MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Tortury dla młodych bandytów - felieton

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 12 sierpnia 2007, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 12 sierpnia 2007, 14:41
Autor: TEJO
Fot. Archiwum
Poprawczak nie poprawia młodocianych zbirów, ale jeszcze bardziej ich deprawuje.

Dziś rano dostrzegłem dwie zakapturzone postaci grasujące po sąsiedzkim ogródku. Zdziwiłem się, że to sąsiedzi tak wcześniej (6. 15) zrywają plony. Za sekundę olśniło mnie: to nie byli sąsiedzi, ale dwaj bezczelni złodzieje, którzy kradli warzywa. Co z tego, że pokrzyczałem? Gnoje wzięli nogi za pas, a za pazuchy skradzione kabaczki i tyle ich widziałem.
Wiem, kto to. Ale czy warto wzywać policję?

Gdyby ze słów można było ukręcić bicze na nieletnich przestępców zabrakłoby katów wykonujących karę chłosty. Bo to chyba najlepsze, a jeszcze nie tak bardzo dotkliwe remedium na „nielatów” kandydatów na pensjonariuszy zakładów karnych.

Szkoda, że morzem atramentu wylanym w tysiącach tekstów dotyczących nieletnich zbirów nie napełni się pojemnika z lodowatą wodą. W takiej miednicy umieszczonej w ciemnej celi karceru po kolana przez kilka godzin mogliby moczyć kończyny coraz bardziej bezczelne i – niestety – coraz bardziej bezkarne wyrostki rozpuszczone, nomen omen, jak dziadowski bicz. Bicz, który bije w uczciwych ludzi, niemal nie tykając tych, którzy go dzierżą.

Łyse czerepy, przykryte kapturem, pod którymi zamiast mózgu władzę mają zwyrodniałe myśli, zaczynają rządzić ludźmi spokojnymi, którzy tych matołowatych wyrzutków społeczeństwa najchętniej widzieliby w celi we Wronkach.

Pod tymi zakapturzonymi i otumanionymi łbami najczęściej rodzą się zdegenerowane pomysły wakacyjnej rozrywki. Na przykład: pobicie i okradzenie staruszki (Złotoryja, Bielawa), wypicie kilku jaboli i jazda samochodem zakończona rozbiciem auta oraz wywrotką do rzeki (Jelenia Góra) lub po prostu tak zwany „oklep”, czyli danie w zęby komukolwiek z nudów (Zabobrze).

W skrajnych przypadkach z braku pomysłu na inne zajęcie i dla zabawy ci przemili młodzieńcy potrafią swoją ofiarę skopać do nieprzytomności a nawet – zabić (w Złotoryi licealiści zimą zabili z zimną krwią kolegę z klasy). I nie robi to na nich najmniejszego wrażenia. Niestety, mimo odmóżdżenia, pod wszystkimi takimi czerepami czuwa jedno pewne odczucie, a mianowicie – świadomość bezkarności. Doskonale zdają sobie sprawę, że największa pokuta, jaka może ich spotkać, to zamknięcie w poprawczaku do osiągnięcia pełnoletności. A poprawczak nie tylko ich nie poprawi, ale jeszcze bardziej zdegeneruje.

Nic zatem dziwnego, że z ograniczonych umysłowo pryszczatych złodziejaszków, wyrastają najczęściej krwawe i pozbawione skrupułów zbiry, których boją się nawet przestępcy starszej daty. Ci – choć powodu do chwały nie mają – mają swój złodziejski honor. Znany jeszcze z kart powieści „Zły” Leopolda Tyrmanda, choć bohater książki, która w latach 50-tych budziła grozę, w porównaniu do dzisiejszych młodych bandytów był potulnym barankiem.

Młodocianych zbirów, niestety, broni społeczeństwo ustami przeróżnych psychologicznych i moralnych autorytetów, które wskazują tysiące przyczyn usprawiedliwiających skandaliczną degrengoladę i deprawację młodzieży. A to przepracowani rodzice, a to pełne agresji gry komputerowe. Albo złe towarzystwo, konflikty rodzinne, alkohol, narkotyki. Wszystko to prawda. Tyle że to usprawiedliwianie jeszcze większą pobłażliwość rodzi. Niedługo wymówką dla młodocianego bandyty będzie, na przykład, zły humor z powodu nagłego załamania się pogody.

Broni ich też prawo, które – co prawda dopuszcza możliwość karania wyrostków za najcięższe przestępstwa tak jak dorosłych – ale jest niemal zupełnie pobłażliwe dla sprawców mniej medialnych” czynów, choćby bezczelnej kradzieży roweru. A to właśnie rodzi wzrastającą w łysych łbach agresję i chęć popełniania coraz to bardziej skomplikowanych aktów bandytyzmu. To właśnie – w wielu przypadkach – pozostaje jedynym celem życia takich delikwentów.

Aby im wybić z głowy taki właśnie cel, nie pomogą psychologiczne perswazje, resocjalizacje, armia specjalistów zatrudniona po to, aby łagodzić skutki ciężkiego dzieciństwa u chłopców i – coraz częściej dziewczynek – z tak zwanych dobrych domów. To już przerabiamy od lat, a skutki zamiast coraz lepsze, są – niestety – coraz gorsze.

Wbrew zasadzie trzech „p” czyli politycznej poprawności psychologicznej wobec młodych degeneratów, jestem za karaniem ciężkim i nieuchronnym łysych wyrostków, którzy drwią sobie z ofiar swojego postępowania i z całego kanonu norm moralnych. Dopiero, kiedy na własnych czterech literach zaznają, co znaczy dostać baty w majestacie prawa, najlepiej podczas publicznej chłosty transmitowanej przez telewizję, odczują być może potrzebę zmiany swojego postępowania. Czego i tak do końca nie jestem pewien.

