MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Rumcajs! Uśmiechnij się!

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Sobota, 24 kwietnia 2010, 22:17
Aktualizacja: Sobota, 21 maja 2011, 11:27
Autor: TEJO
Fot. TEJO
– Sprawiedliwość musi być jak but, aby starczyło też miejsca na małe palce – to uniwersalne przesłanie emanującego pozytywną energią Słoneczka i pozostałych bohaterów musicalu „Przygody Rozbójnika Rumcajsa”, którego premiera wybrzmiała w sobotni wieczór w Teatrze im. Norwida burzą oklasków i gradem z pękających baloników.

Nasz teatr ma dobrą rękę do „Przygód rozbójnika Rumcajsa” na motywach powieści słowackiego autora Václava Čtvrtka w poetyckiej adaptacji Ernesta Brylla. Przed trzydziestu sześciu laty wysmakowany plastycznie i muzycznie spektakl wyreżyserowała sama Alina Obidniak. Teraz ten musical zrealizował Kazimierz Mazur, który swego czasu grał niesfornego Tomaszka Niechcica, syna Barbary i Bogumiła z legendarnego filmu Jerzego Antczaka „Noce i dnie”.

Treść powiastki jest – jak to w bajkach bywa – banalna. Starosta Jiczina Hampál (Tadeusz Wnuk) wyrzuca z miasteczka szewca Rumcajsa (Igor Kowalik), bo ten wyśmiał potężne starościńskie stopy. Rumcajs osiedla się w Rzacholeckim Lesie, gdzie zgodnie z archetypem szlachetnego, ale wyjętego spod prawa zbója (Juraj Jánošík, Robin Hood, Wilhelm Tell czy Václav Babinský) – pomaga biednym i słabym. Tu zaprzyjaźnia się z Zajączkami (Iwona Lach i Elwira Hamerska-Kijańska) oraz ze Słoneczkiem (Elżbieta Kosecka). Tu poznaje Hankę, którą poślubia. Popada w konflikt z Księciem Panem i Jego Małżonką (Andrzej i Magdalena Kępińscy), ale – po różnych perypetiach – wszystko – jak to w bajkach bywa – szczęśliwie się kończy.

O ile – jak wiadomo z przekazów – Rumcajs Aliny Obidniak był bajką subtelną, wręcz momentami poetycko-nastrojową, o tyle inscenizacja Kazimierza Mazura poszła nieco bardziej z rytmem czasów dostosowując się do nich tempem i decybelami. Sztuka na pewno nie będzie raziła uszy widzów przyzwyczajonych do ostrych brzmień na koncertach rockowych. Na pewno taka muzyka stanowiła duże wyzwanie dla naszych aktorów, dla których było to pierwsze tego rodzaju wokalne doświadczenie. Melomanom bajka może się wydać zbyt hałaśliwa (z hukiem armat włącznie). Są oczywiście sceny bardzo liryczne, choćby randka Hanki i Rumcajsa.

Na pewno widowisko spodoba się wielbicielom nowych trendów w muzyce. Może zawieść tych, którzy liczą na echa czeskiej „dechowki” (orkiestry dętej) pobrzmiewające z jiczińskiego ryneczku. Zbiorowe popisy wokalne przygotował Jacek Szreniawa. Zadbano o zmiany nastrojów między poszczególnymi scenami. Duża w tym pewnie zasługa nie tylko pomysłowości i inwencji speca od inscenizacji muzycznych Kazimierza Mazura, ale także wpadających w ucho piosenek autorstwa jego żony Katarzyny Gärtner. Musical z pewnością doprowadzi w stan estetycznej ekscytacji wielbicieli tańca. Tu bowiem, dzięki choreografii Juliana Hasieja, dopracowanej do najdrobniejszego szczegółu, widowisko jest perfekcyjne.

Postać Rumcajsa na pewno świetnie kojarzą ci, którzy dorastali w latach 70. i 80 XX wieku. Przygody odważnego i uczciwego rozbójnika osadzone w cesarsko-królewskiej epoce Austro-Węgier ukazały się w wielonakładowej książce, a także posłużyły w 1967 roku jako inspiracja do liczącej blisko czterdzieści odcinków czeskiej animowanej serii w reżyserii Ladislava Čapka z charakterystycznymi rysunkami Radka Pilařa.

Serial emitowały telewizje wszystkich „demoludów”, a postać brodatego zbójnika w charakterystycznym kapeluszu stała się ikoną tamtych czasów. Poniekąd animacja serialowych postaci zainspirowała Juliana Hasieja, który „kazał” w niektórych scenach bohaterom poruszać się z charakterystyczną sztywnością stawów, co zresztą dało przekomiczny efekt.

