MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Spór o Chatkę Puchatka

Wiadomości: Region
Sobota, 20 sierpnia 2016, 8:39
Aktualizacja: Wtorek, 23 sierpnia 2016, 9:02
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Użyczone/Creativo
W Karkonoszach (poza szlakami turystycznymi) znajduje się kilka chatek, które kiedyś były użytkowane m.in. przy prowadzonych pracach na terenie KPN. Jedna z nich – Chatka Puchatka stała się przedmiotem sporu, bowiem stowarzyszenie, które przeprowadziło jej remont czuje się pokrzywdzone przez władze Karkonoskiego Parku Narodowego.

Gdy stowarzyszenie rozpoczynało swoje prace, chatka na Przełęczy Sowiej była w kiepskim stanie. - Pomysł był taki, żeby tam bywać i odremontować ją – wspomina Marcin Roszak, prezes stowarzyszenia Creativo. - Gdy umowa się skończyła, zaczęliśmy chodzić do KPN pytać, czy mamy robić ten remont. Oni mówili – tak, róbcie, ale bez umowy – twierdzi działacz stowarzyszenia. - Wśród zarzutów stawianych przez KPN była m.in. zmiana bryły chatki. - Mam duży żal, bo pracownicy widzieli jak zmieniamy bryłę chatki, natomiast w momencie, kiedy to było postawione dali nam ultimatum – albo zmieniacie i gramy jak my chcemy, albo nie dostaniecie umowy – kontynuuje M. Roszak dodając, że na życzenie Parku przywrócono bryłę do poprzedniego stanu.

Działacze szacują, że w ciągu dwóch sezonów ręcznie przetransportowali pod chatkę ok. 15-20 ton materiałów, a pomagało im w sumie ponad 200 osób, w tym 30 stale. - Myślę, że własnych nakładów finansowych jest na kilkanaście tysięcy złotych, a pracę też ciężko wycenić. Największym kosztem było wnoszenie tego wszystkiego – nie kryje rozżalenia M. Roszak.

W odpowiedzi na prośbę o stanowisko KPN w sprawie informacji zamieszczanych przez p. Roszaka na jego profilu Facebook, Przemysław Tołoknow poinformował nas, że Park z ubolewaniem odbiera próby obarczania winą za zakończenie pewnego okresu współpracy ze stowarzyszeniem Creativo, tworzenie schematu pokrzywdzonego przez instytucję powołaną do ochrony przyrody, upraszczania wzajemnych relacji sprowadzając je w opisie do konfrontowania postaw zrobili coś dobrego, napracowali się i odebrano im efekty ich pracy (w domyśle ich własność).

- Właścicielem obiektu jest Karkonoski Park Narodowy, jego użytkowanie przez osoby trzecie było i będzie powiązane z wykonywaniem działań na rzecz ochrony przyrody, ochroną zasobów parku. Czy mówimy tutaj o wolontariacie, badaniach naukowych, noclegach służby parku. Stowarzyszenie korzystało z obiektu przez długi okres czasu, wykonywało prace w obiekcie z udziałem materiałów przekazanych przez KPN. Pewne działania niektórych członków stowarzyszenia doprowadziły do zakończenia okresu dobrej współpracy z administracją parku. Zagadnienia te były omawiane na spotkaniu z zarządem stowarzyszenia, wskazano przyczyny takiej oceny działań. Wtedy nasze argumenty zostały przyjęte. Obecnie podejmuje się próbę podważania oceny tamtych działań – powiedział Przemysław Tołoknow, zastępca dyrektora ds. ochrony przyrody KPN.

- Karkonoski Park Narodowy nie wyłudził pracy, materiałów od członków stowarzyszenia, sam wyasygnował materiały do jego remontu. Nie obiecywał także bezterminowego dostępu do obiektu dla wybranej grupy osób. Za każdym razem podkreślaliśmy, że pierwszeństwo w korzystaniu z obiektu mają służby parku i ich działaniom dedykowany jest obiekt. Przez szereg lat podejmujemy działania ograniczające ingerencję osób w procesy przyrodnicze zachodzące w strefie grzbietowej Karkonoszy objętej ochroną ścisłą, oraz tereny objęte ochroną czynną zachowawczą - na tych terenach nie wykonujemy zabiegów. Staramy się stwarzać jak najlepsze warunki dla występowania tam rzadkich i zagrożonych gatunków zwierząt. Efektem tego jest powrót rysia w Karkonosze. Dla ochrony lęgów cietrzewi ograniczamy penetrację turystów okresowo zamykając szlaki turystyczne i nie jest naszym celem eskalowanie pobytów w Chatce. Nie dopuszczamy do komercjalizacji tego obiektu i nie zgodzimy się na oferowanie noclegów za pomocą stron internetowych – dodał przedstawiciel parku.

