MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

„Srebrne Kluczyki” w wiecowej otoczce

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 27 marca 2009, 20:36
Aktualizacja: Sobota, 28 marca 2009, 8:04
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Honorata Magdeczko–Capote z Teatru Maska po raz siódmy zdobyła nagrodę publiczności w plebiscycie „Srebrne Kluczyki”. Kapituła wyróżniła także Annę Ludwicką z Teatru Norwida oraz Łukasza Dudę, opiekuna Teatru Odnalezionego. Za najlepszy spektakl uznano „Trzy siostry” w reżyserii Krzysztofa Minkowskiego. Niestety, organizatorom gali nie udało się zapobiec atmosferze wiecu w obronie Wojtka Klemma.

Wszystkich powitał sam Wojtek Klemm, kierownik artystyczny Teatru Norwida. I zaprosił do wspólnego świętowania Międzynarodowego Dnia Teatru. Już po raz drugi w zabrzmiał tekst orędzia z okazji święta. Robert Dudzik przeczytał przesłanie Ludwika Flaszena „Laurka z troską” powstał w 1963 roku, a wybrano go orędziem na tegoroczny MDT z okazji roku Grotowskiego. Flaszen rozważa w swoim eseju niebezpieczeństwo, jakie grozi teatrowi ze strony mediów obrazowych: kina i telewizji. – Historia uczy optymizmu, miejmy więc nadzieję, że teatr przetrwa – brzmi konkluzja orędzia.

– Mam nadzieję, że jest to już ostatni mój kluczyk i bardzo proszę, aby na tym się skończyło – zażartowała Honorata Magdeczko-Capote, bez wątpienia najbardziej życzliwa ludziom jeleniogórska aktorka. To już jej siódma taka nagroda! – Siódemka jest szczęśliwa! – dodała pani Honorata odbierając wyróżnienie oraz nagrodę: czek i kwiaty od prezydenta Jeleniej Góry Marka Obrębalskiego.

Krzysztof Minkowski, reżyser „Trzech sióstr” Czechowa, którego na scenę poprosiła członkini plebiscytowej kapituły Sylwia Motyl-Cinkowska, podziękował za wybór. – Niestety, ostatnio w tym teatrze sztuka została zarżnięta – rzekł twórca dziękując Wojtkowi Klemmowi za zaproszenie do pracy w Jeleniej Górze. Wtedy o głos poprosiła dziewczyna z sali, która niemal w pięciominutowym przemówieniu zachwalała kierownika artystycznego i spektakle, które tu powstały. – Czy moi koledzy mogą też coś powiedzieć? – spytała. I zaczęło się misiowe „łubudubu, niech nam żyje…”. – Mam nadzieję, że będzie mnie stać, aby was oglądać w innych miejscach – mówiła kolejna osoba. – Politycy, tracicie w ten sposób wyborców – stwierdził kolejny. W końcu prowadzący galę Tadeusz Rybicki z Teatru Cinema z Michałowic grzecznie dał do zrozumienia, że to nie młodzi ludzie są bohaterami uroczystości…

Prezydent Marek Obrębalski chyba nie przewidział treści orędzia Flaszena na Międzynarodowy Dzień Teatru i zespołowi występującemu w „Trzech siostrach” wręczył potężny kolorowy… telewizor. – Mam nadzieję, że posłuży on w doskonaleniu waszej sztuki – powiedział szef miasta z ogromnym pudłem w tle.

Henryk Dumin, etnolog oraz – jak sam przyznał – człowiek siedmiu zawodów, w tym murarz i tynkarz – oznajmił, że za najlepszą kreację aktorską została uznana Anna Ludwicka. Owacjom nie było końca. – To niewinna dziewczynka, w której tkwi demon. Niczym Marlena Dietrich porywa publiczność, kiedy nalewa kawę – komplementował Dumin. Aktorka dziękowała za wybór. Większość swojego wystąpienia poświęciła laudacji Wojtka Klemma i kolegów. – Nie będziemy zniżać się do poziomu tego, co nas chciało zniszczyć. To się jeszcze tu na pewno obudzi – rzekła proroczo. Wcześniej Dumin zaproponował, aby nie ulegać emocjom i nie tracić nadziei na dobrą przyszłość teatru.

