MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Sobota, 11 lipca
im. Karoliny, Olgi

Tradycja na pstrym koniu i w kowbojskim kapeluszu

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 23 października 2008, 21:19
Aktualizacja: Niedziela, 26 października 2008, 18:38
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Jak odnaleźć poczucie własnej tożsamości i spełnienia w regionie obcym pierwszym polskim osadnikom kulturowo, cywilizacyjnie i krajobrazowo? Dziś Jerzy Pokój chce budować tu Dziki Zachód, Przemysław Wiater woli Liczyrzepę, a Dariusz Miliński idzie jeszcze dalej: postawi Arkę Noego!

Na dzisiejsze Obserwatorium Karkonoskie zatytułowane „Tradycje regionalne społeczeństwa bez tradycji” Biuro Wystaw Artystycznych zaprosiło szeryfa Western City, Jerzego Pokoja, malarza legend karkonoskich Dariusza Milińskiego oraz regionalistę i walończyka Przemysława Wiatera. Debatę ze swadą moderował Andrzej Więckowski. We wstępie określił status ludzi, którzy przybyli na ziemie zachodnie i skupił się na próbie „zdefiniowania” tradycji ludzi wypędzonych z własnej ojczyzny, przedwojennej Polski, którą im „amputowano”.

– Tu w 1945 roku nie tylko język i przestrzeń były obce, cała infrastruktura urbanistyczna i krajobraz też były obce. Obcy byli także ludzie spędzeni tu z różnych stron. Obca była narzucona ideologicznie struktura społeczna – mówił Andrzej Więckowski nawiązując do kolonizacji „nowych” tubylców przez obce imperium. – W tej czarnej dla siebie dziurze Polacy musieli budować swój świat i uczyć się języka, w którym wygnanie z ojczyzny nazywało się repatriacją, a obcość – Ziemią Obiecaną – podkreślił mówca.

Więckowski mówił też o współczesnych sposobach budowania tradycji: wznoszeniu nowoczesnych hoteli, budowaniu aqua i lunaparków oraz chałup podhalańskich w terenie, na którym – tradycyjnie – nie występują.

Jerzy Pokój zaznaczył, że on właśnie ma taki „lunapark” i nie widzi niczego niestosownego w tym, że jest on pod Śnieżką. – Jestem właścicielem Western City. To mój biznes. Nie ukrywam, że z tego żyję i utrzymuję rodzinę – mówił szeryf ze Ściegien długo opowiadając o swoim pomyśle hodowli specjalnej rasy koni. Zwierząt stworzonych do cwałowania po górskich terenach, sprawdzonych na Dzikim Zachodzie.

Pokój mówił też o kowbojach i krzewieniu ich tradycji w Karkonoszach, a na dowód tego założył kapelusz. – Nie jest to zwykły kapelusz, bo dla kowboja – podobnie jak siodło – nie mogło to być byle co – podkreślił Jerzy Pokój. Wyjął kapelusz ze specjalnego neseseru. – Często z nim jeżdżę. Na granicy pytali mi się, co w nim mam. Opowiadałem, że głowę teściowej, która mi się znudziła i wywożę ją do innego kraju – żartował.

Oponentem Jerzego Pokoja okazał się Przemysław Wiater, który podkreślił, że Karkonosze mają swoje dobre tradycje i nie ma sensu z nich rezygnować. – To Liczyrzepa, Duch Gór. To Walończycy, huta Józefina (już podupadła) – wymieniał regionalista ze Szklarskiej Poręby. – Dobry pomysł mieli pomysłodawcy znanej przed laty loterii „Liczyrzepki”, która spopularyzowała postać Ducha Gór. Było też wino owocowe słodkie, konserwowane specjalną substancją chemiczną, które nazywało się Liczyrzepa – nadmienił Przemysław Wiater wzbudzając na sali śmiech, w tym u Marka Obrębalskiego, prezydenta Jeleniej Góry.
Podkreślił znaczącą rolę Walończyków, którzy robią wiele dobrego dla tradycji i promocji regionu, a także mają kapelusze, tyle że nie kowbojskie.

– Wśród was to chyba jestem ideałem – zaczął Dariusz Miliński, lider grupy artystycznej Pławna 9. To właśnie on najbardziej o tradycje w tym rozumieniu zadbał. – Choć mało czytałem, przeczytałem wszystkie książki o Duchu Gór, wymyśliłem rzeźby, które ilustrują legendy związane z Liczyrzepą, zbudowałem dla nich zamek – mówił Miliński. – W reszcie spraw jestem paralitykiem, ale w sztuce zrealizowałem swoje marzenie – podkreślił.

