MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Słowacki ,,Hamlet” na koniec Spotkań Teatralnych

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 7 października 2013, 7:50
Aktualizacja: Wtorek, 8 października 2013, 7:55
Autor: Elster
Fot. Divadlo Kontra
W minioną niedzielę (6 października) w Teatrze im. Norwida oficjalnie zakończyły się XLIII Jeleniogórskie Spotkania Teatralne. Spektakl ,,Hamlet” Williama Shakespeare'a, w adaptacji, reżyserii i scenografii Klaudyny Rozhin, przygotowany przez Teatr Kontra ze Spiskiej Nowej Wsi ze Słowacji, stanowi zwieńczenie tegorocznej edycji.

Przedstawienie oparte na tekstach 2 Quarto i Folio (tłumaczenie: Zora Jesenská) jest nie tylko ilustracją dramatu Szekspira, ale także próbą interpretacji „Hamleta” w ujęciu Klaudyny Rozhin, kierowniczki artystycznej Teatru Kontra, reżyserki i tłumaczki sztuk teatralnych.

,,Hamlet” Teatru Kontra to przede wszystkim teatr bardzo kameralny, niemalże na wyciągnięcie ręki, interaktywny i magiczny. Szalenie trudne i dość zaskakujące zadanie wyznaczyła reżyserka dwóm aktorom, dla których rozpisany jest spektakl. Peter Čizmar i Peter Cibula wcielają się we wszystkie role: Gertrudę, Guildensterna, Hamleta, Horacjo, Klaudiusza, Królową, Laertesa, Ofelię, Poloniusza i Rosencrantza. Wymaga to od nich niemal nadludzkiego wysiłku i niewiarygodnych umiejętności. Na uznanie zasługuje ich koncentracja i precyzja.

Wszystko dzieje się niemal na pustej scenie. Między widzami toczy się szybka i dynamiczna akcja, pełna rytmu i tempa. Nastrój buduje światło (wyodrębnia gesty aktorów i ich rysy twarzy), cisza i napięcie, jakie panują podczas tego przedstawienia.

Postacie szekspirowskie są kreowane za pomocą kilku prostych rekwizytów: gongu zawieszonego na drewnianej konstrukcji, chusty, trzech teatralnych masek, które zaprojektowała Amálka Ľudmila Valenčíková, dwóch taboretów, dwóch kijów, dwóch czarnych czapek i kielicha. Spektakl ma wiele wzruszających i przejmujących scen, które zaskakują, m.in. pojedynek (układ: Igor Grečko), spotkanie Hamleta z matką czy scena z grabarzami.

W ubiegłym roku na Przeglądzie Teatrów Nietradycyjnych Kopriva w Koprivnicy w Czechach zarówno spektakl, jak i obydwaj wykonawcy (Peter Čižmár i Peter Cibula) zostali uhonorowani główną nagrodą festiwalu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Rok niespełnionych obietnic

Ktoś zniszczył choinki

Muzem Karkonoskie: to warto zobaczyć!

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~ 7-10-2013 10:18
To bardzo dobry pomysł, aby sztuki w teatrze w JG były wystawiane w obcych językach. Najpierw po niemiecku, teraz po słowacku. Nich sie ludzie uczą języków. Proponuję jako następne: mongolski, wietnamski i suahili. Komplet publiczności murowany.
~Adaś 7-10-2013 11:37
Otóż to, zgadzam się z przedmówcą, jak można przedstawiać spektakle, w których najważniejszym elementem jest tekst - a którego nikt nie rozumie. Byłem na spektaklu "Kamienie w kieszeniach" - wierzę że to był dobry spektakl, ale pozostaje to tylko w sferze wiary, bo nic nie zrozumiałem. Z premedytacją nie poszedłem na Hamleta bo wiedziałem że będzie to "powtórka z rozrywki" - i nie pomyliłem się. Proszę o wyjaśnienie dyrekcji teatru jaki był zamysł tych przedstawień aby widzowie nic nie rozumieli?
~mmmmmm 7-10-2013 13:02
Ja byłem i nie żałuję, mimo iż słowackiego nie znam wcale. Ciężko było się pogubić, jeśli się zna Hamleta, a i przed spektaklem dostarczono "skrót" w języku polskim - dla tych co Hamleta czytali dawniej. Jeśli ktoś, Hamleta nie zna, to pewnie byłby to trudny spektakl, ale też jeśli ktoś Hamleta nie zna, to może lepiej niech najpierw go przeczyta, a później do teatru idzie. Aktorzy byli tak dobrze, że 2h spektaklu minęły całkiem szybko i niezauważalnie, pokazali spory kunszt aktorski. Tak już zupełnie na koniec, moim zdaniem warto zobaczyć coś z innego kraju, w innym języku... Byłem kiedyś na przedstawieniu teatru z Japonii (w MDK Muflon) tam był telebim z tłumaczeniem... no ale przy tym Hamlecie byłoby to raczej trudne...
~ 7-10-2013 13:07
dyrektor teatru odpowie ze to nie on bo on dopiero przyszedl . Co prawda w roznych mediach swoim nazwiskiem zapraszal na JST ale pewnie jak to u nas sukces ma wielu ojcow porazka jest sierota.
CН.W.D.P. 7-10-2013 13:31
JAAAA... JAKA JA CIEMNA MASA BITUMICZNA!! TEN SŁOWACKI MNIE SIĘ SKOLIGACIŁ Z JULIUSZEM SŁOWACKIM... TRZY RAZY ARTYKUŁ CZYTAŁEM AŻ, I SKOŁOWANY TAKI BYŁEM, ŻE GDZIE TU O SŁOWACKIM PISZĄ... NO GDZIE?? A TO JĘZYK SŁOWACKI...
~było to? 7-10-2013 13:57
bytka nebo niebytka oto je zapytka!
~bobiczek 7-10-2013 17:05
Sztuka może być wystawiana w jakimkolwiek języku. Jednak zainteresowany jej obejrzeniem powinien być poinformowany, czy to w kasie teatru czy na plakatach lub rozprowadzanym folderze, że spektakl nie będzie tłumaczony. Ktoś kto płaci 30 zł za bilet, powinien być o tym poinformowany. Spektakl Oskar i pani Róża był w języku niemieckim i tłumaczony. Ten, kto był na tej sztuce, spodziewał się także tłumaczenia spektakli słowackiego Teatru Kontra. Moim zdaniem problemem było nie to, że sztuki tego teatru były po słowacku, tylko to, że nie zostali o tym poinformowani widzowie. Poza tym, uważam że tegoroczne JST były bardzo ciekawe. Docenić trzeba dobór repertuaru i możliwość spotkań z aktorami po każdym ze spektakli :)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Pablopavo i Ludziki

Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze zaprasza  

Zaczytaj się z Jelonką.com

Przemysłowe Davos w mieście pod Śnieżką

Cieplice nie chcą Jeleniej Góry?

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
935
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%