- Przez pięć ostatnich lat, kiedy Stowarzyszenie Creativo starało się o przedłużenie umowy, opiekowaliśmy się Chatką Puchatka. W tym czasie została odremontowana przybudówka, zmieniony dach, podłoga, komin i wiele innych drobnych rzeczy. Wartość przekazanego przez KPN drewna to około 1500 zł (drzewo nieprzetworzone). Wartość prac i transportu jest wielokrotnie wyższa. Przedstawiciele KPN - Andrzej Raj i Michał Makowski - wielokrotnie byli zapytywani formalnie i osobiście jakie są losy umowy. Odpowiedź była zawsze taka sama: decyzja jeszcze nie zapadła, decyduje dyrektor KPN, ale róbcie... - twierdzi M. Roszak.

- Byliśmy sprytnie manipulowani zarówno przez p. Makowskiego, jak i Raja. Decyzji nie podejmowali, ale mówili, że podpisanie umowy jest możliwe. Teraz, gdy większość najcięższych prac jest wykonanych, zapada decyzja o "wyłączeniu chatki z udostępniania zewnętrznym podmiotom". Teraz, gdy mają gotową Chatkę nagle mają bardzo stanowcze zdanie - umowy nie będzie, bo przecież tyle zrobiliście źle. Tylko dlaczego nikt tego nie powiedział zanim odremontowaliśmy chatkę? - zastanawia się szef stowarzyszenia.

Ogłoszenia

Czytaj również

Świętują Niepodległość

Wypadek przy baniakach  

Podgórna zarasta!