– Kupiłem sobie konia, kilka razy z niego pikowałem. G...o ze mnie a nie cowboy – zażartował, a zgromadzeni śmiali się do łez. Miliński opowiadał, że próbował też interesu z Indianami, ale nie zrobił nimi wielkiego wrażenia. Za to Duch Gór okazał się strzałem w dziesiątkę. – To jednak nie wszystko. Buduję w Pławnej Arkę Noego – zwierzył się pan Darek. W tym celu skupuje stare, rozpadające się chałupy przysłupowe, wybiera z nich lepsze deski i stawia budowlę w stylu „pławniańsko-milińśkim” na wzgórzu obok kościoła św. Tekli.

Jak widać, nie jest jeszcze tak źle z „naszą” tradycją, która powoli staje się nasza już bez cudzysłowie. A tytuł „Obserwatorium” – „Tradycje regionalne w społeczeństwie bez tradycji – jak przyznał sam Andrzej Więckowski, był bardzo prowokacyjny. Wątpliwość pozostaje jednak otwarta: czy archetyp Johhny’ego Wyana rewolwerowca wygra z siłą Ducha Gór? Nawet w stylu – jak sam Miliński przyznał – nieco kiczowatym.

Ogłoszenia

Czytaj również

Kapitalna wiadomość w sprawie linii kolejowej do Karpacza i Kowar!

