MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

W Norwidzie było o pieniądzach i doborze repertuaru

Wiadomości: Jelenia Góra
Czwartek, 21 lutego 2013, 8:37
Aktualizacja: 11:41
Autor: UM
W Teatrze im. C.K. Norwida odbyło się posiedzenie Rady Artystyczno–Programowej. Rozmawiano oglądalności, doborze repertuaru i finansach. Przypomnijmy, że roczna kwota subwencji z budżetu Miasta dla Teatru przekracza 3,5 mln zł.

Dyrektor Teatru Bogdan Koca omówił m.in. sprawy finansowe i organizacyjne, a z relacji wynikało, że poprzedni okres Teatr zamknął 165 spektaklami, w których uczestniczyło ok. 21,5 tys. widzów. Wprawdzie przychody z biletów były nieco niższe, niż rok wcześniej, jednak widzów – więcej (rok wcześniej było ich 19.992). Bogdan Koca niższe przychody wyjaśniał wprowadzeniem tzw. biletów czwartkowych, o promocyjnej cenie.

W części dyskusji n.t. repertuaru powróciła podnoszona regularnie sprawa dostosowania niektórych spektakli do potrzeb edukacyjnych młodzieży szkolnej. – Spektakle typu „Przygody Rumcajsa” czy „Wojna bajek” nie rozwiązują tych problemów – podnosili nauczyciele-metodycy, będący członkami Rady. – Od lat czekamy na takie prezentacje, które pomogą z jednej strony w realizacji programów szkolnych, a z drugiej – pomogą młodzieży zrozumieć treść najwartościowszych sztuk z kanonu. Póki co, wypełniają tę lukę przypadkowe grupy aktorskie „z zewnątrz”.

Podobne stanowisko zajęła wieloletnia dyrektor Teatru im. C.K. Norwida Alina Obidniak, która stwierdziła, że misją tej placówki zawsze było (i powinno być nadal) również prezentowanie najważniejszych sztuk polskiej klasyki teatralnej i spytała, czy dyrekcja Teatru widzi taką możliwość w nadchodzącym sezonie.
Jasna odpowiedź nie padła, zarówno dyrektor, jak i członkowie zespołu aktorskiego podkreślali, że klasyka ich zdaniem nie stanowi o atrakcyjności oferty repertuarowej.

Jedna z aktorek powiedziała wprost, że członkowie zespołu chcą grać przede wszystkim w spektaklach współczesnych, bo chcą się rozwijać, a repertuar klasyczny jest im znany i przez nich bardzo „ograny”. – Chcemy grać w nowych sztukach – spointowała, odnosząc się do oczekiwań nauczycieli i zgłaszanego przez nich zapotrzebowania.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dużo drożej za śmieci

Do parku narodowego z psami czy bez?

