MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Trzynasta porażka „Karkonoszek”

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 20 grudnia 2014, 20:38
Aktualizacja: 21:42
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Tomasz Raczyński
W ostatnim tegorocznym spotkaniu I–ligi koszykarki MKS–u MOS Karkonoszy po raz ósmy w tym sezonie musiały uznać wyższość zespołu przyjezdnego. Tym razem lepsza okazała się ekipa Basketu Aleksandrów Łódzki, która zwyciężyła 67:59.

MKS MOS Karkonosze Jelenia Góra – UKS Basket Aleksandrów Łódzki 59:67 (16:15, 15:26, 13:17, 15:9)
MKS: Stasiuk 19, Krygowska 18, Misiek 17, Myślak 4, Kryszpin 1, Paaradowska, Palewicz, Stefańczyk, Kwietoń, Smajda-Młodnicka.
Basket: Tomaszewska 22, Rzeźnik 11, Kret 10, Cenert 9, Buczak 6, Pisera 5, Tyczkowska 4, Walentowska, Batóg.

Wkrótce więcej informacji.

Ogłoszenia

Czytaj również

Studium na początek

Łaknęli Kwiatu Jabłoni

Radni KO przeciw kupcom?

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~uks 21-12-2014 0:21
Nie obrażając nikogo, jak można z taką sporą tuszą, jak baba z numerem 14, grać, biegać na takim poziomie?. Nie jest zatem dziwne, że przegrywają, mając zawodniczki, które ze względu na wagę, mogłyby się spokojnie zająć zupełnie inną dyscypliną
~kibic 21-12-2014 7:26
Baronie ,ta zawodniczka nr.14 zdobyła najwięcej punktów w zespole,patrz:Stasiuk 19
~ko-sa 21-12-2014 8:51
Na strojach zespołu widać gdzie Karkonosze mają nasze miasto, po prostu w d...pie
~do kibic 21-12-2014 17:58
Jeżeli ta Pani zdobyła najwięcej pkt. to tylko świadczy o poziomie całego zespołu. Podpisuję się pod komentarzem ~uks.
~rybika 21-12-2014 21:25
Dokładnie, jeśli ona z taką nadwagą zdobywa najwięcej punktów, to nie najlepiej świadczy o poziomie całego zespołu!..
~z 21-12-2014 22:37
Budowałem tą halę sportową. - pozdrawiam cały były "Budoprojekt". Ciekawym, czy żyje jeszcze modrzew podkopany i obalony przez hydraulików podczas robót ziemnych. Ponieważ było to na wprost budynku i okien Urzędu Ochrony Środowiska dostałem polecenie od szefa zakamuflowania, że drzewo nadal rośnie, bo inaczej była by solidna kara za jego zniszczenie (ok. 8 tyś. zł) Dźwigiem postawiliśmy drzewo do pionu, a dalej na kikutach korzeni osadziliśmy ok. 3 mb szyny kolejowej do której spawacz przyspawał pręt okręcony wokół grubszego kikuta korzenia i koparką zasypaliśmy dół. Drzewo przetrwało końcowy odbiór robót budowlanych i nawet halny w styczniu 2000r. Ciekawym, czy przeżyło, gdyż miało nieuszkodzony tylko jeden cienki (ok. 1 cm grubości) korzonek.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wojewódzki finał rozstrzygnięty

Poznaliśmy finalistów

O rozpadających się górach

Finalistki wyłonione

Zwycięstwo w Kościanie

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
977
Tak
65%
Nie
28%
Nie wiem
7%