MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

„Solidarność” żyje! Mimo wszystko

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 3 września 2010, 14:44
Aktualizacja: Sobota, 4 września 2010, 7:28
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Uczestnicy pierwszej legalnej manifestacji wolnościowej w Jeleniej Górze i sympatycy idei solidarnościowych spotkali się dziś w Książnicy Karkonoskiej na wernisażu fotografii Jerzego Wiklendta, który 1 maja 1989 roku zapisał na kliszy to ważne wydarzenie w niepodległościowej historii kraju i regionu. – Nazwijmy część traktu, którym przeszedł tamten pochód, ulicą Solidarności! – zaproponował autor wystawy

Bohaterowie tamtych dni, działacze „Solidarności”, wspólnie walczyli o wolność i niepodległość naszego kraju. Szli wtedy – ulicami Jeleniej Góry – ramię w ramię pewni zwycięstwa i zmobilizowani przed wyborami 4 czerwca 1989 roku, które na dobre otwarły przed Polską drogę ku prawdziwej niezawisłości.

Później poszli różnymi ścieżkami. Zgolili brody, które zapuszczali jako pewien symbol opozycyjnego bytowania. Zdjęli z klap marynarek oporniki – symbol znaczka „Solidarności”, za którego noszenie można było trafić na 48 godzin na milicyjny „dołek”. Drogi bojowników z tamtych dni nierzadko rozeszły się w zupełnie innych kierunkach. Po przemianach niektórzy realizowali się w polityce, inni – zajęli się biznesem. Nie wszyscy dożyli do czasów obecnych.

A dziś spotkali się ci, którzy przetrwali i – mimo różnic poglądów na Polskę – nie obrazili się na „Solidarność”. Dotarli do Książnicy Karkonoskiej, aby powspominać tamte dni utrwalone na zdjęciach przez wspaniałego kronikarza jeleniogórskiej rzeczywistości, nestora fotografików Jerzego Wiklendta. Pan Jerzy już po raz drugi wpisał się do annałów Książnicy taką ważną, historyczną wystawą. Półtora roku temu prezentował fotografie nieistniejących już zakątków starego miasta uwiecznionych latem 1958 roku…

Dziś wspominał manifestację sfotografowaną 21 lat temu. Wprawdzie wydał na nią zgodę prezydent Jeleniej Góry, ale "Solidarność" wciąż była na cenzurowanym. Jerzy Wiklendt całym sercem wspierał opozycję. W latach 80. uczestniczył w spotkaniach organizowanych w sali nr 5 w Domu Katechetycznym przy parafii św. Erazma i Pankracego w ramach Duszpasterstwa Młodzieży Pracującej. 1 maja 1989 roku autor uczestniczył w mszy w intencji ludzi pracy, a później postanowił sfotografować pierwszy niezależny pochód, manifestację pod hasłem "Wolność i pokój", w której - od kościoła św. Erazma i Pankracego pod Krzyż Misyjny przy Świątyni Łaski przeszło całe solidarnościowe środowisko naszego miasta. - Cały czas robiłem zdjęcia. Mam porządek w negatywach, więc świetnie się zachowały - mówił autor.

Jerzy Wiklendt we wstępie do broszury (wydanej w formie nawiązującej do "bibuły" - nielegalnych wydawnictw) anonsującej wystawę zaproponował, aby odcinkowi ulicy, którym przeszła manifestacja w 1989 roku, nadać nazwę Solidarności.

– Chciałbym powitać osobiście wszystkich tu obecnych – zaznaczył Marcin Zawiła, dyrektor Książnicy Karkonoskiej. Niestety, nie udało się wszystkich wymienić z imienia i nazwiska. Czas zrobił swoje. Wśród zebranych zauważyliśmy ówczesnego szefa struktur Solidarności Andrzeja Piesiaka z żoną Zuzanną, Tadeusza Lewandowskiego, działacza „S” i późniejszego jej przewodniczącego, Jerzego Nalichowskiego, pierwszego wojewodę jeleniogórskiego po 1989 roku.

Zebrani oglądali zdjęcia nie tylko w gablotach. Fotografie z marszu, który przeszedł 1 maja 1989 roku przez całe śródmieście Jeleniej Góry, skserowano i położono na stole w sali Galerii Małych Form Książnicy Karkonoskiej. Goście wernisażu rozpoznawali poszczególne osoby na zdjęciach i wpisywali ich nazwiska. Niestety, wielu uczestników tamtych wydarzeń już nie żyje.

W imieniu Zarządu Regionu Jeleniogórskiego NSZZ Solidarność głos zabrał jego wiceprzewodniczący Jacek Dziedziński. Podziękował Jerzemu Wilklendowi za tę niezapomnianą wycieczkę w czasie. Dodał, że tamtych wydarzeń nie śledził osobiście, bo był wówczas we Wrocławiu, dlatego zdjęcia są dla niego tym bardziej odkrywcze.