Pełne pogody i fantazji „Przygody rozbójnika Rumcajsa”, które najwyraźniej długo nie będą schodziły z afisza, pozostawiły po sobie jak najlepsze wrażenia. Widzowie na premierze, choć tych najmłodszych, do których tak naprawdę adresowana jest sztuka, zbyt wielu nie było, reagowali bardzo spontanicznie nagradzając piękne taneczne sceny w układzie Juliana Hasieja oklaskami w trakcie spektaklu.

Rozbójnik Rumcajs w wykonaniu Igora Kowalika choć zabawny, traktuje swoich widzów poważnie; nie moralizuje, a przecież trudno mu odmówić takiego właśnie oddziaływania. W Rumcajsie-Kowaliku wyczuwa się siłę, odwagę, pogodę w sercu i życzliwość dla świata. Emanuje z niego wielkoduszność. I w tych właśnie cechach dostrzegać należy jego atrakcyjność i walory wychowawcze.

Przepysznie wiarygodny w swojej roli Kowalik porusza się po scenie i zgodnie z rodzajem przedstawienia tańczy i śpiewa, potrafi wykorzystać przy tym większe możliwości panowania nad rozwojem akcji i odnajduje się wokalnie w czadowym brzmieniu reggae, rocka i hip-hopu.

Hanka jest wdzięcznie zagrana przez Małgorzatę Osiej-Gadzinę, która mimiką, gestem, uśmiechem oraz dobrym i ładnie brzmiącym urokliwym głosem wyposażyła tę kreację w kobiece ciepło. Na czoło wysuwa się rozpromienione Słoneczko w interpretacji rozśpiewanej czyściutkim sopranem Elżbiety Koseckiej, a do tego dobre były legata, smakowite osiągane bez najmniejszych problemów wysokie dźwięki – pewne, podparte i stabilne.

Popis swych umiejętności wokalno-aktorskich w roli grubiańskiego i pyszałkowatego Starosty dał także Tadeusz Wnuk. Dowcip dialogowy uzupełnia błyskotliwy dowcip sytuacyjny Magdaleny i Andrzeja Kępińskich w nieodparcie komicznej i dyskretnej grotesce na temat zramolałych arystokratów. Zabawnie wypadają: Elwira Hamerska-Kijańska i Iwona Lach jako wszędobylskie zające, a Marta Łącka mając wrodzoną łatwość budowania postaci charakterystycznych ze swojej roli werblisty wywiązała się znakomicie.

Z godnych uwagi ról nie można pominąć Anny Ludwickiej jako wrednej siostrzyczki Hanki. Uśmiech na twarzy wywołuje pojawienie się Kazimierza Krzaczkowskiego w roli wojskowego. Wielkie brawa udanie rozśmiesza widzów Robert Dudzik jako starszy szeregowiec.

Ważnym elementem w tym widowisku jest bajkowo kolorowa dekoracja, która pobudza wyobraźnię. W tym przypadku także mamy do czynienia z wielkim twórcą w tej dziedzinie plastyki. Przy realizacji spektaklu towarzyszył Jan Polívka, scenograf współpracujący z teatrami w Czechach i Polsce, oraz projektantka kostiumów Elżbieta Terlikowska, która równie zabawnie poprzebierała aktorów podkreślające kontrast pochodzenia i charakterów postaci.

Po premierze, na której finał z balkonów pofrunęły na wszystkich kolorowe baloniki, Kazimierz Mazur podziękował dyrektorowi Bogdanowi Kocy za możliwość realizacji musicalu. Bardzo chwalił aktorów. – To bardzo zdolny i świetny zespół. Cieszę się, że mogłem tu pracować – powiedział. Podziękowania skierował też do obsługi technicznej, bez której spektakl nie mógłby się odbyć. Na scenę wyszła także obecna na premierze autorka muzyki Katarzyna Gärtner, pojawił się także scenograf Jan Polívka.

Spektakl sam w sobie jest uroczy. To wspaniała propozycja dla dzieci, choć młodzież i dorośli także nie będą się nudzić.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sztuka w pałacach i nowi ambasadorzy

