MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Sterowanie architekturą

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 30 maja 2007, 0:00
Aktualizacja: Środa, 30 maja 2007, 19:49
Autor: TEJO
Fot. Archiwum
Bez naczelnika jednego z ważniejszych wydziałów urzędu miejskiego.

Mija już kilka miesięcy od odwołania Mirosława Jaskólskiego z funkcji szefa Wydziału Architektury i Urbanistyki Urzędu Miejskiego w Jeleniej Górze. A wyłonionego w konkursie następcy jak nie było, tak nie ma.
I – jak się okazuje – wcale być nie musi.

Obowiązki naczelnika pełni Magdalena Kwasiuk, której – jak zapewnia Jerzy Łużniak, zastępca prezydenta Jeleniej Góry – władze miasta w pełni ufają. W dodatku nie ma takiego przepisu, który nakazywałby sprawowanie funkcji szefa wydziału tylko osobom wyłonionym w drodze konkursu. Wystarczy, jeśli jest to urzędnik „pełniący obowiązki”. W świetle prawa może je pełnić, i być de facto naczelnikiem nawet przez czas w sumie nieokreślony.

Tymczasem na początku maja w Biuletynie Informacji Publicznej urzędu ukazała się zapowiedź konkursu na wspomniane stanowisko, zapowiadająca możliwość składania ofert do 23 maja. Jednak 9 maja została usunięta.
Zauważył to lider opozycyjnego Wspólnego Miasta Robert Prystrom, który zamierza podać urząd do prokuratury w doniesieniu o popełnienie przestępstwa. Argumentuje, między innymi, że w BIP konieczna jest ciągłość informacji i nie można jej ot tak po prostu usuwać. Co równa się unieważnieniu wcześniej ogłoszonego konkursu.

Rządzący samorządowcy są przekonani, że nic złego się nie stało. Zapowiedź konkursu wprawdzie ukazała się, ale bez konsultacji odpowiedzialnego urzędnika z przełożonymi. Dlatego została usunięta.

Ogłoszenia

Czytaj również

Smog w Sobieszowie

Kto na dyrektora?

