MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Sobota, 8 sierpnia
im. Cypriana, Dominika

Teatr w Jeleniej Górze

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 6 lipca 2020, 7:02
Aktualizacja: Wtorek, 7 lipca 2020, 10:18
Autor: Stanisław Firszt
Budynek jeleniogórskiego teatru
Fot. Stanisław Firszt
Jelenia Góra w 1900 roku liczyła 17 865 mieszkańców, nie była więc znaczącym ośrodkiem miejskim, nie tylko w Rzeszy Niemieckiej, ale nawet na Dolnym Śląsku. Natomiast jej położenie predysponowało ją do roli centrum kulturalno – turystycznego całego regionu. Dlatego to właśnie tutaj organizowano wiele wydarzeń dotyczących nie tylko Jeleniej Góry. Karpacz, Szklarska Poręba, Kowary i Piechowice nie miały wówczas szans w tej rywalizacji.

Nieco inaczej przedstawiało się to w odniesieniu do Cieplic. Dzięki istnieniu Uzdrowiska należącego do rodziny Schaffgotschów, swoją atrakcyjnością mogły one rywalizować z Jelenią Górą.

Mieszkańcy Jeleniej Góry zdawali sobie sprawę czym jest znaczenie centrum kulturalno-turystycznego dla rozwoju miasta i dla jego pozycji w regionie. Dużą rolę odgrywały działania społeczne i sama aktywność mieszkańców, którzy zakładali liczne stowarzyszenia i związki. Wśród nich były stowarzyszenia wojskowe, m.in. kombatanckie (uczestników wojen z Austro – Węgrami i z Francją) doprowadziły one, np. do zbudowania strzelnicy na placu, na rogu dzisiejszych ulic, Sudeckiej i Wojska Polskiego, gdzie mogli się spotykać przy piwie, ćwiczyć swoje umiejętności i wypożyczać lokum dla innych stowarzyszeń w ich działalności.

Obiekt był za mały na większe imprezy. Strzelnicę przeniesiono dalej na południe przy dzisiejszej ulicy Sudeckiej. Na jej miejscu, pod koniec XIX wieku, wzniesiono drewniany budynek Hali Muzycznej. Często występowały w niej zespoły muzyczne i śpiewacze, oraz odbywały się tam spektakle teatralne zapraszanych zespołów, nie tylko z Dolnego Śląska. W związku z tym, że zainteresowanie taką działalnością stale rosło, w 1901 roku siedmiu znaczniejszych mieszczan jeleniogórskich ogłosiło memorandum w sprawie budowy ze składek i dofinansowania społeczeństwa, obiektu w którym mogłyby odbywać się przeróżne uroczystości, spotkania, koncerty i spektakle. Szybko powstał komitet budowy na czele z dyrektorem gimnazjum Noeggerathem. Zebrano niezbędną kwotę – ponad 300.000 marek, a na kierownika realizacji zadania powołano rzeźbiarza i architekta Alfreda Daehmela, który zaprojektował obiekt w modnym wówczas stylu secesyjnym i nadzorował jego budowę. Wspierały ich władze miasta, przede wszystkim ówczesny zastępca burmistrza Artur Hartung.

Budowę rozpoczęto w 1903 roku. Już w 1904 roku budynek został poświęcony i oddany do użytku jako Kunst und Vereinshaus (Dom Kultury i Stowarzyszeń), dzisiaj powiedzielibyśmy "Pałac Kultury", taki "Centralny Dom Kultury' lub "Jeleniogórski Dom Kultury". Obiekt miał pełnić wiele funkcji, a wśród nich - teatralną. Pierwszą dyrektor teatru została Juliette Evers, która wcześniej była szefową zepołu teatralnego z Brzegu, występującego często w Jeleniej Górze. Jeszcze przed zakończeniem budowy Domu Kultury i Stowarzyszeń, w listopadzie 1903 roku zaprezentowała ona przedstawienia bajek dla dzieci z poczęstunkiem i spektakle dla dorosłych. Bardzo szybko po oddaniu obiektu, w połowie 1904 roku zmieniono jego nazwę na Stadtheater Hirschberg (Jeleniogórski Teatr Miejski).

