MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Tadeusz Steć non–fiction

Wiadomości: Region
Niedziela, 10 listopada 2013, 8:28
Aktualizacja: 8:33
Autor: Janusz Skowroński
Tadeusz Steć z wycieczką w Muzeum Okręgowym w Jeleniej Górze – lata 60.
Fot. Archiwum Muzeum Karkonoskiego
Na rynku wydawniczym pojawiła się książka o legendarnym przewodniku. Nosi tytuł „Legenda Sudetów Tadeusz Steć. Życie i śmierć 1925–1993”. Jej autorem jest znany przewodnik sudecki Stanisław Jawor. Na stu pięćdziesięciu stronach, wzbogaconych o płytę CD, zawierającą 65 zdjęć i dokumentów w znacznie lepszej niż w książce rozdzielczości, Jawor mierzy się z legendą. I co więcej autor tę legendę bezlitośnie obnaża.

33 lata znajomości to wystarczająco długo aby podjąć się napisania biografii o drugim człowieku. Jawor pracował nad książką o Steciu długo. Kilka lat temu, już niby była gotowa, gdy nagle pojawiało się coś nowego. Czytając „Legendę Sudetów” wydaje się, że warto było poczekać. Choćby na gruntowną kwerendę w IPN-ie, która zaowocowała całym rozdziałem pt. „Pracownik kontrwywiadu”. Steć uwikłał się i w służby kontrwywiadowcze i później w organa bezpieki. To bezsporny fakt. Jawor pokazując zgromadzone dokumenty krąży wokół pytania: chciał czy musiał? Mając tak liczne kontakty z turystami z „lepszych” Niemiec i lubiąc „twardą” walutę dokonywał wyborów. Czy był porządnym agentem? Jawor, podpierając się opiniami ludzi ze służb, twierdzi że nie. Ale osąd pozostawmy czytelnikowi.

Mit, z którym Stanisław Jawor ostatecznie rozprawia się to tzw. sprawa Radomierzyc, pałacu nad Nysą Łużycką i znajomości Stecia z samym Piotrem Jaroszewiczem. Ich wspólna „wyprawa” po radomierzyckie archiwalia zakończyła się… Nie, szczegółów nie zdradzę, wszak nie odbiorę Jaworowi przyjemności objaśniania, jak w Polsce pisze „historię nie dla idiotów” i kto w niej celuje.

Książka na każdym kroku podkreśla pionierkę Tadeusza Stecia w zagospodarowywaniu Sudetów, wyznaczanie nowych szlaków turystycznych czy tytaniczną pracę regionalisty na tzw. ziemiach odzyskanych, wpisujących się w obowiązujący nurt komunistycznej propagandy jako jedynie słusznych, bo piastowskich. Pomijając kontekst, praca pisarska Stecia nawet dwadzieścia lat po jego śmierci budzi nadal szacunek.
Na końcu książki szczegółową bibliografię jego dorobku autorskiego zebrał i opracował jeleniogórski archiwista Ivo Łaborewicz. Aktywność pisarska Stecia trwała aż 35 lat. I choć wiemy, że po jego kultowych „Sudetach Zachodnich część I” (1965) następnych części – mimo zapowiedzi – już nie było, bo Steć wybrał mamonę, na dodatek w „lepszych”, bo west-markach, to i tak na wielu stronach książki przewija się tytanizm jego pracy.

Nie znał internetu i nie korzystał – jak czyni to wielu dzisiejszych autorów przewodników turystycznych – z opcji „kopiuj – wklej”. Steć był oryginalny a każdy opisany szlak osobiście przeszedł, choćby znakując go czy prowadząc szczegółowe notatki. I był do tego genialnym samoukiem, potrafiącym korzystać z literatury obcej, głównie niemieckiej, zastanej w powojennej Jeleniej Górze (której nawiasem mówiąc nie oddał).

Budził niekłamany podziw, respekt, szacunek. Z czasem przechodzący w odrazę i niechęć środowiska, które wcześniej wykształcił. Taki był. Inny niż wszyscy inni. Skończył tragicznie styczniowej nocy 1993 roku.
Podczas pracy nad książką Stanisław Jawor korzystał z archiwaliów rodzinnych Steciów i licznych rozmów z członkami rodziny. To widać w tekście. Zachodzi tylko obawa, czy książka, która będzie miała prawo nie spodobać się rodzinie, nie zostanie przez nią odrzucona? Ostatni casus „Kapuściński non-fiction” Artura Domosławskiego pokazuje, że Temida zaczyna śmiało sobie poczyna, wkraczając na obszary zarezerwowane dla literatury, dając pierwszeństwo nie czytelnikowi a dobrom osobistym osób trzecich.

W przypadku non-fiction Stecia odezwać mogą się inni - choćby przewodnicy, turyści czy nawet seksualni partnerzy sudeckiej legendy. Bo ta książka może być solą w oku. A że jest „coś na rzeczy” niech świadczy fakt zapowiedzi jej jeleniogórskiej premiery.

