MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Trwa śledztwo w areszcie

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 24 kwietnia 2006, 12:52
Autor: Gazeta Wyborcza
Fot. Konrad
Prokuratura i dwie niezależne komisje więzienne badają, czy powodem desperackiego zachowania strażnika z Jeleniej Góry był silny mobbing w areszcie śledczym i czy w jednostce była korupcja – donosi Gazeta Wyborcza.

Załatwianie za łapówki przepustek i przekazywanie osadzonym telefonów komórkowych - między innymi o to miał podejrzewać swoich przełożonych strażnik Krzysztof W., który we wtorek przez osiem godzin okupował wieżę aresztu śledczego w Jeleniej Górze. W tym areszcie pracował dziesięć lat.

Doniesienia o takich nieprawidłowościach od kilku miesięcy zgłaszał szefowi placówki. - Był dobrym funkcjonariuszem - mówi o nim mjr Stanisław Kutrowski, dyrektor aresztu.

Dwa dni temu w rozmowie z "Gazetą" dyrektor przyznał, że wiedział o sporze, który powstał między Krzysztofem W. a jego przełożonym, szefem ochrony. - Jako szykany odebrał m.in. przesunięcie go na wieżę ze spacerniaka i obniżenie premii. Moim zdaniem był to jeden z takich konfliktów, które często zdarzają się w pracy.

Strażnik wielokrotnie interweniował w tej sprawie u dyrektora. Ostatni raz we wtorek rano. - Poprosił o zajęcie oficjalnego stanowiska w tej sprawie i przedstawienie mu tego na piśmie - opowiada Stanisław Kutrowski.

Kilka godzin później strażnik zabarykadował się w wieżyczce i ostrzelał podwórko z kałasznikowa. Poddał się po ośmiu godzinach. Od tej pory przebywa na oddziale szpitala psychiatrycznego w Bolesławcu.

Prokuratorskie śledztwo toczy się dwutorowo: zbadane zostanie przekroczenie uprawnień przez strażnika, ale i nieprawidłowości w pracy aresztu, na które wcześniej wskazywał.

Andrzej Reczka, prokurator rejonowy w Jeleniej Górze: - Wciąż czekamy na decyzję lekarza, który pozwoli przesłuchać Krzysztofa W. Na razie nie pozwala na to jego stan zdrowia.

Zeznania złożyła już natomiast żona strażnika. Opowiedziała o podejrzeniach korupcji i mobbingu, którego ofiarą padł jej mąż. Tego właśnie dotyczyły dokumenty składane u dyrektora aresztu.

Prokurator Reczka: - Mieliśmy takie informacje jeszcze przed wszczęciem postępowania, dlatego naszym pierwszym krokiem było zabezpieczenie całej dokumentacji dotyczącej Krzysztofa W., która znajdowała się w areszcie. Dokładnie zbadamy każdy wątek.

To, czy w areszcie była korupcja i mobbing, sprawdzają też dwie niezależne komisje: pierwszą specjalnie w tym celu powołał dyrektor generalny Służby Więziennej gen. Marek Szostek. Drugą wysłał do Jeleniej Góry wrocławski inspektorat SW.

Luiza Sałapa, rzeczniczka służby więziennej: - Na przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego kontrolerzy mają 21 dni. Trzeba gruntownie zbadać, czy załamanie strażnika rzeczywiście miało związek z sytuacją w areszcie i relacjami z przełożonymi.

Jak przyznaje rzeczniczka, w areszcie prowadzono już postępowanie, które miało sprawdzić zarzuty stawiane przez Krzysztofa W. Zostało jednak zawieszone, gdy strażnik poszedł na zwolnienie lekarskie.

To nie pierwsze podejrzenia o korupcję w jeleniogórskim areszcie. W 2004 r. jeleniogórski sąd skazał jednego z wychowawców na 2,5 roku więzienia za sprzedawanie przepustek.

Ogłoszenia

Czytaj również

Wypadek przy baniakach  

Studium na początek

Jubileusze małżeńskie

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~Murdock 24-04-2006 11:36
Korupcja na pewno była, wystarczy popatrzeć jakimi autkami podjeżdżają sobie do pracy pracownicy służb więziennych. Autka stoją pod samym aresztem. Wątpliwa sprawa aby dorobili się ich bedąc strażnikami aresztu śledczego. Osobiście uważam że prokuratura powinna sprawdzić ile pieniędzy wydali i niech udokumentują za co pomupowali sobie taklie samochody, a wszystko będzie jasne. Wreszcie ktoś się za to weźmie. Jak widać potrzebna była jednak interwecja Pana W, aby ktoś na to zwrócił wagę.
~rycho 24-04-2006 16:14
Teraz szuka się winnego w osobie robola a góra i tak się wykręci z tego.Pozdrawiam pana W.i życzę mu powodzenia,oby mu się udało.
~roman1964 24-04-2006 18:23
Do Murdocka! Nie wiem jak było z korupcją, mobingiem i czym kto chce w areszcie, ale jeżeli każdy kto jeździ fajną bryczką to złodziej i aferzysta to graruluję! Ot i polskie piekiełko!!!!!!!!!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

XX Karkonoskie Dni Lajtowe już wkrótce

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

O rozpadających się górach

Remiza jak nowa

Trwa remont Krakowskiej

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
984
Tak
65%
Nie
28%
Nie wiem
7%