Andrzej Piesiak, który przez minione 20 lat zajmował się nie tylko polityką (w 1993 roku przegrał wybory do senatu i zajął się biznesem) sprezentował Marcinowi Zawile pendive’a z ośmioma gigabajtami danych zawierających solidarnościowe archiwalia z tamtych lat. Dar wzbogaci zbiory Jeleniogórskiej Biblioteki Cyfrowej. Skorzystano też z okazji do wypromowania pierwszego tomu dopiero co wydanej „Encyklopedii Solidarności”, którą zaprezentował Michał Orlicz.

Gratulacji dla Jerzego Wiklendta, którego zdjęcia dały pretekst do tego nostalgicznego spotkania, końca nie było. Prawicę fotografika uścisnęła Marzena Machałek, posłanka Prawa i Sprawiedliwości. Obecny był także Józef Sarzyński, zastępca przewodniczącego rady miasta.
Jutro – kolejny akcent 30. lecia NSZZ Solidarność: wieczorny koncert zespołu „Lombard” na placu Ratuszowym. W nadchodzącą niedzielę odbędzie się msza święta w intencji Ojczyzny i związku celebrowana w kościele św. św. Erazma i Pankracego.

Ogłoszenia

Czytaj również

Mają w nosie pieszych

Niebezpieczne wyzwania

Wreszcie dobra droga

Komentarze (27) Dodaj komentarz

~Shadow 3-09-2010 16:43
Solidarność to prawdziwe zombi - żywy trup. A jej smętnym kombatantom zostało już tylko modlić się i snuć rzewne wspomnienia.
strwag 3-09-2010 17:27
Obecnie nie ma już wątpliwości, że Solidarność powstała z inicjatywy bezpieki i przez nią była kontrolowana. Wypowiedź Wałęsy sprzed kilku dni "Nie wykluczam, że strajki były na rękę części PZPR-owskiej elity, która chciała usunąć ze stanowiska Edwarda Gierka. To prawdopodobne. Oni zawsze robili takie przetasowania za pomocą fermentu, ale zawsze mieli nad tym kontrolę i panowano nad tym. Pozwalano do jakiegoś momentu, ale potem łapano za cugle". Wałęsa podkreślił, że "wiedział, jak pokierować protestami, które przybrały charakter masowy".
~luis 3-09-2010 18:13
strwag... no i własnie się z tym zgadzam bo taka jest prawda
~ 3-09-2010 18:18
DOLNOŚLĄZAK. Do organizatorów. Czy nabożeństwo będzie dwuczęściowe: odrębnie w intencji Ojczyzny i odrębnie styropianowego związku? Ilu duchownych celebrować będzie mszę ?
teessi 3-09-2010 18:27
Do Dolnoślązak - A co, chciałby Pan zaliczyć obie msze? No, no...;-) To się porobiło...;-)
~ 3-09-2010 18:36
DOLNOŚLĄZAK. Znajomi - głęboko wierzący katolicy - chcą uczestniczyć w mszy w intencji Ojczyzny, natomiast nie chcą równocześnie uczestniczyć w nabożeństwie w intencji styropianowego związku, gdyż mają przykre wspomnienia odnosżce się do tegoż związku. Moim zdaniem - po 30-latach - warto oddzielić ten związek od Ojczyzny. Niech w spokoju dokona swojego żywota i do grobu niech nie ciągie za sobą Ojczyzny i znacznej części narodu, która z tym związkiem nie chce mieć - dziś -nic wspólnego.
~ 3-09-2010 19:08
ad.~ strwag. Jesteś blisko - ciepło, ciepło... /jak w tej zabawie "ciepło - zimno"/. Jednak nie do końca tak było. O końcówce nie ma co wspominać, gdyż cały świat widział jak 30 i 31.08.2010 styropianowy związek skonał, pożerając własne dzieciaki.
~Bezrobotny 3-09-2010 19:40
pisze się PenDrive
~ 3-09-2010 20:04
Pani Machałek jakaś taka niedopromowana.
*Piękny Roman* 3-09-2010 20:24
Strwag, ja tam nie wiem gdzie leży prawda, ale skoro rzeczywiście PZPR miała wszystko pod kontrolą, to czemu zginęli ludzie w Manifeście Lipcowym i Wujku ? Czyżby to w ramach tej kontroli ?
~sławek 3-09-2010 20:32