Malarstwo zauroczonych Karkonoszami

Powstanie obwodnica Kaczorowa

Komentarze (32) Dodaj komentarz

kazimierzp 23-10-2008 21:56
Wybierałem się na to Obserwatorium, ale zrezygnowałem! Miało być (i było) trzech rozmówców, ale że na jednego z nich źle reaguję, zbyt drażni mnie, więc nie poszedłem! Kiedyś Kotlina Jeleniogórska była enklawą ludzi kultury, o wysublimowanych dążeniach, szukających przeżyć "wyższego rzędu"! Wydawnictwa i wystawy idące w ślad za nimi: "Wokół Wielkiej Góry", "Dolina Pałaców i Ogrodów" pokazywały czym były te tereny dla "poprzednich mieszkańców". Teraz po 18 latach samorządności caly czas szuka się czym ta Kotlina powinna być! Dla jakiego kregu odbiorców powinna byc nasza oferta skierowana? Powoli odbudowuja się pałace i ich otoczenie. Powoli ujawniaja się oferty agrosturytyczne które "podświadomie" lub celowo czerpią z tutejszej tradycji sielskiego wypoczywania. Niestety, buduja się molochy typu Gołebiewski które będą dawac ofertę erzacową nastwiona na najbardziej prywmitywnego odbiorcę (w sensie wartości), a wymagającego luksusu bytowego. Kiedy jadę w inne kraje, kiedy tam jestem to szukam czegoś co ten teren wyróżnia od innych krain. Niestety, tzw "kowbojskie miasteczka" widywałem wszędzie, nawet w największych "zadupiach"! Ale cóż gawiedź oczekuje jarmarcznych bud! Słynny jest elitarny szlak "Zamki nad Loarą", my powoli też taką ofertę dajemy, ale czy nie za powoli!?! Czytając relacje TEJO, znając wszystkich trzech rozmówców Obserwatorium, to to co "oferuje", czy tez sugeruje Przemek Wiater jest dla mnie najbliższe. Ale chyba z tym regionalizmem będzie tak jak z ofertą sportową! Wszyscy się chlubią i podkreślają sukcesy Mai Włoszczowskiej w kolarstwie górskim, ale główne środki gmin ida na "n" klasowe drużyny piłkarskie bo kibole na ulicach ( i niektórzy w Radach Miast) najgłośniej wrzeszczą! Przydałoby się trochę elitarności i pewnego wysublimowania w tych wszelkich działaniach!
~Karkonoski Waligóra 23-10-2008 23:11
Jurek Pokój wprowadził w Karkonosze klimaty Dzikiego Zachodu- to coś nowego ,ale to jego pomysł i wszyscy o tym będą pamiętac. Darek Miliński wprowadził w Karkonosze siebie -to zupełne zjawisko i wszyscy będą o tym pamiętac bo jest wielki jak Arka którą zbuduje. P.Wiater jak się okazuje wprowadził w Karkonosze Liczyrzepę i Walończyńczyków ,grę liczbową i jakieś wino i chce chyba żeby wszyscy tak myśleli.Chyba że ten ostatni wystąpił jako znawca problemu bo też chce aby wszyscy tak myśleli.
piipi 23-10-2008 23:51
..a moze Swietowit,on byl Bogiem naszych Przodkow.~Szkoda,ze jest on zapomniany.
piipi 24-10-2008 0:33
~C.d...oni byli i wierzyli.Wierzenia Slowian,choc rownie ciekawe jak wierzenia Germanow i Celtow sa malo spopuliryzowane na swiecie. ~Swietowit..czyli "Ciagle Swiety". *Pana Darka..wyobraznia jest tak piekna i wierze,ze on..JEGO do zycia przywroci.
~kkk 24-10-2008 0:45
...'w regionie obcym kulturowo, cywilizacyjnie i krajobrazowo'.. co za bzdura - ktoś chyba nie zauważył, że ogromna większość mieszkańców tu się urodziła i dla nich - dla nas to jak najbardziej swojski i rodzimy region. wzdychających do białoruskich błot i ukraińskich stepów naturalną koleją rzeczy zostało jeszcze parę procent i być może dla nich jest to obcy region. jeśli po 65 latach nadal rozpamiętują kresowy 'raj ' - ich sprawa. natomiast pomysły 'zbudowania' jakiejś niby-tradycji w oparciu o 'śląskość' czy inną kiczowatą cepelię są tyleż śmieszne i niepotrzebne, co na szczęście niemożliwe. western city, pławna, stare pałace są ok - tak samo jak gołębiewski, gostar, las, itp. - tu niepotrzebna żadna ideologia, chodzi o urozmaiconą ofertę turystyczną, miejsca pracy (w różnych branżach zresztą, turystyka to jedna z wielu, wcale nie najważniejsza), poziom życia, a nie wymyślanie tradycji w oparciu o kiczowatego ducha gór, czy cokolwiek innego.
piipi 24-10-2008 0:58
..nie trzeba dlugo szukac,bo ..ON jest blisko.~Adam Mickiewicz otworzy nam wrota do tajemniczego swiata poganskiego.~Pamietacie ?. "Switezanka","Dziady","Lilie"...te utwory sa tak bardzo..NASZE !.