W trosce o bezdomnych

Komentarze (27) Dodaj komentarz

~Sob 30-05-2007 20:47
Przeciez Kwasiukowa wspolpracowala z jaskulskim. Czyli nic sie nie zmienilo :):)
~Ela 30-05-2007 21:51
Niestety straszny bałagan panuje w urzędzie, oto kilka przykładów: 1. 5 miesiące temu utworzono nowe referaty (Obsługi Inwestora, Zarządzania Jakością i Zamówień Publicznych), czyli zajmujące się dosyć ważnymi sprawami, jednak nie mają one żadnego pracownika, więc nie działają. 2. Rozwiązano umowę z poprzednim radcą prawnym i zatrudniono bez postępowania przetargowego nowego radcę, który mimo swej nieudolności inkasuje comiesięczne wynagrodzenie+premie za przegrane sprawy (razem kilkanaście tysięcy zł miesięcznie). Dlaczego żadne media się tym jeszcze nie zainteresowały? 3. Prezydent podobno stawia na Kulture i Promocję, na razie nie bardzo to widać, mimo iż zajmuje się tym 16 pracowników (Wydział Kultury, Wydział Promocji i Informacja Turystyczna). 4. Wszystkie dotychczasowe konkursy zakończyły się klapą, albo były unieważniane albo osobą które wygrywały oferowane śmieszne warunki pracy i rezygnowały one same. Długo można tak wymieniać... a Prystrom (mimo iż nie jest moim ulubieńcem) ma rację i duże szanse przekonać prokuraturę, bo było dokładnie tak jak piszecie
~kwa 30-05-2007 22:42
potwierdzam, od dobrych kilku tygodni BIP Jelenia Góra, dział nabór na stanowiska urzedniczne jest niezmieniany. Jelonka podaje osobe wybrana w konkursie na Naczelnika Wydziału Funduszy Europejskich a na stronie "UNIEWAZNIONO". jaka jest prawda?
~Mantra 30-05-2007 22:45
To nie jest jedyny przejaw balaganu i nieporadnosci obecnego prezydenta, ktory jest chyba najwiekszym bledem w najnowszych dziejach naszego miasta, bledem ktory niestety my mieszkancy sami popelnilismy, czy mozemy to naprawic...? Jelenia Gora miala byc czysta, bezpieczna, miala sie dynamiczniie rozwijac... na 1–go Maja w samo poludnie mozna w ryj dostac, Plac Ratuszowy straszy brudem i smrodem, inwestycje owszem sa, ale tuz za granicami miasta lub w okolicznych miasteczkach, itd, itp. Niedawno przekonalem sie ze zalatwienie prostej sprawy w urzedzie ciagnie sie tygodniami tylko dlatego ze pracownicy nie chca podejmowac decyzji, pewnie z obawy o swoja prace, bo sa osoby wyraznie nakierowane na szukanie kolejnych 'wolnych; stanowisk dla nowych 'fachowcow' i wszystko czeka na decyzje 'z gory'. Zastanawiam sie po pierwsze czego ten facet studentow naucza i z jaka wiedza opuszczaja oni mury uczelni? A na marginesie tlumaczenie ze jakas informacja ukazala sie bez konsultacji ze zwierzchnikiem jest smieszna, przeciez zadna infromacja w BIPie nie pojawia sie ot tak, bo urzednikowi sie nudzilo ;–) Pod kazdym ogloszeniem widnieje nazwisko prezydenta miasta!!! Kto podal takie uzasadnienie? To jest parodia i pokaz beznadziejnosci polozenia panow Obrebalskiego i Luzniaka, niestety za ich bledy placimy my, mieszkancy! Caly problem w tym, ze tak jak za rzadow Millera w sile rosna populisci, bo jak tu nie przyznac racji Prystromowi skoro nawet sie z nim na codzien nie zgadzam?
~kafka 30-05-2007 23:06
do eli , chyba cos nie tak z ta obserwacja,nowe referaty dzialaja w dotychczasowej obsadzie i wykonuja swoje zadania , radca bierze honorarium za sprawy zgodnie z rozporzadzeniem ministra sprawiedliwosci i zgodnie z prawem podpisano umowe,projekty kulturalne sa w realizacji a reszta to nieprawda.pani elu ploktami to prosze sie zajmowac ale nie w necie.