Atmosfera rozluźniła się nieco, kiedy przyszła kolej na następne wyróżnienie. Zjawiskiem teatralnym został jednomyślnie wybrany Łukasz Duda, opiekun uzdolnionej aktorsko młodzieży. – Publiczność was znalazła, a wy znaleźliście publiczność – powiedziała Urszula Liksztet wręczając Łukaszowi wyróżnienie. – Bardzo dziękuję Teatrowi Odnalezionemu. To dzięki wam jest ta nagroda – mówił laureat.

Tradycyjną nagrodę w postaci dyplomu Aliny Obidniak dostał Dariusz Miliński. – Za to, że w Pławnej jest Zamek Legend Śląskich, magiczne miejsce naszego regionu – rzekła patronka dyplomu osobiście wręczając go Darkowi. – Może to zewnątrz taki Disneyland, trochę kiczu, ale to tylko opakowanie dla wielkiego teatru lalek – mówił Miliński.
Po gali jej goście obejrzeli nagrodzone w plebiscycie przedstawienie „Trzy siostry”. Ranking tradycyjnie już po raz 17. zorganizowały Nowiny Jeleniogórskie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Od niedzieli z nowymi przystankami

Cieplice nie chcą Jeleniej Góry?

Ekumenicznie i świątecznie

Komentarze (28) Dodaj komentarz

_Dag 27-03-2009 21:21
Dziewczyna z sali zapewne albo była tzw. "girlfriend" któregoś z młodych aktorów albo była z Norwida. Wiadomo, z której grupy teatralnej. A jeśli chodzi o przemowę panny Ludwickiej, to w sumie nie ma się czemu dziwić. Nie, żebym jej broniła, ale nie zapominajmy, że to właśnie Klemm ściągnął do tego teatru ją i jej kolegów oraz koleżanki. Wierzę - może naiwnie - że aktorska młodzież z zespołu broni "klemmuny" ze względu na brak świadomości, że można inaczej, ewentualnie ze strachu, że wylecą. Chociaż teraz już nie musieliby się go bać... Także chyba nie mam racji w tej kwestii, nad czym ubolewam, bo wydawali się być miłymi raczkującymi aktorami.
~ 27-03-2009 22:38
Zazdroszczę Redaktorowi "Jelonki", że po rozdaniu nagród wyszedł z Teatru. Ja niestety siedziałem w środku rzędu, obok ciężarnej, i nie było jak wyjśc, bo z drugiej strony siedzieli ci młodzi, nawiedzeni. To, co owa mlodzież zrobiła w czasie oficjalnych uroczystości to szczyt chamstwa! NIe jestem zwolennikiem pana Obrębalskiego, ale jak się Prezydenta Miasta zaprasza na taka uroczystość, to nie wolno dopuszczać do takich zachowań. Kto to wyreżyserował? NIe zdziwił bym się, gdyby okazalo się, że stoja za tym panowie W.K i K. M., bo "Trzy siostry" w ich opracowaniu to pornografia. Gdyby to był film, to byłby dozwolony od lat 18. A może nawet i 21. Z rosyjskiej duszy Czechowa została tyko wódka pita bez zakąski, lub prosto z gwinta. A Trzy siostry? - jedna chyba jeszcze dziwica, szukająca kandydata na męża w myśl powiedzena: ..."niech będzie o jednym oku, byle w tym roku". Druga - matka, przejęta zdrowiem dziecka. I trzecia, też mężatka , niedopieszczona przez meża- wuefistę, która na stole, na oczach widzów, przeżywa orgazmy, pod wprawnymi dłońmi pana pułkownika. A..... jest jeszcze rzucanie krzesłami i na koniec dwa wystrzały, które prawie że oznaczaja koniec sztuki. Dobrze, że to ostatnie przedstawienie owej teatralnej "Spółdzielni". Pod nowym zarządem może być już tylko lepiej.
~Detektyw 27-03-2009 22:47
Kilka prawd. Jak się dostaje kluczyk i jak otrzymuje go po raz siódmy pani Honorata Magdeczko-Capote, dobrze wiem, ale nie powiem - bo sprawa dotyczy oszustwa. Słusznie pan Henryk Dumin odkrył, że pani Anna Ludwicka ma w sobie demona, a może wiele demonów? Wystarczy na tę kobietę spojrzeć prosto w oczy, by dostrzec, że to zły człowiek. Sprawiedliwie pan Łukasz Duda odebrał nagrodę, bo nie tylko działa z młodzieżą, lecz podczas wakacji prezentuje przedstawienia lalkowe dla dzieci. Podobnie zresztą jak nagrodzony pan Dariusz Miliński wiele dobrego czyni dla naszego miasta. O "Trzech siostrach" nie ma co się wypowiadać, bo - jak napisał w Gazecie Wrocławskiej w swojej recenzji pan Krzysztof Kucharski - "nareszcie jest dno".
