MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Stronice pełne skarbów

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 7 marca 2008, 9:13
Aktualizacja: 13:35
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Tajemnicze znaleziska, poszukiwania kosztowności, o których krążą mity, fascynujące opisy bogactwa zakamarków ziemi jeleniogórskiej i śląskiej – o tym przeczytamy w wydanej właśnie książce „Skarby Śląska. Odnalezione, poszukiwane, legendarne”, która wchodzi na rynek wydawniczy.

W czwartek swoje dzieło zaprezentowali autorzy: Robert Primke oraz Maciej Szczerepa i Wojciech Szczerepa. – To pierwsza tego typu pozycja wydana przez lokalne wydawnictwo. Drukujemy w Warszawie i Krakowie, ale nie we Wrocławiu. Teraz udało nam się to w Jeleniej Górze – mówili panowie o swojej książce.

Autorzy są z zawodu związani z historią i jej badaniem. Nie jest to pierwsza pozycja ich pióra. Ale warto do niej zajrzeć. To rada nie tylko dla poszukiwaczy skarbów, lecz także łowców ciekawych przygód. – Większość skarbów udaje się znaleźć przez przypadek. O wielu znalazcy nie informują nikogo mając świadomość, że poszukiwanie za pomocą wykrywaczy metali jest niezgodne z prawem – mówi Robert Primke zaznaczając, że od 2003 roku obowiązuje ustawa, która tego zakazuje.

Jednak brak przepisów wykonawczych robi swoje: wielu domorosłych i bardziej doświadczonych poszukiwaczy wciąż penetruje zakamarki ziemi śląskiej. Ale najczęściej bogactwa udaje się znaleźć przy okazji różnych budów. Tak było, na przykład, ze skarbem ze Środy Śląskiej. – A z każdym skarbem wiąże się świadectwo dramatu tego, do którego on należał. Chował kosztowności w obawie przed najgorszym, często w przeddzień wygnania, z nadzieją na ich późniejsze odnalezienie, która najczęściej nie była spełniana – zaznaczyli autorzy podczas prezentacji.

W swoim dziele opisują dzieje różnych skarbów: od Jeleniej Góry, poprzez ziemię kamiennogórską, lubańską, lwówecką a nawet Opolszczyznę. – W jednym przypadku pomogli nam Niemcy z Wohrburga, a dotyczyło to Szymówki, części Pławnej – mówi Robert Primke. Autorzy zwracali się także o pomoc do różnych muzeów, ale ich prośby często pozostawały bez echa. Poza Muzeum Karkonoskim, które nie tylko wsparło poszukiwaczy z piórem ilustracjami, lecz także cennymi informacjami. – Dziękujemy także oddziałowi Archiwum Państwowego w Jeleniej Górze – zaznaczyli twórcy książki.

Jego wieloletni pracownik i szef Czesław Margas podzielił się z zebranymi swoimi refleksjami o archiwalnej przeszłości. – Wśród mieszkańców krążyło wiele mitów o jeleniogórskich skarbach. Mówiło się, że willę pełną kosztowności miał tu marszałek Michał Rola Żymierski. A to nieprawda. Owszem, dostał drogocenny zegar w prezencie, ale niewiele ponadto – zauważył pan Czesław.

Robert Primke oraz Maciej i Wojciech Szczerepowie podkreślili przy tym, że wiele przedmiotów cennego dziedzictwa zostało rozdanych przez urzędników jako prezenty. – Wręczał je Gierek Honeckerowi i premier Buzek kanclerzowi Schroederowi – mówili.

Wśród skarbów są zarówno bezcenne kosztowności, jak i przedmioty, które nie mają dużej wartości materialnej, ale bogatą historię. – Na jednym z portali internetowych wyczytaliśmy, że znaleziono w okolicach Trzcińska średniowieczną donatywę (monety lub medale bite w hołdzie dawnym władcom). Wartość takiego przedmiotu może dojść nawet do 100 tysięcy złotych – usłyszeliśmy od autorów książki. Dlatego nic dziwnego, że wielu poszukiwaczy woli milczeć niż nagłaśniać swoje znaleziska.