~ 24-10-2008 5:28
Panie KazimierzuP. i Panie Karkonoski Waligóro. Ja też źle reaguję - gdy bardzo dojrzałych ludzi publicznie określa się zdrobniałymi imionami - Przemek, Jurek - jakby mieli po 5 latek. A może Przemeczek, Jureczek? Czy oni byli tam u cioci na imieninach? Czy to małe dzieciaczki i recytują wierszyki? Zwłaszcza Jureczek - ten jak coś powie aż to uszy więdną, a ciocia klaszcze z zachwytu.
~em 24-10-2008 7:19
Panie Kazimierzu, podpisuję się pod Pańską opinią. Tradycja (od łac. tradere = nieść, przenosić) to wypadkowa różnych doświadczeń, wrażeń, potrzeb ludzi mieszkających w danym miejscu; coś od siebie dodaje także krajobraz, klimat. W efekcie więc w Kotlinie możemy liczyć, że (s)tworzy się jakaś fuzja wschodniego bałaku i słowiańskiej wersji "manany", z okruchem tajemniczości Ducha Gór i poszukiwaczy skarbów i może szczyptą czegoś (?) od sąsiadów zza jednej i drugiej miedzy. Jest i będzie coś z doświadczeń Beskidów i Tatr, bo w polskiej kulturze od XIX pojęcie "góry" kojarzy się raczej z tamtym regionem i znane są raczej tamte górskie rozwiązania, obrazy i symbole. Szkoda, że zarówno w Pławnej i Łomnicy - których to miejsc animatorów ogromnie szanuję za ich energię - powstają "domy w stylu milińskim", przeniesione z innych miejsc, żywcem wyrwane ze swego krajobrazowego kontekstu. A może to jest właśnie nasz wersja tradycji, czyli... przenoszenia? No dobrze, kościółek Wang czy Dom Kołodzieja (Zgorzelec, wcześniej Wigancice Żytawskie) też zostały przeniesione, ale w ich przypadku nie było już innego ratunku. Być może naszą, podkarkonoską tradycją w istocie jest przenoszenie, powielanie wzorców? Pawilon Norweski, szwedzki projekt Kościoła Łaski, tyrolska zabudowa Mysłakowic, alpejskie wzorce zabudowy pensjonatowej, mazowiecki "przyklapłe" dachy i dwie kolumienki przed wejściem, talerze na Śnieżce kto wie skąd rodem...
~Kazmirz II 24-10-2008 8:33
Szczęściliwe western city może zniknąć w ciągu kilku godzin i ślad po nim nie zostanie. na Gołębiewskiego potrzebnych byłoby kilkanaście tygodni, ale likwidacja też jest wykonalna. Arka Noego może zniknąć szybciej niż będzie powstawać ( choć to ciekawy pomysł Milińskiego, kontrowersyjny, ale ciekawy). legenda o Duchu Gór choć przez komunę próbowano ją wyeliminować, przetrwała i przetrwa.
~wtajemniczony oburzony 24-10-2008 9:48
Szukajcie a znajdziecie. Korzenie polskości są na tej ziemi. Co dodacie do tej historii to sprawa dzisiaj żyjących tu na tym terenie. Znajdźcie tych co jeszcze mają moc swojego rozumu. Oszołomstwo, dyplomatołki to dzisiejsza rzeczywistość regionu. Cudze chwalicie swojego nie znacie. Nie widzicie i nie chcecie widzieć liczy się tylko szmal, sałata, kapucha itd. Szkoda życia na takie fundowane spotkania .Scyzoryk mi się otwiera w kieszeni a to może być be , ale z jajami.
~_ojdiridirachciach___ 24-10-2008 9:52
Nie bardzo rozumiem dlaczego do tej dyskusji zaproszono J. Pokoja. Przecież jego, całkiem zresztą fajny i potrzebny biznesik, ma tyle wspólnego z tutejszą kulturą, co smażalnia pang nad stawami w Podgórzynie, albo bujany słonik pod marketem ;) Bardzo podoba mi się rzeczowy, aż do bólu, komentarz 00:45 | ~kkk | ...nic dodać, nic ująć ;)
~Jacek Jakubiec 24-10-2008 10:28
Przede wszystkim: gratulacje dla BWA i p. Andrzeja Wieckowskiego za ten cały cykl otwartych debat. "Obserwatorium Karkonoskie" to już dziś wielka wartość dla naszego regionu. Inicjatywa zdecydowanie warta kontynuacji ! Pod drugie: podczas jednego z tych spotkań - gdy mowa była o naszym stosunku do tutejszego krajobrazu - nawiązując do "Tez Karkonoskich" (to także efekt inicjatyw obywatelskich) przedstawiłem pomysł p/h "Klaster Karkonoski". To próba stworzenia "narzędzia", które głównie dzięki aktywności tzw. III sektora, ale przy współudziale sektorów pozostałych, pozwoli plon naszych debat zamienić na konkrety, przenosząc do realizacyjnej praktyki. Kotlina Jeleniogórska to obszar w skali Europy unikatowy. Gdzie, jak nie tu powinny mieć swoją szanse odważne inicjatywy i działania niestandardowe. Pytanie : ile w naszych wizjach i działaniach ma być odwołań do tradycji, a ile kreatywności godnej XXI wieku - musi znajdować odpowiedź także w pracowniach urbanistów i architektów. Ale to sprawy, które dotyczą nas wszystkich , mieszkańców tej ziemi. Kontynuujmy więc ten dialog, ale jeśli ma dać konkretne efekty - dobrze byłoby wyznaczyć mu ramy czasowe. Zainteresowanych tematem "Klastra Karkonoskiego" zapraszam do zabierania głosu na blogu : http://klaster-karkonoski.blogspot.com/ Ale, błagam - nie ukrywajmy się pod "nikami" czy inicjałami ! Poglądy, których autor się wstydzi, nie są interesujące.