Komentarze (40) Dodaj komentarz

~gluś 20-08-2016 9:06
zanim zaczyna się ponosić nakłady zawsze należy mieć podpisaną umowę
~Boss 20-08-2016 9:38
Na dzień dzisiejszy Chatka niszczeje i to jest największy ból co do KPN to jest to instytucja która podobnie jak Lasy Państwowe nastawiona jest na kariery kolesi i czerpanie zysków z dobra wspólnego wszystkich obywateli oraz pokazywanie na każdym kroku MY TU K..WA RZĄDZIMY
~Yrezi Rewor 20-08-2016 10:01
KPN. Za wszystko pobiera opłaty, wprowadza wiele zakazów! Władze KPN-u, pazerne do bólu!!!
~popłacz się manolo 20-08-2016 10:04
O czym my tu wgl. rozmawiamy, nie ma umowy więc zlecenie jest na czarno czyli KPN chciał oszukać budżet Państwa nieodprowadzając podatku od pracy do sądu z tym, a z stowarzyszeniem też bo zgodziło się na oszukanie skarbu Państwa pracując na czarno.. Skazać obu po milion zł kary i po sprawie ..
~. 20-08-2016 10:15
Nie zycze tego bron boze, ale nie bede tez zdziwiony gdy chatka splonie i to nie od uderzenia pioruna, z Museum minearologicznym tez tak bylo...
~ 20-08-2016 11:12
W każdym razie takie miejsce i ładny domek nie może być własnością amatorów grila. trzeba tam jeszcze będzie postawić dyżurnego strażaka Zmartwiony turysta
~Turysta 20-08-2016 11:15
Od tego KPN to rzygać sie chce w waszych stronach .
~uu,l 20-08-2016 11:51
Chatka Puchatka, ładna nazwa.
~big 20-08-2016 12:26
najwieksze nieporozumienie w KPN to Dyrektor Raj i Makowski dwaj karierowicze utrudniający wszystkim życie
~ 20-08-2016 12:38
Sami są sobie winni. W internecie można znaleźć wiele informacji na temat libacji alkoholowych, które się tam odbywały. Dodatkowo udostępniano tam noclegi dla kolegów i innych osób. Palono ogniska, grille. Dookoła rozchodziły się krzyki, a gdy ktoś zbliżył się w rejon chatki był w niemiły sposób przeganiany. Jeżeli zajmujący chatkę nie mieli wystarczająco dużo kultury, to nie dziwne, że park im zabrał dostęp. Szkoda tylko, że przy tym ich wykorzystał, ale sami się pisali na wolontariat.
~To sie dogadali... 20-08-2016 13:22
Stowarzyszenie lansuje sie na poszkodowanego i krzyczy, ze zrobili z nich frajerow. Drodzy "poszkodowani" - wyglada na to, ze powinniscie miec pretensje do osob, ktore z ramienia stowarzyszenia byli odpowiedzialni za dogadywanie spraw z parkiem. Ktos tu dal ciala i efekty waszej pracy nie wygladaja tak kolorowo jak wam obiecywano... Pretensje kierujcie do osob, ktore wam wciskaly bajki a teraz zwalaja odpowiedzialnosc na kpn. Park nie zmienia polityki z dnia na dzien - wiekszosc podobnych obiektow dziala na zasadach tej polityki od kilkudziesieciu lat. Latanie po gazetach (jelonka to juz kolejna) i proba spychania winy na kpn jest zenujaca
~cietrzew 20-08-2016 14:49
"Przez szereg lat podejmujemy działania ograniczające ingerencję osób w procesy przyrodnicze zachodzące w strefie grzbietowej Karkonoszy objętej ochroną ścisłą, oraz tereny objęte ochroną czynną zachowawczą - na tych terenach nie wykonujemy zabiegów." - czy to samo dotyczy masowej przebudowy ścieżek górskich na brukowane ceprostrady albo schody w Karkonoszach? Bezczelne kłamstwo wciskane w żywe oczy. Przejdźcie się niedawno "wyremontowanym" szlakiem żółtym z Budnik na Skalny Stół - obecnie są to najdłuższe schody w Sudetach. Stara, wciąż żywa zasada Kalego rządząca w KPN - jak my niszczymy przyrodę to jest OK, jak ktoś inny ingeruje w przyrodę to najgorszy złoczyńca, którego należy odsądzić od czci i wiary.
~cietrzew 20-08-2016 14:50
Co do umowy której nie było niestety też stawia to w złym świetle KPN. Wszystko na słowo honoru którego potem nie ma, bo i tak w razie czego śmietankę zgarną krewni i znajomi królika. Bez umów po prostu łatwiej działać w ten sposób. Na miejscu stowarzyszenia podałbym KPN do sądu i wszystkie wałki wyjdą czarno na białym.
~polo 20-08-2016 15:01