~:) 27-03-2009 23:01
Pani Honoracie gratulujemy! - Marta&Marcin
~ago od kosmosu 28-03-2009 7:13
Gratuluję Panu Dariuszowi Milińskiemu, najbardziej "zakręconemu" Artyście - Pasjonatowi z naszego regionu. ........................................ Swoją drogą ciekawe ilu aktorów (a zwłaszcza aktorek) "spółdzielni" będzie walczyło o pozostanie w teatrze, którego śmierć tak ochoczo wczoraj obwieścili, i do jakiego stopnia będą wyłazić ze skóry aby podlizać się ze nowemu dyrektorowi. W "towarzystwie" teatralnym to bardzo typowe, nie tylko w t y m teatrze.
~ago od kosmosu 28-03-2009 7:19
do autora postu z 27-03-2009 22:38 | ~ | - Miejsce na "trzecim" balkonie nie zawsze jest najgorszym miejscem, tutaj dało pewną, hm, swobodę, a nawet ułatwiło wykonanie zdjęć, zwłaszcza jak ma się taki dobry sprzęt, tak jak ten użyty przez Autora. Wystarczy być... i użyć funkcji zoom. ;-)
~Jędruś z Jelonki 28-03-2009 7:36
Do "zazdroszczącego Redaktorowi Jelonki". Szanownemu Panu postacie żeńskie sztuki Czechowa trochę sie pomieszały. Sióstr było trzy: Olga, Masza i najmłodsza Irina.Była też żona Andrzeja, która jest tą przewrażliwioną w sprawach zdrowotnych dziecka matką. Najstarsza Olga jest nauczycielką i zostałą w szkole przełożoną. (cokolwiek to znaczy). Jest panną juz w takim wieku, że straciła nadzieje na zamążpójście. Druga, ta od orgazmów to Masza, mężatka, żona wuefisty. Ale jakich orgazmów! I trzecia, to szukająca kandydata na męża Irina. Rzeczywiście, na scenie jest za dużo wulgarnych scen. Ale podziwiać należy aktorkę grającą Maszę, za pokazanie, jak wygląda żeński super orgazm. Związek Oziębłych Kobiet i wlaściciele agencji towarzystkich powinni wykupić bilety dla swoich członkiń i pracownic, żeby się kobitki podszkoliy. Współczuję aktorce, której reżyser tak kazał grać role Maszy, ale i podziwiam ją, bo jest najlepszą postacią tego przedstawienia.
~ago od kosmosu 28-03-2009 7:56
Panie Jędrusiu z Jelonki, czy Pan jest stałym bywalcem tych przybytków z nie całkiem wyszkolonymi pracownicami? ;-)))) Bo widać z wypowiedzi, że jest Pan koneserem i "obleciał" i "zaliczył" już wszystkie okoliczne "teatrzyki" z "występującymi" w nich "aktorkami"! ;-))))
~ago od kosmosu 28-03-2009 8:16
Nawiasem mówiąc, może należałoby, Panie Jędrusiu z Jelonki, zapoznać się z literaturą fachową (i czasopismami) na tematy nie tylko z zawodem i regionem związane. Czytanie i nauki płynące z niego są przydatne człowiekowi na każdym etapie jego żywota. Sam Pan to podkreśla w kilku swoich postach. Pozdrawiam! :-)
~Jędruś z Jelonki 28-03-2009 10:53
Szanowna "ago od kosmosu" Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Oświadczam uroczyście, że nigdy w żadnym polskim burdelu nie byłem, za wyjątkiem tego, w którym żyjemy. Nie wiem też co to za literatura fachowa? Przed wizytą w teatrze przeczytałem "Trzy siostry" Czechowa. Mozna to sprawdzić w "KsiĘżnicy". Pewno jako jeden z nielicznych widzów. I wiesz co dzisiaj, przy rannej kawie przyszło mi do głowy? - Kilka lat temu, teatr w Dreźnie chciał wystawić sztukę G Hauptmanna "Tkacze", w nowej wizji reżysera. Między innymi miała tam być scena, jak tłum