Pierwotnie autor miał zaprezentować ją na sobotnich (9.11.) obchodach 60-lecia koła przewodników sudeckich w Jeleniej Górze. W ostatniej chwili zmieniono program i Jawor z niego „wyleciał”. Mimo wszystko autor zapowiedział, że w auli Uniwersytetu Ekonomicznego w Jeleniej Górze na jubileuszu pojawi się. Z książką.

Stanisław Jan Jawor „Legenda Sudetów Tadeusz Steć. Życie i śmierć 1925-1993”, wyd. I Agencja Wydawnicza CB Warszawa 2013, str. 160 + płyta CD.

Ogłoszenia

Czytaj również

Kandydaci PO

Mniej barier dla niepełnosprawnych

Odchudzam się, ale nie chudnę

Komentarze (82) Dodaj komentarz

~ 10-11-2013 8:40
Nie napisaliście NAJWAŻNIEJSZEGO - GDZIE TO DZIEŁO MOŻNA NABYĆ?
Piipi Jelonkowa 10-11-2013 12:18
~DLACZEO ? .. w *w ol n e j Polsce autor "ukrywa" p r a w d e uzywaajac j,ang. / przyp."non-ficcion"/
~Krkonos 10-11-2013 15:38
Pytanie, ile jest w tej książce rzetelnej prawdy historycznej, a ile tendencyjnego wybierania i interpretacji chwytliwych faktów pod publiczkę? Stawiałbym, niestety, na to drugie. Dzisiaj niestety bardzo trudne o rzetelne biografie znanych osób, każdy chce jak najwięcej zarobić, o to niestety nie koreluje z mrówczą, rzetelną pracą historyka.
~ 10-11-2013 15:45
Właśnie DZISIAJ biografie są bardziej rzetelne niż dawniej, bo "jedynie prawda jest ciekawa". Nikt nie będzie czytał laurek, bo już je napisano i nie zawierają prawdy lecz są zbiorem pochwał. Nikt nie napisał gdzie można nabyć tę książkę. Czyżby tajemnicą jest nawet to, gdzie ją można nabyć?
~ 10-11-2013 15:50
Mam wrażenie, że pan Jawor, były przecież pracownik komendy MO, chcąc zmyć swoją jakże ciekawą działalność z czasów PRL, wyciąga brudy o Steciu. Może pan Jawor udzieli wywiadu i opowie mieszkańcom, co robił w czasach PRL?, gdzie wtedy pracował?, jakie zajmował stanowisko?, jaki miał stopień służbowy? i komu raportował?? Taka wiedza bardzo by się przydała. Podobnie może się wypowiedzieć pan Piecuch... Wtedy będziemy mieli jasność, kto o kim się wypowiada...
~do 15:45 10-11-2013 15:54
"Tylko prawda jest ciekawa"? Ciekawe stwierdzenie. To dlaczego największy nakład w Polsce mają tabloidy typu "Fakt" i "Super Express", żyjące z tendencyjnego naginania różnych faktów o znanych postaciach, tak żeby atrakcyjnie brzmiały dla mało wykształconego tłumu? Mało wiesz o życiu. Ludzie lubią się karmić takimi sensacjami (często wyssanymi z palca) i autorzy poczytnych książek historycznych doskonale o tym wiedzą.
~do 15:54 10-11-2013 16:24
Nie czytuję Faktu ani SE. Natomiast wynurzenia byłego milicjanta mogą być ciekawe, bo nie będzie kłamał, bo przecież to milicjant, stróż prawa, praworządności i prawdy, a na pewno lepiej poinformowany niż maluczcy, niedoinformowani i słabo wykształceni.;-)
CН.W.D.P. 10-11-2013 16:33
WŁAŚNIE, Piipi Jelonkowa... WŁAŚNIE!! A W HOTELU CIEĆ PO NIEMIECKU NIE ROZUMI... OTO POLSKA WŁAŚNIE!!
~ 10-11-2013 16:57
"Jedynie prawda jest ciekawa." to wprawdzie powiedział dawno temu ktoś o wiele mądrzejszy ode mnie, kto wiedział i widział dużo więcej niż inni, ale się pod nimi podpisuję. Obiema rękami.
~ 10-11-2013 16:58
Pod tymi słowami.
~rys 10-11-2013 17:38
Andrzeju - Steć nigdy nie zhańbił swojego środowiska, górskiego czy też swojego owianego tajemnica świata którą podejmujesz w swej publikacji. Nie znałeś i nie znasz jego życia prywatnego (nawet z IPN-u), chyba że ubolewasz uniesień które Cie ominęły w bliższym poznaniu Twojego bohatera. To że w swej twórczości (może, przypływu hormonów) odlatujesz ponad rzeczywistość. Odwołam się do treści Twojego opracowania "100-lecia w Karkonoszach" w której odniosłeś się do spotkania wnuka M. Frömberga. Z wydarzenia z akcji dokładniej zrelacjonował aniżeli zachowany zapis w archiwach dziadka - również Twojego opracowania. Nadmienię, że w/w wnuka nikt nie zna z RGV i nawet o nim nie słyszano. Chyle czoło dla dokonań Tadeusza Stecia dla regionu i tylko w ten sposób potrafię tego człowieka oceniać.