Cała ta sprawa świetnie pokazuje jaka jest wiarygodność KPN (nota bene instytucji utrzymywanej z naszych podatków). Wszystko jak u pana Zenka na budowie zatrudniającego na czarno, u którego żadnej umowy nie dostaniesz tylko może parę banknotów pod stołem. A może nie - wtedy budzisz się z ręką w nocniku i wychodzisz na frajera, który haruje jakiś czas dla kogoś i potem dostaje tylko kopa w cztery litery na drogę. Tutaj widać dane słowo jest tak samo mało warte. Parę instytucji powinno dokładnie prześwietlić wszystko co się dzieje w KPN bo takie załatwianie spraw bez umów świadczy dobitnie, że robione są tam niezłe wałki.
~ 20-08-2016 17:00
Zamkną k..widołek ?
~Ji 20-08-2016 17:17
Coś mi sie dziwni wydali ci "chopoki" Ich doganianie z okolic chatki to zwykle buractwo!!!
~anarchista 20-08-2016 17:30
fotoreportaż z cyklu: "frajerzy w akcji"...
~Hołk 20-08-2016 19:41
CBŚ niech przyjrzy się BIP KPN'u, łatwo tam odnaleźć kruczki-sztuczki typu ogłaszanie przetargu ofert na konkretny zestaw minerałów, czy wykonanie zdjęć z przeszłości (ktoś ma maszynę czasu?). Połowa tych "przetargów ofert" to fikcje literackie, wie to każdy kto analizował dokumenty KPN dostępne w ich BIP.
~jelinek 20-08-2016 21:57
Tego typu obiekty powinny być ogólnodostępne dla turystów przez cały rok. Ciekaw jestem czy funkcjonują chatki Smogorniaka i Morganka.
~sołonczak 20-08-2016 22:10
Morganka się spaliłą w okolicach stanu wojenego. Na Fb był wpis kto dostał urlop za "samospalenie się chatki". Smogorniak widziałem przed laty zamknięty na głucho, przez okno zobaczyliśmy na stole pustą flaszę i zgniłą cytrynę. Oczywiście na obiekcie przybita tabliczka inwentarzowa parku. Flaszka była litrowa, lecz nie po mleku.
~ZbyszekJG 20-08-2016 22:23
W KPN pracują same nieudaczniki, które potrafią tylko utrudniać innym życie. Od fuszerek robionych przez sam KPN aż głowa boli (np. głośna niedawno sprawa za wąskiej drogi do Samotni po remoncie). Całe to towarzystwo należałoby wymienić co do jednego a w pierwszej kolejności wyrzucić ze stołka dyrektora Raja i całą jego liczną rodzinę zatrudnioną w KPN czy powtykaną do różnych instytucji w okolicy. Zobaczycie że od razu stosunki się poprawią. Popatrzcie na czeską stronę Karkonoszy gdzie bardzo dużo robi się dla turystów a u nas głównie wałki i przekręty. W czeskich Karkonoszach praktycznie każda droga jest udostępniona rowerzystom, u nas jedna droga na krzyż do schroniska Odrodzenia. Śmiech na sali. Karkonosze - góry najbardziej nieprzyjazne turystom.
~Taka PRAWDA 20-08-2016 23:51
Pan RAJ OKRADA Polaków. Przede wszystkim jeździ do Warszawki i podpisał umowę z by rżnąć zdrowe drzewa na wywózkę. TO nie żart o tym gazety pisać nie będą ale sam nie dowierzałem jak mi o tym mówiono ale uwierzyłem gdy zobaczyłem na własne oczy jak z Parku Gór Stołowych też są wywożone zdrowe drzewa.
~ 21-08-2016 8:47
Do KPN jeszcze nie dotarła dobra zmiana...
~lolo 21-08-2016 9:57
Morganka nie spaliła się tylko WOP ja spalił bo opozycjoniści się tam spotykali
~jelinek 21-08-2016 12:39
Pamiętam czasy kiedy górskie chatki nie były zamykane. Trener Egon Myśliwiec przy końcu lat pięćdziesiątych organizował dla chłopców z klubu narciarskiego w ramach treningu przed sezonem zimowym wyjścia z Przesieki do chatki jak ją wówczas nazywano Smogornia.
~Anonim111 21-08-2016 14:05
Największym problemem w parku jest jego dyrektor. Te nazwiska powtarzające się w książce adresowej (w tym aż trzy Raje)... Nepotyzm pełną gębą. Pięknie to pokazuje jakie "reguły gry" rządzą w tej instytucji. Dziwię się że jeszcze nikt nie zrobił z tym porządku. Pan Raj musi mieć niezłe chody gdzieś na górze, skoro tolerują takie patologie. No ale widać nie bez powodu jeździ ciągle do Warszawki, w tym w sprawach zupełnie nie związanych z działalnością parku (np. otwarcie wystawy fotografii w Sejmie z terenu... Gór Izerskich). Kto płaci za te wszystkie delegacje - łatwo się domyślić. Przykład instytucji gdzie PRL wciąż ma się dobrze.
