MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Święto pograniczników w Szklarskiej Porębie

Wiadomości: Szklarska Poręba
Poniedziałek, 1 czerwca 2015, 9:58
Aktualizacja: Wtorek, 2 czerwca 2015, 7:50
Autor: Robert Kotecki
Fot. Robert Kotecki
70–tą rocznicę objęcia ochroną granicy w Karkonoszach i Górach Izerskich obchodzono w Szklarskiej Porębie bardzo hucznie. W sobotę (30.05) na skwerze, który otrzymał miano Obrońców Granic, odsłonięty został obelisk poświęcony Pamięci Wojsk Ochrony Pogranicza. U podstawy pomnika, którego formę utrwaliła ręka miejscowego artysty Macieja Wokana, zamknięto kapsułę czasu, wykonaną z gilzy pocisku armatniego, zrekonstruowanego przez prezesa Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej Zbigniewa Ładzińskiego.

Uroczystości rozpoczęła okolicznościowa msza oraz kwiatów na grobie ppłk. Bogdana Gintera, pierwszego dowódcy batalionu, który objął ochroną granicę państwa. 

Główna część rozpoczęła się przemarszem zaproszonych gości w asyście Kompanii Honorowej i Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej z Nowego Sącza, spod kościoła Bożego Ciała na Skwer Obrońców Granic. Tam był czas przemówień, odznaczania weteranów i zasłużonych.

W czasach, kiedy granic strzegły oddziały Wojsk Ochrony Pogranicza Szklarska Poręba była miastem garnizonowym, w którym stacjonował bardzo prężny batalion górski WOP. Dlatego w uroczystościach wzięło udział wielu emerytowanych żołnierzy tej formacji, których znaczna część jest mieszkańcami Szklarskiej Poręby.

Następcą WOP-u jest Straż Graniczna, która obchodzi swoje święto 16 maja. W dniu, gdy od 1991 roku zaczęła funkcjonować w strukturach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Stała się wówczas służbą o charakterze policyjnym, zachowała jednak krój mundurów i stopnie wojskowe. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej, a potem do Strefy Schengen, Straż Graniczna zyskała nowe uprawnienia i zmieniła swoje struktury, uzyskując charakter służby graniczno – migracyjnej. 

Straż Graniczna jest spadkobierczynią międzywojennego Korpusu Ochrony Pogranicza i powojennych Wojsk Ochrony Pogranicza. W rocznicowych uroczystościach pod Szrenicą wziął udział min.  gen bryg. Andrzej Kamiński dowódca Nadodrzańskiego Oddziału SG, posłanki na Sejm RP: Zofia Czernow i Marzena Machałek, członek zarządu województwa dolnośląskiego Tadeusz Samborski.

Batalion WOP ze Szklarskiej Poręby zapewniał obsadę wielu okolicznych górskich strażnic. Dla wszystkich, którzy w tamtych czasach pilnowali granic, sobotnie spotkanie było okazja do wielu wspomnień. Część z nich zebrał i umieścił w pamiątkowym albumie „Tam za górą jest granica” Leszek Kosiorowski.

Swoją służbę w strażnicy na Orlu k. Jakuszyc z nostalgią wspomina dzisiejszy radny Mirosław Karpiej. – Przeżyłem tam stan wojenny, nieraz to i przez tydzień prądu nie było. Mieliśmy agregaty, ale jak podłączyło się do nich telewizor, to był tylko biały ekran. Zimą dojechać można było tylko saniami zaprzężonymi w konie. To właśnie takimi saniami ciężarna żona dowodzącego strażnicą na Orlu chorążego Karpieja była transportowana do Jakuszyc, gdzie czekała karetka. - Pamiętam dobrze też konia, którego nazwaliśmy Sum. On woził tylko nas. Jak tylko przyjechał do strażnicy ktoś obcy, koń się obracał, siadał na tyłku i nie chciał się ruszyć – wspomina z uśmiechem.

Dzień wcześniej w pogranicznicy gościli w Domu Carla i Gerharta Hauptmanów gdzie otwarto wernisaż wystawy poświęconej "obrońcom granic”.

Ogłoszenia

Czytaj również

Cieplice pod selfie

VII Dolnośląski Kongres Samorządowy

Remont ulicy Drzymały – jaka decyzja?

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~fajnie 1-06-2015 13:34
Bardzo dobrze zorganizowana impreza,fajny artykuł.
~Dzielne chwaty 1-06-2015 15:28
Według oficjalnych danych w 1946 roku na próbie nielegalnego przekroczenia granicy Wojska Ochrony Pogranicza zatrzymały 21 tys. uciekinierów. Dwa lata później już tylko 11,1 tys. W 1955 roku na całej długości zanotowano tylko 380 przypadków nielegalnego przekroczenia granicy. Granica państwa stała się granicą strachu, bo przemytnik czy uciekinier ryzykował życiem. Na przykład w rejonie Małopolski ostatni przypadek zastrzelenia przemytnika miał miejsce w 1976 roku. Badacz dziejów WOP Adam Luto-gniewski opublikował kilka lat temu tragiczną historię ucieczki 6 żołnierzy WOP ze strażnicy w Pokrzywnej i Jar-nołtówku w 1951 roku. Ścigało ich pół tysiąca polskich żołnierzy, po tygodniu wszyscy zostali wyłapani. Wobec prowodyra ucieczki wykonano karę śmierci.
~Dzielne chwaty 1-06-2015 15:28
Dwa lata później do Niemiec próbowała uciec grupa 17-letnich uczniów technikum z Głuchołaz. Jeden z nich - Henryk Zachwieja - zginął zastrzelony na samej granicy. Innych skazano na wieloletnie więzienie.
~trupy z szafy 1-06-2015 15:38
Wojska Ochrony Pogranicza nie podlegały pod Ministerstwo Obrony Narodowej lecz pod Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Tak jak Milicja zwana Obywatelską i Służba tak zwanego Bezpieczeństwa. Ochrona pogranicza polegała na uniemożliwieniu obywatelom opuszczenia polskiego baraku w komunistycznym raju.I to było główne zadanie tego milicyjnego "wojska".
~tatanka 1-06-2015 17:02
Teraz uciekają legalnie 😃
~jest 2-06-2015 7:41
Jest nadzieja,reaktywować WOP,zamknąć granice.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Bez barier nad Śnieżnymi Kotłami

Wystartowała gra miejska

Czy chciałbyś naprawdę być na ich miejscu?

Chwile wzruszenia podczas Złotych Godów  

Mają w nosie pieszych

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
399
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
3%