Czytam powyższe teksty z autentycznym przerażeniem. Łatwo zapomina się o stłamszeniu społeczeństwa, więźniach politycznych ,zakazie wyjazdów zagranicznych (zamkniętych, niewydawanych paszportach), braku wolności słowa, donosicielstwie, wreszcie nagich hakach w sklepach, nędzy i ubóstwie. Wiadomo, że nie wszyscy z działaczy "S" zasługują na uznanie za swoje późniejsze postępowanie, pamiętajcie jednak, że w związku było 10 mln Polaków, którzy doprowadzili do upadku totalitarnego systemu, do otwarcia naszego kraju na świat, do normalnego życia bez upodlenia. Na uwagi malkontentów, pomimo istniejących przecież trudności życia nie mam ochoty się wypowiadać. Ostatnia refleksja - to - czy nie ma w J.G. ludzi światłych, którzy by zabrali głos w podobnych kwestiach i nie zostawiali pola specyficznemu radykalnemu na stara nutę kolorytowi regionu.
~gorol 3-09-2010 20:46
Dziękuję Panie Sławku! A poprzednie teksty pisali sini z zawiści/ patrz rym/ komuniści!
~ 3-09-2010 21:04
ad.*Piękny Roman*. PZPR wydawało się, że ma wszystko pod kontrolą. Jednak w pewnym momencie tę kontrolę utraciła, gdyż SB-związkowcy /w obawie przed dekonspiracją/ przekształcili się w autentycznych związkowców przejmując funkcje, które - w dobrej wierze - powierzyli im robotnicy. "Wujek" i "Manifest Lipcowy" to był tragiczny wypadek poza czyjąkolwiek kontrolą.
strwag 3-09-2010 21:19
może nie tyle utraciła co zajęła czym innym. Wiadomo 89' afera FOZZ, początek powstawania polskiej mafii.
~ 3-09-2010 21:40
ad. strwag. FOZZ to jest zagadnienie uboczne, drugoplanowe i nie należy go łączyć z funkcjonowaniem związku. Zbyt wiele wątków wrzucasz i obraz główny staje się zamazany. To jest całkiem odrębny temat. Proponuję Ci strwag wyluzuj i przejdź się z pieskiem na spacer, gdyż pora odpowiednia.
strwag 3-09-2010 21:57
mi się to zawsze kojarzyło 89-ty i FOZZ a z pieskiem nie mogę wyjść bo nie mam.
*Piękny Roman* 3-09-2010 23:43
Strwag, to może idź na spacer z kobietą...Też nie masz ? ;)
~Shadow 3-09-2010 23:45
Solidarność to zło, samo zło. Zero zasług, same szkody anarchia, złodziejstwo i afery.
~bang 4-09-2010 6:33
heh tak zwana komuna light...
~a jeleniej 4-09-2010 10:51
Ludzie, zajmijcie sie czyms i odejdzcie od tych komputerow! Zgroza ogarnia, jak sie to czyta...
~ 4-09-2010 12:46
ad. ~ Shadow. Prawdą jest, że "SOLIDARNOŚĆ" to finezyjny twór władz PRL. Związek oceniać trzeba w pewnym kontekscie historycznym. Nie można stosować uproszczeń typu: "zło, zero zasług, same szkody, anarchia, złodziejstwo, afery" - bo to nie prawda. Do każdego ustroju/struktury państwa - nawet współcześnie - można przypisać takie przywary. Związkowcom miało się wydawać, że są autentycznymi twórcami przemian społecznych i gospodarczych /i rzeczywiście takimi się stali/, których ówczesna władza podjąć nie mogła, gdyż we wspólnocie socjalistycznej stosowała archaiczne zasady ekonomii. Władze Czechosłowacji próbowały zreformować system u siebie w 1968 r. - udzielono im bratniej pomocy. Ze wzgledu na sytuację geo-polityczną władze PRL nie mogły abdykować, nie potrafiły też zreformować skostniałego systemu. Do rządu powołano rzecznika prasowego, który -betonowej PRL władzy - podsunął kilka wariantów,w miarę bezkrwawej, abdykacji. Bez "SOLIDARNOŚCI" - nie udłoby się przeprowadzić jaki
~ 4-09-2010 13:13
cd. z 12:46. Bez"SOLIDARNOŚCI" nie udałoby się przeprowadzić jakichkolwiek reform. Związek spełnił pokładane w nim nadzieje. Później popadł w samouwielbienie. Chwalą go także ex-PZPR-owcy za dobrze wypełnioną misję. Niestety, w tzw międzyczasie, wydarzyło się mnóstwo zdarzeń kompromitujących obydwie strony. Najlepiej na całej zadymie wyszedł Kościół. Temat jest obszerny. Potrzebny jest pewien dystans historyczny. Istotne, cała okcja odbyła się prawie bezkrwawo. Moim zdaniem wydarzenia te należą do przeszłości. Powinniśmy zachować pamięć i szacunek dla tych co zginęli. Nie powinniśmy się tym już emocjonować i tworzyć dalsze podziały między Polakam. DOLNOŚLĄZAK.i