~ 21-08-2016 14:51
Jakby chatek nie zamykano, to nie wiadomo, co można by w nich zastać na środku. Ludzie lubią chodzić z psami, które zostawiają po sobie różne rzeczy, a ludzie też pozostawiają po sobie takie same rzeczy, nie tylko zwykłe śmieci. Kiedyś były inne czasy, ludzie bali się i szanowali stróżów porządku, a obecnie można napaść na policjanta i część internautów popiera takie haniebne zachowania. Panuje zdziczenie obyczajów. Nikt nie liczy się z drugim człowiekiem, także na drodze, rozjeżdżając po drodze pieszych i obwiniając ich za to, że znaleźli się na pasach.
~Smizycki 21-08-2016 18:34
Kiedy czytam,że użytkownicy zmienili bryłę chatki , to łapię się za głowę. Z jakiego dzikiego kraju pochodzą , kiedy sami deklarują,że dopuścili się samowoli budowlanej. Chcieli postawić w KPN willę z wygodami. Musimy sobie zdawać sprawę,że ruch turystyczny jest coraz większy, w górach stoją już kolejki do wejścia na szczyty (poczytajcie o Giewoncie). Jeśli nie skanalizuje się tej masy na kilkunastu trasach i w kilku obiektach, to w jedno pokolenie będzie po Karkonoszach. Nie można wszędzie wpuścić wszystkich i pozwolić na wszystko, robiąc z Karkonoszy Disneyland. Bolesne to, ale samotne spacery w górach, wieczory przy górskim ognisku to już historia. Możemy jednak zatrzymać się krok przed Czechami, którzy doprowadzili asfalt na grań Karkonoszy i codziennie dowożą tysiące ludzi na Śnieżkę.
~ 21-08-2016 19:04
@ 21-08-2016 18:34 | ~Smizycki | - Karkonoski Park Narodowy to nie jest prywatny folwark pana dyrektora instytucji o tej samej nazwie. Ludziom należy umożliwić dostęp do parku narodowego, bo to jest park narodu, a nie tej instytucji. To nie jest park tylko dla pracowników KPN, którzy samochodami terenowymi rozjeżdżają go ile chcą, bo nikt nie może im tego zabronić. To jest dopiero samowola. I wtedy nie przeszkadza to głuszcom ani innym ptakom, gdy taka terenówka wjeżdża np. na Chojnik czy na Śnieżkę. Bo zarządzającym KPN-em wolno, ale innym już nie. Dlaczego?
~ 21-08-2016 19:08
I dlaczegóż to nie można zmienić bryły chatki, jeśli można było np. w takim Karpaczu postawić takie brzydactwo jak Hotel Gołębiewski, co zmienia w znacznym stopniu krajobraz całych Karkonoszy, bo to straszydło widać z dużej odległości. Chatka jest niewielka i zmiany jeśli były sensowne, powinny pozostać, jeśli zostały już wprowadzone. Widać, jak ludzie KPN-u nie szanują pracy innych ludzi.
~karkonosz 21-08-2016 21:51
Miejmy nadzieje, że w końcu i do KPN-u dojdzie "dobra zmiana" i PiS zrobi porządek w tym karkonoskim bałaganie
~kicker 22-08-2016 8:11
Taki chór przeciwników KPN.... Dziwna sprawa. Chatka pewnie znajdzie nowego gospodarza. Co do samego stowarzyszenia, to ono też się podzieliło. Nie wszyscy byli zadowoleni z obrotu spraw w Chatce. Jednak szkoda, bo w chatkach gospodarują zwykle miłośnicy gór i taka wojna na pewno nie przysłuży się chatkom w ogóle. Remontowali bez umowy. Niby sami, a drewno dostawali z KPN. Jakieś to wszystko dziwne....
~kicker 22-08-2016 9:05
Taki chór przeciwników KPN.... Dziwna sprawa. Chatka pewnie znajdzie nowego gospodarza. Co do samego stowarzyszenia, to ono też się podzieliło. Nie wszyscy byli zadowoleni z obrotu spraw w Chatce. Jednak szkoda, bo w chatkach gospodarują zwykle miłośnicy gór i taka wojna na pewno nie przysłuży się chatkom w ogóle. Remontowali bez umowy. Niby sami, a drewno dostawali z KPN. Jakieś to wszystko dziwne....
~julo 22-08-2016 16:04