~ 10-11-2013 17:51
gdzie można nabyć tę książkę?
~do 16:57 10-11-2013 18:17
Pewnie nawet nie wiesz, kto to powiedział. Poza tym nawet nie zrozumiałeś sensu tego powiedzenia. Jeśli tak samo bezkrytycznie wierzysz wszystkim, którzy są mądrzejsi od ciebie, to nie dziwię się, że jesteś czytelnikiem różnych faktopodobnych dziełek. Być mądrzejszym od takich jak ty to żadna sztuka, a przy tym nie oznacza bycia mądrym. Co do słabego wykształcenia, to tez mów za siebie. Na szczęście nie wszyscy są tacy jak ty.
~AJ 10-11-2013 18:22
Do pytających o zakup książki! Książka będzie dostępna za kilka dni prawdopodobnie w księgarni na długiej! Sam Pan jawor napisał to w komentarzu konkurencyjnego serwisu Pozdrawiam
~ 10-11-2013 18:25
To skąd mają ją ci, którzy się o niej wypowiadają, skoro jest jeszcze nigdzie niedostępna? !
~ 10-11-2013 18:38
do 10-11-2013 18:17 | - bardzo dokładnie wiem, kto to napisał. Książek tego człowieka nie ma nigdzie w księgarniach i nigdy nie było, jeśli ktoś je zna i wie, że istniał w ogóle ktoś taki, co to napisał, to ściąga je sobie kupując przez internet, bo osoba, która nabyła prawa do ich wydawania, nie pozwala na wypuszczanie ich w dużych nakładach. A co do wykształcenia - nie wiesz nic o mnie. Nie znoszę natomiast cenzury, a o panu Steciu wiem co nieco. Nie tylko pan Jawor wypowiadał się na jego temat. Poza tym znało się ludzi, którzy znali osobiście tego człowieka. Chęć przeczytania tego, co ktoś inny ma do powiedzenia na temat człowieka znanego w Jeleniej Górze (i nie tylko), nie jest niczym złym. Proszę nie obrażać w internecie ludzi sobie nieznanych, bo nie o taką wolność słowa chodzi.
~ 10-11-2013 18:54
Jeszcze książka się nie ukazała, a już Autora obrzucono błotem. Niech rzucający uważają, aby i siebie przypadkiem nie ochlapać. Widać, że to fałszywi "przyjaciele" anonimowo piszą w internecie, jeśli Autor udostępnił im tekst przed ukazaniem się go w księgarniach...
~ 10-11-2013 19:00
Panie Stanisławie, prosimy wydać książkę również w formie ebooka, to jeszcze po wycofaniu nakładu przez rodzinę przyszli czytelnicy będą mieli szansę nabyć. Jak się doda znak wodny do formatu epub albo mobi, to nikt nie umieści na wiadomym portalu, a książka zdobędzie również czytelników, którzy wolą formaty elektroniczne. Tak stało się z książką Artura Domosławskiego o Kapuścińskim, po wycofaniu nakładu papierowego można wciąż nabyć wydanie elektroniczne jego utworu w księgarniach internetowych, więc autor jakieś tantiemy pewnie wciąż otrzymuje z tego tytułu. Pozdrawiam Autora książki.
~ 10-11-2013 19:20
Zwłaszcza, że do wydania elektronicznego nie trzeba będzie dodawać CD, albowiem zdjęcia zamieszczone w książce w formacie elektronicznym o wiele lepiej widać niż w wydaniu papierowym.
~ahorn1404 10-11-2013 20:02
Dla Internauty z godziny 17.53, który mi zarzuca fantazjowanie w sprawie Fromberga - juniora. - Szanowny Internauto! Podziwiam Twoją dociekliwość, która każe Ci, w pięć lat po stuleciu podważać istnienie i działalność Fromberga juniora. W 2008 roku w Karpaczu byli jego koledzy z RFN. Mam Jego listy i zdjęcia. W pierwszej telefonicznej książce powiatu jeleniogórskiego, którą ma Kolega W Stasieńko, jest podany numer telefonu Pogotowia Górskiego w Karpaczu przy nazwisku Fromberg - ojciec. I rada: - wiadomości o niemieckim ratownictwie nie szukaj w RGV tylko w DRK. W czasach PRL służyłem w MO w prewencji - dział nieletnich, w Izbie Dziecka. Dosłużyłem się stopnia starszego sierżanta. Pisałem do KOS, Sądu i szkół i placówek opiekuńczo wychowawczych. stajs
~ahorn1404 10-11-2013 20:11