wspólczesnych bezrobotnych, śpiewa rewolucyjną pieśń (tkaczy) panu Rosenbergowi (socjalista), który był wtedy nadburmistrzem stolicy Saksonii. I co? - Ano to, że spatkobiercy GH zaprotestowali, i po wygranym procesie reżyserowi zakazano wystawiania "Tkaczy". Pytałem niemieckiego specjalistę od Hauptmanna o to, jakie względy polityczne zdecydowały. A on odpowiedzieł, że sąd w LIpsku, nie wchodził w takie zawiłości, tylko kierował się wolą spatkobierców. Nie - to nie. Ciekawe, czy Czechow ma spadkobierców i czy oni zgodzili by się na taką inscenizacje. Bo jk napisał trafnie jeden z internautów, u "Norwida" z rosyjskiej duszy została tylko wóda pita bez zakąski".(czy coś podobnego) Twoich złośliwości o czytanie literatury fachwej nie komentuje. Mogę się do nich ustosunkowć jak udowodnisz mi, że zgodnie z fraszką Sztaudyngera do snu czytasz cos więcej jak tylko "cztery litery". W oryginale to brzmi: ..."Do literatury pięknej czuję pociąg szczery, codziennie do snu czytam choć cztery litery".
~kika 28-03-2009 12:01
Panie Jędrusiu z Jelonki, całe nieszczęście klasyków polega na tym, że na ogół nie mają już spadkobierców ! I to pozwala rozmaitym "dramaturgom" hasać poich twórczości praktycznie bez konsekwencji. Vide : jeleniogórska "Intryga i mi\łość", "Klątwa", "Trzy siostry" czy wrocławska "Lalka". A że buiedni autorzy pop raz kolejny w pył się obracaja w grobach - a cóż to tych przeambicjonowanych literatów obcjhodzi. Sami niewiele umieją, więc dalejże klasykę "uwspółcześniać ! A że język daleko uboższy, niż Prusa czy Wyspiańskiego, to i owo uwspółcześnienie do niewielu "wstawek" się ogranicza. Spoglądam na zdjęcia z wczorajszego święta i cóż widzę - pan dyrektor jakoś mało świąteczny - jakby wpadł na chwilę. Widać szacunek duż ma dla swojej widowni, gości i nagrodzonych - sweterek, nie powiem czyba przedwczorajszej świeżości ... Ale widać Panu Prezydentowi to nie przeszkadza, bo podobno nadzwyczaj dla owego młodziana wyrozumiały, nawet jego długie nieobecności w teatrze usprawiedliwia, tudzież koszta premier rosnące chętnie z kasy miasta pokrywa. Może by tak dorzucił innym instytucjom ...
~Aaragorn 28-03-2009 12:08
Proszę Państwa, może się nie znam na sztuce tak dobrze i nie posiadam takich informacji jak Pan Jędruś z Jelonki ale szczerze mnie boli, że portal Jelonka jest aż tak nafaszerowany nienawiścią. Kiedy wczoraj siedziałem wśród widzów, i usłyszałem że nie możemy zabrać głosu, najpierw pomyślałem sobie: gdzieś już o tym czytałem. Następnie pewna starsza pani odwróciła się do mnie i powiedziała : Nic się nie zmieniło. Tak, drodzy Państwo: to co zobaczyłem wczoraj, ma swoją nazwę - KOMUNIZM. Wczoraj w teatrze Norwida nie było wolności słowa i o tym trzeba mówić otwarcie! Dlaczego widzowie nie mogą się wypowiedzieć na temat ich bliski. Władze tak pięknie przemawiały, że teatr jest dla ludzi. A tu proszę bardzo... Kpina i nic więcej. Zastanawiam się, pisząc te słowa, czy będą one opublikowane... Bardzo mnie zastanawia fakt, że nikt nie mówi o tym jak wielu ludzi poparło nasz teatr, teatr Klemma. Panie TEJO : Łubudubu to było na rozdaniu orderów itp odznaczeń, gdzie na salę nie została wpuszczona młodzież, a w teatrze znakomitą większość stanowili przedstawiciele władz. Cieszy mnie fakt, że mogę już brać udział w wyborach: wiem na kogo oddam swój, a raczej na kogo tego głosu nie oddam. I pod tą wypowiedzią podpisać się może masa osób, o której nikt mówić nie chce. Smutno mi, bo wiem jak wielu ludzi walczyło o demokracje i wolność- czy o taką? Na koniec dodam tylko, że jestem wdzięczny całej grupie teatralne, z Klemmen na czele i Z WŁASNIEJ WOLI, Z WŁASNEGO WYBORU, będę stał za nimi, tak jak stoją Pan Krystian Lupa i inni Wielcy teatru. Pozdrawiam