Ogłoszenia

Czytaj również

O rozpadających się górach

Tu też świętowali

Problemy krwiodawców

Komentarze (13) Dodaj komentarz

~Ja 12-08-2007 14:46
Tak , Ci gówniarze powini dostoć .
~Robert 12-08-2007 15:17
Nic dodać nic ująć
~Marcin 12-08-2007 16:47
Brawo, powinni politycy sie tym zainteresowac. Na tych ktorzy sie tym skutecznie zajma bede glosowac, obojetnie z jakiego beda ugrupowania!!!!!!!
~xxx 12-08-2007 18:18
koles na wojska polskiego skacze z okna a jelonka pisze i spotkaniu z milka <lol2>
~jelgór 12-08-2007 18:35
Zaczynają od kabaczków, a za parę lat trafią do celi za rozboje (o ile nie wyrosną z łotrzykowania). Tyle że pomęczyć się z nimi trzeba będzie jakiś czas. Na pytanie, skąd to się bierze, powiedzmy, że to często dzieci ulicy z patologicznych środowisk– inaczej żyć nie potrafią, innych wzorców rodzina ani szkoła im nie pokazały. Dzieci z rodzin rozbitych i alkoholiczych, gdzie się jadło, jak się jedzenie skombinowało, gdzie rodzicom (jeśli byli) na niczym nie zależało, gdzie rządzi nędza, brud, brak wykształcenia i uzależnienie od wszystkiego, co da się wypić, gdzie szkoła jest wrogiem, a przyjacielem ulica i koledzy z takich samych zdemoralizowanych środowisk. Wiemy, skąd się to bierze, ale nie umiemy tego skutecznie zmienić. Jedni upatrują recepty w surowym karaniu, inni w dobrze pomyślanych działaniach edukacyjnych. Wydaje się, że różne metody są skuteczne wobec różnych ludzi. W każdym razie nie zapominajmy o edukacji. O świetlicach, gdzie można odrobić lekcje i zjeść obiad, o koloniach, stypendiach itp. O pedagogach, którzy organizują czas tym dzieciom, dzięki czemu nabywają inne wzorce i nie demoralizują się tak szybko i tak głęboko.
~Artur 12-08-2007 18:57
Był kiedyś taki facet, który przyłapanego złodzieja na kradziezy w sklepie zamykał na klka godzin do klatki stojącej przed sklepem. Pomysł był b.dobry, gdyby nie nasze chore prawodastwo. Nie wiem jak wy, ale ja np. w zimie po godz. 18–ej nie poruszam się na piechotkę po naszym kochanym mieście, bo strach się bać, nie mówiąc juz o kompletnie nieoswietlonych bocznych ulicach Jelonki, gdzie zimą po godz. 17–ej można by doko0nać znbiorowego gwałtu na środku chodnika i nikt by nie zauważył.
~Aga ;) 12-08-2007 19:15
Brawo Tejo,ja juz wczesniej o tym myslalam,szczegolnie po przeczytaniu pewnego artykulu z serii "Jelonka Wczoraj" mialam juz 100% pewnosci,ze nie tylko lysi,ale takze politycy i urzednicy wlasnie w ten sposob powinni byc karani,przed kamerami i na rynku .To byl by najlepszy straszak na bezprawie i bezkarnosc za przestepstwa,szczegolnie po obejzeniu takiego programu,gdzie na zywo gnojkom albo przekreciaza daja chlosty po golej dupie,oczywiscie o porze,w ktorej przechadza sie najwiecej ludzi: i znajomych tych indecybli:)))Jeszcze raz wielkie gratulacje za taki dobry tekst;)))
~Maleństwo 12-08-2007 19:53
"Zły" Tyrmanda, super książka, polecam wszystkim, czytałem 3 razy...
~Darkel1 12-08-2007 20:26
Tejo jesteś wielki.Popieram Twój pomysł,jakby taki oszołom dostał z 50 batów przy publice, to drugi raz nie wyciągałby łap po cudze.
~krzychu 12-08-2007 20:41
Bardzo dobry artykuł.Żadna łagodna persfazja nie przyniesie skutku , tylko radykalne metody przestępca musi sie bać o swoje zycie wtedy zastanowi się . Młodzi po piwku sa mocni w grupie, ale gdy jeden z drugim dostanie w dziób, staje sie potulnym barankiem. Zdecydowana postawa normanych ludzi mogłaby ukrócić patologię . Moze nie szwadrony smierci ale straż obywatelska działająca na pograniczu prawa szybko zaprowadzi spokój .. Sa w Jeleniej osiedla w miare bezpieczne ale tylko dlatego że mieszkańcy sami dbają o własne bezpieczeństwo
~iza 12-08-2007 22:03
Wychowanie przez prace nikomu nie zaszkodzilo.Wiec proponuje dla malolatow prace na rzecz miasta ,w odblaskowych kamizelkach aby sie wyrozniali.A w poprawczaku tylko z nudow licytuja sie w glupotach,za nasza kase.I jeszcze narzekaja na menu.Wlasnie brak zajecia rodzi patologie.
~Zbych z Jelonki 13-08-2007 0:04
Też uważam, że gówniarz codziennie rano powinien dostać profilaktyczny oklep do nieprzytomności, a potem dopiero iść do szkoły, lub między ludzi. A każdy obywatel powyżej 25 mógłby raz w tygodniu iść z pałą na miasto i polować na łysy skalp!
~Oleś 13-08-2007 13:13
A gdyby tak brać te łyse pały na doświadczenia medyczne i kosmetyczne zamiast torturować biedne niewinne zwierzątka?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Kontakty w BWA

WOŚP prowadzi nabór wolontariuszy  

Studium na początek

Stoi kolej na Kopę

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
908
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%