MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Udany występ (z przygodami) Kamila Łabieńca

Wiadomości: Poznań
Wtorek, 30 czerwca 2015, 14:25
Aktualizacja: Środa, 1 lipca 2015, 14:16
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. użyczone
18 czerwca br. na Torze Poznań odbyła się II runda Otwartych Mistrzostw Okręgu Poznańskiego Speed Day Trophy i I runda Pucharu Motoyoungtimer. O wrażeniach z wyjazdu, tradycyjnie opowiada naszym Czytelnikom Kamil Łabieniec.

- Harmonogram imprezy był niemal identyczny do imprezy sprzed równo miesiąca. Zasadniczą różnicą była pogoda, która nie napawała optymizmem. Na tor klasycznie dotarliśmy dzień przed zawodami i rozbijaliśmy nasz obóz w deszczu. Noc i poranek w dniu wyścigu nie zaskoczyła nas niczym nowym – wciąż padało. Wszyscy uczestnicy nie pałali zatem optymizmem, ponieważ treningi Speed Day, a w rezultacie same zawody, stały pod znakiem zapytania. Na szczęście deszcz był coraz mniejszy i koło południa przestało padać. Zmieniliśmy zatem opony ze slicków na “wety”, czyli opony na mokrą nawierzchnię i mogliśmy trochę poćwiczyć. Niestety rekordów na mokrym torze nie udało się pobić, ale technikę ćwiczyliśmy sumiennie. Tak nam minęło prawie pół dnia, około godziny 13:00 tor wysechł – powiedział K. Łabieniec.

Tu zaczęły się moje problemy. Po odprawie technicznej do wyścigu okazało się, że mam problem z licencją. Nie otrzymam jej, ponieważ mam... białą książeczkę zdrowia zamiast żółtej, a z taką nie otrzymam licencji. Bez licencji nie pojadę w wyścigu. Takie jest stanowisko PZM-u. Tu należy nadmienić, że obie książeczki różnią się od siebie jedynie kolorem! Po ponad godzinnych pertraktacjach, stracie czasu na dyskusje, utracie jednej sesji treningowej i zmarnowaniu czasu na zmianę kół z wet na slick doszliśmy do konsensusu i otrzymałem zgodę na start. Problem polegał na tym, że zostało mi zaledwie kilka minut do sesji kwalifikacyjnej i musiałem pojechać przy słonecznej pogodzie i suchym torze na oponach deszczowych, co spowodowało zniszczenie prawie nowego kompletu opon – kontynuuje wyraźnie rozgoryczony sportowiec.

Wynik kwalifikacji dał mi start z piątego rzędu, byłem 14. na 16. zawodników. Wyścig już pojechałem na oponach drogowych. Start, jak poprzednio był świetny - tu na pewno bardzo pomaga refleks i dobrze dobrane przełożenia w motocyklu. Podobnie jak podczas poprzedniej rundy, prawdopodobnie ze stresu (i być może nie do końca prawidłowo działającym quickshifterze), popełniłem błąd na 4. okrążeniu i po wyjściu z zakrętu zbyt słabo nacisnąłem na dźwignię zmiany biegów, czego efektem był źle zapięty trzeci bieg i w rezultacie wyrzuciło mnie poza tor. Na szczęście mocno wyhamowałem jeszcze przed trawą i nic się nie stało – najważniejsze: nie wywróciłem się. Po ogarnięciu się z pobocza goniłem uciekających mi kolegów, jednak było już za późno na odrobienie strat, czego efektem było zameldowanie się na mecie jako trzeci w Pucharze Motoyoungtimer – opowiadał Kamil Łabieniec.

Jest zatem dobrze. Wróciłem do Jeleniej Góry z pucharem za trzecie miejsce i nadzieją na jeszcze lepsze wyniki w kolejnych rundach wyścigów motocyklowych – dodał jeleniogórzanin, którego postępy mogą Państwo stale śledzić na naszych łamach.

Oficjalny fanpage: https://www.facebook.com/kamil.labieniec.motorsport
Starty Kamila Łabieńca napędzają:
Winkhaus- producent i dystrybutor okuć do okien i drzwi
Glassolutions- producent szkła budowlanego
Renomax- firma ogólnobudowlana z Jeleniej Góry
Astol - Fabryka Okien
Legato - sklep motocyklowy
oraz patroni medialni:
Ścigacz.pl i Jelonka.com.

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Kto strzelał do konia?

Jazda "Szlakiem Bitwy Kaczawskiej"

Z metą na Przełęczy Okraj

PiS ujawnił listy kandydatów

Pierwsze takie zawody!

Seans plenerowy z Janem Nowickim

W obronie zwierząt

Odpust na szczycie

Sonda

Czy poprzez budżet obywatelski mieszkańcy powinni mieć coraz większy wpływ na miejskie inwestycje?

Oddanych
głosów
526
Tak
86%
Nie
9%
Nie mam zdania
5%