~Widz 28-03-2009 13:57
Do ~Aaragorna; Kto poparł wizję Klemma? Aktorzy, polonista z LO im. Norwida, BWA, Pichlak, znajomi Klemma i aktorów...Czy kogoś pominięto? Na te chały nie będzie chodził normalny widz, ale degenerat. Przecież to rynsztok! Znam repertuar za czasów Klemma. Oprócz "Wiewiórki", dno. A kto jest nafaszerowany nienawiścią? Nie można mieć swojego zdania? Pan Krystian Lupa, podobnie jak Pan prof. Degler zostali wmanipulowani w klemmowską grę. I zapytaj tych, którzy byli tego reżyserami. Trzeba jednak przyznać, że kariera Klemma się rozwija, podobnie jak np. Dody.
~kika 28-03-2009 15:08
Drogi Aaragorn, K.Lupa nie widział żadnego jeleniogórskiego przedstawienia W.Klemma. Nie wiem też, czy widział krakowską "Piekarnię". Poznał Klemma przed spotkaniem w BWA. To nadużycie, że klemmowicze posługują się jego listem, napisanym przez artystę w obronie artysty - niezależnie, czy sprawa dotyczny Klemma, czy kogokolwiek innego. Proszę się nie emocjonować - dopomina się Pan o wolność słowa którą Pan, jak widzć, ma, a Pana Klemma poparli ci, którzy przyszli wczoraj do teatru i pod teatr. Na zdjęciach widać, jak aktorzy szanuja majątek teatru - ciekawe, kto zapłaci z zniszczone afisze, zdjęcia i programy ?! Pan Klemm, czy jego "wyznawczy" ?!
~Papaja 28-03-2009 15:30
Czy w JG nie ma już innych aktorów oprócz p. Honoraty Magdeczko ?! Ta kobieta nie ma wstydu!? Pewnie na bezludnej wyspie też dostałaby kluczyk....
~Detektyw 28-03-2009 17:02
Do ~Papaja; Wiem, jak typowano i zbiarano głosy na tę wróżkę z Nowin Jeleniogórskich, choć nie przeczę, ma talent aktorski i wokalny. Proszę mi wierzyć, z uczciwością nie ma to nic wspólnego.
~do Detektywa 28-03-2009 17:23
Czyżby zawiedziony konkurent równie popularny jak "klemmiści"? :)
~Papaja 28-03-2009 17:31
Do Detektywa,Dzięki za potwierdzenie moich podejrzeń.To przykre, bo jest to dyskryminacja innych aktorów, a w końcu jest ich cała plejada w JG, w Michałowicach, itd.
~Detektyw 28-03-2009 18:16
Nie, nie zgadzam się z tym, co proponował pan Klemm. I nie mam nic wspólnego ze sceną. Po prostu wiem jak organizuje się głosy na danego znajomego. Nie jest to jednak ucziwe i sprawiedliwe. Poza wielkim Teatrem im. Norwida, są też inne - Teatr Nasz państwa Kutów, Cinema z Michałowic, Teatr Animacji i kilka offowych. Tylko tyle.
~Jędruś z Jelonki 28-03-2009 19:37
Do "Aragona" To nie komunizm, ale jego odmiana, zwana maoizmem. Tym młodym, nawiedzonym, trzeba było jeszcze dać do ręki "małą czerwoną książeczke". A oni by już znaleźli "bandę czworga". Teatr powinien byc przybytkiem KULTURY i sztuki. To co ci młodzi "klemiści" próbowałi wczoraj zrobić, przy okazji wręczania przez Prezydenta Obrębalskiego nagród, to jest skandal. to NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z KULTURĄ. Chcecie dyskutować o teatrze to zróbcie sobie wieczór dyskusji. W BWA albo i samym teatrze, a nie przy okazji święta. Nie wolno tak postępować wobec zaproszonych gości, a właściwie wobec głównego sponsora i niejako waściciela teatru. Nie jestem zwolennikiem pana Obrębalskiego, ale to zupełnie co innego. I patrząc wczoraj na "ludzi teatru" zastanawiałem się, czy ich czasem nie za dużo? Dlaczego miasto, czyli my, musimy utrzymywać aż tak liczną trupę aktorów? Za