~Jaros 24-10-2008 13:46
Ludzie dajscie spoków z tym "Liczyrzepą" to jest Duch Gór, Karkonosz a nie Liczyrzeoa
~Sabath 24-10-2008 20:31
western to ja mam codziennie pod oknem i mam już dość jak ucieknę do jelonki to przynajmniej tutaj odpocznę ale ostatnio też już zaczyna
~fan komury z kowar 26-10-2008 2:56
Ludzie dzikiego zachodu holota pierwszej kategorji , banda rabosiow bandziorow i zabijakow ,samosady i prawo silniejszego nastepcy tych ludzi redneki i inna holota zamieszkujaca usa kraine glupoty i nepotyzmu to idealy pana Pokoja naaapewno warte nasladownictwa.Jak i inne pomysly tego pana wielki krzyz na snieszcea jak sie nie udalo to na wysokim kamieniu ,zreszta jak kto wyglada taki i pewnie rysuje sobie wizeronek .Pozdrawiam anty fan
~Liczyrzepa 26-10-2008 12:37
PANIE MILIŃSKI, ZOSTAW PAN TE DOMY PRZYSŁUPOWE W SPOKOJU!!! JAK CI MAŁO DREWNA, TO JEDŹ DO TARTAKU ALBO POZBIERAJ W LESIE TO, CO POZCINALI LEŚNICY I "ZAPOMNIELI" ZABRAĆ! ZAMIAST BUDOWAĆ JAKIEŚ BADZIEWIE W STYLU ARKI NOEGO, LEPIEJ SAM WYREMONTUJ KILKA ZABYTKOWYCH CHAŁUP! ZAPEWNIAM CIĘ, ŻE PANU BOGU (O ILE ON ISTNIEJE) SPODOBA SIĘ TO O WIELE BARDZIEJ!!!
~ 26-10-2008 16:03
Naszą tradycją jest to co sami wypracowaliśmy po II wojnie światowej. Należą do niej np. Jeleniogórskie Spotkania Teatralne, Festiwal Teatrów Ulicznych, Wiosna Cieplicka, Wrzesień Jeleniogórski, akademie ku czci pod dwoma mieczami w Cieplicach, Święto Ulicy 1-Maja. To mało? Występy dzieci na Dzień Matki w Kościele w Cieplicach przy ul. PCK. Piątkowe koncerty w Filharmonii Dolnośląskiej. To też już jest tradycja. I to nasza. A nie jakieś nieznane, sztucznie przywoływane Duchy Gór albo ranczo pana Jerzego Pokoja, o charakterze czysto komercyjnym, nastawionym na zysk. A niech sobie hoduje te jakieś konie. Ale ubieranie tego w tradycję to już jest nadużycie. Naszą tradycją jest też Sylwester obchodzony na placu Ratuszowym. Naszą tradycją jest Bieg Piastów. To jest naprawdę nasza tradycja, tradycja całej społeczności Jeleniej Góry. Nie widzicie tego? Należy TO podtrzymywać. Nie szukać na siłę jakichś Duchów Gór albo wymyślonych miasteczek kobwojskich. To wszystko wydumane na siłę. Piastowie byli tutaj może siedemset lat temu. Ale przez całe stulecia rządzili tutaj Niemcy. Duch Liczyrzepy - Ruebezahla - należy do tradycji niemieckiej, a nie naszej. Nie adoptujmy go na siłę. Teraz to My tutaj jesteśmy, bo naszych ojców rzuciła historia na te ziemie "wyzyskane" jakby powiedział Pawlak. A propos Pawlaka: Festiwal Filmów Komediowych w Lubomierzu to też już NASZA tradycja.
piipi 26-10-2008 16:14
...~NASZ Liczyrzepa ma racje !!.~Panie Darku...prosze uwazac,bo bardzo Pan tutaj NASZEGO Ducha Gor rozgniewal...wiadomo konkurencja !!. ~BRAVO..Liczyrzepa,..Pan Darek to nawet nie ma "normalnego" golebia do swojej Arki ...
~ 26-10-2008 17:04
A to co robi Pan DARIUSZ Miliński to jest jego zajęcie, którym się para na co dzień. To jeszcze nie jest tradycja i nigdy nią nie będzie. To są dzieła wykonanie przez Niego osobiście i związane z nim indywidualnie. To są piękne dzieła. Tak jak np. obrazy malowane przez innych artystów dolnośląskich. Ale nie jest to powszechna tradycja.
~ 26-10-2008 20:21
Pani Redaktor Piipi. Duch Gór, Karkonosz czy Liczyrzepa to postać wymyślona. Po co robić ludziom wodę z mózgu? Jaka to nasza tradycja? Jak Pani osobiście związana jest z tą "tradycją"? Spotyka się Pani z tym Duchem? Gdzie są te seanse? Może pani wyjawi to szerszemu gronu?
