ciśnieniu, które pozwoliłoby na ogrzewanie zakładu gazem. Gdyby taka rura była, nie przeznaczalibyśmy tak ogromnych pieniędzy na modernizację kotłowni – mówi Janusz Urzędowski.

Modernizacja ma się zakończyć już w przyszłym roku. Wówczas okaże się czy przyniesie ona zamierzone efekty. Tymczasem właściciele zakładu zachęcają mieszkańców do umówienia się na rozmowę lub wizytę w zakładzie Zorka, by zobaczyć efekty dwuletnich prac przy unowocześnianiu systemu ogrzewania.

Ogłoszenia

Czytaj również

Stoi kolej na Kopę

Charytatywny piknik  

Tu też świętowali

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~iga 3-12-2008 10:09
czad, CO, tlenek węgla to gaz nie posiadający smaku, zapachu, barwy. cyt."Nie można też wywiesić prania na dworze czy otworzyć okna w mieszkaniu, bo po chwili jest pełne czadu." to jakaś nieprawda.
~tutejszy 3-12-2008 10:57
Miasto dalej dopłaca do zmiany systemu ogrzewania na ekologiczne!
~do iga 3-12-2008 12:51
Czego się czepiasz, w tym dymie jest również i czad, który powstaje przy niedostatecznym dopływie tlenu podczas spalania Wszyscy wiedzą o co chodzi tak się popularnie mówi na to zjawisko.
~NikT 3-12-2008 13:34
racja hihihi ktoś inteligentny to pisał
piipi 3-12-2008 14:13
..moze ten ..KOMIN jest niewinny i ma odpowiedni filter..
~Wołosz 3-12-2008 15:46
Nie ma sie co dziwić że wszyscy kopcą czym sie da, to taka proekologiczna dzialalność państwa..........ceny gazu horrendalne,prąd i olej opałowy również...sam pale byle czym i puszczam smród i czad a ekologiczny piec gazowy stoi nieuzywany.......nie jestem głupi aby tyle płacić a g.... za przeproszeniem interesuje mnie co wypuszczam na Cieplice
~s. 3-12-2008 16:56
Ja też bym zmienił ogrzewanie z węglowego na gazowe. Tylko jest jeden problem, w tej części cieplic nie ma nawet cieniutkiej rurki z gazem. Dlatego smrodzę i będę smrodził - chyba, że założą mi gaz.
~xxdiablicaxx 3-12-2008 18:51
spokój mnie tu...Zorka jest the best,wiem bo sama w Niej pracuję...nie ma kasy żeby zrobić wszystko od razu i tyle o! Pozdro dla pracowników Zorki;))
~juhas z Lubiechowej 3-12-2008 20:03
Piipi!! Nie podniecaj się!!! To nia taki KOMIN i FILTR o jakim MARZYSZ.bO TEN KOMIN JEST ZROBIONY Z CEGŁY, KTÓRA POD WPŁYWEM KWASÓW ZAWARTYcH W DYMIE LASUJE SIE I PRZEZ SZCZELiNY PRZEDOSTAJE SIĘ TLENEK I DWUTLENEK WĘGLA, PO KTÓRYM niektórych ludzi BOLI GŁOWINA PODONIE JAK CIEBIE JUZ PO ĆWIARTCE.A cegła to jest takie coś czerwone długie i prostokątne...
~Tee do juchas z Lubiechowej 3-12-2008 21:51
a pustak to takie szare, podłużne i prostokątne i ma wzdłuż dłuższej krawędzi pośrodku otwory na wylot, jak u Ciebie między uszami
~jelinek 3-12-2008 22:02
Cieplice to zadymiona aglomeracja. Brakuje wiatrów o wystarczającej sile niezbędnej do wymiany atmosfery. Na balkonie nie można wywiesić prania, po pewnym czasie ma zapach wędzonki. To nie jest tylko dostęp do sieci gazowej a pauperyzacja społeczeństwa. Na ulicy Widok w nowowybudowanym domku dym unosi się z komina przez cały rok. Jest dokuczliwy szczególnie latem przez otwarte okno wdziera się do mieszkania. Współczuję mieszkańcom ulicy Dworcowej, znam ten problem z własnego doświadczenia.
~rychu 3-12-2008 22:52
zamknąć zakład, ludzi na zasiłek. Podnieść podatki mieszkańcom żeby było z czego go wypłacać. Będzie świeże i czyste powietrze. No i koniecznie niech Ciepliczanie (a sam nim jestem) w ramach akcji proekologicznej masowo pozbędą się samochodów na rzecz przyjaznej środowisku komunikacji miejskiej.
~jg 3-12-2008 23:13
Jak nie ma rurki gazowej ?? Pod koniec lat 90 tych kładliśmy gaz chyba PE125 w tych okolicach: Jagiellońska, MieszkaI, Francuska, Ceglana, kończył się na zachód od kamienicy vis a vis starej remizy na Ceglanej, o ile pamiętam było to niskie ciśnienie.
~Laik 4-12-2008 0:08
Czy jeśli do niskiego ciśnienia dołączyliby taki zakład okoliczni mieszkańcy mieliby gaz ??? Przeciez tak duży pobór obniży znacząco ciśnienie. Dla takiego zakładu potrzebne jest chyba średnie ciśnienie. Chcieliśmy się podłączyć z ogrzewaniem gazowym na Dworcowej kilka lat temu to nie dali nam zgody bo nie mogli zapewnić dostaw gazu. Teraz może by i dali ale gaz jest taki drogi.
~_ojdiridirachciach___ 4-12-2008 1:52
...| ~jg | ..może tutaj nie rurki gazowej potrzeba, tylko maski gazowe upowszechnić ? ;)
~Sabath 4-12-2008 23:00
myślałem że już koniec z kominami
~Kazik1941 5-12-2008 16:57
Problem "Zorki" jest w tym że piece które posiada są piecami do opalania koksem i dopóki "Zorka" paliła koksem to nie było widać takiego kopcenia.Teraz dla oszczędności w tych nie przystosowanych kotłach pali się trocinami, których w firmie jest pod dostatkiem.Średnica komina do opalania koksem jest bardzo duża w stosunku do średnicy komina który jest potrzebny do opalania trocinami.Ciąg tak dużego komina jest tak duży że porywa nie do końca spalone trociny i to wszystko ląduje na okolicznych podwórkach i domach.Nie raz zwłaszca wieczorem można widzieć jak z komina leci cały snop iskier który osiada na okolicznych podwórkach.Otwierając okno momentalnie mamy w mieszkaniach pełno dymu i czadu.Czy ktoś z powyższych dyskutantów chciałby mieszkać w takich warunkach?
~kazik1941 5-12-2008 17:06
Na rozprawie w Urzędzie Ochrony Środowiska siedem osiem lat temu kierownictwo "Zorki" również zapewniało iż problem ten zniknie za rok maksimum dwa lata gdy skończy się modernizaja kotłowni i co? Po tylu latach znów się obiecuje że problem zniknie za rok dwa!!!! Ale cóż Pan Prezes "Zorki" nie mieszka pod kominem !!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

GIS Day w szkole

Karkonoskie witraże

Studium na początek

W Termach Cieplickich superpromocja!

Remont tarasu Karczmy Sądowej

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
906
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%