~kazimierzp 30-05-2007 23:18
Wydziałem Architektury sterują jedynie: – Ustawa Prawo Budowlane; – Ustawa o Planowaniu Przestrzennym; – Kodeks Postępowania Administracyjnego. To dotyczy prawa ogólnopolskiego!;–) Lokalnie "Wydziałem Architektury" sterują plany zagospodarowania przestrzennego uchwalane przez Radę Miejską!!!;–) Zadziwiające (choć nie do końca) najgłosniej krzyczą ci których w wyniku (zgodnego z prawem) działania "Wydziału" interes został naruszony (tych jest zdecydowana mniejszość – ale ich najmocniej słychać!!) Ci! Których sprawy są załatwiane po ich myśli (a tych jest większość) traktują to jako coś należnego więc nie robią wokół tego szumu!!! Wiem, że na konferencji prasowej pana Roberta Prystroma było "szargane" moje nazwisko gdyż poprzez podpisanie (w pełni zgodnie z obowiązującym prawem) decyzji o pozwoleniu na budowę masztu telefonii komórkowej w Jagniątkowie grupka właścicieli gruntów leżących niedaleko tego masztu poczuła, że ich interes został zagrożony (choc wcale to nie musi być prawdą). Proszę redaktorów tego portalu, aby uzmysłowili swoim czytelnikom, że jeżeli plan lub decyzja o warunkach zabudowy pozwala na budowę "czegoś", decyzja środowiskowa (w/w przypadku była konieczna) nie stwierdza o zagrożeniach dla środowiska i wszystkie wymagane prawem instytucje uzgadniają dokumentację to Urzędnik w Wydziale Architektury nie ma żadnych możliwości prawnych (i słusznie!!!) blokowania powstawania inwestycji! Urzędnik jest tylko"maszyną" która poprzez sprawdzenie zgodności wniosku z wszelkimi warunkami musi wydać decyzję (pozytywną lub negatywną). Urzędnik nie może i nie powinien kierować się w swym działaniu jakimikolwiek subiektywnymi odczuciami! Nie może też być podatny na jakiekolwiek (nawet największych krzykaczy) naciski!!! Podpisania tej i innych decyzji nie żałuję, bo nie taka jest moja rola, a ze ktoś próbuje w takich momentach zbijać jakiś kapitał polityczny to mi to ... Czytuję po takich zdarzeniach różne wypowiedzi domorosłych znawców i domorosłych "dziennikarzy" – zadziwiające jak znikoma jest u nas znajomośc prawa i reguł jego działania!!! Z poważaniem Kazimierz Piotrowski
~wyborca 30-05-2007 23:51
Panie Prezydencie ! Głosowalem na Pana i wciaż czekam na jakiś sygnał ,że miasto się zmienia .Niestety . Dobra rada : niech Zarząd Miasta zatrudni na stanowisku Vice Prezydenta menadżera z prawdziwego zdarzenia ,specjalistę od zarządzania miastem i odpowiednio go opłaci . Tak robią w miastach mądrze rządzonych.Niech Pan nie marnuje naszego zaufania , bo następne wybory wygra Samoobrona i LPR !
~jeleniogórzanin 31-05-2007 0:17
Nieudolność urzędników architektury a zwłaszcza pani Kwasiuk jest aż rażąca. Ciekawe skąd gmina wezmie na odszkodowania za jej błędne decyzje. Naruszanie przepisów kodeksu postępowania administracyjnego. Czas i pora by się wziął za nich prokurator. Niedługo wpłyną wnioski do prokuratury w jeleniej górze jak i pozwy do sądu o odszkodowania. Skończy się ich bezkarność. Traktują wydział architektury jak swój własny folwark!!!!!!!! Koniec żartów pora sie wziąść za sprzątanie i wywlec ich wszystkie szwindle.
~ nieprawidłowości w BIP–ie 31-05-2007 6:50
1. 28.04.07 Prezydent ogłosił konkurs ofert na wsparcie realizacji zadań publicznych skierowany do organizacji pozarządowych (dotyczył m.in. edukacji ekologicznej mieszkańców Jeleniej Góry). Ogłoszenie zamieszczono w Gazecie Wyborczej ale w BIP–ie już nie (a to przecież obowiązek wynikający z ustawy). 2. Z datą 09.05.2007 tenże Biuletyn ogłasza rozstrzygnięcie konkursu z dnia 01 marca br.(o upowszechnieniu kultury i tradycji w Jeleniej Górze w 2007 roku), o którym wcześniej nic nie zamieszczono.
