MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Skansen za "Żeromem"

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 1 października 2006, 0:00
Aktualizacja: Środa, 4 października 2006, 13:11
Autor: TEJO
Fot. Archiwum, A. Piekarz
Miało być miasto w mieście. Nowoczesne osiedle ze szkołą, kościołem i zabudową mieszkalną. Niewiele z tego projektu Niemcom udało się zrealizować, ale część pozostała. Można to oglądać do dziś.

Chodzi o teren u podnóża Fischerberg, wzniesienia zwanego dziś Wzgórzem Partyzantów. Jeszcze na początku XX wieku nie było tam nic oprócz łąk i pojedynczych zabudowań.
Roztaczał się widok na dworzec kolejowy, ówczesną Banhfofstrasse (dziś 1 Maja). Widać było zbudowany w 1860 roku Strauss Hotel Deutscher Hof (Hotel Straussa, Niemiecki Dwór – dzisiejszy Hotel Feniks).

<b> Plany ponad wszystko </b>
W 1907 roku urbaniści postanowili zagospodarować to miejsce. W ich planach była budowa osiedla mieszkaniowego z rynkiem, świątynią, szkołą i oczywiście – kamienicami. Autorem projektu był, między innymi, berliński architekt prof. Felix Genzmer.

Mimo ambitnych planów i niemieckiej dyscypliny, założeń nie udało się w całości zrealizować. Wytyczono, co prawda, miejsce rynku i zbudowano szkołę, ale reszta obiektów pozostała tylko w wyrysowanych na papierze planach.

Szkołą, o której piszemy, jest Oberrealschule und Realgymnasium – dzisiejszy Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 1 im. Stefana Żeromskiego, górujący nad miastem swoją imponującą sylwetą z charakterystyczną wieżyczką.
Autorem projektu i kierownikiem budowy był miejski radca budowlany Richard Kühnemann.

Gmerk na elewacji wskazuje rok powstania tej ogromnej secesyjnej pięciopiętrowej budowli: 1913. Choć według historycznych źródeł gmach został oddany do użytku rok później.
Gimnazjum realne było szkołą tylko dla chłopców i nosiło imię Braci Humboldtów. Placówka specjalizowała się w nauczaniu przedmiotów przyrodniczych.
Wiele preparatów w postaci żab w formalinie i innych stworów w słoikach od niemieckich czasów przetrwało tam do dziś.
Ulicy, przy której stanęła szkoła, od 1912 roku zaczął patronować Gerhart Hauptmann, niemiecki dramaturg, który mieszkał w Jagniątkowie. W ten sposób rajcy uhonorowali artystę za Nagrodę Nobla, którą dostał za całokształt swojej twórczości.

<b> Urocza zauroczyła
Wołoszańskiego </b>
Tuż za Oberrealschule wytyczono inny trakt: Siedlung am Fischerberg (Osiedle na Górze Fischera). Na początku XX wieku nazwę zmieniono na Wanderstrasse. Karl Friedrich Wilhelm Wander był niemieckim nauczycielem i publicystą urodzonym w Karpnikach (Fischbach). Znany z lewicujących poglądów organizował ogólnoniemieckie zjazdy pedagogów.
Zbudowano tam urocze domki jednorodzinne z ogródkami. W willach, które powstawały w tym samym czasie, co szkolny gmach, zamieszkali nauczyciele pracujący w gmachu dzisiejszego „Żeroma”.

Po 1945 roku, zapewne ze względu na urokliwość tego miejsca, ulicy nadano miano Uroczej. Być może zaważyła też na tym zbieżność słów „Wander” – nazwisko byłego patrona i „wunderbar” – po niemiecku „uroczy, cudowny, przepiękny”.