Giną woreczki na psie odchody

Komentarze (10) Dodaj komentarz

~emerytka 21-02-2013 9:42
Płakać się chcę na takie poglądy "elity kulturalnej"naszego miasta.Mieszkam tu od 45 lat.Zawsze byłam fanką teatru,nie opuszczałam żadnej sztuki.Niestety ostatnio nie chodzę do teatru,bo zamiast przeżyć kulturalnych jestem narażona na wulgaryzmy,na prostackie propagowanie homoseksualizmu.To słyszę na ulicy,nie muszę kupować biletu.ale dlaczego tak się dzieje?Czy teatr nie powinien propagować wysokiej kultury?Mnie uczono,że teatr to świątynia sztuki.Niestety teatr w naszym mieście jest tego zaprzeczeniem.Czy ludzie,którzy tam pracują myślą,że pospolitością i chamstwem języka przysporzą sobie widzów?Ci spod budki z piwem i tak nie przyjdą.Dzięki Bogu,że jet w Jeleniej filharmonia,przynajmniej tam można się poczuć dobrze.To jest niesprawiedliwe.Teatr powinien służyć mieszkańcom.
~gość2 21-02-2013 10:18
\\\"iż „klasyka” ich zdaniem nie stanowi o atrakcyjności oferty repertuarowej.\\\" Proszę Państwa, albo robimy bulwarowy teatrzyk albo Teatr ! Dyrekcja zapewne boi sie ze kalsyka jest \\\"nudna\\\" dla widzów ale wsyatrczy troche odpowiedniej promocji sztuki i dobrego reżysera.
~odp 21-02-2013 10:26
mysle ze duzo latwiej grac we wspolczesnych sztukach gdzie norma sa wulgaryzmy niechlujne mowienie brak oglady scenicznej niz w wymagajacym repertuarze klasycznym gdzie powinno sie mowic zrozumiale i zgodnie z wymaganiami teatru przez duze T a mowienie ze "im repertuar klasyczny jest znany"jest smieszny Dobrze ze jest znany-w takim razie beda wiedziec co graja dla tych co go jeszcze nie znaja a wiec dla mlodziezy a i dla innych tez np dla mnie mysle
~ 21-02-2013 11:28
Klasykę można ubrać we współczesne szaty, a kto pisał tekst? "o promocyjnej cenie"? "iż" bez poprzedzajacego że? "Rozmawiano oglądalności"? :)
~do Pani Emer 21-02-2013 12:13
Chyba dawno nie była Pani w teatrze. Gdzie Pani słyszy te wulgaryzmy, w "Madame de Sade", a może w "Kolacji na cztery ręce" albo w "Przygodach Rumcajsa ? Może w "Bogu mordu" ? A może w "Opowieści wigilijnej" ?
~Do ~ 21-02-2013 13:51
przedmówcy; Akurat wymienione tytuły ("Kolacja na cztery ręce", "Przygody Rumcajsa", "Bóg mordu", "Opowieść wigilijna") to repertuar nie taki nowy. Ta "Madame de Sade" może nie zawiera wulgaryzmów, ale Markiz de Sade staje się bogiem stwarzającym granice ich świata i demonem opętującym dusze. Szkoda czasu i kasy.
~rr 21-02-2013 16:04
Można to spróbować pogodzić. Warlikowski, Klata... robią klasyków i wygrywają międzynarodowe festiwale. Nie robią tego jednak dla szkół! To nonsens! Odwagi! Aktorzy, poloniści, dyrektorze Koca! Odwagi! Że Warlik za drogi? Wystarczy zaprosić młodych reżyserów ze szkoły albo zaraz po szkole także tych z Jeleniej Góry (tak!), na pewno zrobią coś niesamowitego za niewielkie pieniądze. Tylko Wam się nie chce chcieć, jak mawiał klasyk Wyspiański...
~Wrona 21-02-2013 18:15
To jakieś nieporozumienie, żeby Teatr służył przede wszystkim uczniom. Absolutnie rozumiem aktorów, którzy chcą grać ambitne, "trudne spektakle". Teatr ma być odbiciem tego co się dzieje w świecie, ma zabierać głos w "debacie". To także dobre miejsce na eksperymenty, na nielinearne opowieści, na zabawę formą itd. Tego w ogóle nie ma w naszym teatrze. Jestem oczywiście za przedstawianiem klasyki, ale w inny, niekonwencjonalny sposób. Teatr to miejsce do prowokowania, do zadawania pytań, często niewygodnych. Teatr to świątynia sztuki, ale może to być sztuka, która drąży tematy trudne właśnie takie jak homoseksualizm jak nietolerancja, zaściankowośc itd. Dlaczego teatr ma się bez tego obyć, dlaczego ma być nieskazitelną sceną, bezbarwną, dlaczego ma być odtwórcza?
~ 21-02-2013 18:22
w barokowej inscenizacji „Madame de Sade” tytułowa żona (Katarzyna Janekowicz) wyznawcy i głosiciela filozofii libertynizmu, który trafił do języka potocznego jako patron jednego z zaburzeń seksualnych – sadyzmu, oskarżanego m.in. o pedofilię, skłania się gdzieś na granicy szaleństwa w niesieniu przesłania swego guru. Wciąż trudno zrozumieć, z jakiego powodu wystawiono ten tekst Yukio Mishima, japońskiego dramaturga, który mając 45 lat sterroryzował dowództwo garnizonu wojskowego, po czym na oczach wszystkich popełnił harakiri w najbardziej straszliwy sposób (rozpłatany brzuch, odcięta głowa). Oczywiście, doszukiwanie się źródeł czynu w jego twórczości doprowadzić może jedynie do domysłów, lecz nigdy do pewności.
~M.Kamiński 21-02-2013 19:46
Zgadzam się z rr: Szekspir nigdy nie jest zgrany i od ponad dekady nie grano go u nas (poza impresaryjnym Sewerynem). Można go pokazać nowocześnie i atrakcyjnie, np. jak Kleczewska czy Klata. A nie po bożemu, w kryzach i ciżemkach, z halabardą w tle. Nie wiem, skąd zmęczenie klasyką u pani aktorki. Nie wskutek pracy w tym teatrze! Dalej: młodzi reżyserzy czasem bzdury robią i znikają, ale niekiedy pojawia się diament. Dlatego warto zawalczyć o młodych reżyserów i związać ich z naszym teatrem. W marketingu patrzeć na Legnicę, programowo na Teatry Polskie, dbać o poziom flagowych imprez: JST i MFTU, mieć propozycje festiwalowe na wyjazdy, tworzyć społeczność przyjaciół teatru, wykorzystać fundusze unijne na prop. regionalne np. Hauptmanna itd. Frekwencja to jedno, atrakcyjność drugie! Pozdr.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wokół wotum zaufania

Wędrówka na Grodną

Akcja „Czysty chodnik”  

Wjechał w słup

Uwaga na oszustów podszywających się pod ZUS

Sonda

Czy mnożenie rządowych programów plus ma sens?

Oddanych
głosów
477
Tak
21%
Nie
77%
Nie mam zdania
2%