W obronie zwierząt

PiS ujawnił listy kandydatów

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~m 25-04-2010 0:35
od kiedy to teatr dramatyczny ma zajmować się produkcją bajek dla dzieci ? myślałam, że od tego jest zdrojowy teatr animacji. dlaczego rumcajs ma na głowie czerwone wiadro? i dlaczego znowu ktoś wydał wielkie pieniądze na żenująco brzydkie i tandetne kostiumy w obrzydliwie lukrowym spektaklu, szumnie nazwanym musicalem... ?
~m 25-04-2010 8:23
kostiumy piękne i bajecznie kolorowe ! Muzyka, teksty piosenek, tańce i wykonanie Swietne ! Pierwszy akt troszkę nijaki, drugi fajny!
~m 25-04-2010 8:51
obrzydliwe te kostiumy i jakoś tak dziwnie bez koloru i bez wyrazu ! cała reszta też nie zachwyca ! Pierwszy akt jeszcze jakoś da się wytrzymać, ale dalej to już tylko żenada...
~kasiam 25-04-2010 9:20
Musical wspaniały!!!! Cudowne stroje, wspaniała praca aktorska, dla dzieci cudne wydarzenie a dla dorosłych oderwanie się od szarej codzienności!!! oby więcej takich wydarzeń teatralnych!!!!
~Widz 25-04-2010 9:52
Do ~m; Nie wiem kim jesteś, ale być może kimś związanym ze Zdrojowym Teatrem Animacji. Teatr im. Norwida od zawsze grał rewelacyjne sztuki dla dzieci aż pojawił się na stanowisku Bogdan Nauka, który zrobił wszystko, by widownia dziecięca przychodziła tylko na produkcje sceny Animacji. Słowem aktorzy ze sceny dramatycznej nie mieli szans, by polubiły i pokochały ich dzieci. Pytasz dlaczego taka dekoracja i takie kostiumy, a nie jak Ty to sobie wyobrażasz lub jesteś przyzwyczajona do pierwowzoru? Bo to się nazywa inna koncepcja, którą wspaniale zrealizowali twórcy spektaklu.
~maxi 25-04-2010 19:42
Super propozycja dla dzieci i ich rodzicow! Świetna zabawa (a baloniki powinny byc stalym elementem nie tylko na premierze) prawie wszyscy aktorzy rewelacja Zbednym wydawal sie Kazimierz Krzeczkowski, a za pania Iwone Lach (ktora byla wyraznie zmeczona wybrykami na scenie i nie dorownywala Elwirze Hamerskiej /ktora byla rewelacjna/) powinien byl wystapic Jacek Grondowy mysle ze super pasowalby do tej energicznej roli! Mimo to bylo sympatycznie :-)
~Maria 26-04-2010 11:10
Nasze Teatry Jeleniogórskie przedstawiają świetne spektakle dla dzieci bez wyjątku czy Teatr Norwida czy Teatr Zdrojowy każdy w swoim rodzaju. Cieszymy się że nasze dzieci mogą oglądać dobre propozycje . A nie te przyjezdne chałtury które ,preferują jeleniogórskie szkoły.
~zelda 26-04-2010 11:50
Wspaniała propozycja dla rodzin z dziećmi. Bardzo nam się podobały kostiumy i scenografia. Spektakl niezwykle dynamiczny, w porównaniu do propozycji znanych z tatru animacji. Z przyjemnością spoglądałam na reakcje dzieci, które były zaczarowane wartką akcją. Igor Kowalik - Rumcajs - dla nas był rewelacyjny !!
~sowa 26-04-2010 17:59
Co ja tu czytam to jest rowniez fantastyczny spektakl dla doroslych,wlasnie takim jak ja "duzo" po 50.tce polecam warto zobaczyc bajke w nowoczesniejszej interpretacji zreszta znakomitej calego zespolu a co do zajaczkow wszedobylskich to P.Iwono Lach zyczylabym sobie takiej fantastycznej kondycji i nie tylko pani brawa dla calego zespolu tempo bylo ostre.Dziekuje i prosze dajcie sie pobawic nam starszym,choc przyznam sie ze wstrzymywalam swoje reakcje by nie zapeszyc dzieciakow.Polecam z calego serduszka.
~mimi 27-04-2010 0:11
warto pójśc na RUMCAJSA,świetnie zagane role,całość dowcipna i dla Dziecka i dla Nas-Dorosłych.Córka 11latka zachwycona.Człowiek nie żyje,by tylko oglądać powazne sztuki dramatyczne,naszego dośc okrutnego świata,należy wyważyć i cieszyć się tym,że Teatr Norwida zrobił Nam taką Miłą Niespodziankę dla Mieszkańców Krainy Deszczowców. Niedługo znów wybiorę się na ten Musical(jak na budżet mały -moim zdaniem świetna scenografia).Pozdrawiam Wszystkich.
~Andziej 29-05-2010 21:49
według mnie spektakl był przepiękny a gra aktorów także bardzo dobra.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Świętowali policjanci

W Karpaczu działo się!

Będzie remont na Śnieżce?

Akcja Segregacja

Ładniej wokół stawu

Sonda

Czy poprzez budżet obywatelski mieszkańcy powinni mieć coraz większy wpływ na miejskie inwestycje?

Oddanych
głosów
404
Tak
87%
Nie
9%
Nie mam zdania
4%