MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Poniedziałek, 21 września
im. Jonasza, Mateusza

Udana premiera na początek żydowskiego karnawału

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 20 marca 2008, 8:00
Aktualizacja: 8:06
Autor: AGA
Fot. Archiwum TJ
Zabawnie opowiedziane historie o Żydach i ich zwyczajach, filozoficzne pytania o istnienie Boga oraz powaga i humor stworzyły ciekawą całość w eksperymentalnym spektaklu „Gog i Magog” w reżyserii Michała Zadary. Premiera Teatru Jeleniogórskiego odbyła się w przededniu święta Purim, żydowskiego karnawału.

Sztuka oparta na podstawie Kroniki Chasydzkiej Martina Bubera, będącej serią anegdot z życia lubelskich chasydów w czasach napoleońskich, stanowi swego rodzaju połączenie próby czytanej i spektaklu teatralnego. Aktorzy, grający bez ściśle przydzielonych ról na zmianę grają i czytają fragmenty tekstu, a tocząc rozmowy o życiu i Bogu starają się znaleźć odpowiedź na pytanie, czy mamy do Niego dzisiaj jakikolwiek dostęp.

Udowadniają przy tym, że nie trzeba wcale dużej sceny, kostiumów i specjalnej scenografii, aby oddać żydowski klimat i charakter. Brawa należą się za żywe i pełne wigoru dialogi, na które publiczność zgromadzona w kawiarni co chwilę reagowała wybuchami śmiechu.

Najsłabszym punktem był zdecydowanie za długi monolog rabbiego – złośliwi mówili, że reżyser chciał w ten sposób przetestować cierpliwość widzów. Ale i tak czwórka aktorów (Jarosław Dziedzic, Piotr Konieczyński, Jacek Paruszyński, Piotr Żurawki) została nagrodzona gorącymi brawami.

Odejście od schematu tradycyjnego spektaklu, zderzenie mistyki z codziennością, o której opowiadają w swoich historiach bohaterowie i umiejscowienie całej akcji w teatralnej kawiarni daje efekt, do którego zmierzał reżyser – doświadczenie nowych wrażeń estetycznych i skupienie uwagi na myśli filozofa. Nie powinni być więc zawiedzeni pasjonaci kultury żydowskiej oraz ci, którzy szukają w teatrze czegoś więcej poza tradycyjnym spektaklem.

Kolejne terminy „Goga i Magoga”: 27 i 28 marca, o godz. 19.00. Bilety (w cenie 18 i 25 złotych) do nabycia w dziale organizacji widowni.

