MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Uwaga na marketowe manipulacje!

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 12 grudnia 2006, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 12 grudnia 2006, 10:54
Autor: TEJO
Fot. Jelonka.com
Przedświąteczna gorączka zakupów to okazja dla speców od promocji, aby pozbyć się towaru, który nie schodzi i drenażu kieszeni klientów, na co ci zgadzają się bez większych oporów.

– Kupuj z głową, dokładnie przyjrzyj się produktowi, zastanów się, czy jest on potrzebny w domu – radzi Jadwiga Reder-Sadowska, miejska rzeczniczka konsumentów.

Hipermarkety w przedświątecznym okresie do perfekcji mają opanowane przekonywanie klienta, że musi tam zostawić jak najwięcej pieniędzy. – Sporą pułapką są bony towarowe rozdawane z funduszy socjalnych przez zakłady pracy – zauważa pani rzecznik. Ich posiadacze często bez zastanowienia „plądrują” marketowe półki, aby tylko wydać co do grosza ich wartość, a często nawet do interesu dopłacają.

A ludzie kupują coraz więcej i więcej. Oblężone jest zwłaszcza Zabobrze, gdzie na niewielkim obszarze jest kilka dużych sklepów, które o klienta muszą zawalczyć. – Wolę teraz zrobić świąteczne zakupy, bo jeszcze nie ma takiego tłoku – mówi Magda Bogutyn z ul. Sygietyńskiego. W koszyku – oprócz świątecznych wiktuałów – cała masa środków czystości: proszki do prania, mydła i kartony z pastą do zębów. – Wzięłam, bo była promocja – mówi klientka i przyznaje, że nawet nie spojrzała na datę ważności.

W innym markecie – promocja parówek. Klienci ładują do koszyków po kilka kilogramów kiełbasek. – Zamrozi się i będzie na potem – mówi pani Helena. Mało kto zwróci uwagę, że parówki są towarem nietrwałym i nie nadają się do zamrożenia. Ich spożycie po rozmrożeniu dla osób o wrażliwym żołądku może mieć dość przykre skutki.

Klienci często się dziwią, że towar, który w markecie wygląda i pachnie świetnie, po przyniesieniu do domu szarzeje i nie jest już tak apetyczny. Dotyczy to zwłaszcza wędlin. Specjaliści od wystroju dbają o odpowiednie światło, w którym szynki, polędwice czy inne kiełbasy aż się „proszą” o wsadzenie do koszyka. – Wędliny są często sztucznie aromatyzowane, odpowiednio nabłyszczane przed ułożeniem na stoisko – mówi proszący o anonimowość pracownik jednego z marketów. Odpowiednio wyszkolona obsługa zawsze przekonywująco zapewni kupujących, że towar jest smaczny i niesłony. Po skosztowaniu w domu okazuje się, że jest przesolony, a po kilku godzinach – szarzeje.

Innym, coraz częściej stosowanym chwytem, jest aromatyzowanie stoisk. Chodzi o wydzielanie przyjemnych zapachów, które mają klienta przyciągnąć i skłonić do kupna, na przykład, pięknie pachnącej kawy. Tyle tylko, że zapach jest sztuczny, a kawa okazuje się pośledniego gatunku „plujką”. Dotyczy to zwłaszcza sklepów, które sprzedają swoje firmowe produkty.
Podobnie jest ze słodyczami. – Dałem się nabrać na taką czekoladę. Piękny wygląd, ale w smaku – słodko-kwaśna masa czekoladopodobna, jak za PRL – denerwuje się Grzegorz Kwieciński, jeden z klientów.

Przedświąteczne zakupy w marketach coraz częściej dotyczą także sprzętu RTV i komputerów. Tu – z racji wyższej ceny i odpowiedniej gwarancji – bubli jest mniej, choć też należy szczególnie uważać: dokładnie obejrzeć i przetestować sprzęt, o ile jest taka możliwość.

W tym przypadku specjaliści są pewni: lepiej zapłacić więcej za markowy produkt niż mniej za niesprawdzony. Zaoszczędzimy na kosztach napraw i nerwach.