Obiekt był bardzo okazały z reprezentacyjną ścianą frontową. W związku z tym, że miały w nim odbywać się najważniejsze imprezy państwowe i regionalne, na dwóch wieżach wieńczących budynek umieszczono dwa wysokie maszty do wciągania odpowiednich flag (dzisiaj te elementy zostały zdjęte i mimo zapewnień władz, nie wróciły na swoje miejsce). Wewnątrz obiektu najważniejsza była sala widowiskowa ze sceną o wymiarach 10,5 x 17 m. Sala zaopatrzona była w balkony. Na potrzeby teatralne zbudowano garderoby, rekwizytornię, stolarnię i magazyn. Istniała możliwość wyniesienia krzeseł z widowni i wstawienia tam stołów, tworząc z niej salę bankietowo – balową. Nazywano ją przez to salą teatralną, festiwalową lub koncertową.

W budynku były: restauracja, cukiernia, kawiarnia, oraz dwie sale wystawowe i sala spotkań Związku Strzeleckiego. Wszystko na parterze, a w pomieszczeniach poniżej poziomu placu umiejscowiono piwiarnię, kuchnię i salę bilardową. Na zewnątrz budynku informowały o tym szyldy "Restaurant" czy "Theater Cafe". Na piętrze, gdzie dzisiaj znajduje się sala studyjna teatru funkcjonowała cukiernia. Sala restauracyjna na parterze, w okresie międzywojennym, pełniąca również funkcję sali bankietowej szczyciła się I kategorią, a prowadził ją Otto Fischer. Wydawano tu obiady i serwowano najlepsze wina w mieście. Po przeciwnej, prawej stronie parteru rozlokowane były pomieszczenia Klubu Strzeleckiego byłych jegrów i strzelców związanych ze Śląskim Batalionem Strzelców nr 5, stacjonującym w Jeleniej Górze. Kultywowano tam tradycje tej jednostki. Sala była pełna trofeów myśliwskich i pamiątek wojskowych. Jej ściany zdobiły portrety cesarzy Wilhelma I i Wilhelma II, Hindenburga,a w latach 30. i 40. XX wieku także Adolfa Hitlera. Były tam także liczne dyplomy, broń myśliwska i wojskowa, palna i biała oraz fotografie i sztandary.

Obiekt w 1913 roku został odkupiony przez władze miasta. Miał duże możliwości organizowania w nim różnorakich uroczystości, spotkań, wystaw, przedstawień i imprez. Odbywały się tam uroczystości państwowe i miejskie, np.uroczyste sesje Rady Miejskiej, koncerty i występy, a także wykłady, prelekcje i spotkania z ważnymi ludźmi.

Działalność mieszczącego się w nim teatru w okresie I wojny światowej została ograniczona do przedstawień i koncertów o charakterze patriotycznym podnoszącym morale. Okres powojenny przyniósł stagnację. Dopiero w 2 poł. lat 20.XX w. teatr zaczął realizować podstawowe swoje cele, ale ze względu na brak własnej obsady aktorskiej podpisane zostały umowy z istniejącymi teatrami w Legnicy i Zgorzelcu. Zapraszano także większe teatry i opery, np. z Wrocławia i Berlina.

W latach 30.XX wieku, po dojściu Hitlera do władzy w teatrze organizowano wiece partyjne i imprezy polityczne. Chciano podnieść znaczenie jeleniogórskiego teatru na Dolnym Śląsku. Narodowi socjaliści zorganizowali nawet akcję, aby prześcignąć Zgorzelecki Teatr Pogranicza. Do mieszkańców zaapelował nadburmistrz, słowami: "Każdy jeleniogórzanin odwiedza swój teatr", kończąc to wezwanie pozdrowieniem "Heil Hitler!". Chciano rozbudować też teatr, nie ze względu na chęć organizowania większych spektakli, ale z powodu organizowania coraz większych manifestacji partyjnych.

Na początku tego okresu corocznie organizowano "Tydzień Marcina Lutra", szczególnie uroczyście w 1933 roku, w 450. rocznicę urodzin reformatora. W ślad za ideologią narodowego - socjalizmu, kształtującą zdrową postawę silnego społeczeństwa, w teatrze organizowano również imprezy sportowe, m.in. Towarzystwo Sportowe "Germania" inaugurowało w nim doroczny sezon bokserski.

W teatrze rozpoczynano też coroczny "Tydzień Karkonoszy". W dniu 15 listopada 1942 roku zorganizowano fetę z okazji 80.rocznicy urodzin Gerharta Hauptmanna, na którą przybył osobiście jubilat, a stosowny dyplom wręczył mu nadburmistrz Werner Blasius.