Ogłoszenia

Czytaj również

Spotkanie z A. Banieckim

Koronawirus w Szkole Podstawowej nr 10

Przełamywanie barier  

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~lol 20-03-2008 8:52
To co obecnie jest grane w Teatzre Jeleniogórskim Scena Dramatyczna to poraszka. Nie wiem jaki jest powód fobi p. dyr. artystycznego ale napewno ma z tym problem, tylko dlaczego my musimy to oglądać i finansować!?. Jak długo jeszcze? Moze niech ten Pan realizuje się gdzie indziej.
~lolu, ty grafomanie 20-03-2008 9:50
zapewne wolałbyś oglądać tetralne wersje shreka albo tomb raider? ok, to twoja sprawa i twój gust - tylko jak coś ci się nie podoba i komentujesz to używaj liczby pojedynczej.
~do lol 20-03-2008 9:51
Twoja ortografia to jest dopiero PORAŻKA:)
~też do lol 20-03-2008 10:45
Gratuluję wypowiedzi, oczywiście nie na temat. A wracając do tematu polecam bardzo tę sztukę. Nie będziecie żałować, idźcie i przekonacie się, że warto, bo mądra, zabawna i dobrze grana. Jeszcze raz polecam
~miejscowy 20-03-2008 11:55
Boję się otworzyć lodówkę, z pod uszczelki wystają europejsy.
~Nina 20-03-2008 11:56
Bardzo dobrym pomysłem było zaproszenie księży do dyskusji po spektaklu. Mądra rozmowa i ciekawe informacje. Kubkowa mądrość i otwarcie na innych, Bazylego humor i szerokie patrzenie na problemy wiary, cierpienia dały mi wiele do myślenia. Chce pochwalić Joanne Wichowską za wyjęcie istotnych wątków do dyskusji. Jestem także zauroczona Michałem Zadarą. Skąd tyle wiedzy u tak młodego człowieka? Było to ważne przedświąteczne, "ogólnoludzkie" spotkanie. Jestem pod wrażeniem. Proszę tak dalej.
~hdf 20-03-2008 16:22
DOBRE
~niezorientowana 20-03-2008 16:56
a kto to są żydzi? ja bym chciała też zostać żydówką. co mam zrobić? i dlaczego o nich ciągle się mówi? kto mi powie i pomoże to zrozumieć?
~współczesny chrześcijanin 20-03-2008 20:19
Ooo, to już przegięcie. Przede wszystkim św. Wielkanocne kojarzą się światu (zwłaszcza kościołowi katolickiemu) ze zmartwychwstaniem Chrystusa. A jak wiadomo - Żydzi nie uwierzyli w Jezusa jako Boga i Mesjasza. Tak więc jedynie można mówić o Starym Testamencie. No chyba, że nie chodzi o tego Boga biblijnego, to w porządku - tego boga czci niemal cały świat. A wiadomo do kogo należy sztuka (teatr), bynajmniej nie wywyższa Boga.
~Rabin 20-03-2008 20:45
"Udana" zastąpiłbym słowem "ciekawa".Kilkunastominutowy "monolog" Piotra Konieczyńskiego był nie do wytrzymania !!! Nikt mi nie powie ,że to był teatr.Więcej szacunku dla publiczności , która nie koniecznie (!!) musi pasjonować się historią chasydyzmu w Polsce (Lublinie).
~xyz 20-03-2008 21:24
do 'niezorientowana': Maja dobre lobby. Zwłaszcza w USA jak wiadomo ;)
~pracownik 20-03-2008 23:33
ciekawe dlaczego młode gniewne " gwiazdy" nie chwalą sie skandalem wywolanym stałym repertuarem popremierowych ekscesów w sali kawiarnianej teatru , gdzie po premierze i gdy ucichly głosy rzeczowej dysksji zachowywali sie jak stado huncwołów majacych za nic tam pracujących posuwajac sie do nazywania recepcjonistow teatru " cieciami " . Jeszcze mają czelność skarżyc sie na forum e-teatru czyniac skandal na cała Polskę ze swojego bo niczyjego innego zachowania , z ktorym dawno Naczelny powinien zrobic porządek , a nie pozwolic sobie skakać po głowie . Nie dziwota bo to nie ten poziom. Najwyższy czas rozpędzic ten dwór Klemma , ziejacy nienawiscia do kultury , i uwielbienia grania dla pustej sali . Ale do tego potrzeba klasy ,która wynosi sie z domu . Pewnie w domu ich nauczono otwierania drzwi z kopa i gaszenia kipów w filiżankach do kawy . Ot kultura .
ArsArchi 21-03-2008 1:49
ż...owskie Święto Purim, Wielka Środa w Kościele Rzymsko-Katolickim, w Prawosławnym ledwie rozpoczęty Wielki Post – wydawałoby się, że dla Homo Religiosus wyżej wymienionych wyznań nie może być gorszego pomysłu na spędzenie tego czasu jak wieczór w teatrze. Premiera „Goga i Magoga”, która odbyła się w Teatrze Norwida 19.03. tego roku a odegrana... w teatralnej kawiarni jest tej opinii żywym zaprzeczeniem. Był to teatr – nie teatr, przedstawienie – nie przedstawienie, kawiarnia – nie kawiarnia. Zamiast sceny, kostiumów, scenografii, charakteryzacji – czterech panów jakby prywatnie ze sterty papierów oraz własnej pamięci odczytujących – opowiadających (chwilami tylko z użyciem odrobinę bardziej aktorskich środków wyrazu niż poprawna dykcja) fragmenty znakomitej książki Martina Bubera. Zamiast fabuły, dopieszczonej formy, teatralnego sztafażu – urywki tekstu bardziej pomieszane niż powiązane, podane jak słuchowisko, w którym na plan pierwszy wysuwa się raz pełne znaczeń słowo, raz dźwięk – fortepianu bądź ludzkich głosów tworzących chóralno-recytatorski utwór. Zamiast kawiarni wypełnionej zwykle zdawałoby się podobnym lecz jakże innym gwarem i popularną rozrywkową muzyką – intymna, prawie domowa aranżacja przestrzeni, w której każdy może zająć najbardziej odpowiadające mu miejsce i śledzić spektakl tak, jak zwykł przysłuchiwać się i