MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Teatry pod pogodnym niebem bez biletu

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 4 sierpnia 2013, 7:52
Aktualizacja: Poniedziałek, 5 sierpnia 2013, 7:18
Autor: Elster
Fot. Mea
W minioną sobotę (3 sierpnia) w miejskiej przestrzeni XXXI Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych zawładnął Jelenią Górą. Najstarsza tego typu impreza w Polsce ma się całkiem dobrze. Przez cały dzień spektaklom towarzyszyła piękna pogoda.

W popołudniowym programie aż do wieczora na ulicach miasta rozbrzmiewały dźwięki bębnów. Teatr im. Norwida, organizator festiwalu, pomyślał o najmłodszej widowni. W popołudniowym programie adresowanym do dzieci miały miejsce wielogodzinne działania parateatralne o charakterze edukacyjnym. Było więc szereg warsztatów: szczudlarskie, żonglerskie, aż po bębniarskie i bańkarskie. Wszystkie wywołały najprostsze uczucia frajdy i oczarowania. W czasie całodziennej imprezy to właśnie głównie młodzi uczestnicy festiwalu, pod opieką artystów z Krakowskiego Teatru Ulicznego „Scena Kalejdoskop”, nadawali dynamikę.

„Scena Kalejdoskop” z Krakowa wystawiła „Serce Don Juana” w oparciu o osławioną historię legendarnego uwodziciela wszech czasów pióra Moliera. Chyba jednak społeczne zaangażowanie teatru ma dziś nieco inny charakter niż przed laty. Molierowski „Don Juan” zaraz po premierze w 1665 r. został ocenzurowany i zdjęty za bezbożność, czyli - jak wtedy to określano - za libertynizm. Wydaje się to dziś tym śmieszniejsze, że nieraz oskarża się autora o tendencje wprost przeciwne, wytyka się mu propagowanie naiwnej moralistyki opartej o wiarę w zabobony. „Serce Don Juana” jest skomponowane współcześnie: Don Juan spieszy od jednej do drugiej przygody, od jednej do drugiej kobiety. Są tu widowiskowe wyczyny artystów na szczudłach, pantomima, taniec, kostiumy, stroje i maski oraz efekty pirotechniczne. Założyciel krakowskiej „Sceny Kalejdoskop”, autor spektaklu i odtwórca tytułowej roli - Piotr Kulczyk pragnął jeszcze nadać sens szeroko zakreślonej metafory: samotny Don Juan podczas tułaczki po świecie trafia do piekła z diabłami odzianymi w czerwone spodnie-ogrodniczki.

Bardzo podobał się „Kucharz na ostro”. Widzowie otrzymali sporą dawkę pozytywnej energii od Teatru Formy, prowadzonego przez Józefa Markockiego, który wywodzi się z Wrocławskiego Teatru Pantomimy i szkoły Henryka Tomaszewskiego. Antywojenna komedia obfitowała w ogrom groteskowych scen. Przedstawienie nawiązuje do wydarzeń wspólnych polsko-rosyjskich manewrów na podlegnickich polach. Polak Marian (Jan Kochanowski, aktor Teatru Cinema w Michałowicach), Rosjanin Stiopa (Józef Markocki) i Niemiec Hans (Damian Szydłowski) to trzej kucharze, którzy chcą ugotować najlepszą zupę-grochówkę. Na horyzoncie pojawia się także czeska sanitariuszka Zuza (Joanna Zabuska). „Kucharz na ostro” bawił do łez, mimo że korzystał z prostych środków - dowcipu sytuacyjnego, gaf i pomyłek. Ujął widzów, bo szybko i trafnie odpowiadał na to, co działo się wokół. No i z pewnością skojarzył się z „Przygodami dobrego wojaka Szwejka” Jaroslava Haška czy legendarnym filmem „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” wg powieści Kazimierza Sławińskiego „Przygody kanoniera Dolasa”.

Utrzymane w surrealistycznej swobodzie wieczorne widowisko „Ballada o Kwadracie” Teatru Mariana Bednarka z Rybnika wciągało widzów w beztroską grę, pełną surrealistycznego poczucia humoru. W ukrytej rozmowie z malarzem jeszcze bardziej słynnego dzieła „Czarny kwadrat na białym tle” - Kazimierzem Malewiczem, dyrygent - artysta dyryguje swoim dziełem. Wplata różne wątki: swoją śmierć i pseudo-artystycznego urzędasa – wiecznego wroga sztuki i wolności artystów. Prócz obrazu, ruchu i tańca, klimat spektaklu budowały rytmiczne dźwięki perkusji, na której grał Przemysław Sokół.