Miejsce to nie zmieniło się niemal wcale od chwili, kiedy zbudowano tam domki. Na jezdni pozostaje wciąż ten sam bruk. Nic zatem dziwnego, że Bogusław Wołoszański, znany z realizacji serii „Sensacje XX-wieku” obrał sobie za plan filmowy jednego z odcinków właśnie ulicę Uroczą i okolice liceum im. Żeromskiego. „Zagrały” one zakątki Monachium, a mieszkańcy przecierali oczy nie dowierzając, że tym spokojnym traktem pędzą hitlerowskie motocykle z gestapowcami, w których wcielili się aktorzy Teatru Jeleniogórskiego.

<b> Plac tajnego radcy
bez świątyni </b>
Z przeciwnej strony szkolnego gmachu wytyczono plac, któremu patronował honorowy obywatel Hirschbergu Eduard Noeggerath, tajny radca i rajca jeleniogórski – jak określa go w swoim „Słowniku nazw ulic i innych nazw miejskich Jeleniej Góry” Ivo Łaborewicz.

To właśnie tam, według planów budowy niemieckiego osiedla, miała powstać świątynia.
W lipcu 1945 roku plac nazwano sympatycznie: Kącik. Nazwa ta uchowała się do 5 września 1961 roku, kiedy to – z okazji Dnia Energetyka i pobliską siedzibę Zakładu Energetycznego, który zadomowił się w jednej z poniemieckich rezydencji – zdecydowano, że będzie to plac Energetyka.
Jeszcze w latach 80-tych ubiegłego wieku na tablicach przed budynkiem wisiały wielkie portrety przodowników pracy przypominające siermiężne czasy socrealizmu.

<b> Panorama, której nie ma </b>
Z wieżyczki gmachu Oberrealschule, w latach 20-tych minionego stulecia, widoczna jest doskonale panorama niezabudowanej gęsto wówczas części Jeleniej Góry. Widać boiska przy Boberstrasse (Złotnicza) i Linkeweg (ulica Drzymały) – znane dzisiejszym kibicom obiekty sportowe. Są już budynki przy Hemann-Stehrstrasse (dziś Kraszewskiego).

Wielu jeleniogórzan zapewne pamięta o tym, że tam właśnie było Technikum Weterynaryjne, a tuż obok – przedszkole kolejowe, rozbudowane w latach 80-tych. Dziś mieści się tam pogotowie opiekuńcze, a budynek dawnego „Weterynarza”, przeniesionego do Sobieszowa, nie ma gospodarza.
Widać też brak betonowego osiedla Zabobrze. Na archiwalnym zdjęciu uwieczniono wygląd Straupitz, po 1945 roku zwanych Strupicami lub Raszycami.

<b> Partyjne imperium
i zwykłe osiedle </b>
Przy ul. Kochanowskiego, której zabytkowa zabudowa powstała w drugim dziesięcioleciu XX wieku, za niemieckich czasów miał swoją siedzibę urząd celny oraz Boehord Haus.
Do 1989 roku mieściła się tam siedziba Wojewódzkiego Komitetu Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Na okolicznej Mentzelstrasse (od nazwiska osiemnastowiecznych bogatych patrycjuszy jeleniogórskich – dziś to ulica Bogusławskiego) powstały modernistyczne kamieniczki z mieszkaniami dla niezbyt zamożnych jeleniogórzan. Nie były one jednak uwzględnione w planie prof. Felixa Genzmera.

Puste place w tej części Jeleniej Góry zostały zabudowane po 1945 roku kamienicami w nijakim stylu. Niektóre budynki, nawiązujące do tej niezbyt udanej architektury, stawiane są jeszcze dziś.

<b> Nasi zrobili „swoje” </b>
Uczniowie ZSO nr 1, którzy wydeptują codziennie ścieżki do szkoły, zapewne nie uwierzą, że okolica była kiedyś cichą i spokojną dzielnicą. Co nie udało się niemieckim planistom, „nadrobili” polscy architekci. Pytanie: czy z korzyścią dla tego urokliwego miejsca blisko ulicy Uroczej, niemal skansenu Hirschbergu w dzisiejszej Jeleniej Górze.