~ 26-10-2008 21:10
Dla wieli ludzi z Jeleniej Góry i okolic tradycję stanowią niedzielne wyprawy w góry. Rodzice dzieciom przekazuja tego bakcyla zabierając je na te wycieczki. Rodzice zbierali odznakę pieszego turysty i dzieci kontynuują tę TRADYCJĘ. Niektóre z nich zostaną przewodnikami sudeckimi. Zapoczątkował to św. pamięci Przewodnik Przewodników Pan Tadeusz Steć. Był też Pan Teofil Ligęza. Czy tych ludzi ktoś jeszcze pamięta? To jest właśnie nasza TRADYCJA. A nie jakieś pseudorancza w Ścięgnach. Jakąż to tradycję przekaże potomnym pan Jerzy Pokój? Przeklinanie i głupawe dowcipy o teściowej? To taka ma być nasza tradycja?
piipi 26-10-2008 21:22
...do - [~postu z godz.20:11..)..*ON byl tutaj zawsze i jego obszar nalezal kolejno do piastowskiej Polski,do Czech,Austrii,pozniej do Prus i do 1945 byl czescia Niemieckiego Slaska.~Teraz *Liczyrzepa jest z nami Polakami.On kocha nas,bo on ..NIE jest rasista !!. ~Przyjdz do nas zeby powloczyc sie po Karkonoszach i po Gorach Izerskich Poznaj dzika kraine..w ktorej jeszcze ..MOZNA SPOTKAC *Ducha Gor Liczyrzepe. Wiecej inf. email polen@pz.nl. ~Zapraszamy.Pozdrawiam.*piipi.
kazimierzp 26-10-2008 22:35
Przyjechali nasi przodkowie na te ziemie przymusem! Zamieszkali w domach poprzednich włascicieli, zaczęli sie modlic w światyniach postawionych przez inne, a nie polskie ręce, odpoczywamy w schroniskach postawionych nie przez naszych przodków! Podziwiamy krajobrazy stworzone przez naturę. To środowisko, ta przyroda spowodowała, wywołała wśród mieszkańców różne legendy, podania. Szczycimy sie tą przyrodą, dbamy (w kazdym razie zaczynamy dbać) o zabytki powstałe ne tych terenach i powoli utożsamiamy się z nimi. Zaczynamy traktować jak wandali tych którzy skuwali, zniszczyli napisy, inskrypcje w innym języku niż Polski! Dlaczego nie mamy przyjąć za swoje legendy o Karkonoszu (polska nazwa), Krkonoszu (czeska nazwa), Rubezahlu (niemiecka nazwa) ducha gór. Dlaczego nie mamy tych legend przekuwać na "produkt turystyczny" przyciągający turystów z różnych stron świata! Na naszych dolnośląskich wsiach jest jeszcze wiele przysłupowych chałup o bardzo ciekawej konstrukcji. One w zatrważajacym tempie znikają, są "unowocześniane". Niedawno zawaliła się w Wojcieszycach. Jeżeli z takich zawalonych chałup pan Miliński zabiera drewno i w budowuje w "swoje pałace" to dobrze. Przynajmniej nie pójda z dymem. Jeżeli specjalnie rozbiera chałupy w dobrym stanie to!
piipi 26-10-2008 22:36
..do - (~postu z godz.20:11..]...C.d. ~"Obcy" potrafil tutaj Ducha Gor odnalesc,a wy nadal szukacie...i jest pytanie - czego szukacie ?. ~Otrzymalismy tak wspaniale dziedzictwo,tam kryje sie skarb.
~Tee 27-10-2008 7:49
Cytuję za Wikipedią: "Tradycja – przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury (takie jak: obyczaje, poglądy, wierzenia, sposoby myślenia i zachowania, normy społ.), uznane przez ZBIOROWOŚĆ [podkreślenie moje] za społecznie doniosłe dla jej współczesności i przeszłości." Przepraszam za swój upór, ale jakie ZBIOROWE obyczaje tutejszej DZISIEJSZEJ SPOŁECZNOŚCI wiążą się z Duchem Gór, Liczyrzepą Rubezahlem Karkonoszem Rzepiórem? Społeczności, której byt tutaj kształtuje się dopiero od 1945 roku? Prawda,że to byt przymusowy, bo naszych ojców rzuciła tutaj historia. W zjawiskach wymienionych kilka postów wyżej mogą uczestniczyć wszyscy Jeleniogórzanie i nie tylko. Jest rzeczą chwalebną, że Pan Dariusz Miliński odnawia te stare chałupy, ale wg mnie to jest renowacja, rekonstrukcja zabytków, a nie tradycja. Tak jak renowacja mebli. I bardzo dobrze, że to robi. Ale to jest jego osobiste zajęcie, jego osobista pasja, która mogłoby być dofinansowana i przez Miasto, może to służyć w przyszłości jako atrakcja turystyczna. Ale nie mylmy tego z tradycją.
~tutejszy 27-10-2008 8:34
Jeżeli większość z nas "jako zbiorowosci" stwierdzi iż Karkonosz i inne legendy związane z tym regionem (choćby o tyłku Kunegundy na skale Chojnika) są dla nas ważne i dla naszej przyszłości, to choćby było setki malkontentów takich jak "Tee" czy tego głosu z 16:03 z wczoraj twierdziło inaczej to i tak stanie sie to częścią naszej, mieszkanców Kotliny Jleniogórskiej tradycji!!!