Teatr funkcjonował nieprzerwanie w czasie II wojny światowej, a pod jej koniec zjechały do Jeleniej Góry zespoły teatralne, m.in. z Berlina w ramach rozśrodkowania związanego z bombardowaniami dużych miast. Przywiozły one ze sobą sprzęt i wyposażenie teatralne oraz garderoby i rekwizytornie. Nieoczekiwanie jeleniogórzanie mogli podziwiać spektakle najlepszych wykonawców, przy użyciu najnowocześniejszego wyposażenia. Oprócz tego, nadal w teatrze odbywały się partyjno – polityczne wiece propagandowe. Zderzały się więc w budynku dwa światy: kultury i totalitarnej polityki.

Szczęśliwie działania wojenne II wojny światowej ominęły Kotlinę Jeleniogórską i Jelenią Górę, która otrzymała niemal w prezencie cały sprzęt i wyposażenie teatralne przywiezione tu pod koniec działań wojennych. Przez przypadek w 1945 roku osiadła tu trupa teatralna, jadąca ze wschodniej Polski docelowo do Legnicy, zafascynowana warunkami i wyposażeniem, które zobaczyła w Jeleniej Górze.

Już 23 sierpnia 1945 roku, rozpoczął się w powstałej tu polskiej instytucji kulturalnej, tj. Teatrze Dolnośląskim, sezon artystyczny premierą "Zemsty" Aleksandra Fredry. Oficjalne otwarcie teatru miało miejsce dopiero 26 października 1945 roku. W pierwszym roku działalności odbyło się 14 premier, a wszystko w mieście, w którym liczba ludności niemieckiej znacznie przewyższała liczbę ludności polskiej. Nie zniszczona działaniami wojennymi Jelenia Góra wykorzystała swoją szansę, bowiem Wrocław był zniszczony, a w Legnicy rozlokował się sztab i dowództwo wojsk sowieckich.

Teatr jeleniogórski stał się centrum kultury polskiej w tej części Dolnego Śląska, na co wielki wpływ mieli pisarze i literaci, którzy osiedli tutaj po wojnie, np. kierownikiem literackim w teatrze był w tamtych latach Edward Kozikowski. W maju 1947 roku, w obiekcie odbył się I Zjazd Pisarzy Ziemi Sudeckiej. Tymczasem z Jeleniej Góry wywożono sukcesywnie Niemców, a miasto stawało się coraz bardziej polskim. Jednocześnie postępowała odbudowa Wrocławia. Stalinowskie władze rozpoczęły "układanie" nowej Polski. W latach 1948 – 1952 poczyniono wiele szkód, które odczuwamy do dzisiaj, w każdym aspekcie polityczno – społeczno – kulturalnym. Odbiło się to na kondycji między innymi jeleniogórskiego teatru, w którym oprócz spektakli teatralnych przeważnie o charakterze ideowym, odbywały się spotkania i wiece partyjne, propagandowe imprezy i uroczystości miejskie powiązane z rozdawaniem nagród i odznaczeń.

Dotychczasowy dyrektor teatru i spora część zespołu odeszła z Jeleniej Góry i przeniosła się do, dającego większe możliwości, odbudowującego się Wrocławia. W 1948 roku tworzył się tam Państwowy Teatr Polski, pod kierunkiem byłego szefa teatru jeleniogórskiego. On to dążył do likwidacji Miejskiego Teatru w Jeleniej Górze i do przejęcia całości jego wyposażenia. Teatr jeleniogórski popadł w wielkie tarapaty, także finansowe. Dlatego budynek wydzierżawiono Samopomocy Chłopskiej. W tym czasie zniknęło gdzieś wyposażenie restauracji, kawiarni, cukierni, sali bilardowej i Klubu Strzeleckiego, a do Opery Wrocławskiej oddano resztę dekoracji i kostiumów poniemieckich.

Już 1 września 1948 roku, chciano upaństwowić lub zlikwidować jeleniogórski teatr, ale udało się ten proces zastopować i ostatecznie 1 stycznia 1950 roku, teatr upaństwowiono pod nazwą Państwowy Teatr Dolnośląski. Musiano zaczynać praktycznie od początku. W tym czasie pozyskano wiele rekwizytów, oryginalnych eksponatów, mebli z muzeów jeleniogórskiego i cieplickiego (obiekty te już nigdy nie wróciły do prawowitych właścicieli). Grano komedie i typowe bulwarówki, a także wystawiano przedstawienia amatorskie. Organizowano też akademie, bale, odczyty i polityczne imprezy. W latach 1950 – 1952 odbyło się 40 premier. W latach 60.XX wieku ilość premier zmniejszyła się, ponieważ ograniczono przedstawienia ideologicznie oparte na pracy chłopów i robotników. W tym czasie, przy ul. Muzealnej działał klub aktora, a przy ul. Wojska Polskiego funkcjonowała restauracja "Muzealna".