<b> Kolejne odcinki cyklu „Jelonka wczoraj” są publikowane w tygodniku Jelonka.com
Zapraszamy do lektury! </b>

Ogłoszenia

Czytaj również

Akcja Segregacja

Odpust na szczycie

Jak „topniały” cieplickie zbiory

Komentarze (13) Dodaj komentarz

~sisi 1-10-2006 23:03
wspaniały cykl - z niecierpliwoscią czekam na kazdą niedzielę
~jm 2-10-2006 12:42
Szanowny Tejo Twoje artykuły są świetne i tak dużo wnoszą informacji o naszym mieście a w szczególności dla młodych internautów. Mam pytanie co mieściło się wcześniej w miejscu tzw. Bykowni( bodajżę z tego co pamiętam nazywało się to Stacja Unasieniania ale dokładnie nie jestem pewien) tuż przy przejściu do parku gdzie skrót prowadzi na ul. Nowowiejska przy Komendzie policji. Będę wdzięczny za informacje.
~Maura 2-10-2006 12:56
Nasz nauczyciel biologii opowiadał na lekcji, że w 1945 wojska zaprzyjaznionego państwa wtargnęły do gmachu Żeroma i do pracowni przyrodniczej. Nie wszystkie preparaty były w formalinie- niektóre w spirytusie. Żołnierze powyrzucali żaby i inne tasiemce, a spirytus wypili.
~fantom 2-10-2006 20:13
Mauro, jakby nas Francuzi wyzwalali to by preparaty z żabami wypili, wiec nie było tak źle...:) pozdro
~dorobach@aol.com 3-10-2006 7:16
witam serdecznie!dziekuje za artykol o moim ogolniaku, w ktorym w r. 58. zdalam mature nim wyjechalam do niemiec.pozdrowienia dorota
~Łukasz 4-10-2006 21:41
W artykule jest mowa o boiskach sportowych przy dzisiejszej Złotniczej. Wiem, że to nie koncert życzeń ale bardzo chętnie dowiedziłbym się o przedwojennym sporcie jeleniogórskim. Z tego co mi wiadomo był w Hirschbergu klub piłkarski STC, któremu nawet udało się wygrać rozgrywki na Dolnym Śląsku i grał w rozgrywkach centralnych bodajże w 1926r., ale na jakim boisku grał, czy były w Jeleniej jakieś inne kluby tego nie wiem, a chętnie bym się takich rzeczy dowiedział...
~Inezka-Pinezka 8-10-2006 13:24
Bardzo ciekawy artykuł i w dodatku o mojej szkole, faktycznie preparaty na biologię jeszcze są, najbardziej lubię ten z muzgami np. kota &lt;jeszcze pisze na nim Katze xD&gt;
~uwazna 8-10-2006 20:56
do inezki-pinezki duzo z tej szkoly nie wynioslas MOZG A NIE MUZG
~jm 9-10-2006 18:20
Mam pytanie czy pan TEJO to obraził się na internautów jakoś nie chce mu się udzielać odpowiedzi
~do JM 9-10-2006 21:51
Ależ skąd! Nie obraziłem się, nia mam ku temu powodów, pozdrawiam - TEJO
~IguSmile 22-10-2006 20:25
Fajnie dowiedziec sie czegos nowego o swojej szkole :P Bardzo dobry artykul, napisany przy tym przystepnym dla wszytskich jezykiem - Gratulacje, Panie TEJO :)
~EVA 23-10-2006 13:51
to tez moja szkola, zdalam mature w 74 roku. dziekuje za kawalek historii gmachu i okolic malo o niej wiedzialam. .. no i prosze o wiece p. TEJO pozdawiam
~ivo 24-10-2006 8:10
To super stronka

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Herbert Kopton i Włodzimierz Puchalski

Fryderyk Wilhelm III "przyjaciel" Polaków

PiS ujawnił listy kandydatów

Znani Polacy u cieplickich wód

Sztuka w pałacach i nowi ambasadorzy

Sonda

Czy poprzez budżet obywatelski mieszkańcy powinni mieć coraz większy wpływ na miejskie inwestycje?

Oddanych
głosów
405
Tak
87%
Nie
9%
Nie mam zdania
4%