MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Rozmowa o górach, jakich nie znamy

Wiadomości: Szklarska Poręba
Wtorek, 27 grudnia 2016, 9:24
Aktualizacja: Środa, 28 grudnia 2016, 8:02
Autor: Robert Czepielewski
Fot. Archiwum Tomasza Krotowskiego
Przyjechał do Szklarskiej Poręby z Wielkopolski i tu zrozumiał, że kocha góry miłością pierwszą. Wszystkie jego pasje związane są z górami. Zapytany kim jest, powiedział: Jestem człowiekiem, który bywa w górach. W tym roku zdobył siedmiotysięcznik, rok temu zszedł do najgłębszej jaskini na świecie– jaskini Krubera–Wronia. Tomasz Krotowski, bo o nim mowa, opowiada o górach, jakich nie znamy.

Jelonka.com: Czy speleolog może być człowiekiem gór ?
T. Krotowski – Jak najbardziej, jaskinie są bezwzględnie związane z górami. Są to procesy krasowe, które występują w górach – tak powstają jaskinie.

Jelonka.com: W którym momencie życia pojawiła się ta pasja?
T. Krotowski – W związku z tym, że jestem także ratownikiem górskim, a GOPR udziela pomocy także w jaskiniach, żeby zostać ratownikiem trzeba i tu odbyć szkolenia. Zacząłem wchodzić do jaskiń i spodobało mi się to.

Jelonka.com: Dla większości z nas góry to piękno, które widzimy,czym ujęły pana jaskinie ?
T. Krotowski – Tym, że jest to najbardziej niezbadany świat gór, bo to co jest na powierzchni zostało już zbadane, eksplorowane, natomiast jaskinie są nam prawie zupełnie nieznane. Nawet w Polsce co chwilę słyszymy o odkryciach nowych korytarzy, nowych części jaskiń, których do tej pory nikt nie widział i w których nikt nie był.

Jelonka.com: Jakie uczucie towarzyszy grotołazowi, który eksploruje jaskinie i odkrywa nowe korytarze?
T. Krotowski – Tego nie da się opisać. Nagle człowiek jest w miejscu, które tworzyło się przez tysiące lat. To jak odkrywanie nowego świata.

Jelonka.com: Czy w jaskiniach występuje fauna i flora?
T. Krotowski – Jeśli mówimy o jaskiniach płytkich, to tak. Ale już w jaskiniach, które mają głębokość kilkuset, czy też kilku tysięcy metrów, to tam nie ma żadnej flory ani fauny poza tą, którą niesiemy na sobie. Aczkolwiek często mówi się, że jaskinie są żywe, powstają cyrkulacje powietrza, jest przepływ wody, tworzą się nacieki. Więc jest to twór w pewien sposób żywy.

Jelonka.com: Najgłębsza jaskinia, w której pan był ?
T. Krotowski – W zeszłym roku, w sierpniu zeszliśmy do Jaskini Krubera-Wronia- 2140 metrów. Byłem w gronie polskiej wyprawy i jako pierwsi Polacy stanęliśmy na dnie tej jaskini. Wyzwaniem jest jej głębokość, bo w końcu to bardzo duża głębokość i fakt, że trzeba w niej nurkować. Ponad dwa kilometry pod ziemią trzeba ubrać butlę z powietrzem, założyć aparat oddechowy i „przenurkować” jakiś odcinek. Trzeba też pamiętać, że w tak głębokich jaskiniach spędza się kilka dni, więc dochodzi do tego cała logistyka. Ale jest jeszcze jedna charakterystyczna rzecz, która wyróżnia tę jaskinię, a mianowicie na dnie jest cieplej, związane jest to z tym, że jesteśmy bliżej jądra ziemi. Oczywiście nie są to wysokie temperatury, bo mówimy o różnicy 2 stopni, ale jest to odczuwalne. Zwykle w jaskiniach głębokich temperatura wynosi 2 stopnie.

Jelonka.com: Czy jest jakaś różnica w nurkowaniu na tej głębokości pod ziemią?
T. Krotowski – Jeśli chodzi o różnicę ciśnienia, dekompresji, to nurkowanie na tej głębokości nie różni się niczym od nurkowania w akwenach wodnych, natomiast cała zabawa polega na tym, żeby zanurkować dwa kilometry pod ziemią, to trzeba zanieść tam cały sprzęt, a to już wymaga sporo wysiłku.

Jelonka.com: Jak długo zdobywaliście tę jaskinię?
T. Krotowski – Od wejścia do wyjścia zajęło nam to 6 dni.

Jelonka.com: Czy po tylu dniach grotołaz przygotowuje organizm do wyjścia?
T. Krotowski – Nie, jest to za krótki okres czasu, żeby odczuć jakieś zmiany. Natomiast jest coś innego, w jaskini nie ma żadnych zapachów i gdy wychodzi się na powierzchnię zaczyna się czuć, że świat pachnie, im bliżej otworu, tym jest ciekawiej.