~emerytka 4-09-2010 18:03
To jest przerażające co tu czytam.Na jakim ja świecie zyję?Nikt nigdy nie zabierze mi wspomnień z najpiękniejszych chwil życia,czyli okresu powstawania SOLIDARNOŚCI.Ludzie!O co Wam chodzi?Przecież w 10 milionowym ruchu byli rózni ludzie,o róznych poglądach,które w wolnej POLSCE mogli ujawnić.Dzięki SOLIDARNOŚCI zyjecie w wolnym kraju i możecie pisać takie brednie.Albo to piszą młodzi ludzie,ktorzy nie wiedzą co to realne zycie w komunie, albo jakieś osierocone komuchy.Jestem osobą wierzacą,chcę się modlić za OJCZYZNĘ,DZIĘKOWAĆ BOGU za SOLIDARNOSC i prosić o błogosławieństwo dla obecnego ZWIAZKU ZAWODOWEGO SOLIDAROSC żeby bronił praw pracowniczych.Ludzie!Po to BÓG dał człowiekowi rozum żeby z niego korzystał a nie dawał sobie robić wody z mózgu przez srodki masowego przekazu.Myslę,że gdyby w 8o roku było duzo takich osób jak tu sie wypowiadają,to nie byłoby szans na powstanie SOLIDARNOSCI.Niech żyje SOLIDARNOŚC ta dawna i obecna!!!
~ 4-09-2010 19:16
Droga emerytko możesz w niebogłosy krzyczeć "niech żyje "S". Na podstawie akt IPN dowiesz się, że w tym Związku było blisko 2000 agentów SB i ok. 3 mln. czlonków PZPR. Taka była polityka. /Czy znasz definicję słowa polityka?/ Niektórzy w ścisłym kierownictwie. Nie będę jednak dalej Cię dołował. Żyj ze świadomością, że "S" to cud, miód i samo dobro. Pozostań w tym przekonaniu i miej dobre wspomnienia. Nikt Ci tego nie broni, gdyż dzisiaj jest to bez znaczenia. cdn.
~ 4-09-2010 19:30
cd. z 19:16. Ja uwielbiałem i uwielbiam nadal "The Beatles". Niestety ta grupa też się poróżniła między sobą i rozsypała. Wspominam I, II i III Brygadę J.Piłsudskiego. Niestety najgłośniejsza była ta IV /która nie istniała/, a która przypisywała sobie zasługi poprzedniczek. "SOLIDARNOŚĆ" pozostanie w pamięci Polaków, jako Związek o wielkim znaczeniu dla historii. Dzisiejszy związek nie ma już nic wspólnego z tym styropianowym i jest nędzną przybudówką PiS-partii. Takie są "Fakty" i o tym "Warto rozmawiać". Pozdrawiam DOLNOŚLĄZAK-emeryt.
~JW z W-wy 4-09-2010 21:19
Dziękuję za wypowiedź "Sławkowi" i Pani "Emerytce", bo i ja przerażam się czytając inne wypowiedzi! Zapomina się, że dzięki "Solidarności" prawie bezkrwawo obalono komunizm nie tylko w Polsce, ale i NRD ("NRD" =wschodnie Niemcy w tamtych latach - to dla uświadomienia w/w nieuświadomionych), że wreszcie była wolność słowa, strajku, że nie bano się już stukania do drzwi, że można było fotografować bez obawy, że rozwalą Ci aparat o bruk, albo że ktoś Ci na ulicy powie "pan/i pozwoli z nami..." i już nie wrócisz do domu...To był zryw o wolną Polskę - tak to wówczas widziałam i w imię tego działałam... A że Polacy w swoje gniazdo plują - to nie nowość!
~ 4-09-2010 21:49
ad.~JW z W-wy. To o czym piszesz jest prawdą. Nie zmienia to jednak faktu, że "S" założona została z inicjatywy władz PRL, że było w niej blisko 2000 agentów SB oraz ok. 3 mln PZPR-owców.Ówczesna władza nie była zdolna do rozwiązania nabrzmiałych problemów gospodarczch i nie wiedziała jak abdykować. Zrealizowała pomysł Urbana. Styropianowej wersji "S" już nie ma. Jej agonia trwała 2 dni z 30.08/31.08.2010 r., czego świadkami był cały świat.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

VII Dolnośląski Kongres Samorządowy

Wypadek przy baniakach  

Wędrówka Szlakiem Siedmiu Wzgórz

Bilety do Term Cieplickich za pół ceny! (komunikat)

Komisja w terenie

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
329
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
2%