Ogłoszenia

Czytaj również

PiS zaprezentował dzisiaj kandydatów

Dzieci uratowały zwierzaczki

Odpust na szczycie

Komentarze (13) Dodaj komentarz

~... 12-12-2006 10:29
Dajcie spokój z tą panią rzecznik. Jej rady są są banalne a ona sama się przejadła
~Rocky23 12-12-2006 10:43
Ludzie nie kupujcie zabawek w Hipermarketach. W kazdym zwyklym sklepie jest taniej!!!
~zdenerwowany 12-12-2006 11:34
Trzeba budowac wiecej marketow.!!! Sami sie wytrujemy.W zupelnosci zgadzam sie z pania rzecznik,ma racje.Sam sie przekonalem kupujac w NOMI rzecz ktora byla mi potrzebna.Chodzi tu o cene.Na polce inna cena a tam gdzie sie sprawdza inna.Wiec pracownik podal mi ta cene i powiedzial ze w kasie bedzie cena z polki.I wlasnie sie tak nabija klientow.Kto to niezrozumie to na zakupy do marketow niech nie chodzi.One wszystkie oszukuja wlacznie z pracownikami ktorych maja.Towary miesne to juz mi sie nie chce pisac.Ochyda>
~inspektor2 12-12-2006 11:46
... rady banalne?!? ... tylko czemu ciągle tylu naiwnych daje się wmanipulować w bubel! To dobrze, że powtarzacie te "banalne rady", może trochę ostudzą "gorączkę zakupów".
~jur 12-12-2006 12:42
Najbardziej podobają mi się promocje sprzętu AGD czy RTV na przykład komplet garnków przeceniony z 56 zł na kwotę 10 zł tylko że ten komplet garnków nigdy nie kosztował 56 zł a 36 zł ale za to jaka jest magia przeceny z 56 na 10 zł i ludzie kupują jak ciepłe bułeczki chociaż w domu im nie jest to potrzebne.
~Konsument 12-12-2006 12:54
Ludzie i tak nie mysla, kupuja w promocji to, co bez promocji nie wzieliby za darmo
~Elaura83 12-12-2006 14:00
kochane markety, promocja na promocji promocje pogania hehehe zeby tylko wiecej kasy im zostawic. i tylko popatrzcie ile chetnych na promocyjne zakupy, gdzie cena niepromocynja w innym malym sklepie jest nizsza. Powodzenia w światecznych zakupach w markecie ja tam wole isc na rynek po ekologiną marchewke ....
~ja25 12-12-2006 15:03
Pracowałem w kilku marketach i zanam ich sztuczki od drugiej strony teraz staram sie omijac te wielkie sklepy szerokim łukiem!a napewno nie poloecam kupowania na stoiskach z garmżerką!!!stare produkty dokładane do bigosu i pizzy!fuj fuj ochyda!!
~eeeee.... 12-12-2006 20:56
...a ja i tak wolę kupowac na allegro :) taniej, spokojniej, bez robienia kilometrów między regałami w sklepach...
~Nikolaus 12-12-2006 20:58
Pracuję w tych marketach jako serwisant i znam te ich chwyty na wylot. Zresztą będę pisał o tym pracę inż. Jak myślicie czemu stoisko z pieczywem jest na samym końcu marketu...zanim tam dojdziesz po drodze kupisz wiele innych niepotrzebnych artykulów. Albo jeszcze ;epszy trik-załóżmy że twoje dziecko widzi reklamę zabawki tuż przed mikołajkami i oczywiście świata poza nią nie widzi. Ty idziesz do marketu przed mikołajkami, ale tej zabawki nie ma-więc kupujesz dziecku inną. Jednak ta zabawka po mikołajkach nagle się pojawia. Nie masz wyjścia- musisz kupić dziecku jego wymarzoną zabawkę. Tym sposobem tracisz dwa razy więcej kasy(przynajmniej mały jest zadowolony że ma 2 zabawki). Aha i jeszcze jedno...im bardziej się zagłębiacie w tym temacie tym bardziej łatwo Wami manipulować.
~do Nikolaus 12-12-2006 21:55
jaki jest ten temet Twojej pracy inżynierskiej???!
~DO Nikolaus 13-12-2006 7:42
Szanowny panie od pracy inżynierskiej przecież ty żadnej filozofii nie odkryłeś przecież w każdym markecie no może są wyjątki(Kaufland)stoiska piekarnicze czy też spożywcze są w połowie marketu lub na jego końcu po to aby kupujący zanim tam dojdzie kupił po drodze coś innego. Taka jest strategia sprzedaży. Natomiast jeśli chodzi o zakup tej zabawki dziecku kto ci powiedział że :musisz kupić dziecku" jak ze soba taki problem to musisz się skontaktować z supernianią a temat twojej pracy "inżynierskiej" tez by mnie zaciekawił.
~Nikolaus 13-12-2006 11:42
Tematu generalnie nie mogę podać, jednak będę pisał m.in. o socjotechnice (marchandising, downsizing itp). Natomiast odnośnie drugiej wypowiedzi to zgadzam się, iż żadnej filozofii nie odkryłem, jednak sporo ludzi tak właśnie robi i chciałem po prostu im to uświadomić. "Musisz kupic dziecku",oznacza, iż większość staruszków raczej decyduje się na zakup drugiego upominku dla swojej pociechy.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Finisz remontu

Strata przy Kilińskiego?  

Parkiet jak nowy

Defibrylator w centrum Jeleniej Góry  

Adam Małysz wspiera ratowanie skoczni w Harrachovie  

Sonda

Czy poprzez budżet obywatelski mieszkańcy powinni mieć coraz większy wpływ na miejskie inwestycje?

Oddanych
głosów
486
Tak
86%
Nie
10%
Nie mam zdania
5%