~Zawiedziony 31-05-2007 9:00
Co to miało nie być?!Jak słuchało się wystąpień p. Obrębalskiego w czasie debat przedwyborczych, to miało się wrażenie, że w niebie jest dużo gorzej, niż to będzie w Jeleniej Górze.A tu gafa za gafą,nieudolność,pomyłki pomyłkowe i celowe – słowem całkowite zagubienie...Tym razem zawiodłem się jak nigdy; nie idę więcej na wybory!!!
~do wyborcy 31-05-2007 9:05
Nie zdajesz sobie chyba sprawy że skutki działań podejmowanych przez Prezydenta nie staną się z dnia na dzień!!!wszelkie podejmowane w mieście działania i inwestycje wymagają czasu i odpowiednich rozmów!!!A to że np. miasto nie jest wystarczająco czyste to już nie wina Prezydenta, bo miasto jest sprzątane, tylko zaraz po tym to MIESZKAŃCY rzucają papierki i inne rzeczy i krzyczą potem że jest brudno!!!
~do Kazimierza 31-05-2007 9:40
mówienie, że wydziałem (inwestycjami) kierują przepisy prawa i biedny urzędnik nic nie może zrobić jest śmieszne (i bardzo niepokojące); przykład: w Maciejowej "człowiek" chce postawić knajpę na wjeździe do miasta, na terenach cennych przyrodniczo; scenariusz pierwszy (z biednym urzędnikiem) – dostaje decyzję, niszczy chronione i zagrożone stanowiska przyrodnicze i buduje; scenariusz drugi (ze świadomym urzędnikiem) – zawieszmy postępowanie, otwieramy plan, uchwalamy plan z zakazem, wydajemy decyzję odmowną i inwestycja powstaje w miejcu gdzie nie ma konlizji; proste jak drut
~architekt 31-05-2007 10:14
a mi sie zdaje ze jest jeszcze kilka innych ustaw z ktorych decyzje wydzialu architektury wynikaja, moga wynikac lub powinny wynikac (ustroj rolny, ochrona srodowiska, itp.) oprocz tego rozporzadzenia ministra i inne akty prawce. niewatpliwie jest to bardzo trudny wydzial od strony prawnej, a takze merytorycznej. Niestety zauwazam ze cala filozofia idzie w kierunku 'urzedniczego' traktowania tego wydzialu, a architektura to nie tylko paragrafy i stad nasze miasta wygladaja jak wygladaja, a najlepszy przyklad tego o czym pisze to podjeleniogorski Jezow Sudecki ('gargamelowo')
~jajcarz 31-05-2007 10:15
"skutki działań podejmowanych przez Prezydenta nie staną się z dnia na dzień..." – to prawda. Do tego trzeba mieć.. "klejnoty" ;–)
~Grzegorz Niedźwiecki 31-05-2007 10:44
Korzystając być może z uprzejmości moderatora Jelonki.com informuję uprzejmie na gorąco p.t. czytelników, iż Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu uchylił właśnie wczoraj decyzję Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz decyzję organu I instancji, czyli Powiatowego Inspektora nadzoru Budowlanego w Jeleniej Górze w przedmiocie zalegalizowania pochylni dla niepełnosprawnych, wybudowanej przez Ośrodek Edukacji Makrobiotycznej dla "Biura Porad Obywatelskich" przy ul. Złotnicza 8 w Jeleniej Górze. WSA nakazał również zwrócić koszty sądowe w kwocie 500 zł panu J. Zaborskiemu czyniąc w pełni zadość żądaniom Wspólnoty Mieszkaniowej z przedmiotowej kamienicy. Ciekawe, co na to dr Obrębalski i p. Danuta Rybicka–Jakubiec? Nie ukrywając satysfakcji, jest to druga sprawa, jaką autor tego komunikatu (skargę napisał prezes ROPOiWzK) wygrał z instytucjami architektury i nadzoru budowlanego. Poprzednio NSA „pokarało” Zofię Czernow i nomen omen Mirosława Jaskólskiego…