Mocną stroną tegorocznej edycji festiwalu był ambitny spektakl muzyczny „Thermidor roku 143” Miejskiego Teatru Miniatura z Gdańska na podstawie scenariusza i w reżyserii Lecha Raczaka, w oparciu o twórczość Stanisławy Przybyszewskiej i nowelę teatralną „Sny Przybyszewskiej” pióra Macieja Rembarza. Akcja rozgrywa się na tle dawnej hurtowni. W realiach Wolnego Miasta Gdańska ujęte tu zostały ostatnie chwile w skrajnej nędzy 34-letniej pisarki, uzależnionej od morfiny. Wymienić trzeba z uznaniem dobrze postawioną rolę Edyty Janusz-Ehrlich jako Przybyszewską. Na szczególną uwagę zasługuje perfekcyjny obraz oraz scenografia Ewy i Piotra Tetlaków. Rozmach i precyzja wykonania: pokój Przybyszewskiej - ruchoma platforma, zawierająca rekwizyty (krzesło, lampa i maszyna do pisania), pod pokojem umieszczone zostało koło, gdzie przebywają panowie: Robespierre (Krystian Wieczyński) i Danton (Jacek Gierczak), no i zjeżdżalnia jako gilotyna.

Festiwal stał się czymś więcej niż rozrywką umilającą spacer lub tylko atrakcją turystyczną, która przyciągnęła ludzi i skłoniła ich do zatrzymania się i pstryknięcia fotki. Dla wielu mieszkańców Jeleniej Góry była to jedyna możliwość obcowania ze sztuką, bo na bilety do „normalnego” teatru ich po prostu nie stać.