Warto zagłębić się w tajemnice „kosztownej” przeszłości naszkicowane zgrabnie przez trzech pasjonatów historii. Ich dzieło jest do nabycia w księgarniach regionu jeleniogórskiego.

Ogłoszenia

Czytaj również

Wędrówka na Grodną

Wokół wotum zaufania

Szklane orzeźwienie

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~Ciekawski II 7-03-2008 13:13
Tlko gdzie tę ksiązke można kupić? Zauważam ponadto, iz takich książek nieco ukazało sie juz w latch poprzednich, ale w reklamowanej są w istocie nieco nowe rzeczy, m.in. same informacje... Nie wiem dlaczego Dziennikarz jednego z tygodników ( przeprasza, ale nazwisko uleciało ze starczej pamieci...)nie zebral swoich publikowanych i tak szalenie ciekawych naracyjnie artykułów na temat skarbów jejleniogórskich... Czy nie można ( bo naprawdę warto!!!!) zrobić nawet ich przedruk? Już sam makład pracy, nie mówiąc o innych zaletach - na to zasługuje!!!
~znawca tematu 7-03-2008 14:39
Autorowi zdjęć, radzę częściej zmieniać obiektyw szerokokątny... Czy szanowny autor nie widzi, że gęby na zdjęciach za bardzo mu się rozjeżdżają...? Widzę to w większości Pańskich zdjęć, a szczególnie tam gdzie większość kadru to np. twarz lub twarze. Proszę tylko nie mylić konstruktywnej krytyki z krytykanctwem. Licząc na publikację, mimo wszystko pozdrawiam.
~Jeden z autorów 7-03-2008 15:37
Książkę można kupić między innymi w Antykwariacie na Placu Ratuszowym. Zgadza się, że w książce jest kilka "powtórek z rozrywki", ale większośc to sprawy mało znane. Wymieniony dziennikarz, to pan Marek Chromicz. Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuję Beacie i Grzegorzowi oraz jeleniogórskiej publiczności za wspaniała atmosferę
piipi 7-03-2008 15:57
...do - (~znawcy tematu)...a moze..~Nasz Tejo~...te zdjecia w maglu suszyl..
~Psycholożka 7-03-2008 18:39
Do znawcy tematu: a może techniczne mankamenty dot zdjęć wynikają z ukazania przez fotografa postaci w tzw."zwierciadle"?. Mimo to,po dokładnym obejrzeniu zdjęć,stwierdzam,że Autorzy książki o skarbach są przystojnymi mężczyznami.Oceniam to po ich sylwetkach.Natomiast wyraz twarzy Autorów ,uchwycona przez Tejo mimika ,wskazuje na cechy inteligencji poszczególnych Panów.
~_rymcycymcy____ 7-03-2008 21:12
Psycholożko ...to zastanawiające jakże dokładnie musiałaś analizować, te rybiookie kadry, by wyłapać cechy przystojności i inteligencji obiektów fotografii ;) ...pełen podziw i uznanie dla Twoich kobiecych możliwości ;)))
TEJO 8-03-2008 9:00
Do znawcy tematu. Miły Panie - jak już kiedyś pisałem, jest takie portugalskiego powiedzenie, że gdyby rada miała wartość, to by się jej nie dawało, ale sprzedawało. Łatwo krytykować czyjeś zdjęcia nie pokazując swoich i jeszcze pozostawać za maską anonimowości. Chciałbym Pana prace zobaczyć:-) Wtedy możemy porozmawiać. A tak mam wrażenie, że jest Pan jednym z Czytelników, którzy szukają dziury w całym, aby tylko móc się do czegoś przyczepić. Z całym szacunkiem.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Sobota z wernisażami

Dużo drożej za śmieci

Perfectum i goście

Pomagali nobliście

Wjechał w słup

Sonda

Czy mnożenie rządowych programów plus ma sens?

Oddanych
głosów
462
Tak
21%
Nie
77%
Nie mam zdania
2%