MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Czwartek, 9 lipca
im. Sylwii, Weroniki

Rozmowy o Bogu, umieraniu i śmierci

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 5 października 2013, 8:22
Aktualizacja: Niedziela, 6 października 2013, 7:35
Autor: Elster
Fot. Gerhart Hauptmann Theater
W miniony piątek (4 października) na Scenie Studyjnej Teatru im. Norwida, w ramach XLIII edycji Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych, Teatr im. Gerharta Hauptmanna z Żytawy w Görlitz w koprodukcji z TheaterJugendClubs wystawił spektakl „Oskar i pani Róża” w reż. Stephana Bestiera, na podstawie bestsellerowej powieści Érica–Emmanuela Schmitta pod tym samym tytułem.

Sztuka według jednej z najpopularniejszych książek ostatnich lat autorstwa francuskiego dramaturga, eseisty i powieściopisarza Érica-Emmanuela Schmitta gościła już raz na Jeleniogórskich Spotkaniach Teatralnych; w 2005 r. podczas jubileuszowej 35. edycji, gdy funkcję dyrektora artystycznego Sceny Dramatycznej Teatru im. Norwida pełniła Małgorzata Bogajewska. Przedstawienie wystawiane zostało wtedy przez Teatr Współczesny w Szczecinie, w reżyserii Anny Augustynowicz, która wcześniej znana była raczej ze spektakli należących do nurtu teatru brutalistów.

Tym razem „Oskara i panią Różę” reżyserował Stephan Bestier, niemiecki aktor (rocznik 1983) Teatru im. Gerharta Hauptmanna z Żytawy w Görlitz. Spektakl powstał jako wspólne dzieło dwóch partnerów: wspomnianego Teatru im. Hauptmanna oraz TheaterJugendClubs (Młodzieżowego Klubu Teatralnego). W rolę tytułowego Oskara wcielił się Erik Mattusch, a panią Różę zagrała Sabine Krug.

To kameralna opowieść o umieraniu, o trudnym procesie żegnania się ze światem przez zaledwie 10-letniego Oskara, chorego na raka chłopca, któremu zostało kilka dni życia. Ponieważ czuje się on zdradzony i opuszczony przez swoich rodziców, w tej ostatniej drodze towarzyszy mu pani Róża, wolontariuszka szpitalna i była zapaśniczka.

To właśnie pani Róża ma odwagę rozmawiać z Oskarem o Bogu, bólu, chorobie, cierpieniu, umieraniu i śmierci. Proponuje chłopcu, by bacznie obserwował każdy dzień, mówiąc sobie, że to jakby dziesięć lat, by w pełni spędził ostatnie chwile swego życia. I tak oto w ciągu dwunastu dni pobytu w szpitalu Oskar przeżywa całe swoje życie; wkracza w wiek dojrzewania, potem 40-stkę i starość. Zakochuje się też w Peggy Blue. Z powodu leków, które musi codziennie przyjmować, czuje się coraz bardziej osłabiony i przesypia niemalże całe dnie. Jego ukochana Peggy Blue po udanej operacji opuszcza na zawsze szpital, zaś Oskar spędza swoje ostatnie Święta Bożego Narodzenia w towarzystwie pani Róży i pluszowej żaby. Po długiej i wyczerpującej walce z chorobą umiera. Spektakl kończy się monologiem pani Róży - napisanym przez nią listem do Boga.

Teatr im. Gerharta Hauptmanna pokazał ciepły i wzruszający spektakl, który jest przypowieścią o życiu i przemijaniu, i to największy atut przedstawienia. Realizacja jest wolna od czułostkowości, jednak nie traci nic z emocjonalności. Nie straszy nieuchronnością śmierci, lecz pokazuje, że i tę ostateczność można oswoić. Erik Mattusch w skupieniu wewnętrznym i skromnymi środkami prowadzi rolą Oskara, zachowując chłopięcość i niewinność. Jednocześnie udało mu się wiarygodnie pokazać świadomość dzieci na temat ich choroby. Sabine Krug jako pani Róża jest zabawna i budzi zaufanie, choć chyba za często mówi tonem mentora pouczając chłopca. Otwarte zakończenie pozwala widzowi samodzielnie odpowiedzieć na pytanie, jaka jest prawda o pani Róży. Nie pokazuje też, czy koniec opowieści o Oskarze jest końcem jego życia, czy coś było dalej.

Ogłoszenia

Czytaj również

Senator zaklejał plakaty? Jest odpowiedź K. Mroza

Prezydent na Polanie Jakuszyckiej

Przy Handlówce z darmowym parkingiem

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~..... 5-10-2013 9:31
Chętnie zobaczyłabym tę sztukę.... tak bliską teraz memu sercu...
CН.W.D.P. 5-10-2013 10:17
MNIE TO KIEDYŚ ... STRZELI Z TEGO POWODU, IŻ JELONKA O WYSTĘPOWANIU ZAJĘĆ KULTURALNO-OŚWIATOWYCH INFORMUJE PO TYM, JAK ONE WYSTĄPIĄ... I JAK TU BYĆ KULTURALNYM I OŚWIECONYM JAK I ŚWIATOWYM?? JA NIE WIEM... MOŻE ZATRUDNIJCIE TAM GDZIEŚ LEPSZEGO "KAOWCA"... TAKIEGO, ŻEBY INFORMOWAŁ WCZEŚNIEJ, JAKIE SĄ ZAJĘCIA W TYGODNIU.
~ 5-10-2013 10:49
CHwdpe, tam wpuszczali tylko z biletem, a bilet jak wiadomo się kupuje, więc wejście ci raczej nie groziło. Poza tym sztuka sądząc po nazwiskach aktorów była grana po niemiecku - czyli wieleś nie stracił.
~ 5-10-2013 14:46
germanizowanie nas trwa
Piipi Jelonkowa 5-10-2013 19:21
..do - [~CH.W.D.P] ..lepiej posłuchaj bicie dzonów ..*i* idz jutro do Koscioła !
~ 5-10-2013 19:57
Fakt sztuka była po niemiecku, jednak z napisami. A aktorzy świetnie to zagrali.
~ 6-10-2013 0:45
mój wnuczek właśnie umiera w szpitalu we Frankfurcie ma 6 lat prosze o modlitwe o jego uzdrowienie
~hfkff 6-10-2013 7:57
wspolczuje,a jednoczesnie zycze duzo sil i wiary

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Skarby Opactwa

#Norwidwdomu – poezja

Zaczytaj się z Jelonką.com

Mobilizacja przed II turą

Friedrich Iwan – malarz, grafik, pejzażysta…

Sonda

Przed nami II tura wyborów prezydenckich w Polsce. Kto ma większe szanse na wygraną?

Oddanych
głosów
2135
Andrzej Duda
40%
Rafał Trzaskowski
55%
Nie wiem
5%