Dla Internauty z 15.50 Krótko: w PRL zgodnie z wykształceniem służyłem w MO w prewencji, konkretnie w Izbie Dziecka w Jeleniej Górze. Dosłużyłem się stopnia starszego sierżanta. W listopadzie 1981 roku przeszedłem na rentę, ale w stanie wojny zawieszono mi przejście na nią do stycznia 1983 roku. I to wszystko! Aaaaa.... cały czas działałem ochotniczo w GOPR i prowadziłem wycieczki. Więcej - przy okazji jakiegoś spotkania, jeżeli kto o to zapyta.
~ahorn1404 10-11-2013 20:19
Do internauty z godziny 19. Tekst książki i zdjęcia są własnością CB Wydawnictwo Andrzej Zasieczny. Jak narazie nic nie wskazuje na to, żeby książka została wycofana ze sprzedaży. Pan Zasieczny zapowiada wznowienia. Spokojnie, za kilka dni będzie w księgarniach. stajs
rymcycymka 10-11-2013 20:43
Panie Andrzeju Stanislawie Jawor,napisane: od stycznia roku 1983 jest zasluzona renta,ale co robil Pan np.w Warszawie 1987,16 -23 czerwca w czasie wizyty papieskiej.Jest Pan tak wierzacy ..
~Bury 10-11-2013 20:45
W każdym razie na takiej książce (sensacyjnej) to przynajmniej można zarobić.
~ 10-11-2013 20:53
"Tylko prawda jest ciekawa" - to powiedział Józef Mackiewicz. Niestety, nie jest wydawany. Prawa autorskie przejęła Nina Karsov spokrewniona z Michnikiem, a nie córka Mackiewicza. Jego książkę "Zwycięstwo prowokacji" powinien znać każdy Polak. Na szczęście, można ją znaleźć w internecie.
~ 10-11-2013 20:57
do 10-11-2013 20:43 | - odczep się kobieto od pana Jawora! Co ciebie obchodzi, co on tam robił? Wykonywał swoje obowiązki służbowe i nic nikomu do tego! A co robił Dziwisz, że zamiatano pod dywan sprawki Paetza, a pedofili wysyłano do innych parafii, jak ujawniono ich sprawki? Dopiero Wanda PÓŁTAWSKA musiała interweniować u papieża! Teraz otwierają się oczy na to wszystko, co ukrywano przed nami. Ich się czepiaj! Nawet ludzie kościoła nie są święci.
~ 10-11-2013 21:15
„Jedynie prawda jest ciekawa” - tak jest dokładnie, jest wydawany w Londynie
~do pipi 10-11-2013 21:48
Wanda PÓŁTAWSKA musiała interweniować u papieża - to znany fakt - dlaczego potrzebna była OSOBISTA INTERWENCJA tej kobiety W SPRAWIE PAETZA? Nawet ksiądz Zalewski to potwierdza!"Wanda Półtawska, osoba obdarzona ogromna indywidualnością, znienawidzona przez niektóre osoby z otoczenia papieskiego, które, mówiąc najdelikatniej, takimi osobowościami nigdy nie były, jest warta (...) wyróżnienia. Choćby tylko za odwagę w sprawie abpa Juliusza Paetza." Odpowiedz!
~do pipi 10-11-2013 21:51
poczytaj sobie: http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1834
~ahorn1404 10-11-2013 22:00
Do Rymcycymka z 20.19 W Warszawie w czasie wizyty Papieża nigdy nie byłem. Byłem w Częstochowie, w czasie pierwszej Jego wizyty w Polsce. Było to dla mnie wielkie przeżycie. A zajmowałem się jak w Jelonce zagubionymi dziećmi. Po 1985 roku byłem kilka razy w Warszawie na Okęciu, skąd latałem do Sajuza w Kaukaz. Dat nie pamiętam, ale na usilne życzenie odszukam w pamięci. Na Kaukazie nie brałem udziału w żadnych szkoleniach KGB ani GRU czy nawet specnazu. Starczy? Z że jestem wierzący, to powszechnie wiadomo.
~ 10-11-2013 22:13
Nie powszechnie, mi nie było to wiadome. ;-)
~wl 10-11-2013 23:03
Dlaczego panowie przewodnicy chcą ukrywać prawdę? Nie rozumiem. Dziwię się panu Gryszelowi chociaż zawsze był jakiś dziwny. Może bohaterem przewodników zostanie Karkonosz ten jest czysty a też można go uznać za dobrego przewodnika.
~do 18:38 10-11-2013 23:34
Nie piernicz. Znowu zaśmieciłeś cały wątek idiotycznymi wynurzeniami. Takiś wykształcony? To naucz się przede wszystkim kultury dyskusji i netykiety. Interesuje cię książka? Idź do księgarni i se kup, nikt tobie nie zabrania czytać faktoidalnych bzdetów. Ale szanuj czas czytelników i nie śmieć swoimi wynurzeniami więcej na forum.
~Stare capy 11-11-2013 7:49