przyglądać najbliższym. Tekst bogaty zarówno w humor, jak rozważania filozoficzno-religijne najwyższej próby, który posłużył za wymownie-prowokacyjnie postrzępioną kanwę przedstawienia oraz niespodziewana dla teatromanów formuła zachęcają do refleksji, rozmowy na tematy, o których poza murami świątyń mało kto rozmyśla i mówi. Wspaniałym i zupełnie naturalnym dopełnieniem premiery była więc zaaranżowana zaraz po niej dyskusja czy też raczej wymiana spostrzeżeń, wiadomości i poglądów pomiędzy przedstawicielami różnych religii. Jednym z głównych poruszanych wątków (także mocno zaakcentowanym przez reżysera) stała się prawda, że niezależnie od wyznania człowiek poszukujący Boga musi zmagać się z ciemnością, ale „światłość w ciemności świeci, lecz ciemność jej nie pochłonęłą”. Trudno o właściwsze i jednocześnie bardziej uniwersalne motto na progu Paschy, zarówno tej staro-, jak nowotestamentowej. A zabłysło ...w teatrze, w teatralnej, na co dzień spowitej dymem, kawiarni. Chyba nawet sam Martin Buber - współtwórca filozofii dialogu byłby tym uradowany.
~Ahoj 21-03-2008 7:35
A najwięcej szacunku dla publiczności, która niczym się nie pasjonuje, nic nie rozumie, niczego nowego nie akceptuje ale za to ma mniemanie o sobie i swoim intelekcie największe na świecie. Szkoda tylko, że na prowincji mieszka, prowincjonalnie myśli, prowincjonalnie się zachowuje. Kiedyś mówiło się w Polsce: "Ty chamie z powiatu" i za chwilę też tak będzie się mówiło. Pytanie do Rabin, czym się pasjonuje ta "publiczność"? Jakieś przykady, wskazania, idee? Wesołych Świąt i Wielkanocy i Paschy
~aristo 21-03-2008 10:38
Do niezorientowanej Kto to są żydzi? - to nacja która najlepiej w świecie potrafi zadbać o własne interesy - patrz zarobki dyrektora artystycznego w jeleniogórskim teatrze.
~antyKlemm 21-03-2008 18:54
Po wyborze Pana Klema na dyrektora artystycznego ktoś pisał i chyba miał rację: Co do Klemma: przedstawienia jego znam, ani jego orientacja seksualna ani pochodzenie mnie nie interesuje - moje pochodzenie mogloby byc ostrzejszym argumentem do "dyskusji" - moja opinia o jego poziomie rzemieslniczo-artystycznym opiera sie wiec jedynie na faktach. Nie na zaslyszanych plotkach, nie na recenzjach jego przedstawien, ale na tym co widzialem i co z bezposrednich zrodel wiem. Nie jestem rezyserem, ani niedoszlym krytykiem, nie mam ambicji dyrektorskich. Ale jedno wiem: Klemm NIE JEST rezyserem. I opieram moje zdanie na braku warsztatu, braku pracy z aktorem, braku spojnej wizji estetycznej, braku a...lizy dramaturgicznej. Klemm jest za to sprytny: nadrabia wypracowujac sobbie wizerunek prowokatora i bojownika. Jego wypowiedzi prasowe jednak sa pelne pseudointelektualnego, pseudopolitycznego tak zwanego "zaangazowanego" belkotu. Celem Klemma - wnioskuje - jest szybka popularnosc i prowokacja. To dobre na przemowienie partyjne. Tego typu stosunek do teatru jest wyjatkowo obrzydliwy. Wskazywac paluchem porafi kazdy dzieciak (!) od artysty oczekuje wiecej wrazliwosci i wnikliwosci obserwacji. To, ze Polacy sa koltuniarscy ksenofobiczni, antysemiccy, zawistni, homofobiczni .... wiem(y). No i co dalej? Nic. Bo to niestety wszystko co Klemm ma nam do powiedzenia - w dodatku w bardzo niekozystnym wydaniu... Czy Klemm BEDZIE dyrektorem, watpie - majac na uwadze jego artystyczne ambicje, spodziewam sie, ze nie zrezygnuje z rezyserowania. Oraz majac na uwadze jego ambicje wladzy, nie dopusci ludzi lepszych od siebie. PS. Swoja droga bardzo mnie ciekawi jak to sie stalo, ze Klemm w ogole zostal zaproszony do tego konkursu. I kim byli pozostali kandydaci. Czy byli w ogole inni? Moze Klemm zrobi o tym przedstawienie: "Jak zostac dyrektorem" - a moze jednak nie, musialby przeciez wskazac paluchem na chlebodawce...
~teatroman 21-03-2008 19:24
Zastanawia mnie fakt - co powoduje, że znaczenie Teatru Jeleniogórskiego na tle innych teatrów w kraju - rośnie wprost proporcjonalnie do spadku widzów na kolejnych premierach i spektaklach. Aż strach pomyśleć kto będzie na widowni, gdy Norwid będzie zajmował pierwsze miejsce w różnych pseudorankingach...
~aristo 22-03-2008 11:04
Klemm nie musi askazywać paluchem na chlebodawcę - są nimi wszyscy podatnicy, bo wszak wiadomo iż jeleniogórski teatr jest dotowany, a wpływy ze sprzedaży biletów są żadne w stosunku do kosztów jego utrzymania. Nie jest też tajemnicą kto posadził go na to wybitnie intratne od czasu tej nominacji stanowisko. Czy jest w polsce jeszcze gdzieś teatr w którym dyrektor podrzędny w hierarchi (nazwijmy to słóżbowej), ma wyższą pensję od naczelnego. I to właśnie daje dużo do myślenia.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

"Artysta" słono zapłaci

Do miejskiego autobusu tylko ze złożoną hulajnogą

Wyróżnienie dla samorządowców

Zmiana kierownictwa prokuratury okręgowej

Wraca pomysł łączenia muzeów

Sonda

Wiemy, jak ważna jest ochrona środowiska, ale czy dbamy o to na co dzień?

Oddanych
głosów
733
Tak
24%
Nie
72%
Nie wiem
4%