Zapewne jest już nowy zainteresowany tą chatką. I pewnie jakiś znajomek dyrektora Raja (umowy oczywiście nie będzie). Albo dyrektor ma nowy "pomysł". Ten dyrektor zresztą aż kipi od pomysłów (szkoda że z większości z nich nic mu nie wychodzi). A powód żeby wykopać kogoś kto wypadł z łask zawsze się znajdzie (jak np. zawalony mostek w Sowiej Dolinie pod strażą pożarną, która rzekomo jechała ugasić pożar w chatce... drogą, po której nawet terenowym jeepem nie dojedzie się do tej chatki. Pożar który dziwnym zbiegiem okoliczności... sam zgasł gdy ta straż utknęła. Na mostku za który de facto odpowiada... zarządca terenu czyli sam KPN. A cała sprawa miała miejsce... 5 lat temu). Dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie. Karkonosze - Raj dla kolesi.
~do julo 22-08-2016 21:58
julo... nie kompromituj się :-). Most jest na terenie Nadleśnictwa. KPN zaczyna się 2 mosty dalej.
~do julo 22-08-2016 22:13
julo... nie kompromituj się :-). Most jest na terenie Nadleśnictwa. KPN zaczyna się 2 mosty dalej.
~strzelec 22-08-2016 22:45
Cha, cha! Tak samo jak Betonowy Most który jest w tak fatalnym stanie że trzeba go było zamknąć na kilka lat, prawie już się rozsypał ze starości i dopiero teraz KPN zabiera się za remont. Ciekawe co by było gdyby tamtędy musiała przejechać Straż Pożarna na przykład do pożaru lasu? Wtedy winnych by nie było.
~nok nok 27-08-2016 17:18
1) KPN baaardzo lubi, gdy ktoś odwala za nich robotę. Niby nie ma na nic pieniędzy i bardzo chętnie przyjmie wolontariuszy do wyrywania chwastów, darmowy sprzęt (różnego zastosowania), a nawet zgodzi się (bez umowy!) na darmowe, charytatywne odremontowanie chatki, którą skrajnie zaniedbał. A potem ani be, ani me, ani Bóg zapłać. 2) Nie ma pieniędzy? A remonty szlaków, które uczyniły z nich klatki schodowe i chodniki? 3) Ochrona przyrody w partiach grzbietowych... Po pierwsze Chatka Puchatka jest na zboczach Sowiej Doliny, w lesie regla górnego. Nie jest objęta strefą ochrony ścisłej. Zaś co się tyczy ochrony - czy na pewno te wszystkie remonty szlaków pomagają? Raczej tylko zwiększają dostępność parku dla "niedzielniaków", którzy rozdeptują te góry, a KPN ma zyski z biletów. 4) cdn.
~nok nok 27-08-2016 17:25
4) W temacie chatek warto dodać, że park jest ich właścicielem, ale nic z nimi nie robi. Udostępnia je różnym stowarzyszeniom, które jako jedyne dbają o te chatki. Jak stowarzyszenie znika, albo się znudzi (lub zostanie pogonione jak w przypadku z artykułu), to chatka zaczyna zarastać (przykład Chatki Słonecznej, gdzie nikt nie zachodzi od lat). Ale te stowarzyszenia też nie są bez winy. Znajdźcie mi opis dojścia do którejś z chatek w necie. Wszędzie komunikat "usunięte na wniosek stowarzyszenia". Robią sobie darmowe, prywatne domki letniskowe w środku lasu, na terenie PARKU NARODOWEGO! Chatki są zamknięte na 4 spusty na co dzień, a gdy ktoś z opiekunów ma ochotę się napić, to ściąga znajomych i lecą. PS. Klucze do chatek ma KPN w Jagniątkowie, jakby ktoś chciał. Ciekawe, czy otrzymacie.;)
~cietrzew 29-08-2016 16:06
Jedyną chatką w Karkonoszach przyjazną turystom jest chatka AKT na Hutniczym Grzbiecie. Dlaczego? Bo to jedyna chatka poza granicami KPN. Nikt nikogo stamtąd nie przegania, można się przespać za drobną opłatą, można zjeść własny prowiant, skorzystać z naczyń w chatce, uzyskać schronienie w razie złej pogody. Reszta chatek powinna tak samo funkcjonować, w końcu po to je wybudowano. I tak było w latach powojennych 40-tych, 50-tych i 60-tych gdy dla wielu ludzi stanowiły schronienie. Od kiedy powstał KPN chatki zamiast służyć turystom, zaczęły stanowić problem - największy dla KPN, który sam nie potrafi ich zagospodarować a innych też nie chce dopuścić do chatek. Taka jest prawda.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Motocykliści dla Niepodległej

Radni KO przeciw kupcom?

Wybory: Zwycięstwo PiS

Marcin Wyrostek patriotycznie

Uroczysty Dzień Edukacji

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
831
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%