Najsamwpierw przeczytajcie te pozycję Stare przewodnickie capy z nieaktualizowaną od lat wiedzą, a potem wieszajcie na człowieku psy. Informacji nigdy nie zawiele, a nawet gdy pochodzą od byłego milicjanta, bo dojścia miał. A wy ...., bazujący na Steciu nic innego do siebie nie dopuszczacie. Się niemieckiego nauczcie ...., bo Stec .... żywcem z niemieckich książek. Czekam na tę pozycję.
~stajs 11-11-2013 9:09
Odpowiedź dla internautów: Pytającym o to, co robiłem w czasie PRL odpowiadam: - z wykształcenia jestem mauczycielem- wychowawcą, po pedagogice opiekuńczej. (Instytut Spasowskiego). Dlatego też podjąłem pracę w Milicyjnej Izbie Dziecka podlegającej pod prewencje, gdzie dosłuzyłem się do stopnia starszego sierżanta. Przez cały czas służby zajmowałem się tylko nielatami, oraz społeczna pracą w GOPR i przewodnictwem. W listopadzie 1981 roku przeszedłem na rentę, ale w zwiazku z wprowadzeniem stanu wojny przedłuzono mi pracę do stycznia 1983 roku. Naturalnie, w Izbie. I to wszystko z mojej kariery służbowej w MO.
~ 11-11-2013 10:00
Brawo dla internauty z 07:49 (dzisiaj) !!! Ja też nie mogę doczekać się tej książki w księgarni!!!
~18 sqandal 11-11-2013 11:02
.... a ta rymcycymka to jakas czepialska jest i ciekawska , czemu nie porozmawia osobiscie z autorem tej ksiązki a nie tu wywleka jakieś brudy , wstydz się rymcypanko czy jak to się wymawia
~ 11-11-2013 12:34
Żądni sensacji dostaną ją, dociekliwi prawdy... muszą jeszcze długo poczekać... i raczej nie doczekają się...
~do 11:27 11-11-2013 13:11
w końcu można coś ciekawego przeczytać o "przewodniku przewodników", a nie same bzdety, jak do tej pory
rymcycymka 11-11-2013 13:46
do - sqandal,lepiej nie dotykac i rowniez nie krzywdzic zmarlego Stecia, gdyz nie moze oddac.
~ 11-11-2013 13:53
O Bierucie, Gomułce i Chruszczowie też niczego nie wolno pisać, bo zmarli?
~ 11-11-2013 15:45
Żeby pisać biografie to trzeba być przede wszytkim obiektywnym!
~taka prawda 11-11-2013 16:55
Odgrzewane kotlety. Co pan Jawor napisał więcej ponad to, co wiadomo? Wyjaśnił tajemnicę śmierci? Nie sądzę. Skompilował dostępne materiały i tyle, nic ponad to co można już teraz wyczytać w internecie. Za darmo. Szkoda kasy i papieru na te wypociny. Dużo szumu o nic - jak zwykle przy takich historyjkach o znanych osobach.
~ 11-11-2013 17:22
Jeśli napisał więcej niż Henryk Piecuch to już dużo, bo tamten niczego nie wyjaśnił, a tylko postawił pytania i nie udzielił na nie żadnej odpowiedzi.
~normalka 11-11-2013 18:03
Lubujemy się w pomnikowych postaciach a gdy ktoś zacznie je odbrązawiać krzyczymy aby nie szargać świętości.
~AnonimGall 11-11-2013 18:08
Bardzo dobra robota... marketingowa ;)))
rymcycymka 11-11-2013 21:30
- ahorn1404, pisze Pan o orientacji seksulanej sp.Tadusza Stanislawa Stecia,to chyba taka rozprawka "po katolicku" ??
~ 11-11-2013 21:44
PIPI, jesteś jak piesek przydrożny, który ujada z wściekłością na przejeżdżający pojazd, bo nie może go dogonić, a mleko już się rozlało i wiele będzie widać, bohaterowie będą odbrązowieni i nic na to nie poradzisz, i tak ma być.
~ 11-11-2013 22:10
Nie przyszło ci do tej łepetyny, że właściwie to każdy dziennikarz na kogoś donosi pisząc codzienne informacje do swojej gazety? Wszelkie afery - "gate" (Watergate, Irangate i inne -gate) powstały z doniesień dziennikarzy, skierowanych do czytelników. O Krollopie też "doniósł"dziennikarz swoim czytelnikom, to był Marcin Kącki z Gazety Wyborczej.
Piipi Jelonkowa 11-11-2013 22:10
~C.d .. tyllko,ze Stecia szantazem zwerbowano /..przyp.1952/ i grozono mu ujewnieniem jego prefencji seksualnej.Wspominany poszkodowany zerwal wspolprace po 4 latach ! ~Wiesz ? .. nie kupie ksiazki Pana Jawora, gdyz .. b a r d z i e j pamietam dobre uczynki Pana Stecia dla naszego regionu ! ~Pamietasz ? .. - "Przewodnik ma wiedziec: co mowi,a nie mowic - co wie !" < ------ to wlasnie jest Pan Stec !