Niemców, którzy ten budynek wznieśli, nie było w Hirschbergu/Jeleniej stałego zespołu aktorskiego. Przyjeżdżały zespoły z Lipska, Berlina czy Drezna. A były to państwa (Cesarstwo Prus a potem III Rzesza) napewno ekonomicznie silniejsza jak PRL, czy też III (a moze i IV) RP. Na "Trzy siostry" sprowadzono jedną aktorkę z Wrocławia, i była najlepsze. To może sprowadzać całe zespoły? A "swoi" niech "pogrzeby" wyprwaiają. Prezydent i Rajcowie powinni się nad tym dobrze zastanowić. Mamy przecież kryzys, który zmusza do oszczędności.
~ago od kosmosu 29-03-2009 8:52
Panie Jędrusiu z Jelonki, oto cytat z pańskiej wypowiedzi: "Związek Oziębłych Kobiet i wlaściciele agencji towarzystkich powinni wykupić bilety dla swoich członkiń i pracownic, żeby się kobitki podszkoliy." Tyle cytatu. Jak Pan Szanowny sam osobiście takie rzeczy wypisuje, to sądziłam, że to pisze "znawca" i "koneser" w tej materii, jednakże nie mający dostatecznej wiedzy co do tego wymyślonego przez Szanownego Pana "Związku (...)" i przyczyn jego istnienia. W tymże temacie również istnieje fachowa literatura i jej lekturę polecałam. Autorów celowo nie wymieniam, albowiem mniemam, że Pan jako człowiek niermiernie inteligentny sam dojdzie, o jakie naukowe autorytety chodzi. Po uroczystym zapewnieniu przez Pana, że Pan nigdy nie był w wymienionych w przez Pana przybytkach - widzę, że jest Pan teoretykiem, co także ma swój urok, zwłaszcza w Pana wieku. Jeśli zaś chodzi o literaturę piękną, to nie mam żadnych wątpliwości, że jest Pan jej wielkim znawcą i zapoznał się z bardzo wieloma dziełami klasyków w ciągu swojego długiego żywota. Wierzę zatem na słowo, że naprawdę przeczytał Pan te Trzy siostry" Czechowa i nie mam najmniejszego zamiaru czegokolwiek sprawdzać. Pozdrawiam serdecznie! ago. PS. Ostatnio czytam "Ostatnią defiladę", stanowiącą czwartą część cykłu "Lodołamacz" Suworowa. W celu udowodnienia, że czytam więcej literek niż tylko 4, podaję cytat ze strony 59: "A więc Wielki Cel - obalenie fałszerzy - jest bliski i z założenia nieosiągalny. Jak marchewka na kiju przed nosem osła. Na tym polega urok. Walczyć o prawdę historyczną można nieskończenie. Bojownicy o Ideę mają zapewnione ciepłe posady, honorowe tytuły, czas antenowy i kolejne miliardy na wychowanie patriotyczne. Ja na siebie, drobnego szkodnika, z dumą spoglądam: ilu generałom zapewniam pracę! (...). "
~ago od kosmosu 29-03-2009 9:29
Panie Jędrusiu z Jelonki, zgadzam się całkowicie z Pańską wypowiedzią z 28-03-2009 19:37. Ta piątkowa hucpa to wielki wstyd dla Teatru Norwida, a spowodowali go sami "aktorzy".
~Jędruś z Jelonki 29-03-2009 10:20
Serdecznie pozdrawiam "Agę od Kosmosu". Z Suworowa godnym polecenia jest tylko "Akwarium". To potwierdza poglądy Wańkowicza, że każdy człowiek może napisać jedną, dobrą książkę. O sobie samym. Pod warunkiem, że pisze szczerze. Zaś pod zmyśloną nazwą "Zw.O.K" ukryłem istniejące w Jelonce "Stowarzyszenie". No i nie przesadzaj z tym moim wiekiem. Znam w Jelonce starszych.
~ona 29-03-2009 19:39
Pani Magdeczko zasluzyla na kluczyk... jest swietna aktorka.. i nalezalo jej sie.. a poza tym dlaczego macie do niej pretensje przeciez powiedziala ze nie chce juz wiecej go dostac.. mowila to szczerze, znam P. Honoratke i wiem ze nie chcialaby dla samego kluczyka aby falszowano wyniki....
~ago od kosmosu 29-03-2009 22:56