~Jan Owczarek 27-10-2008 23:02
Tradycji nie da się wymusić. Tradycją przemysłową regionu było tkactwo i szklarstwo (dobre pomysły w Chełmsku Śląskim i Szklarskiej Porębie). Opowieści o Rybecalu - Rzepiórze też, choć zakorzenienie ich w naszej świadomości jest słabiuteńkie, bo naszą tożsamośc budował Janosik, Ondraszek, Rycerze śpiący w górach i grota Łokietka pod Ojcowem. Budowanie knajp "góralskich", sprzedawanie ciupag i oscypków, wille "góralskie" - nijak się mają do karkonoskiej tradycji. Tym bardziej Western City. To są, oczywiście, pomysły, ale czysto merkantylne i bez gustu. Ożywiś się powinna tu dawna Szkoła Snycerska a obecny Zespół Szkół Rzemiosł artystycznych. Ładne stylizowane drogowskazy, rzeźby drewniane - to jest ta tradycja. Problemem pozostaje wandalizm wynikający z bezkarności chuliganów. Ale rzeźby i drogowskazy niechby stały i w prywatnych ogrodach, na prywatnych posesjach. Tu jest Polska, więc polskie jadło - jak najbardziej. Tradycja kilku ważnych imprez kulturalnych i sportowychteż jest nie bez znaczenia (Festiwal Filmów Górskich, Wrzesień Jeleniogórski z jego imprezami, Biennale Fotografii Górskiej, Silesia Sonans, Zlot Motocykli, Wyścig Kolarski o Puchar Karkonoszy, Spływ Kajakowy na Kamiennej, Spływ na Bobrze, Jesienny Rajd Młodzieży Szkolnej etc..). Wspomniany wyżej w jednym z postów Tadeusz Steć, ale też Wlastimil Hofman (zapomniany trochę, a można stworzyć coroczny plener im. W. Hofmana, polskiego malarza tej ziemi), Józef Gielniak (Muzeum Karkonoskie urządza Biennale co kilka lat), Gerhart Hauptmann (spotkania z literatami w jego willi Wiesenstein). To jest tradycja. To co dobre - zostaje. Swoją drogą następuje deprecjacja - mimo oficjalnych zachęt do kultywowania regionalizmów - wartości lokalnych (a może wartości w ogóle) na rzecz jakiegoś powszechnego ersatzu (nie mylić z uniwersalizmem kultury), jakiej papki reklamiarsko-handlowej. Te same sieci handlowe, co w całej Europie, ten sam mac'Donald's, te same banki, te samepretesje do bycia "nowoczesnym", co wszędzie. Kulturę prawdziwie lokalną realizowała w wielu swych pracach ś.p. Małgorzata Sarzyńska. kto o Niej pamięta ? W Jej pracowni powstał sklep sportowy, później jeszcze jakiś. Dlaczego nie poswstana tablice w mieście na murach domów - ludzi znanych, twórców kultury na przykład. Pomniki - sąkraje w Europie, gdzie w każdym miasteczku jest ich kilka (w ten sposób buduje się tożsamość i świadomość narodową i lokalną). Dixi.
~Tee 28-10-2008 2:40
Do Pana Jana Owczarka: Bardzo dziękuję za tę wypowiedź. Właśnie taką tradycję mnie też chodziło. Nie tę bardzo słabo zakorzenioną, lecz tę związaną z corocznie odbywającymi się imprezami kulturalnymi i sportowymi , w których mają możliwość uczestniczyć wszyscy członkowie naszej społeczności i zresztą bardzo wielu bierze w nich udział. Ja wymieniłam w poprzednich postach tylko przykłady (Jeleniogórskie Spotkania Teatralne, Festiwal Teatrów Ulicznych, Wiosna Cieplicka, Wrzesień Jeleniogórski, akademie ku czci świąt narodowych pod dwoma mieczami w Cieplicach, Święto Ulicy 1-Maja, Dzień Matki w Kościele w Cieplicach przy ul. PCK, wyjścia na koncerty w Filharmonii Dolnośląskiej - odbywające się od kilkunastu lat zawsze w ten sam dzień tygodnia - piątek, w starej sali też były w piątek), ale Pan dodał tutaj o wiele więcej wydarzeń odbywających się cyklicznie. Z tymi tablicami pamiątkowymi to też jest bardzo dobry pomysł. Gratuluję BWA i p. Andrzejowi Więckowskiemu za te otwarte debaty. Myślę, że inni też się odezwą i podadzą przykłady tradycji związanej z Jelenią Górą i okolicami, która już tu JEST i nie trzeba wymyślać na siłę Ducha Gór. A jeśli już o nim mowa, to proszę w tej dyskucji podać jakie powszechne zwyczaje tutejszej społeczności są z nim związane. Bo może ja po prostu o czymś nie wiem. A może należałoby je dopiero wprowadzić? Ale to jeszcze nie będzie tradycja. A gdzie była pracownia śp. pani Małgorzaty Sarzyńskiej? I czym ONA się zajmowała?