~ 11-11-2013 22:20
Autor biografii ma pisać prawdę, a nie bajeczki o bohaterstwie. I ta prawda ma być teraz, a nie za 50 lat, bo nikogo to wtedy już nie będzie interesowało. Artur Domosławski pisał prawdę o Kapuścińskim i podtrzymał wszystko po wycofaniu nakładu papierowego. I tylko jego książka jest ciekawa, a nie laurki. Czytelnicy nie są idiotami, aby nie mogli sami ocenić okoliczności, w których przyszło żyć człowiekowi opisywanemu w książce i jego życiowych decyzji podejmowanych w związku z tymi okolicznościami.
~ 12-11-2013 0:04
Idioci to są właśnie tacy, którzy szukają sensacji o sławnych ludziach. Mnie prawdę mówiąc homoseksualizm lub nie Stecia zupełnie nie interesuje. Dlatego nie kupię tej książki. Współczuję tym, którzy znają tylko takie sposoby zarabiania pieniędzy - babrając się w ludzkich ułomnościach. I tym, którzy czytają o takich rzeczach, w swoim zakłamaniu nazywając je "prawdą". Prawda - co to takiego? Czy gdyby autor opisał na 100 stronach, ze wszystkimi szczegółami, jak Steć albo inna gwiazdka robiła kupę, to też by zachwalała to jako prawdę? W końcu szczegółowe opisanie czynności fizjologicznych to też jest prawda. Powiem tak: nie ma obiektywnej prawdy, każdy ma taką "prawdę", na jaką zasługuje - adekwatną do jego możliwości umysłowych.
~Inna 12-11-2013 7:43
Pięknie autor postu z 00:04 to ujął i nic dodać , nic ująć.
~ 12-11-2013 16:22
Jak ktoś lubi czytać tylko panegiryki o znanych osobach, to jego sprawa, ale niech nie broni innym przeczytać czegoś ciekawego.
~do 16:22 12-11-2013 21:31
Ty za to pewnie wolisz tylko czytać o tym, jak znane osoby są mieszane z błotem i wywlekane są brudy na ich temat. Współczuję. Jeśli masz taki gust, to nie dziw się, że inni cię odpowiednio oceniają.
~ 13-11-2013 20:16
Wojtek Krollop jest znaną osobą, a Słowiki Polskie zawdzięczają mu bardzo wiele. Lepiej chronić zasłużonego Wojtka Krollopa, niż pisać o jakichś bachorach, bo one zapomną, a sława chóru będzie wieczna! Ileż splendoru przyniósł on Poznaniowi! Kogo obchodzą jakieś rozwydrzone dzieciaki z bujną wyobraźnią! Wojtek Krollop był poważany, a zniszczono go przez jakieś bachory, bo jakiś dziennikarzyna się w to wmieszał. Lepiej nie czytać jak znane osoby są mieszane z błotem i wywlekane są brudy na ich temat. Nad życiem prywatnym znanych osób powinna zawisnąć zasłona milczenia. To takie wstrętne brudy, komu chciałoby się to czytać.
rymcycymka 13-11-2013 21:49
Typowa lustracyjna debata
~ 13-11-2013 22:23
A ja lubię Wojtka Krollopa, bo to taki cudowny człowiek, a poza tym, jeśli ludzie uważali, że krzywdził ich dzieci, to dlaczego mu je dawali do chóru? A jeśli ktoś coś wiedział w urzędach, to dlaczego nie reagował? Wojtek to taki wspaniały dyrektor chóru, że tylko pozazdrościć, a teraz niektórzy próbują go zmieszać z błotem, wywlekając brudy z jego prywatnego życia, które nigdy nie powinny wyjść na światło dzienne. Nad tym powinna być kurtyna milczenia. Tak jak nad Polańskim, którego też zmieszano z błotem, nawet prokuratura nie wiedziała co czyni, a takie przepiękne i wartościowe filmy stworzył! Taki dorobek, a teraz nie może do USA pojechać przez jakąś smarkulę! Ludzie to wstydu nie mają tak grzebać w cudzym życiu!
~ 13-11-2013 22:29
19 października 2012 policja wszczęła formalne dochodzenie w sprawie przestępstw seksualnych na osobach nieletnich, jakich Jimmy Savile dokonywać miał przez wiele lat. Było to już po jego śmierci. Sir Jimmy Savile właśc. James Wilson Vincent Savile ur. 31 października 1926 w Leeds, zm. 29 października 2011 tamże)[1] – brytyjski dziennikarz muzyczny, disc jockey, prezenter radiowy i telewizyjny, wieloletni prowadzący telewizyjną listę przebojów Top of the Pops, a także filantrop. W młodości czynny sportowiec – maratończyk i zapaśnik. Odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego (1971). W 1990 otrzymał szlachectwo. Barwna i kontrowersyjna postać brytyjskiego show businessu.Znany i poważany człowiek, zmarł w 2011, a zaczęli drążyć w jego życiu dopiero w 2012, gdy nie mógł się bronić, bo zmarł.