Teatr mocno eksploatowany zaczął podupadać. Dopiero w latach 70.XX po remoncie sytuacja zaczęła się zmieniać. W 1973 roku otwarto scenę studyjną, a rok później Teatr otrzymał imię Cypriana Kamila Norwida. W latach 1984 – 1994 organizowano Międzynarodowe Festiwale Teatrów Ulicznych i sesje popularnonaukowe związane z teatrem. Odbywały się liczne premiery reżyserowane przez wybitnych reżyserów. Organizowane były Spotkania Teatralne. A wszystko to działo się za czasów najwybitniejszego dyrektora tej instytucji, jakim była w latach 1973 – 1988, Alina Obidniak, była dyrektor Teatru im. W. Bogusławskiego w Kaliszu. To ona przypomniała, że teatr to nie tylko budynek, ale głównie zespół ludzi: aktorów, reżyserów, kierowników artystycznych i literackich, scenografów, muzyków, obsługi technicznej, itd. To także ludzie kochający tę dziedzinę sztuki, dla których warto tworzyć i grać.

Teatr wyróżniał się w tym "złotym okresie" nie tylko na Dolnym Śląsku, ale i w Polsce. Na premiery przyjeżdżali teatromani z Wałbrzycha, Legnicy a nawet z Wrocławia, a programy teatralne stały się pożądanymi obiektami w prywatnych kolekcjach.

Lata 90.XX wieku to okres dużej rotacji na stanowisku dyrektorskim. Dla ratowania sytuacji, w 2000 roku powróciła Alina Obidniak. Jak się później okazało, tylko na rok. Chciała przypomnieć dawne sukcesy i chwałę placówki. Mając do dyspozycji bogatą dokumentację archiwalną (plakaty, zaproszenia, programy, zdjęcia) zebraną głównie przez Bronisława Stasiaka, na wzór Teatru Starego w Krakowie, z jej inicjatywy zorganizowano w jeleniogórskim teatrze Muzeum Teatru im. C.K. Norwida, które otwarto uroczyście 17 grudnia 2000 roku (dzisiaj nie istnieje).

Wraz z odejściem Aliny Obidniak wszystko zmieniło się diametralnie. Rozpoczął się nowy, następny okres w dziejach teatru. Postać Aliny Obidniak, Jej zasługi dla Teatru im. C.K. Norwida i życia kulturalnego w Jeleniej Górze i regionie to przykład nietrafności, bezmyślności i nieprawdy w powiedzeniu ukutym przez nieudaczników, karierowiczów, dyletantów i ignorantów, że: "Nie ma ludzi niezastąpionych".
W odniesieniu do Niej i Jej podobnych Osób to ogromna niesprawiedliwość i bezmyślność. Wielu Osób nie da się nikim i niczym zastąpić. Są kamieniami węgielnymi, podwalinami, opokami i fundamentami wszystkiego, co na tej bazie funkcjonuje i powstaje. O wielu ludziach się nie pamięta, ale o Alinie Obidniak nie wolno zapomnieć. Można tu przytoczyć słowa Adama Mickiewicza z "Pana Tadeusza": "Było cymbalistów wielu, ale żaden z nich nie śmiał zagrać przy Jankielu".

Twoja reakcja na artykuł?

16
84%
Cieszy
0
0%
Hahaha
1
5%
Nudzi
1
5%
Smuci
0
0%
Złości
1
5%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