~Jan Owczarek - do Tee 28-10-2008 8:55
Oczywiście ma Pani słuszność wymieniając także imprezy cieplickie, o których niegodziwie - jako ciepliczanin - nie wspomniałem. A są też bardzo ładnie wpisane w krajobraz wydarzeń jeleniogórskiego roku kulturalnego i sportowego - rekreacyjnego. Powinniśmy pieczołowicie dbać o dawne polonica na naszym terenie. Pani Sarzyńska była malarką i miała pracownię koło kościoła św. św. Erazma i Pankracego. W Szklarskej Porębie jest studio i galeria Jana Korpala, fotografika krajobrazu. Jest sporo ciekawych obecności różnych luminarzy kultury i literatury na naszym terenie. Kiedyś nasz teatr inicjował w a ż n e naukowo-artystyczne konferencje (Witkacy, Norwid, mickiewicz), których plonem były ciekawe publikacje. Może warto spróbować tę tradycję odnowić... Nie ma przyzwoitych Izb Tradycji w szkołach ( w tym w mojej zacnej Szkole)- to też element utożsamienia i zakorzenienia w lokalnej społeczności. To także kamyk do mojego ogródka i trochę też mea culpa.Jeszcze dziś pójdę porozmawiać o tym z szefem.
~Mona 28-10-2008 9:09
do Tee - pracownia śp. Małgosi Sarzyńskiej - dla znajomych "RUDEJ"-znajdowała się na parterze, na rogu w budynku, który mieści się jak idziesz do kościoła Erazma i Pankracego po lewej stronie. Teraz jest tam sklep ze sprzętem sportowym. Na wystawie autorskiej Ewy Andrzejewskiej w "Muflonie" ( Sobieszów ) są jej portrety.Wystawę indywidualną miała w tutejszym BWA.
~tutejszy 28-10-2008 10:12
Małgosia Sarzyńska usiłowała stworzyć Jeleniogórski Festiwal Sztuki, jedna edycja była bardzo udana, z udziałem artystów z innych krajów. Niestety Jej choroba, poczucie zagrożenia w jakim poprzez chorobę wpadła, spowodowała że dalszych nie było, a Ona odeszła na zawsze! Jej córka spełnia się jako aktorka, występuje w Warszawie u boku Krystyny Jandy i Marii Seweryn! W Jeleniej Górze jest kilku malarzy którzy nie maja "pokończonych szkół" ale ich dzieła znajduja bez problemów nabywców! Tyle, że "profesjonalne" galerie nie są na nich otwarte! Tradycje szklarskie tego regionu są pokazane w Muzeum Karkonoskim na wspaniałej wystawie której współtwórcą był niezyjący już Miczysław Buczyński - tablica Jemu poświęcona jest na budynku Muzeum! Mam nadzieję, że po rozbudowie Muzeum będzie tam miejsce gdzie pokazane będzie np kunszt szlifierzy przy pracy. Nie wymieniono w poprzednich postach takich tradycyjnych imprez jak: Giełda Minerałów w Muzeum Przyrodniczym i w tymże Muzeum coroczna wystwa grzybów.Co czwartek w Muzeum Przyrodniczym mozna uczestniczyć w prelekcjach z ciekawymi ludźmi. Gdy przeglądniemy kalendarze imprez z wielu lat to nagle okazuje się, że wiele z nich jest cyklicznych i na stałe juz wpisało się do kalendarza. A że niektóre cykliczne nie wszystkim pasują. Ja nie jestem miłośnikiem zlotów motocykli, a takowe corocznie sie odbywają. Mi przeszkadza hałas i smród tych maszyn. Ale nie musze w tym czasie być w ich poblizu!;-)
~Wirtualna kolekcjonerka 29-10-2008 17:55
Domy przysłupowe stanowią dla nas wielopokoleniową tradycję. Niektóre przetrwały ponad sto pięćdziesiąt lat.Szkoda,że poza skrawkiem obszaru dawnych Łużyc/okolice Zgorzelca,Lubania,Leśnej/, nie objęto ich nadzorem konserwatorskim jako zabytków kultury materialnej.W szczególności takie budynki znajdują się w okolicach Starej Kamienicy,Świeradowa,Mirska ,Lwówka itp.Jadąc trasą w kierunku Plawnej ,domy te usytuowane pośród przydrożnych krzyży i kapliczek z okresu I wojny światowej,aż się proszą o rewitalizację. Z treści artykułu wynika,iż elementy tych unikalnych chałup posłużą artyście do budowy Arki. Piękne przedsięwzięcie artystyczne ale ze szkodą dla tradycji.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Boże Ciało w Bazylice Mniejszej

Jednokierunkowo Zakosami na Śnieżkę

Zameczek do powtórki

Kowary liczą straty po nawałnicy

Oficjalne wyniki wyborów – Jelenia Góra i powiat jeleniogórski

Sonda

Powstała miejska plaża nad Bobrem, czy to dobre miejce, także na rodzinny, relaks?

Oddanych
głosów
196
Tak
45%
Nie
41%
Nie wiem
14%