~ 13-11-2013 22:33
Ja się tak zastanawiam, po co w Wielkiej Brytanii się bawią w takie rzeczy dopiero po śmierci tak znanej i poważanej osoby jak Jimmy Savile. W dodatku człowiek ten miał tytuł szlachecki. Był lubiany i ceniony jako dziennikarz muzyczny. Ludzie to wstydu nie mają, aby tak się taplać w brudnych sprawach tego zmarłego dziennikarza Jimmyego Saville przez jakieś głupie dzieciaki z bujną wyobraźnią. Nawet się bronić nie może, bo nie żyje.
~ 13-11-2013 22:53
U cenionego psychologa dziecięcego Andrzeja Samsona to nawet w śmieciach grzebali! Jak oni mogli! A on w telewizji nawet występował, znany i szanowany doktor.
Piipi Jelonkowa 14-11-2013 22:31
..do - [~Autora postu z godz.22:53 ] .. niektorzy "dostawali" od swoich pracodawcow mieszkania,gdyz wlasciciel musial pilnie wyjechac do rodziny mieszkajacej na Zachodzie ! Ciesz sie .. mamy obecnie "darmowe" paszporty !
~ 15-11-2013 1:33
pipi, czy ciebie "leczył" pan Samson?
Piipi Jelonkowa 15-11-2013 22:34
..do - [~Autora postu z godz.01:33] .. nie znalam tego czlowieka,ale .. znam pewna dziewczyne z Jeleniej Gory .. i metody zmuszania ludzi do sprzedarzy za bezcen swoich mieszkan .. za mozliwosc otrzymania paszportu.
~ 16-11-2013 21:04
tylko, że twój komentarz wygląda, jakby był od rzeczy, bo nie jest związany z książką w żaden sposób, co ma z tym wspólnego Stec i jego bioraf?
Piipi Jelonkowa 18-11-2013 1:12
..do -[~Autora postu z godz.21:01] .. ale ! sp.Pan Stanislaw Stec zyl w czasach partyjnego terroru i wtedy byly wszystkie chwyty dozwolone i i dlatego wspomnialam o .. jednym z chwytow ludzi z" tamtej epoki" ,gdzie czlowiek byl odcienty od Zachodu
Piipi Jelonkowa 18-11-2013 10:26
~C.d ..przeczytaj "Hotel Rzymski" - K.Brandysa,a bedziesz wiedzial/la jak niszczono wiezy miedzyludzkie metodami apatatu partyjnego ! Podejrzewam.. ..sp.Pan Tadeusz Stec byl slabszy od Adama Wazyka, ktory .. tak fajnie odmawial wstawienia sie "na zawolanie" do Komitetu Centralnego ! --lecz wierze,ze Nasz Jelonkowy byl ..*tylko OFIARA !
~ 18-11-2013 18:53
pipi, oni wszyscy byli tylko "ofiarami", ale nikt nie kazał im tego wszystkiego robić, co robili, człowiek ma wolną wolę
Piipi Jelonkowa 18-11-2013 19:47
..do - [~Autora postu z godz.18:53] .. .. slyszalam,ze sp.Pan Tadeusz Stec zostal brutalnie zamordowany .. bo wiedzial za duzo ! .. pewnien mezczyzna mi *to powiedzial.Czy rowniez mezczyzni .. plotkuja ?
~ 18-11-2013 20:52
Czy wiedział czy nie wiedział, to prawdą jest, że został brutalnie zamordowany, ale nikt NIKT! nie wie dlaczego. Pipi, jeśli ci powiedział, że coś wiedział, to CO TAKIEGO ON WIEDZIAŁ, Z CZYM TO BYŁO ZWIĄZANE? Bo każdy tylko spekuluje, że wiedział, ale nikt nie mówi co, a tak naprawdę przyczyny mogły wcale nie być związane z tą jego wiedzą czy niewiedzą lecz mogło to być również przestępstwo pospolite... Zresztą... jeśliby coś naprawdę wiedział to raczej wyjechałby z kraju, co nie stanowiłoby dla niego pewnie żadnego problemu z jego znajomościami i znajomością języka niemieckiego. Nie uważasz?
Piipi Jelonkowa 18-11-2013 21:23
.. pamietaj ! .. byl zaprzyjazniony z P.Jaroszewiczem,ktory zostal rowniez brutalnie zamordowany ..troche wczesniej.
Piipi Jelonkowa 18-11-2013 21:32
~ZOBACZ ! ..P.Jaroszewicz zamordowany 01.wrzesnia,to jakby "prezent" urodzinowy dla Stecia /..przyp.ur.01.wrzesnia/
~ 18-11-2013 21:49