Ogłoszenia

Czytaj również

Seans plenerowy z Janem Nowickim

Sympatyczny skrzat przed budynkiem POK

Lech Wałęsa w Świeradowie Zdroju

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~$$$ 4-08-2013 9:40
Nareszcie w J.Górze coś się dzieje tak powinno być jak kiedyś było wesoło
~lukasz33333 4-08-2013 10:33
Szkoda, że na spektakl o 21 trzeba było tyle czekać!! Panowie od świateł i dźwięku chodzili cały dzień a za robotę się wzięli za 15, 21 No i jak dla mnie był beznadziejny. Zniechęciło mnie to i nie czekałem na drugi ten po 22... Mam nadzieje, że dziś będzie coś lepszego :)
~ 4-08-2013 11:01
Spektakl o godz. 21: byliśmy przekonana, że to teatr z Grecji - bo południowcy za nic mają punktualność. Choreografia do bani! Siedzieliśmy z tyłu i przez większą część spektaklu widzieliśmy tylko czarną zasłonę. Cała akcja rozgrywała się z drugiej strony, widoczna tylko dla części widzów. Widzowie z tyłu i boków widzieli niewiele.Teatr uliczny powinien mieć "zasięg" 360 st. - czyli być widoczny dla ludzi dookoła. Inaczej publiczność, tak jak w tym przypadku będzie bardzo zawiedziona.
~ 4-08-2013 11:11
spektakl o 21 Teatr Bednarka to jedna wielka plama ciekaw jestem kto w Norwidzie wpadl na pomysl aby zaprosic taka mizerie przeciesz ktos to wczesniej musial ogladac.
~rashpla 4-08-2013 12:02
"Ambitny spektakl muzyczny" "mocną stroną"? To chyba jakiś żart. To była chała jakich mało. Przede wszystkim, Thermidor to nie był teatr uliczny a teatr na ulicy - to, że zrobili ruchome platformy i wyjechali z tym na ulice to nie znaczy że zrobili "ambitny spektakl" dostępny dla wszystkich. Strzelili sobie w stopę tym, że oparli spektakl na tekście (czyli - spektakl natychmiastowo zrobił się nieczytelny dla obcokrajowców, na przykład) i do tego był po prostu przegadany. Za dużo też było impulsów, groch z kapustą, faceci w maskach gazowych, Robespierre, Hitler na ścianie, dwie platformy, piosenka o gilotynie, koleś z gitarą w rogu...Takie "ambitne dzieła" niech lepiej zostaną wewnątrz teatru.
~leniwyBelfer 4-08-2013 12:30
spektakl o 21? Jedna wielka porażka; spóźnieni o pół godz. oświetlenie przygotowywane duuuuużo po czasie, nagłośnienie zerowe( poza perkusją)- aktorów nie było słychać, panowie ochroniarze przechadzali sie po ''scenie "jakby byli conajmniej funkcjonariuszami FBI, depcząc przy tym siedzące dzieci. To raczej pantomima a nie spektakl w ramach MFTU.... A fe....
~abc1 4-08-2013 13:40
Faktycznie- do luftu- nawet nie raczyli poinformować publiczności z czego wynika spóźnienie i ile jeszcze potrwa...:(
CН.W.D.P. 4-08-2013 17:13
ZRESZTĄ W OGÓLE OD DZIŚ POSTANOWIŁEM NIE CHADZAĆ DO TEATRU, SKORO WŁAŚNIE TEATR ZNIŻYŁ SIĘ DO POZIOMU ULICY I CHADZAJĄCEGO ULICAMI PLEBSU... PORNOGRAFIĘ TERAZ BĘDĘ OGLĄDAŁ TYLKO, BOWIEM PORNOGRAFII NA ULICACH NIE POKAZUJĄ, CO JEST DOWODEM NA ELITARNOŚĆ PORNOGRAFII..
~zapytam 4-08-2013 18:17
To w końcu jak wygladaja imprezy teatrów ulicznych w tym roku? w grafiku (link) ktory jest zamieszczony w artykule organizatorzy podali ze ostatni dzień imprez przypada na 2 sierpnia natomiast w artykule redaktor wymienia jeszcze dzień 3 sierpnia i opisuje wydarzenia...dezinformacja czy niedopracowanie ze strony gospodarzy a może jedno i drugie?...szkoda ze koniec bo dziś - niedzieka miałem zamiar wybrac się na te impreze...w poprzednich latach w niedziele tez sie cos działo...
~zapytam 4-08-2013 18:20
To w końcu jak wygladaja imprezy teatrów ulicznych w tym roku? w grafiku (link) ktory jest zamieszczony w artykule organizatorzy podali ze ostatni dzień imprez przypada na 2 sierpnia natomiast w artykule redaktor wymienia jeszcze dzień 3 sierpnia i opisuje wydarzenia...dezinformacja czy niedopracowanie ze strony gospodarzy a może jedno i drugie?...szkoda ze koniec bo dziś - niedzieka miałem zamiar wybrac się na te impreze...w poprzednich latach w niedziele tez sie cos działo...
~zapytam 4-08-2013 18:21
a to link do kalendarza imprez w tym roku 2013 http://static7.jelonka.com/reklamy/banery/FestiwalTeatrowUlicznych/podstrona.html co na to organizatorzy ?
rymcycymcy 4-08-2013 21:53
Idę na piwo pod ratusz ! :) ...ktoś wpadnie ? ...stawiam ! :)
~ 4-08-2013 21:56
Hej jak z przedstawieniami o 20:30 i 21:30 ? Odwołane, przesunięte na późniejsze godziny?
~turysta 4-08-2013 22:44
Teatry zorganizowano chyba tylko dla mieszkańców Jeleniej Góry. Szerszej informacji w ościennych gminach trudno szukać, a szkoda. Zresztą program co gdzie kiedy też był różny od oficjalnego i przekazywany sobie przez ludzi na rynku. Organizatorzy mają jeszcze wiele do zrobienia, albo nauczenia się.
~hgt 4-08-2013 22:53
W Norwidzie starego dr już nie ma, nowego dr jeszcze nie, grasują "kierownicy" PP ...! Taki i festiwal...
~ 5-08-2013 1:05
22.5o -chyba skrót dyr,a nie dr,ten pierwszy to funkcja,drugi- stopień naukowy,tym pierwszym niektórzy bywają, tym drugim niktórzy są,bez wzgl na okoliczności...
~przód 9-08-2013 14:08
„Ballada o kwadracie” opóźniona, fakt, to wkurza. Ale sam widziałem jak reżyser i ochroniarze namawiali publikę siedzącą z tyłu spektaklu, by przeszli do przodu, bo obraz się ogląda z przodu a nie z tyłu. Nie przeszli, więc nic nie widzieli. I teraz narzekają na portalu – że do bani. Sami są do bani. Mnie się spektakl podobał, bo przeszedłem do przodu, odjazdowy.
~oglądacz 9-08-2013 14:42
co się tak irytujecie? festiwal to święto teatrów i ... widzów, a odbiór spektakli to bardzo indywidualna sprawa, która zależy od wrażliwości oglądającego, a że czasami trzeba poczekać,( bo światła można ustawiać jak się ściemni) ...czekałam i nie żałuję ."Ballada..." mi się podobała, i widziałam ją od przodu stosując się do zaleceń ochrony, a że przechadzali sie w czasie spektakli to b. dobrze- bezpieczęństwo na takich imprezach, to podstawa, pozdrawiam i do zobaczenia za rok

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Odpust na szczycie

Co z tym podświetleniem?

Uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego

Kto strzelał do konia?

Poznaj kowarską przyrodę

Sonda

Czy poprzez budżet obywatelski mieszkańcy powinni mieć coraz większy wpływ na miejskie inwestycje?

Oddanych
głosów
507
Tak
86%
Nie
9%
Nie mam zdania
5%