Panie Jędrusiu z Jelonki, odnośnie Melchora Wańkowicza jako dziennikarza współcześni temu pisarzowi mieli odmienne zdanie niż Pan na jego temat. Więcej można o tym poczytać w książkach Adama Majewskiego "Wojna, ludzie i medycyna", "Wojenne opowieści porucznika Szemraja" oraz "Zaczęło się w Tobruku. Opowieść o Adolfie Bocheńskim". Z rzeczy napisanych przez Suworowa mnie najbardziej podobała się książka "Żołnierze wolności", natomiast "Akwarium" uważam za nieco przereklamowane.
~ 30-03-2009 9:48
Do "ago od kosmosu". Piekno jest rzeczą gustu co oznacza, że Pani nie musi sie podobać to samo, co mnie. Wańkowicz w ocenie współczesnych mu zazdrośników to jedno, a jego (nazwał bym to teoretyczną) "Karafka" to drugie. Mnie się to podoba. Innym - nie musi. Co do przereklamowania "Akwarium" nie zgadzam się. W czasach "Pierjestojki" mój znajomy (tez chyba z KGB conajmniej, bo opikował się naszą polską grupą w czerwcu 1981 roiku) oprowadził mnie po Moskwie "szlakiem Akwarium". Proszę też porozmawiać z emerytowanymi oficerami WP i posłuchać, co opowiadają o zwyczajach picia wódy przy okazji awansu na pierwszy stopień oficerski. Całe "Akwarium". Dobrego dnia i tygodnia! I propozycja: - przeniesmy się na inne tematy z "Jelonki".
~ago od kosmosu 30-03-2009 18:27
Panie Jędrusiu, scenę zaczynającą się od słów "gdzie twoje szkło?" uważam za kultową, najpierw obejrzałam film Krauzego, a potem zobaczyłam na podstawie czego zrobiono scenariusz, może stąd to moje subiektywne wrażenie nt. książki (wg mnie film był lepszy). Nie mam możliwości porozmawiania z emerytowanymi oficerami LWP (lub WP) z tego prostego powodu, że żadnego z nich nie znam osobiście, a do emerytury to mi bardzo daleko, zatem opowieści wojskowych to może kiedyś Pan osobiście mi przekaże, jeżeli zdarzy się sposobność i czas ku temu. Dr Adam Majewski nie zazdrościł niczego Wańkowiczowi, albowiem nie był dziennikarzem lecz lekarzem wojskowym (chirurgiem) III Batalionu Strzelców Karpackich, który opisał swoje wrażenia z czasów II wojny światowej, gdy uczestniczył m.in. w bitwie o Monte Cassino, którą opisywał również M.Wańkowicz. Majewski w swoich książkach pisał, że Wańkowicz pisał (stąd to pamiętam). "Karafkę" też kiedyś przeczytam, a jak Pan mówi, że dobra, to pewnie tak jest (nie mówiłam, że mnie się nie podoba, bo nie czytałam). Dobrego dnia, tygodnia i miesiąca! Amen.
~ 30-03-2009 21:23
Filmu nie widzialem. Uważam, że filmy przeważnie spłycają, jeżeli nie wypaczają książki. Dyskusji na temat twórczości Wańkowicza nie podejmuję sie. Wiem, że ciążyły na nim poważne zarzuty do "Na tropach smętku". Natomiast "Karafka" jest idealnym podręcznikiem dla amatorów - dziennikarzy i pisarzy. Tak jak Pruszyńskiego - (chyba) "Wspomnienia starego dziennikarza Warszawy". Czy w Jelonce albo w Polsce nie potworzono "Kolegiów", czy też kursów dla chcących pisać? Tak ja w USSSSA? Wprawdzie nie słyszałem o żadnym wybitnym pisarzu, który tą drogą się wykształcił, ale może... I przy okazji: - słyszałem, że na 16 kwietnia Teatr zaprasza młodzież licealną i gimnazjalną na "Trzy siostry". Chętnie bym potowarzyszył młodzieży w odbieraniu tego przedstawienia. Szczegółlnie scen z "momentami". Czy to nie poroniony pomysł z tą młodzieżą? Tą uwagę kieruje też do Redakcji Jelonki.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Na propsie! Dzisiaj i w niedzielę

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Toyota Nowakowski przejmuje Grabarów – nowy salon już otwarty!

Wyborcze obiecanki cacanki

W szkole o używkach

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
959
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%