O Bibliotece Flotylli

Stalowe rumaki w Karpaczu

Jak Cieplice nie uratowały swojej niezależności

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~f 6-07-2020 7:38
Wewnątrz obiektu najważniejsza była sala widowiskowa ze sceną o wymiarach 10,5 x 17 cm. .......Scena dla krasnoludków???? A kiedy wrócą piękne maszty?,bo teraz te wieżyczki wyglądają jak w jakiejś zapyziałej dziurze ...
~natron 6-07-2020 11:39
do: ~f (7:38)
GDZIE SĄ SZPICE, panie Łuzniak??? Bez nich bryła teatru to nie to samo...
~Jan555 6-07-2020 8:05
Maszty (iglice) chyba nie wrócą...Ktoś z poprzedniej ekipy rządzącej w mieście je "przytulił" Szkoda bo teraz to jest "teatr okaleczony" A może Łużniak coś wie na ten temat?
~Vito Corleone 6-07-2020 8:55
Bez iglic ten budynek stracił blichtr, ciekawe co na to konserwator zabytków. Kto pozwolił na to?
~Miastowy 6-07-2020 9:05
Pamietam jak kilka lat temu bylem na jednym spektaklu w tym teatrze Hanuszkiewicza. Podczas jednej ze scen mloda aktorka nagle pokazała swoje c...i. Od tamtej pory nie chodze do tego miejsca.
~Człowiek koń 6-07-2020 9:16
do: ~Miastowy (9:05)
Bardziej oburzalbym się faktem że nie okazała swojego pieroga i nie uraczyła jego zapachem. Śledzik to podstawa.
~Miastowy 6-07-2020 14:35
do: ~Człowiek koń (9:16)
rozna jest dzisiejsza polska sztuka teatralna. W Krakowie bodajże w Teatrze Starym aktorzy podobno inscenizowali seks onalny czy jak to tam sie nazywa.
~bobas 6-07-2020 9:07
Jedna z iglic zerwala wichura a druga zdjeto chyba dla bezpieczenstwa i tyle w temacie.
~Człowiek koń 6-07-2020 9:14
do: ~bobas (9:07)
Za miemca też były wichury tu...ie.
~qwerty 6-07-2020 11:50
do: ~bobas (9:07)
Nie tyle w temacie, bo prezydent zapowiedział, że maszty bądź ich repliki wrócą na miejsce przy okazji remontu Wojska Polskiego. I jak na razie nie wracają.
~jacek21 7-07-2020 6:58
do: ~bobas (9:07)
Iglice były przez ponad 100 lat i nie zagrażały bezpieczeństwu.Zaczely zagrażać za rządów czy raczej nierządòw Zawiły.Iglica była skorodowana i dlatego została uszkodzona przez wichurę.W artykule zwrócić należy uwagę na czas budowy .Rozpoczęto w 1903 a w 1904 już można było wystawić przedstawienia.Przy dzisiejszym zarządzaniu miastem takie tempo nierealne .Wystarczy zobaczyć w jakim tempie jest realizowany szumnie ogłoszony przez Luzniaka remont Wojska Polskiego.Trwa już 3 miesiąc a kilku robotników dalej się męczy z układaniem granitu przy teatrze.Warto zaznaczyć że remont dotyczy tylko fragmentu a nie całości ulicy.Koszt km natomiast porównywalny z budową drogi ekspresowej.Innych inwestycji realizowanych przez miasto również lepiej nie wspominać.Dominuje nijakość .
~Człowiek koń 6-07-2020 9:13
Cytuję : "Wewnątrz obiektu najważniejsza była sala widowiskowa ze sceną o wymiarach 10,5 x 17 cm." A w Jelonka.com pracują jełopy które nie wiedzą że korekta to podstawa.
~Człowiek koń 6-07-2020 9:18
Niech lepiej Próżniak powie jasno ile miasto dopłaciło do remontu teatru!!?? Ile dotacji cofnęli!!??
~Człowiek koń 6-07-2020 9:43
do: ~Człowiek koń (9:18)
Jesteś fałszywym Człowiekiem koniem. Ja jestem Człowiek koń.
~ 6-07-2020 16:58
do: ~Człowiek koń (9:18)
Podobno coś około 7 baniek?
~Robo111 6-07-2020 9:20
No właśnie- co się stało z iglicami? Jak pamiętam,to miały być poddane renowacji i wrócić na swoje miejsce Teatr okaleczony - dobre dobre...
~wyborca1 6-07-2020 17:07
Ludzie, co z wami ? Czy ktoś z piszących te bzdury choć raz w życiu był w teatrze ? Wam chyba Zenek wystarczy.
~ 7-07-2020 9:04
"gdzie dzisiaj znajduje się sala studyjna teatru" - dzisiaj już nie ma sceny studyjnej, to jest sala prób. "W latach 1984 1994 organizowano Międzynarodowe Festiwale Teatrów Ulicznych" - bzdura, MFTU jest organizowane do dnia dzisiejszego. Były różne zawirowania, ale stwierdzenie, że w 1994 skończono organizowanie festiwalu jest przegięciem. Cała końcówka-wazelinka o Alinie Obidniak to przegięcie pałki.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Poprawią bazę sportową i rekreacyjną przy SP 10

Most w Pilchowicach pod ochroną!

Portrety w zbiorach Schaffgotschów

Lata, które zniszczyły Uzdrowisko Cieplice

Karl Dittersdorf i Schaffgotsche

Sonda

Od nowego roku szkolnego w liceach i technikach obowiązkowym przedmiotem będzie łacina. Czy to jest potrzebne?

Oddanych
głosów
1094
Tak
22%
Nie
73%
Nie wiem
5%