MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

W meczu na szczycie lepszy był Widzew

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 21 kwietnia 2010, 20:17
Aktualizacja: Czwartek, 22 kwietnia 2010, 12:20
Autor: arec
Fot. Robert Ignaciak
Pojedynek Finepharmu Karkonoszy z Widzewem Łódź nie był widowiskowym spotkaniem. Był to raczej mecz walki, w którym po obu stronach dominowała nerwowość. Zespoły nie zachwyciły także skutecznością. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem łodzianek 56:41.

Dzisiejsze spotkanie rozpoczęło się minutą ciszy. W ten sposób uczczono pamięć ofiar katastrofy lotniczej w Smoleńsku. Później obydwa zespoły myślały już tylko o dobrym wyniku. Tak jak obawiali się kibice w Jeleniej Górze kontuzja Agnieszki Kret okazała się na tyle dotkliwa, że koszykarka Finepharmu Karkonoszy nie mogła wystąpić w dzisiejszym spotkaniu. Do gry obydwa zespoły przystąpiły z dużą determinacją. Tego wymagała stawka meczu. W pierwszych minutach ambitnie walczący zespół Finepharmu Karkonoszy wyszedł na prowadzenie 6:2. Była trzecia minuta spotkania i od tej pory niestety całkowicie zawiodła skuteczność w zespole jeleniogórskim.

Łodzianki bardzo szybko, dzięki dobrej akcji i dwóm celnym rzutom za trzy punkty, wyszły na prowadzenie 10:6. Kolejne minuty upływały pod znakiem zaciętej walki, ale niestety także niecelnych rzutów zespołu jeleniogórskiego. Widzew z minuty na minutę powiększał przewagę i po pierwszych dziesięciu minutach było 8:18.

Po drugiej kwarcie przewaga przyjezdnych wzrosła do 16 punktów i już wiadomo było, że w tym spotkaniu o zwycięstwo będzie bardzo trudno. Po zmianie stron jeleniogórzanki próbowały odrobić straty. W piątej minucie trzeciej kwarty zmniejszyły przewagę Widzewa na jedenaście punktów, ale po kilku błędach przyjezdne znowu odskoczyły. Podobnie było w ostatniej części spotkania. Kiedy po kilku dobrych akcjach na tablicy wyników było 36:46 była nadzieja na dogonienie rywali. Niestety znów zabrakło skuteczności. Ostatecznie mecz zakończył się rezultatem 41:56 i tym samym zespół Finepharmu Karkonoszy przestał się liczyć w walce o awans do ekstraklasy.

- Dobrze się zaczęło i nagle nie wykorzystałyśmy kilku stuprocentowych sytuacji. Zwiędłyśmy natychmiast bo jeśli takich sytuacji się nie wykorzystuje to jak można wygrać – powiedziała po meczu Iwona Błaszak. Trenerka Finepharmu Karkonoszy zwróciła uwagę na brak atutów w dzisiejszym spotkaniu. Zabrakło Agnieszki Kret, a Martyna Mićków była bez formy.

- Dziewczyny biły się, coś próbowały, ale to było za mało. Dzisiejsze spotkanie było meczem walki, w którym decydowała gra obronna. Była to ciężka, nieustępliwa walka – powiedziała Iwona Błaszak.

W walce o drugie miejsce premiowane awansem do ekstraklasy pozostały już tylko dwa zespoły – Widzew Łódź i SMS Łomianki. SMS wygrał dziś w Krakowie z tamtejszą Koroną 78:76. Drużyna Finepharmu Karkonoszy w pozostałych dwóch spotkaniach będzie się starała jak najlepiej zagrać – Myślę, że nie przyniosłyśmy wstydu Jeleniej Górze. Zagrałyśmy ten sezon przyzwoicie i naszą pracę dostrzeżono w Polsce. Będziemy chciały zająć jak najlepsze miejsce – zapewniła trenerka Finepharmu Karkonoszy.

Finepharm Karkonosze Jelenia Góra - Widzew Łodź 41:56 (8:18) (9:15) (13:11) (11:12)

Finepharm Karkonosze: Witkoś 8, Kowalczyk 8, MIćków 7, Rozwadowska 7, Winnicka 5, Iwanowicz 4, Pawlukiewicz 2

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wypadek przy sądzie

Była gala z nagrodami

Radny KO: Szyszko już, a kiedy reszta?

Kosztowne zwycięstwo

Wybory: Zwycięstwo PiS

Będzie referendum w Jeleniej Górze?

Nagrody dla nauczycieli

Kto do Sejmu? (aktualizacja)

Sonda

E-papierosy są lepsze od zwykłych?

Oddanych
głosów
677
Tak
14%
Nie
66%
Nie wiem
21%