~do jajcarza 31-05-2007 10:52
chyba nie żyjesz w realnym świecie!!!!!!!zdajesz sobie sprawę ile rzeczy trzeba załatwić, alby rozpocząć jakąś inwestycję???zastanów się trochę i pomyśl czy aby na peano ty masz klejnoty!!!!!!???????
~kazimierzp 31-05-2007 11:45
Od Kazimierzap do "do kazimierza". Mógłbyś podać szczegóły o tej "Maciejowej"? Nie znam takiej sprawy. Jeżeli jakaś inwestycja jest w wykazie inwestycji mogących wpływać na środowisko przyrodnicze, lub każda inna zlokalizowana na obszarze przyrodniczo chronionym to wymagane są szczególne procedury poprzedzające złożenie wniosku o pozwolenie, miedzy innymi decyzje środowiskowe (nie są one wydawane w Wydziale Architektury). Jeżeli inwestor spełni te "przyrodnicze wymagania" i złoży kompletny wniosek to wtedy może (musi) dostać pozwolenie! Przy procedurach jawnych takich jak Decyzje Środowiskowe i Decyzje o warunkach zabudowy to przy prowadzeniu procedur w sprawach środowiska przyrodniczego każdy może mieć wgląd do dokumentów sprawy. Przy prowadzeniu postepowań o wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę, ta decyzja nie jest jawna i jedynie strony określone w Prawie Budowlanych (nie ma tu przy określaniu stron zastosowania Kodeks Postępowania Administracyjnego) mają możliwość wglądu do dokumentacji i składania ewentualnych sprzeciwów na te decyzje do Wojewody (on jest tzw II instancją odwoławczą).
~piekarz lekarzem, murarz ogrodnikiem... kto architektem? 31-05-2007 14:44
Nonsens nad nonsensami to sytuacja w ktorej za obraz architektoniczny i urbanistyczny miasta odpowiada urzednik bez pojecia o architekturze, kompozycji przestrzennej czy jakiejkolwiek fachowej wiedzy z dziedzinny estetyki i ladu ksztaltowania przestrzeni. Dobrze chociaz ze czesto personel wydzialow architektury to ludzie mniej lub bardziej zwiazani z budownictwem, jak inzynierowie czy chociaz technicy budowlani. Dalej jednak nie maja oni wielkiego wyksztalcenia w takich kwestiach jak wspomniane juz: architektura, czy kompozycja przestrzenna. A przeciez nie jest tak jak pan Kazimierz pisze, ze urzednik to tylko 'bezwolna maszyna'!!! plany ksztalotowania przestrzennego pozostawiaja spora swobode decyzji, np. zapis o ksztaltowaniu zabudowy zgodnie z historycznymi i regionalnymi standardami. Kiedys na architekturze byly 2 semestry poswiecone tej tematyce (oby nadal tak bylo), jest kilka szczegolowych opracowan tylko na temat tradycyjnego budownictwa w rejonie Jeleniej Gory, czy ktokolwiek z pracownikow wydzialow architektury (nie architektow) potrafi podac nazwiska autorow tych opracowan???? Dlatego Jelenia Gora i okolica z ostatnich 10 lat to architektoniczny smietnik na ktory wrzucane (takze przez architektow) sa przyklady z Mazowsza, Pomorza, Podkarpacia itp. itd bez najmniejszego kontekstu z lokalnym krajobrazem i budownictwem.... szkoda ze w naszym kraju takie kwestie jak architektura traktuje sie wylacznie z perspektywy urzedniczej!
~kazimierzp 31-05-2007 17:40