Pisał o tym Henryk Piecuch, pułkownik milicji, więc odgrzewane kotlety, ale niestety nie podał niczego wiarygodnego, w książkach podał same pytania nie udzielając na nie odpowiedzi, aby było bardziej sensacyjnie. Jakby coś wiedział to dałby znać prokuraturze, więc wiedział figę. I co z tego, że Jaroszewicz zamordowany, skoro nie znaleziono sprawców do tej pory, i dlaczego wiązano to ze Steciem, jeśli nic nie wiadomo o tym, aby utrzymywali ze sobą kontakty przez te wszystkie lata. Jeśliby coś wiedział naprawdę, to po prostu by wyjechał z kraju. Skąd wiesz o jego przyjaźni z Jaroszewiczem? Z bzdurnych książek Piecucha, który niczego nie wyjaśnia lecz plecie trzy po trzy? A jeśli coś wie, to dlaczego nie zgłasza do prokuratury? Bo nic w tym nie ma, tylko chęć zarobku na fikcji literackiej.
Piipi Jelonkowa 18-11-2013 22:09
.. do - [~Autora postu z godz.21:49] .. c z y to moze oznaczac,ze ksiazka Pana Andrzeja Stanislawa Jawora .. *to nastepna m e s k a plotka ??
~ 19-11-2013 6:46
pipi, wy wszyscy, co tak potępiacie tę książkę, podobno ją czytaliście, więc wiecie lepiej czy to plotki czy nie, bo ja jakoś nie wiem, bo nie mam skąd się dowiedzieć, wszak jeszcze nie jest dostępna dla ogółu, a wam pan Jawor dał przeczytać, jako swoim przyjaciołom, więc mnie nie pytaj, sama wiesz to lepiej... jak i ci, co tutaj się wyżej wypowiadają...
Piipi Jelonkowa 19-11-2013 11:34
.. potepiam Pana Jawora za to,ze opuscil swoja druga zone ! .. to taka solidarnosc kobieca
~ 19-11-2013 18:01
E tam... ja potępiam Polańskiego jako człowieka i to bardzo, ale filmy lubię, bo dobre... tak samo z książką, jeśli będzie dobra, to życie prywatne autora nie ma tutaj nic do rzeczy, ale trzeba przeczytać, aby móc ocenić, czy to zestaw pytań, jak u Piecucha, czyli nie warte czytania, czy fakty, nawet niepochlebne, ale prawdziwe. Wy lepiej wiecie, jeśli już czytaliście, choć nie wiadomo skąd, jeśli nie ma w obiegu publicznym.
Piipi Jelonkowa 19-11-2013 21:13
....do - [~Autora postu z godz.18:01 J.Iwaszkiewicz i napisal w swoich Dziennikach:- "Wrocilem do domu,polozylem sie do lozka i rozplakalem sie.Bylem upokorzony i przerazony.Ale swiat jest taki" - tak opisal spotkanie ze znajomymi Pana Jawora.~Napisales: - " ..zycie prywatne autora nie ma tutaj znaczenia" ,ale dzisiaj przeczytalam Interwiev /..../ z Panem Jaworem,mowi o swoim oddaniu do wiary katolickiej.~Wiesz ? ..*ciekawe,kto poswieci jego ksiazke,jaki ksiadz,przeciez jest grzesznikiem od "opuszczania zon" !!
~ 19-11-2013 22:08
pipi, to jego prywatne życie, a jak chcesz, to napisz o nim książkę, może też ktoś przeczyta, to teraz modne, wiele żyjących osób pisze książki o sobie, a wielu pisze również o innych jeszcze żyjących, możesz i ty napisać, co ci szkodzi, zwłaszcza, że jak widzę, jesteś zaznajomiona z życiem tego człowieka, który, niewątpliwie, jako jego kolega i przyjaciel, miał życie równie ciekawe jak nieboszczyk Steć. Chętnie przeczytam, jeśli poręczysz słowem honoru, że to będzie interesujące i będzie zawierać prawdę.
Piipi Jelonkowa 20-11-2013 0:59
.. narazie odpowiedz "na moje" pytanie zna np.Paul Hirt,co stalo sie z jego Osada ! Moze ..Henryk Piecuch napisze dla mnie ..odpowiedz !
~ 20-11-2013 20:17
pipi, a ty czytasz tylko książki poswięcone przez ksiedza? To może poprzestan na Biblii ksiedza Wujka.
Piipi Jelonkowa 20-11-2013 22:11
..do - [~Autora postu z godz.20:17] ..ale ! .. jestem rowniez zadowolona z pracy Pana Jawora,bo.. on obronil.. tak fajnie po mesku sp.Pana Tadeusza Stecia !

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

W Karpaczu działo się!

Nad Śnieżnymi Kotłami

PiS zaprezentował kandydatów

Lech Wałęsa w Świeradowie Zdroju

Areszt dla podpalaczy

Sonda

Czy poprzez budżet obywatelski mieszkańcy powinni mieć coraz większy wpływ na miejskie inwestycje?

Oddanych
głosów
603
Tak
86%
Nie
9%
Nie mam zdania
4%