MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Trwa walka o oddział ratownictwa medycznego w Szklarskiej Porębie

Wiadomości: Region
Piątek, 5 kwietnia 2013, 8:16
Aktualizacja: Sobota, 6 kwietnia 2013, 9:21
Autor: Mea
Zbiornik wodny w Kostrzycy, oddział ratownictwa medycznego w Szklarskiej Porębie z karetką pogotowia o napędzie na cztery koła, czy też helikopter – to niektóre pomysły Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Miasta Jelenia Góra oraz Powiatu Jeleniogórskiego. – Uważam, że życie ludzkie nie ma ceny i muszą się znaleźć pieniądze na te rozwiązania, które poprawiają znacznie bezpieczeństwo w naszym regionie górskim – powiedział Jacek Włodyga, Starosta Jeleniogórski.

Komisja Bezpieczeństwa jest wspólną komisją Powiatu Jeleniogórskiego i Miasta Jeleniej Góry, której przewodniczącym przez pół roku jest Starosta Powiatu, a przez drugie pół Prezydent Miasta. W jej skład wchodzą służby mundurowe oraz osoby odpowiadające za bezpieczeństwo i higienę w naszym powiecie m.in. komendant policji, straży granicznej, GOPR-u, straży pożarnej, straży miejskiej, czy przedstawiciele sanepidu, weterynarii i prokuratury. Zajmuje się badaniem systemu bezpieczeństwa, jego oceną i układaniem programu bezpieczeństwa na kolejne lata.

- Spotykamy się raz na kwartał i omawiamy różne poważniejsze przypadki, jakie miały miejsce na terenie powiatu. Planujemy też działania inwestycyjne, które mają chronić mieszkańców powiatu i ich mienie. Chcemy regulacji rzek i budowy zbiornika wodnego w Kostrzycy, by uchronić część Jeleniej Góry i Łomnicę od powodzi. Niestety Wojewoda Dolnośląski, jak na razie, nie przyznał na ten projekt pieniędzy, a przecież budowa zbiornika jest niezbędna – podkreślił starosta Jacek Włodyga.

- Walczymy o to, by w Szklarskiej Porębie stacjonował zespół ratownictwa medycznego z karetką, bo jest to teren górski, gdzie szybka interwencja jest niezbędna, a dochodzi przecież do różnych wypadków, zarówno na stokach, na szlakach, jak i na drogach. Karetka do Szklarskiej Poręby jedzie z Sobieszowa, bo tam jest baza ratownictwa medycznego. Na terenie Jeleniej Góry i powiatu jest jedynie sześć karetek. Wystąpiliśmy z wnioskiem do Wojewody Dolnośląskiego, by utworzyć taki zespół w Szklarskiej Porębie. Uważamy, że powinna zostać też zakupiona do tego miasta górskiego, karetka z napędem na cztery koła, by w trudnych warunkach np. dużych opadów śniegu, mogła swobodnie dojechać do miejsca zdarzenia – zaznaczył Jacek Włodyga.

Trzeba skrócić czas dojazdu karetki do osoby poszkodowanej, bo w obie strony przy złych warunkach pogodowych np. z Sobieszowa do Jakuszyc i do szpitala w Jeleniej Górze, czasami jedzie nawet w granicach dwóch godzin.

- Poza tym powiat powinien mieć helikopter do dyspozycji różnych służb, nie tylko do przewożenia ludzi z wypadków czy zdarzeń w górach, ale również dla działań policyjnych czy pożarniczych. Gdy wojsko przygotowywało się na terenie powiatu do akcji w Afganistanie mieli do dyspozycji helikopter „Sokół”, którym uratowali parę osób, dzięki szybkiemu transportowi z gór do szpitala. Był przypadek, że Czeszka spadła z oblodzonej Śnieżki i helikopter z Czech nie był w stanie po nią przylecieć, natomiast helikopter wojskowy odnalazł się w trudnych warunkach górskich i przy pomocy goprowców udało się uratować poszkodowaną. Jednak władze wojewódzkie widzą większą potrzebę, by helikopter był w okolicy Bolesławca i to taki, który niekoniecznie będzie nadawał się do górskich warunków. Obecnie pogotowie lotnicze ze śmigłowcem jest najbliżej we Wrocławiu – dodał.

Warto podkreślić, że w Wydziale Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych Starostwa Powiatowego w Jeleniej Górze jest telefon czynny całą dobę, na który pod numer 75 64 73 108 można zgłaszać różne nagłe zdarzenia m.in. powodzie, wichury, pożary, oblodzone lub zasypane śniegiem drogi, powalone drzewa, padnięte, czy potrącone zwierzęta, wszystko to co jest zagrożeniem dla człowieka. Dyżurny automatycznie przekazuje informację do odpowiednich służb.

- Mieliśmy sytuację, że np. w Janowicach Wielkich pies pogryzł swoją właścicielkę. Policja w ramach współpracy z nami dzwoniła na dyżurkę z prośbą o przysłanie lekarza weterynarii, by zabrać psa. Mieszkańcy informują nas też o bezdomnych, którzy wymagają pomocy czy hospitalizacji. Był też przypadek, że pijany mąż, wyrzucił w nocy swoją żonę z dzieckiem z domu na dwór i trzeba było ich przewieźć do schroniska i tam udzielić jej pomocy – mówił Andrzej Marczak, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych.

Ogłoszenia

Czytaj również

Koperty życia już w Mysłakowicach

Świętują Niepodległość

Studium na początek

Radni KO przeciw kupcom?

Wypadek przy baniakach  

Remont tarasu Karczmy Sądowej

Motocykliści dla Niepodległej

O rozpadających się górach

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
831
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%