Mylisz pojecia "piekarzo–lekarzo–murarzo–ogrodniku"!!! Plany zagospodarowania przestrzennego, decyzje o warunkach zabudowy muszą wykonywać osoby o wykształceniu architektonicznym i urbanistycznym. Decyzje administracyjne o pozwoleniu na budowę, na podstawie tychże w/w opracowań, już nie!!! Widać, że słyszałeś że dzwonią, szkoda że nie wiesz w którym kościele!!! Popatrz sie na stronę: www.wroclaw.dolny.slask.pl zobacz jaką spuscizne zostawiły nam przeszłe wieki i jakie bogactwo form powstało w tym regionie (paskudne niestety też!) Niestety zapisy w wielu planach sporzadzonych przez "fachowców" od urbanistyki są tak nieprecyzyjne, że potem "wszystkie chwyty dozwolone". A na temat budownictwa lokalnego, zasięgu budownictwa łużyckiego, co to jest przysłup, zabudowa ryglowa, szachulec, budownictwo eklektyczne, modernizm, ... itp to możemy podyskutować jeżeli w tych sprawach jesteś rzeczywiście biegły. Bo laików w tych sprawach i to wśród wykształconych architektów spotyka się niestety wielu!!! Zawsze zadziwia mnie fakt, że są składane wnioski o budowę różnych pawilonów handlowych, projekty wykonuja znani lokalni architekci a wychodzą takie same np Lidle?!?!
~architekt 31-05-2007 19:40
panie Kazimierzu nikt tu nie myli pojec, moze Pan tylko nie zrozumial co napisano lub Pan ma gorsze rozeznanie w zapisach planow. Otoz w regionie jeleniogorskim pojawiaja sie czesto zapisy w planie nakazujace ksztaltowanie zabudowy w nawiazaniu lub przy uzyciu srodkow i elementow regionalnych. I co technik budowlany ma decysdowac i oceniac na temat zabudowy regionalnej skoro nawet w zyciu nie slyszal nawet wymienionych przez pana pojec, a o wiedzy w tym zakresie nie wspomne. Ponadto uslyszec pojecie a je zrozumiec i znac przyklady to juz kolejny temat. Jako osoba zainteresowana architektura z pewnoscia pan zna sporo opracowan na ten temat, ba powstawaly nawet prace doktoranckie na temat architektury regionalnej naszego regionu. Wie pan kto byl ich autorem? Skoro chce pan dyskutowac na temat architektury regionalnej przedgorza Sudetow chetnie sie wlacze, jak tylko pan sobie te dyskusje wyobraza? Bedziemy sie licytowac kto wiecej pojec zna lub w internecie wyszuka? ;–) Zgadzam sie w kazdym razie z kims kto napisal, ze Jelenia Gora i okolice to dzis 'architektoniczny smietnik' za ktory w rownej mierze odpowiadaj inwestorzy, architekci i pzedstawiciele administracji architektoniczno–budowlanej.
~kazimierzp 31-05-2007 20:15
Do architekta! Zapisy w planach na zasadach ogólności typu: wskazane, zaleca sie, w oparciu o ... nie pozwalają na surowe i jednoznaczne wymagania w stosunku do inwestora i "jego projektanta". Nie zapomnę jak bardzo rygorystycznie do swoich zapisów w planach podchodziła jedna z autorek, kiedy zwracano się do niej o interpretację. Robiła to w stosunku do działek z ktorymi nie miała zadnego związku. Gdy nagle to ona była inwestorem, lub projektantem to nagle okazało się, że te zapisy pozwalają na daleko idącą dowolność – czytaj spełnienie wszelkich zachcianek inwestora!!! Nie bez powodu przywołałem przykład "Lidla"!!! Pamiętam jak parę lat temu jeden z najbardziej znanych w Polsce jeleniogórskich urbanistów proponował styl sudecki w zabudowie! Wtedy była jeszcze umocowana w prawie funkcja architekta miejskiego, wtedy jeszcze mógł on narzucać sposób zabudowy i co? Gdzie te chaty? Wszechwładnie panoszą sie domki z katalogów w stylu dworków szlacheckich, jakieś nawiazania do stylu zakopiańskiego. Jeżeli projekty mają nachylenia dachu jak zapisane w planach, jeżeli mają układ kalenicowy jak w planach, jeżeli mają wysokość jak w planie, jeżeli trzymaja sie linii zabudowy, jeżeli ... to żaden urzędnik nawet z tytułem doktora nauk architektonicznych nie może zabronić postawienia takiego domku. Bo jeżeli się sprzeciwi to organ II instancji taką decyzję uchyli! Oczekujesz ode mnie wymienienia autorów różnych opracowań, z jednym z nich