Jelonka.com: Speleolog musi posiadać wiele umiejętności…
T. Krotowski – Oczywiście, oprócz już wspomnianego nurkowania wymagane są też umiejętności wspinaczkowe, poruszania się po ciągach linowych, umiejętności poręczowania jaskini.

Jelonka.com: Czy człowiek przebywający długo pod ziemią tęskni za światłem dziennym?
T. Krotowski – Na pewno organizm domaga się światła, natomiast ciekawą rzeczą w jaskiniach są dźwięki. Są odcinki kiedy przeszkadza, że jest bardzo głośno tam, gdzie jest wiatr, gdzie płynie woda, tam pojawia się niesamowity hałas. W takich warunkach często problem z porozumieniem się z osobami stojącymi blisko siebie.

Jelonka.com: Czy brał pan udział w akcjach ratowniczych w jaskiniach?
T. Krotowski – Brałem udział w akcjach zarówno w Polsce jak i za granicą. W tym roku w Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie. Brałem też udział w jednej z największych akacji ratowniczych w Europie, w jaskini Jack-Daniels w Austrii w masywie Tannengebirge. Wtedy w akcję zaangażowanych było ponad 200 osób.

Jelonka.com: Czy jest jakaś pana ulubiona jaskinia?
T. Krotowski – Tak, wspomniana już jaskinia Jack-Daniels z pięknymi naciekami, kryształami, jeziorkami. Naprawdę coś cudownego.

Jelonka.com: Wytyczył pan jakieś nowe korytarze?
T. Krotowski – Wytyczyliśmy, bo speleologia to gra zespołowa. Odkryliśmy ponad 10 kilometrów ciągów i niektóre partie jaskini noszą nazwy, które im nadaliśmy i które funkcjonują w oficjalnym nazewnictwie jak np. Partie Karkonoskie, czy Szrenica. Odkryliśmy też studnię, którą nazwaliśmy Studnią Ratowników.

Jelonka.com: Co może zaskoczyć jeszcze w jaskiniach głębokich?
T. Krotowski – Na przykład nacieki agrawitacyjne. Normalnie nacieki powstają w taki sposób, że kalcyt, czyli węglan wapnia kapiąc, tworzy je od góry lub od dołu zgodnie z prawem grawitacji. Natomiast nacieki agrawitacyjne zmieniają kierunek i tworzone są na boki, czyli wbrew zasadzie grawitacji.

Jelonka.com: Na koniec naszej wędrówki po jaskiniach wróćmy na tereny nam najbliższe, czy tutaj również są jaskinie?
T. Krotowski – Jak najbardziej, np. w Górach Kaczawskich.

Jelonka.com: Co powinna zrobić osoba, która chciałaby rozpocząć swoją przygodę ze speleologią?
T. Krotowski – Żeby zacząć chodzić po jaskiniach, trzeba posiąść jakąś minimalną wiedzę i minimalną ilość sprzętu oraz ukończyć kurs taternika jaskiniowego. Jest to podstawowy kurs, który należy skończyć, żeby pójść bezpiecznie do jaskini.

Jelonka.com: Dziękuję za rozmowę.

Czytaj również

Rozrywki tu nie będzie, powstanie market

Z oferty Wodnastrefa.pl może skorzystać każdy

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Komentarze (4) Dodaj komentarz

~podwrażeniem 27-12-2016 10:44
Piękna i ciekawa pasja, uwielbiam takich ludzi. W takich miejscach jak jaskinie, podwodne głębiny, szczyty gór czy gęste lasy - człowiek naprawdę zaczyna MYŚLEĆ i ŻYĆ, przestaje przejmować sie głupimi problemami, polityką, majątkiem, a zaczyna odczuwać więź z naturą i swoją małość oraz śmiertelność
~Mako 27-12-2016 12:59
Świetna sprawa
~Real 27-12-2016 17:11
Piękna pasja, gratulacje. Trochę podobna do narciarstwa zjazdowego czy żeglarstwa. Swego czasu za młodu też mnie zakręciło na punkcie speleologii. Skończyło się na Kościeliskiej, Chochołowskiej i... książkach. Znam uczucia autora. Szczelina na Chochołowskiej był jak zjazd w kopnym, dziewiczym śniegu w Świńskim Kotle (obok Kasprowego) tylko x10 :)
~jan 28-12-2016 19:35
super tomek brawo

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wielka Paka dla Dzieciaka po raz 11!

Mikołajki wolontariuszy z kowarskiego Lema

Rozstrzygnięto konkurs „zDolne NGO”  

Jazda z Mikołajem

Było nastrojowo

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
694
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
9%