MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Skakali po mistrzostwo

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 19 sierpnia 2007, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 19 sierpnia 2007, 10:19
Autor: AGA
Fot. Agnieszka Gierus
Podniebne akrobacje i precyzja w lądowaniu decydowały o perfekcji spadochroniarzy.

Zobaczyć Kotlinę Jeleniogórską z wysokości ponad dwóch kilometrów mając pod sobą tylko przestrzeń powietrza i kilka minut szybowania na spadochronie – tego doświadczało od środy do soboty 26 najlepszych skoczków z całej Polski i Słowacji, którzy walczyli na niebie o tytuł najlepszego.

Skoczkowie chwalili sobie atmosferę na jeleniogórskim lotnisku, choć warunki do skakania mieli trudniejsze niż u siebie.
– Tutaj są góry, a wiatr odbija się od nich i utrudnia skoczkom zadanie. Poza tym okolice są śliczne, jest bardzo miło, a sami zawodnicy znają się właściwie od lat – mówi Irena Paczek-Krawczok z WKS Wawel. Przygodę ze spadochronem zaczęła 16 lat temu, a na swoim koncie ma już 2,32 tysięcy oddanych skoków. – Zainteresowałam się tym sportem, bo fascynowało mnie niebo i jego bliskość. Poza tym skakanie jest jak narkotyk – ciężko jest zrezygnować temu, kto już raz zaczął i poczuł, jak to jest. Skakanie zawodowe to ciężka praca nad wynikami, ale też i zabawa – dodaje.

Pierwszego dnia mistrzostw wiatr nie ułatwiał skoczkom zadania. – Częste turbulencje i zawirowania sprawiały, że niektóre skoki były przypadkowe. Jednak już drugiego dnia rano, pogoda dopisała, a o wynikach decydowały same umiejętności – usłyszeliśmy od sędziów. – Poziom mistrzostw był wysoki, zresztą zdecydowana większość zawodników, to zawodowcy – mówi jurorka Renata Gładysz.

– Sędziowie brali pod uwagę prędkość wykręcenia oraz czystość, czyli dokładność. Im krótszy czas, tym lepiej. W pierwszej kolejce limit czasowy wynosi 9 sekund, w drugiej obowiązuje limit sumowany (z pierwszej i drugiej kolejki), który nie może przekroczyć 16 sekund – wyjaśnia sędzia Renta Gładysz. Jacek Musiał dodaje, że rekordziści wykonują całą kompilację w 6 sekund.

Nie było też możliwości, aby oceniający się pomylili – akrobacje rejestrują specjalnie zamontowane kamery, a pięciu sędziów ogląda później nagranie na dużym ekranie. Podobnie jest w konkurencji na celność lądowania, w której zawodnicy skacząc z tysiąca metrów muszą trafić w 3-centymetrowe centro.

– Liczy się tutaj suma centymetrów z dziesięciu kolejek skoków. Osiem skoków oddają wszyscy, a dziewiąty i dziesiąty to półfinał i finał. Im niższy wynik, tym wyższa pozycja – wyjaśniają sędziowie. Najlepsi mogą pochwalić się zerem, co oznacza, że za każdym razem bezbłędnie trafiali w centro. – Tutaj działa pomiar elektroniczny – nie ma więc mowy o pomyłce, elektronika jest bezlitosna i pokazuje to, co naprawdę skoczek zrobił – mówi Lidia Kosk, przewodnicząca jury.

<b>Klasyfikacja generalna </b>
1.Marek Tarczykowski - Aeroklub Pomorski-Toruń
2. Rafał Zgierski 6 BDSz Wawel-Kraków
3. Piotr Gądek - 6 BDSz Wawel-Kraków
akrobacja indywidualna
1. Piotr Augustyniak WKS Skrzydło I-Bydgoszcz
2. Marek Pietrzak WKS Skrzydło II Oleśnica
3. Rafał Zgierski 6 BDSz Wawel-Kraków
celność indywidualna
1. Marek Tarczykowski - Aeroklub Pomorski-Toruń
2. Monika Sadowy-Naumienia WKS Skrzydło-Bydgoszcz
3. Piotr Gądek - 6 BDSz Wawel-Kraków

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Remont tarasu Karczmy Sądowej

Jubileusze małżeńskie

Dwa dni mega rabatów w salonie i serwisie Volkswagen, Audi oraz SEAT w Lubinie podczas Black Friday

Koniec remontu drogi w Zachełmiu

O rozpadających się górach

Wypadek przy baniakach  

Radni KO przeciw kupcom?

Tu też świętowali

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
860
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%