byłem na roku to był Jacek Suchodolski, innych bez problemu wykażę na podstawie choćby wykazu nazwisk ze stron internetowych. Co z tego? Kiedy nie spotykam w codziennej praktyce wprowadzania tych starych rozwiązań w dzisiejszych projektach, a przecie przysłup, zabudowa ryglowa swietnie nadawałaby się do zastosowania w dzisiejszym budownictwie! Czyżby nasi kochani naukowcy zbyt słabo kształcili przyszłe kadry architektów!?! Mam bardzo dobra ikonografię starego budownictwa z tych terenów, wiele szczegółów starych rozwiązan technicznych, chodze po wioskach i utrwalam te znikające budynki. Służę tym zbiorem, jeżeli kogoś to interesuje!!! Zapraszam. Kazimierz Piotrowski
~kazimierzp 31-05-2007 20:18
Jeszcze jedno! Każda korporacja zawodowa ma swoje kodeksy etyki zawodowej. Architekci i Urbaniści też. Czytałem je i przyrównywałem do praktyk które spotykam w życiu codziennym, a z pozycji urzednika naprawdę dużo widać. Smutne to porównanie!;–(
~architekt 31-05-2007 23:30
A... bo panie Kazimierzu dobry architekt to nie ten ktory potrafi zaprojektowac 'duza rzecz' ale ten ktory potrafi pogodzic interesy inwestora, jego naciski i 'sugestie' z zapisami prawa i przde wszystkim swoim moze i subiektywnym ale jednak poczuciem estetyki no i dodac do tego jeszcze 'genius loci'. Pan dr. Jacek Suchodolski faktycznie sporo czasu i piora poswiecil architekturze Sudetow i jest jednym z kilkorga obok chocby pani prof. Trockiej ktorych dedykuje jeleniogorskim architektom. A co do kwestii urzednika to wciaz uwazam, ze pewne zapisy planow pozwalaja, przy wiedzy i dobrej woli urzednika niedopuscic do budowy na naszym terenie tych wlasnie dworkow mazowieckich czy chat zakopianskich. Jezeli zas chodzi o pewne tradycyjne techniki budowy to wspolczesne technologie czesto sa w swych zalozeniach niezwykle podobne do historycznych wzorcow. Roznica to zastosowany material, stad wniosek, tak jak pan pisze, ze jesli chciec to mozna... konczac sa u nas projektanci potrafiacy nawiazac do watkow regionalnych i co ciekawe nie pochdza wcale z tych terenow! Problem to katologowce, ktorych powtarzam mozna by uniknac konsekwetnie egzekwujac pewne zapisy planow!
~kazimierzp 1-06-2007 8:16
Są w Wydziale wakaty. Może przez jakiś czas popracujesz tu i zobaczysz jak mają się założenia do życia! Obecna tendecja prawna jest taka, że to architekt (projektant) ma decydować jaki ma mieć kształt ostateczne rozwiązania projektowe. Żaden urzędnik, nawet z tytułami doktorskim sztuk architektonicznych nie może narzucać (oprócz tych wyżej wymienionych czynników: linia zabudowy, układ dachu, ...). Od wielu lat nie ma pojęcia prawnego "ARCHITEKT MIASTA" – to o czymś świadczy!!! Tu powinien narzucać "etos" zawodu architekta – ale co to jest?;–)
~;–) 1-06-2007 11:52
bo miejsce dla architekta jest w pracowni a nie w urzedzie! ;–)
~masza 1-06-2007 20:11
panie kazimierzu czy ma Pan studia architektoniczne albo inne?
~kazimierzp 1-06-2007 22:22
Nie mam studiów architektonicznych! W 1967 roku zabrakło mi trzech punktów "za pochodzenie". Z Jackiem Suchodolskim skończylismy razem Państwową Szkołę Architektury.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Orszak Trzech Króli

O minionym roku w schronisku dla zwierząt  

W KSON–ie pomogą wypełnić PIT

Ponad 28 milionów deficytu

Policyjny pościg na Zabobrzu

Sonda

Dzień nauki polskiej - kolejne święto państwowe. To dobry pomysł?

Oddanych
głosów
87
Tak
21%
Nie
74%
Nie wiem
6%